Miła, rodzina atmosfera tego hotelu sprawia, że goście mogą czuć się swobodnie. Pyszne, obfite, serwowane z uśmiechem posiłki: śniadania w formie szwedzkiego stołu i obiadokolacje. Pokoje czyste, przestronne. Dla dzieci dostępna salka zabaw. Przestronny parking, z możliwością zaparkowania większego pojazdu.
Opinie
-
Grażyna Zarychta ★★★★★
-
marstar0109 ★☆☆☆☆
Generalnie, jeśli ma się tak duzy wybor hoteli, moteli, pensjonatow itd. Pory Roku wypadają kiepściutko. Jak wiadomo, liczy się pierwsze wrazenie. Gdy dotarliśmy na miejsce, raz, ze nie mogliśmy znaleźć wejście, a dwa, gdy już je znaleźliśmy i dotarliśmy to recepcji, byla ona strasznie zagracona, na stoliku obok lezaly jakies pocięte listewki, trociny na podłodze, pila, jakies worki, przy drzwiach lezaly worki ze smieciami. Zapach tez nieprzyjemny, w sumie trudno mi go opisac, ciezki, przytlaczajacy, stechly... Dosc ciemno, w sumie powitanie bez odbrobiny entuzjazmu (nie, zebyc oczekiwal czerwonego dywanu, ale jakiś uśmiech, jakies przeprosiny za te nieszczęsne listewki i pile na podłodze... zapomnij..) Pokoj taki sobie, w sumie bardzo prosty, tu również zaraz przy wejściu dalo się czuc dziwny zapach, o łazience nie wspomnę... myslalem na początku, ze to jakiś bardzo mocny detergent, potem, ze może mocz???) Skonczylo się na tym, ze pierwszego dnia kupiłem odswiezacz powietrza w pobliskiej Biedronce i spryskałem lazienke i pokoj. Po chyba 3 dniach ten nieprzyjemny zapach w końcu ustapil. Nawiecej zly rzeczy mam do powiedzenia o wyzywienu. Koszt wyżywienia dziennego (sniadanie i obiadokolacja około. 18.00 to 75 zl za osobe co uważam za bardzo dużo). Sniadania były w porządku, chociaż za ta cene przydaloby się urozmaicić pieczywo, wedliwy, dodac więcej sera...) Sniadania codziennie takie samo. Jajecznica byla oferowana, nie byla standardem. Herbatki Liptona początkowo wykładane były na wierzch, z czasem zaczynalo ich brakować a gdy posilo się obsluge o herbate - Pani przynosila w rece 2 torebki. Troche to słabe. Obiadokolacje przygotowywane były najtańszym kosztem. Pierwszego dnia wieczorem, gdy poszliśmy na obiad, byliśmy zadowoleni. Smaczny rosol, które nawet widział chyba kurczaka, a na drugie danie smaczne kluski slaskie z mięsem i sosem i małosolne ogorki. Drugie dnia już tak wesoło nie było. Jeśli było mieso, to zawsze wyliczane, konkretnie 3 i tylko 3 kawałki po jednym dla każdego. Drugiego dnia naszego pobytu przyjechala jakas kolonia, cala masa dzieciakow, którzy jedli to samo co my tylko o trochę innych porach. Stwierdzilismy zgodnie, ze ten nasz pierwszy obiad był smaczny, bo nie było jeszcze dzieciakow i pewnie kucharka ugotowala cos w miare na swiezo. Trzeciego chyba dnia był szczyt, bo do stolu podano nam "lazanki". Cos potwornego. Mamalyga w postaci podejrzanego makaronu, kiełbasy i jakiegosblizej nieidentyfikowanego miesa. Nawet mój ojcie, który nie jest wybredny, skwitowal to danie jednym słowem: "g***o". Drugiego dnia byla zupa cos alla kartoflana. Zrobiona na rosole z poprzedniego dnia i ziemniakow, które zostały w kuchni. To już nasz domysl, ale wydaje mi się, ze trafny. W myśl zasady, nic nie może się zmarnować. Kolejnego dnia na obiad były jakies podejrzane klopso - pulpety. Również tu podziekowalismy. Szczytem było "spaghetti", przyrządzone z najtańszego makaronu nitek. Sos, jak stwierdził mój ojciec był z mięsem, które pochodzilo z tychże klopsów z poprzedniego dnia. Ja tez tak uważam. Nasze obiady wyceniam na 5zl za osobe. Mialo być 75zl za obiad i sniadanie. Wnioski nasuwają się same. Po tym feralnym "spaghetti", kiedy to ostentacyjnie wyszliśmy z sali nawet nie probujac, udaliśmy się do centrum Szklarskiej na, OBIAD!, ponieważ byliśmy glodni, co jest naprawdę smiechu warte. W sumie nie wiadomo czy plakac czy się smiac. Wybralismy jedna z restauracji i zjedliśmy naprawdę pyszny obiad. 3 osoby wraz napojami, 100 złotych. Proszę porownac sobie to teraz z naszymi pseudo-obiadokolacjami. Noz się w kieszeni otwiera. Mój ojciec był świadkiem, kiedy to jeden z opiekunow kolonii krzyczał w nieboglosy na obsluge przed sniadaniem, ze wczorajsze pozal się Boze, lazanki, były wstrętne do tego stopnia, ze dzieciaki pisaly o tym swoim rodzicom, a Ci z kolei dzwonili do opiekuna ze skargami. Nigdy więcej.
-
Mateusz Kłoda ★★★★★
Ludzie i właściciele bardzo pozytywni i rozmowni... :) jestem pierwszy raz i wiem że będę chciał wracać tu częściej Blisko do szlaków gór do sklepów wszystko pod nosem... Jedzonko bardzo smaczne można najeść się za dwóch
-
Tomasz71 ★★★★★
Jesteśmy tu drugi raz i jak było miło i kameralnie przed laty tak jest nadal.Właścielka z rodziną miła i bardzo sympatyczna. Polecam innym pobyt w tym miejscu.
-
Hanna Paciorkowska ★★★★★
Szczerze polecam. Właścicielka i Jej córki bardzo serdeczne. Jedzenie b. dobre. Dostępność do wody, herbaty, kawy całą dobę w stołówce. Uważam że to świetne rozwiązanie. Pokoje czyściutkie i wygodne. Byliśmy grupą 20 osobową z Wronek. Wszyscy zadowoleni.
-
Michał K. ★☆☆☆☆
Dałbym 0 gwiazdek bo obsługi nigdy już ma, w łazience brak zamka, spadku pod natryskiem- wodą wylewa się na pokój, wiszący kontakt w pokoju- gdzie jest bhp? Grzejniki nie grzeją, woda w kranach i natrysku letnia- obsługa mówi że to po to żeby się nie poparzyć... kuriozalna sytuacja.... Cena kosmos w stosunku do konkurencji a warunki i obsługa z PRL.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Pory Roku?
Pory Roku znajduje się przy Kilińskiego 16, 58-580 Szklarska Poręba, Dolnośląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Pory Roku?
Można skontaktować się z Pory Roku pod numerem +48 533 114 277
Jak można dotrzeć do Pory Roku?
Do Pory Roku można dotrzeć, korzystając z poniższego linku