Opinie

  1. Marcin Golec ★☆☆☆☆

    Dobry wieczór tutaj pacjent byliśmy z mamą Bożeną na wizycie w szpitalu na Wolicy w przychodni u pana doktora który mnie badał na kaszel od pół roku i nawet lekarz nie obejrzał RTG Ani dokumentów nie polecam bo mnie potraktował jak powietrze z mamą nawet nie powiedział co mi tam dolega

  2. Marta wanat ★★★★★

    Chciałam bym serdecznie podziękować całemu zespołowi z oddziału A od lekarzy do pan salowych

  3. Anna Sobocka ★★★★★

    Chciałam podziękować przesympatycznej Pani Doktor Radiolog Aleksandrze Ratajewskiej która wykonywała mi dziś USG jamy brzusznej i następnie opisała mi to Usg i opisała Rtg klatki piersiowej… Pani Doktor to wspaniały i przyjazny człowiek, to lekarz z powołania. Wysłuchała, doradziła i postawiła dobrą diagnozę. Tak profesjonalnej i pełnej życzliwości osoby dawno nie spotkałam. Pozdrawiam serdecznie AniaS.

  1. Filomena Fikulska ★★★★☆

    Mimo przesympatycznych lekarzy, pielęgniarek i Pana z izby przyjęć niestety ale jest też okropna Pani przyjmująca ludzi na izbie przyjęć, podnosi głos na pacjentów i jest mało sympatyczna. Ewidentnie widać jakby pracowała tam jak za karę. Dlatego też przez ową Panią nie można dać 5 gwiazdek mimo naprawdę super reszty personelu.

  2. Dusza2010 ★★★★★

    Wypowiem się tylko odnośnie bloku B. Cały ale to dosłownie cały personel stworzył tak przyjazne środowisko dla pacjenta jakiego nie spotkałem w innych szpitalach. Mimo trudnego badania przez mój kaszel w każdej sekundzie czułem się dobrze zaopiekowany. Lekarze bardzo docierający co do powodu choroby. Gratuluję że udało się zbudować taki Zespół.

  3. A P ★☆☆☆☆

    Pani z poradni pulmonologicznej samowolnie odwołała wizytę umówioną kilka tygodni wcześniej (skierowanie pilne) z 30 maja na 14 maja nie informując o tym zapisanej pacjentki. Jeśli chciała Pani długi weekend zacząć szybciej, to wystarczyło zadzwonić do pacjentki i pojawiłaby się na wizycie 2-3 godziny wczesniej. Czy ktoś w ogóle kontroluje tych pracowników? W przeciwieństwie do Pani, ktoś musiał się z trudnościami zwolnić z pracy na pół dnia, żeby zawieźć chorego. Okazało się, że na próżno. Niestety, nie każdy może sobie skończyć pracę kilka godzin wcześniej Skandal.

  1. Błażej (bly73) ★☆☆☆☆

    Jak najdalej od tej placówki. Pacjenci chodzący jeszcze jakoś sobie radzą, dla tych leżących skierowanie tam to wyrok śmierci. Idealny obraz państwowej opieki zdrowotnej na takich zadupiach. Tata pojechał tam tylko na kilka dni na badanie bronchoskopem i skończył na cmentarzu. Szare ponure ściany pamiętające czasy głębokiej komuny i taka sama mentalność opieki od pielęgniarek aż po ordynatora. Chociaż nie wiem czy za komuny nawet nie było lepiej. Tata trafił do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim bardzo osłabiony, ale tam praktycznie w kilka dni poprawili mu kondycję, przytył i zaczął nawet pracę z fizjoterapeutą. Niestety wyremontowany szpital i nowoczesny sprzęt to nie wszystko, bo zdecydowanie brakuje tam specjalistów, którzy potrafiliby prawidłowo z tego sprzętu skorzystać. Taki specjalista rzekomo miał być w szpitalu w Wolicy. Już pierwszego dnia po przyjeździe tata przesiedział na korytarzu w przeciągu godzinę czekając na pobranie krwi. Dopiero któraś z przechodzących osób zobaczyła trzęsącego się z zimna starszego pana i zwróciła uwagę pielęgniarkom. Kolejne dni to zderzenie z niewidzialnym ordynatorem, lekarz prowadzącą niejaką Proszowską, która potrafiła tylko sypać niczym nie popartymi diagnozami nie dotyczącymi w ogóle jej specjalizacji, a opartymi jedynie na wskazówkach lekarza z Ostrowa, który twierdził że tata nie ma lewego płuca, a o którym po badaniu bronchoskopem ordynator w Wolicy stwierdził, że płuco jednak się znalazło, ale jest na nim jakiś guz. Najgorsze jednak dopiero miało nadejść. Tata po badaniu był bardzo spragniony, niestety jako leżący i wymagający chociażby namiastki opieki pielęgnacyjnej, został położony jak najdalej od pokoju pielęgniarek, które najczęściej można było właśnie tam spotkać na zabawnych pogawędkach. kiedy wyjeżdżałem od niego w dzien badania był tak nafaszerowany środkami nasennymi, że praktycznie jadł i spał. Po napojeniu i najedzeniu posiedzieliśmy jeszcze chwilkę i uznaliśmy, że lepiej żeby się wyspał i wróciliśmy do domu. Następnego dni do południa telefon, że stan taty jest krytyczny i jest nieprzytomny. Po przyjeździe zastaliśmy go w tragicznym stanie, jego pidżama cała polana wodą i lekko pokrwawiona, na niego narzucona jakaś szmata, on nieprzytomny ale oddychający. Siostra, która jest po studiach medycznych od razu stwierdziła, że stan jak po udarze. Dowiedzieliśmy się od pielęgniarki, że w nocy chyba chciało mu się pić bo sięgnął po butelkę i wylał całą wodę na siebie, w akcie desperacji chciał wyrwać sobie wenflon żeby wstać po coś do picia i się pokrwawił. Zrzucone za łóżko tak żeby pacjent nie dosięgnął, przyciski przywołujące to tam standard, dodatkowo na ten przycisk ktoś musi jeszcze w nocy odpowiedzieć, a komu tam chce się w nocy zrywać do potrzebującego pacjenta? W efekcie tata tak się zdenerwował tym że nie miał kto mu podać szklanki wody, a on sam nie był w stanie sobie pomóc, że dostał udaru mózgu. Jeśli naprawdę cenicie życie swoich bliskich, to trzymajcie ich z dala od tej WYKAŃCZALNI i od ordynatora Otmianowskiego, który kryje to co tam się dzieje, pseudoopiekę i pseudodoktor Proszowską, która do końca szła w zaparte, że tata miał widocznie nowotwór mózgu. Na szczęście dla niej, nie było jej w momencie kiedy siostra dostała wypis, w którym ordynator odważył się napisać prawdę i potwierdził udar. Zastanawiające jest, że przy tym poziomie wydatków na opiekę zdrowotną której ciągle mało, chwalenie się filią Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Kaliszu i ich rewelacyjnym sprzętem, to wciąż 78 letnie osoby kieruje się na badania metodami rodem z XIX wieku. Dla kogo trzymają te nowocześniejsze kliniki? Można się tylko domyślać kto może być ich beneficjentem, bo na pewno nie zwykły Kowalski. Jak najszybciej należy zlikwidować ZUS, a pacjenci i ich rodziny powinny płacić tylko tym szpitalom, które faktycznie będą leczyć i opiekować się naszymi bliskimi. Nie pozwólcie, by również ktoś z waszej rodziny stał się ich ofiarą.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy?

Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy znajduje się przy 62-872 Godziesze Małe, Wielkopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy?

Można skontaktować się z Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy pod numerem +48 535 228 010

Jak można dotrzeć do Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy?

Do Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements