Bardzo fajny ośrodek, mili i pomocni właściciele, cierpliwi instruktorzy, konie bezpieczne, zadbane i świetnie wyszkolone dobierane pod umiejętności jeźdźca, jak najbardziej polecam
Opinie
-
Milena Wilk ★★★★★
-
Wiktoria Krupa ★★★★★
Wspaniałe miejsce z świetną atmosferą, właściciele i instruktorzy z ogromnym doświadczeniem i wiedzą którą chętnie przekazują podczas zajęć, zadbane konie, indywidualne podejście do każdego jeźdźca, dobre możliwości rozwoju zarówno sportowego jak i rekreacyjnego, polecam z całego serca❤️
-
Eftalya ★☆☆☆☆
Na początku muszę uczciwie zaznaczyć, że nie jeździłam w tej stajni od kilku lat, mam nadzieję, że teraz sytuacja wygląda nieco lepiej. Jednakże, jeśli właścicielka zezwalała wtedy na złe traktowanie koni w swojej własnej stajni, to trzeba się zastanowić, czym dla właścicielki są jej konie i czy się chce w takim miejscu zostawiać swoje pieniądze. Konie chodziły non stop po kilka godzin pod siodłem, często w upale, jeźdźcy nie mieli możliwości nawet przygotować koni przed jazdą, po prostu ktoś zsiadał, następny jeździec wsiadał, a przecież czyszczenie koni to podstawowa sprawa pozwalająca na nawiązanie relacji z koniem. Konie często były już znieczulone na wszelkie pomoce, a jazdy odbywały się na zasadzie jeżdżenia w kółko bez żadnych postępów. Na jazdę sportową trudno było się zapisać, ale to i lepiej i na szczęście rzadko miałam "przyjemność" jazdy z właścicielką, ale podczas jednej z takowych lekcji cały czas, non stop się na mnie krzyczała, całą godzinę non stop krytykowała, bo mój koń szedł za wolno - czy miałam zacząć bić tego konia batem? Kopać nogami? Bo chyba tego oczekiwała. Bardzo złe podejście zarówno do koni jak i ludzi. Zamiast partnerstwa jeździec-koń i dbania o dobrostan koni i pozytywną atmosferę, typowe podejście wymuszania wszystkiego na zwierzętach siłą. Także nie polecam, mam nadzieję, że teraz jest lepiej, ale takie miejsca lepiej unikać, to nie jest to czym jeździectwo powinno być. Każdy ma prawo popełniać błędy i mam nadzieję, że jest lepiej, ale pewne rzeczy po prostu nigdy nie powinny mieć miejsca.
-
voi ice ★☆☆☆☆
Miałam nieprzyjemność - przez długi czas i niestety dogłębnie. Konie rekreacyjne – nic tylko współczuć. Zaniedbane, chude, chore non stop kulawe (i pracujące w takim stanie!), stojące na tonie gnoju, kiedyś również na pełnym słońcu 24/7 (nie wiem jak jest aktualnie - ale na pewno nie lepiej). Z niedopasowanym sprzętem, przejawiające objawy bólu i stresu podczas siodłania i nie tylko. Kowal to rzadkość, nie mówiąc już o weterynarzu. Konie jeżdżące na emeryturę na łąki to bujda. Konkretne przykłady? Ok. Nieżyjący już Wiesław – chodzące kości, mimo których pracował. Podgryzał przy siodłaniu nie ze złośliwości, jak to się często tłumaczyło, a z bólu, pewnie wrzodów i stresu. Litek – tak zorany rekreant, że możesz lać batem godzinami – już się przyzwyczaił. Często kulał, wykazywał objawy stresu przy siodłaniu. Eska - kulawa Want - chudy, z problemami jelitowymi Pysiek - nieleczony świerzb lub cos pokrewnego Sando - skrajnie obolały w plecach Żaden z tych koni nigdy weterynarza nie widział i nie zobaczy. Konie między jazdami stoją w słońcu bez siana i wody (chyba, ze jakas darmowa pomoc się zlituje i przyniesie wiadro wody) Ale to nie wszystko! Sami właściciele, chociaż nie pojawiają się na rekreacyjnych jazdach, to warto wiedzieć, że stosują przemoc wobec swoich koni. Nawet nie kryją, że "wpierdol musi być". Byłam świadkiem bicia ogiera Oridi (na którego wpierdol nie działał, więc na szczęście znalazł lepszy dom ;)) oraz pewnego konia rekreacyjnego. Nachrapniki ściśnięte na full, pastwiska tylko do zdjęć – konie non stop w boksie. Możliwości rozwoju zerowe – kręcenie w kółko na chorych, obolałych, zdepresjonowanych koniach to maks, na co stać tę stajnię. Niesamowite, że w dzisiejszych czasach jeszcze istnieją takie miejsca jak to.
-
Lena Baron ★★☆☆☆
Fajni ludzie i jedna instruktorka plus słodkie konie. To jest koniec zalet. Byłam tam trzy razy i myślę że widziałam dużo rzeczy. Kucyki stały na gnoju w jakiś dziwnych stanowiskach nazywanych boksem przez instruktorów ale takie ciasne że przy siodłaniu nie wiedziałam jak ten jeździec się tam mieści. Inne konie miały lepiej bo pewnie były droższe. Taki jeden koń był tam na pewno dłużej niż rok bo były z nim posty kiedyś i był w lepszym stanie niż jak tam ostatni raz byłam. Wystawały mu żebra i nie miał wogóle mięśni. Jeden kucyk miał świerzba i mu grzywa wypadała. Wszystke konie miały coś z kopytami. Albo wklęśnięcia albo krzywe albo dawno nie widziały kowala. Moja przyjaciółka która tam długo jeździła nie umiała nawet wyczyścić kopyt konia. Sprzęt był tak powycierany i dziurawy że można byłoby pomyśleć że jest starszy od trenerki która tam prowadziła już jazdy. Taki jeden srokaty koń z problemami z kręgosłupem został wzięty na galop i jak brykał w trakcie i przed galopem dostawał batem. Zdjęcia na google nie oddają tego co jest naprawdę nie polecam. (Edit: jakoś pół roku temu została tam wezwana jakaś ochrona zwierząt czy coś i zarządali od stajni poprawę warunków albo pożegnania się z końmi. TYLKO DLA TEGO TA STAJNIA SIĘ ZMIENIŁA. Teraz może i są lepsze warunki ale nie trzeba będzie długo czekać skoro robią to tylko przez tą interwencje.)
-
genshin ★★★★★
Profesjonalne instruktorki z bardzo dużą wiedzą, która świetnie przekazują, dobre warunki, konie zadowolone, wesoła atmosfera, kreatywne i bardzo dużo wnoszące treningi na dobrym poziomie oraz wyrozumiałe, spokojne i dużo uczące konie. Bardzo dużo się tu nauczyłam a nadal się uczę i nie mam zamiaru w najbliższym czasie rezygnować z jazd tutaj :D Polecam!!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Progres?
Progres znajduje się przy 32-700 Bochnia, Małopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Progres?
Można skontaktować się z Progres pod numerem +48 502 301 547
Jak można dotrzeć do Progres?
Do Progres można dotrzeć, korzystając z poniższego linku