Opinie

  1. Ewelina Wdowczyk ★★★★★

    Byliśmy dziś na kuligu z dziećmi i był to najlepszy kulig na jakim do tej pory byliśmy- w Małym Cichym- przepiękna malownicza trasa przez las z pochodniami, później były kiełbaski przy ognisku, ciepła zimowa herbatka, grzaniec, kapela góralska, bardzo ładny nowy szałas w lasku, mega klimatycznie, POLECAMY!

  2. Sandra Meronk ★☆☆☆☆

    Kulig w Małe Ciche okazał się niestety dużym rozczarowaniem. Już na samym początku widać było, że uczestników jest zdecydowanie za dużo – w sanie wciśnięto nas dosłownie „na maxa”. Kapela grała bez energii, cicho, a do tego była wyjątkowo niemiła, sprawiając wrażenie, jakby występowała z przymusu. Woźnice również wyglądali, jakby pracowali tam za karę. Zamiast oczekiwanego góralskiego klimatu panowała atmosfera pospiesznej masówki. Nawet przy ognisku nie było tradycyjnej muzyki – w tle leciało włoskie radio, co tylko potęgowało poczucie sztuczności całego wydarzenia. Całość sprawiała wrażenie robionej „na siłę” i zdecydowanie nie spełniła naszych oczekiwań.

  3. Michał Reszka ★★★★★

    Super kulig w Małem Cichem z transportem z Zakopanego, świetna organizacja, wszystko w cenie. Polecam.

  1. Dawid Sobutka ★★★★★

    Eskorta na miejsce autokarem super. Wszystko zorganizowane cacy. Przejazd kuligiem z Panem "Kord'em" na najwyższym poziomie. Po drodze przystaneczek na zdjęcie i odpoczynek dla koni. Na miejscu dobre kiełbaski pod dostatkiem i herbata góralska. Winko grzane bardzo delikatne ale bez czepiania się:) Do kiełbaski serki na ognisko, chlebek ze smalcem ilość w sam raz. Bigosiku nie było:( Chciałoby się więcej czasu spędzić z woźnicami, ale pojechali dalej po dostarczeniu nas bezpiecznie na miejsce ognisk. Wiadomo, napić się z Panem Kordem chciałoby się "okowitki". Do następnego ....heejjjj

  2. agnieszka Kopcza ★★★★★

    Cudowni ludzie....miejsce. Najlepszy kulig i oprawa ... jesteśmy zachwyceni. Polecamy jeśli jesteście w Zakopanem naprawdę warto skorzystać.....klimat nieziemski.

  3. Karlinnee ★★☆☆☆

    Zostaliśmy zachęceni do udziału w kuligu przy stoisku organizatora na Krupówkach 28 (już sami naganiacze nie wzbudzali wielkiego zaufania). Organizator obiecywał kulig za 140 zł (wzgórze Olczy) oraz odwiezienie w miejsce zakwaterowania, dodatkowo jedzenie i picie bez limitu. Gdy przyszliśmy na miejsce zbiórki, organizator pobrał 150 zł, ale już reszty 10 zł nie wydał. Teoretycznie wszystko się zgadzało i było, jeśli chodzi o obietnice, ale jakość pozostawiała wiele do życzenia. Na miejsce kuligu dowieziono nas busami. Następnie przesiedliśmy się w sanie, z tym że aż żal było koni, które umęczone bardzo wolno ciągnęły ciężkie sanie z ośmioma osobami każdy. Ssanie aż trzeszczały i miałam wrażenie, że za chwilę się rozpadną. Po przejażdżce saniami zostaliśmy poproszeni o ponowne wejście do samochodów i zawieziono nas przez ok. 10 min na drugi koniec wioski, gdzie czekały tzw. ogniska. Obiecana „Kiełbasa bez limitu” polegała na tym, że na każdego uczestnika przypadał jeden kij z już nabitą kiełbasą, i może tylko kto sprytniejszy był w stanie złapać dla siebie dwa. Wielkiej biesiady przy ognisku nie było, bo organizator poinformował, że zaraz po upieczeniu kiełbas mamy przenieść się do chaty. W chacie czekała tak zwana „kapela góralska” (w rzeczywistości dwie osoby, którym nawet nie chciało się grać, dopóki wszyscy obecni nie zbiorą się w chacie) oraz obiecane oscypki, chleb ze smalcem i ogórki. Z tego wszystkiego najsmaczniejsze były ogórki i chleb. Kiełbasa była potwornie tłusta, najtańsza jaką dostaniesz w supermarkecie, a smalec nakładany z wielkich wiader (do dziś zastanawiam się, czy nie był to jakiś smalec przemysłowy) - jednego i drugiego nie dało się jeść. Wino grzane i herbata ok. Żeby się najeść bez limitu było jednak za mało czasu. Po około 40 min tak zwanej biesiady ponownie zaproszono nas do autobusów i zawieziono w miejsce zbiórki na Krupówkach. Oczywiście kierowca był bardzo zdziwiony, gdy usłyszał, że mieliśmy obiecany transport do miejsca zakwaterowania (odwózka nie nastąpiła). Następnego dnia spacerowaliśmy po Dolinie Chochołowskiej i widzieliśmy kuligi w małych saniach, stojące tam chaty i cały klimat. Wyglądało to super. Zdecydowanie warto dołożyć 50 zł i skorzystać z kuligu w Dolinie Chochołowskiej, a te w rejonie Olczy omijać szerokim łukiem.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres ZakoTravel - Kuligi Zakopane?

ZakoTravel - Kuligi Zakopane znajduje się przy Krupówki 28, 34-500 Zakopane, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do ZakoTravel - Kuligi Zakopane?

Można skontaktować się z ZakoTravel - Kuligi Zakopane pod numerem +48 888 555 960

Jak można dotrzeć do ZakoTravel - Kuligi Zakopane?

Do ZakoTravel - Kuligi Zakopane można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements