Opinie

  1. Joanna Gibiec ★★★★★

    Pensjonat położony w dolinie spokojnej i cichej , co jest istotne dla wypoczynku . Gospodyni miła do gości. Śniadania i obiadokolacje bardzo smaczne . Polecam tym, którzy lubią ciszę i spokój.

  2. Martyna Rękas ★☆☆☆☆

    Woda pod prysznicem tylko wrząca. W łazience śmierdzi szambem. Na podwórku pełno wraków samochodów. Ogólnie nie sympatycznie. Na plus, że czysto i wygodne łóżka.

  3. Monika Leszczyńska ★☆☆☆☆

    Przyjechałyśmy z mamą myśląc, że obiekt znajduje się w Zakopanym. Źle podana lokalizacja na Bookingu. Obiekt jest w innym mieście. Pierwsze słowa po wejściu do budynku to pretensje. Że jest pies (mimo informacji o tym, że obiekt akceptuje zwierzęta i nie ma informacji o tym, że należy to zgłaszać). Pani chciała od nas 140zł za psa, ponieważ jej zdaniem to duży pies, a tylko za yorki pobierają 35zł za dobę. Nasz pies nie jest duży. Brak cennika i regulaminu dotyczącego cen zróżnicowanych na rasy i masę, więc tym samym podstawy do pobrania takiej kwoty. Zgodziłyśmy się na kwotę obowiązującą dla wszystkich, tj. 35zł. Po czym po naszym wyjeździe, mimo, że rozmawiałyśmy na śniadaniu, Pani zgłosiła przez booking nie przestrzegania zasad panujacych w obiekcie oraz żądanie uiszczenia karnej opłaty w wysokości 140zł. Po wylaniu pretensji w związku z psem otrzymałyśmy informację, że nie mamy śniadania- czy zdajemy sobie z tego sprawę. Wybrałyśmy pokoj z opcją śniadań i miałyśmy je opłacone. Upierając się jeszcze jakiś czas w końcu Pani przyznała, że chyba jednak mamy śniadanie, ale kuchnia jest zamknieta, bo nie będzie dla kilku osób ściągać kucharki i wszystkiego otwierać, ponadto nie ma sezonu i mamy sobie radzić. Okazało się potem, że obłożenie obiektu było w 80% pełne. Brak zgodności oferty z tym, co faktycznie. Brak dostępu do restauracji, baru, bilarda. Brak podstawowego wysposażenia w pokoju. Jeden czajnik na caly pensjonat bez kubków, łyżeczki do użycia. W pokoju brak jakichkolwiek naczyć, jadalnia przez caly czas zamknięta. Wifi pozwalające na sprawdzenie czasem czegoś w googlach z dużym czasem oczekiwania na załadowanie strony. Ze wzgledu na położenie obiektu w dolinie brak sieci i internetu. Na tarasie rozwieszone pranie, butelki i graciarnia sugerujące brak przestrzeni dla gości. W pokoju prąd dostępny tylko od godziny 8:00 o niskim natężeniu. Po naładowaniu poziom naładowania sam spadał bez używania telefonu. Ponadto w pokoju cieknący kaloryfer, kran, niedomykająca się kabina, którą musiałyśmy blokować gumkami do włosów, inaczej cała łazienka byłaby zalana. I tak na podłodze pełno wody, bo lało się na ziemię do kratki ściekowej z umywalki. Dodatkowo widok z każdej strony na wraki samochodów lub samochody gości i graciarnie. Pani nie ugodowa "nic nie przekażę, niczego nie zmienię". Wszędzie zakazy, ciemno i zimno w budynku poza pokojem. Na ogrodzie, pies opuszczony z tyłu budynku bez wody, jedzenia w ciasnej klatce. Nie wypuszczany przez cały nasz pobyt nawet na minutę.

  1. Ewa Pastucha ★★★★★

    Byłam z córką i mama od 14 do 16 lutego. Przyjęła nas Pani z Ukrainy, bardzo sympatyczna, uśmiechnięta i pomocna. Właścicielka również miła, śniadania dobre i świeże. Nikt nikogo nie wyganiał ani nie poganiał jak to jest napisane we wcześniejszych komentarzach. Pokój czysty, pościel czysta i świeża. Łazienka również czysta. Na dole rzeczywiście czuć zapach kanalizacji ale nie jest on jakiś bardzo uciążliwy. Mały minus na brak posypania górki wjazdowo-wyjazdowej. Było tam sporo lodu. Polecam.

  2. Piotr Puzio ★☆☆☆☆

    Nie polecam tego miejsca. Właścicielka bardzo miła podczas składania zamówienia i zanim się zapłaci, obiecuje złote góry. Jednak po uiszczeniu opłaty obsługa zmienia się diametralnie – arogancja i brak profesjonalizmu to norma. Śniadanie podane z poprzedniego dnia, a o obiadokolację trudno się doprosić. Warunki zakwaterowania również pozostawiają wiele do życzenia – nieszczelne okna sprawiają, że w pokoju wieje jak w starej chacie, brak dostępu do internetu, brak zasiegu sieci, a zamiast zamówionych oddzielnych łóżek otrzymaliśmy jedno małżeńskie. Zdecydowanie nie warto – miejsce nie spełnia podstawowych standardów, a rzeczywistość daleko odbiega od obietnic właścicielki. Dobrze przemyśl decyzję o rezerwacji

  3. Patrycja Duda ★☆☆☆☆

    Wlascicielka straszyła nas policją!!! Z 3 przyjaciółmi wybraliśmy się na spacer po okolicy. Chcieliśmy pospacerować po łąkach i górach. Nie wiedzieliśmy, gdzie jest granica działki posesji, gdyż hotel nie jest niczym ogrodzony. Przeszliśmy niedaleko hotelu, właścicielka zaczęła na nas okropnie wrzeszczeć, darła się, że zadzwoni na policję. Jeeezu, naprawdę się przestraszylismy, poczułam się jak przestępca. Jakby nie można było normalnie zwrócić uwagę. Oczywiście od razu przeprosiliśmy i opuściliśmy jej posesje. Agresja tej Pani była nie do opisania.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres GliczarowSki u Zbója?

GliczarowSki u Zbója znajduje się przy 34-520 Gliczarów Dolny, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do GliczarowSki u Zbója?

Można skontaktować się z GliczarowSki u Zbója pod numerem +48 505 312 238

Jak można dotrzeć do GliczarowSki u Zbója?

Do GliczarowSki u Zbója można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements