Advertisements

Opinie

  1. Sylwia Mich ★☆☆☆☆

    Niestety, mocno nie polecam. Pieniądze wyrzucone w błoto. Zgodzę się z poprzednimi wypowiedziami, większość wizyty to "testy", które niestety nic nie wnoszą, a fizjoterapeuta często udaje, ze "popycha" rękę, czy nogę stękając przy tym. Dodam, że miałam kiedyś wykonywane takie testy i wiem jak powinny wyglądać. Totalnie nie rozumiem po co tak robił- bo pas sprzedawał w dość delikatny sposób, ale tak robił. Pojechałam z problemem refluksu, który wg "testów" końcowych ponoć już nie wychodził. Niestety pomimo mojej ogromnej nadziei, że dwuminutowa "procedura" na refluks pomogła, po powrocie do domu zgaga jak była tak jest i problem ani odrobinę się nie zmienił. Na stronie widnieje informacja, że można utrwalić czy poprawić efekt dodatkową wizytą, ale płacąc 380PLN za wizytę (na której terapia właściwa to około 10-15 minut), jednak nie widzę sensu wydawania kolejnych pieniędzy i marnowania czasu (nie jestem z Krakowa i musiałam dojechać około 80km w jedną stronę), aby nie było żadnych efektów. Pozatym bardzo mili pracownicy i właściciel. Być może ta metoda pomaga tym którzy refluks mają na tle nerwowym (jak ktoś mocno się nastawi, że działa), ale jak ktoś choruje z innych powodów to raczej nie ma najmniejszych szans.

  2. Justyna Szczygieł ★★★★★

    Pan Jacek był jedną z kilku osób, które bardzo pomogły mi wrócić do formy po operacji łąkotki. Miałam 15 dni do ślubu, a dzięki jego wiedzy, doświadczeniu oraz wykorzystaniu maszyny do stymulacji mięśni udało mi się zatańczyć na własnym weselu i poprawinach bez większego bólu. Jego wskazówki dotyczące ćwiczeń były niezwykle pomocne — przestałam utykać i mogłam chodzić prosto oraz swobodnie. Operację (pęknięcie łąkotki typu „rączka od wiaderka”) przeszłam zaledwie dwa miesiące przed ślubem, więc efekty współpracy spełnił moje oczekiwania. Dzięki niemu i kilku innym specjalistom wzmocniłam mięśnie oraz odzyskałam sprawność znacznie szybciej, niż się spodziewałam.

  3. Andrzej ★☆☆☆☆

    Witam, bardzo ale to bardzo nie polecam tego miejsca. Jestem obecnie 6 tygodni po endoskopi kręgosłupa prawie wszystko jest już dobrze lecz towarzyszy mi zapalenie mięśnia gruszkowatego. Znalazłem solvano na internecie z dobrymi opiniami i wogole wiec postanowiłem się umówić żeby wkoncu pozbyć się bólu tego mięśnia. Umówiłem się przyjechałem 2 godziny drogi tylko po to by pani zamiast zająć się moim problemem zaczęła mi wciskać ich niesamowity pal solvano. Zaczela wypytywać o zgagę i inne chociaż ja przyjechałem z zapaleniem mięśnia gruszkowatego co powiedziałem im na samym początku. Zaczęło się od sprawdzania wszystkiego i „ ustawiania mnie” żeby zobaczyć czy czuje różnicę. Pani przed tym ustawianiem robiła testy siłowe mojej reki ze pchała mi rękę w dół a ja w górę po czym mówiła „oooo słaba ręka” za chwilkę niby coś „poustawiała mnie” i robiła ten sam test ponownie, przy czym ewedentie było czuć że pani już nie pcha mojej ręki z taką samą siłą jak przedtem tylko udając że robi to z całej siły stękając przy tym. I tak było z każdym jednym sprawdzeniem. Zalozyla pas ponownie to robila szereg testów i za każdym razem to samo bez pasa rękę mocno pchała bez problemu po założeniu pasa już tylko udając ze ją pcha. Sesja miała trwać 2 godziny przy czym wyszlem już po godzinie bo byłem cały zażenowany tą sytuacją i wciskaniem czegoś zamiast zająć się problemem. Oczywiscie jeszcze przy wyjściu pani nalegała żeby kupił ten „niesamowity pas”. Ogolnie rozradzam jakiekolwiek wybieranie tego ośrodka rehabilitacyjnego.

  1. Karina Pokusa ★★★★★

    Jestem bardzo zadowolona z efektów terapii rehabilitacyjnej. Przez długi czas zmagałam się z przewlekłym bolem kręgosłupa, kazdy ruch sprawial mi trudność, a lekarze sugerowali natychmiastową operację. Dzięki profesjonalnej opiece i odpowiednio dobranemu leczeniu rehabilitacyjnemu udało się uniknąć zabiegu chirurgicznego. Terapia przyniosła mi ogromną ulgę i znaczącą poprawę jakości życia. Serdecznie dziękuję całemu zespołowi za zaangażowanie, empatię i skuteczną pomoc, szczególnie Pani Michałowi.

  2. Marek Skupień ★★★★★

    Panie Jacek, Z przyjemnością informuje, że wyścig 600km (całość 32 godziny z czego 27,5h w siodle) przejechane bez bólu w odcinku lędźwiowym. Miesiąc maj zamknąłem z wynikiem 1600 km :). Zaczynam schodzić z roweru i dokładać bieganie. Jeśli pojawią się jakieś dolegliwości w związku z nową aktywnością to z pewnością nie będę czekał i natychmiast się zgłoszę. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam

  3. Klaudia Stocka ★★★★★

    Kilka lat temu trafiłam do Solvano w związku z nawracającym bólem kręgosłupa lędźwiowego. Starczyły wtedy 2 albo 3 sesje żeby sprawę załatwić. Później pojawił się problem z barkiem i znowu 2 sesje i zlikwidowanie cierpienia. Więc kiedy 3 tygodnie temu pojawił się problem z prawą drętwiejącą ręką, która z godziny na godzinę coraz bardziej odmawiała posłuszeństwa decyzja była szybka: dzwonię do pana Michała do Solvano. Byłam ogromnie wdzięczna, ze udało się umówić wizytę jeszcze tego samego dnia. Za mną były 2 nieprzespane noce i nieustający ból całej ręki mrowienie i drętwienie. Taki ból naprawdę odbiera chęć do życia. Zaangażowanie Pana Michała było niezwykłe. Po diagnozie, z której wynikało, że problem jest na poziomie aż 3 kręgów, Pan Michał intensywnie pracował nad „naprawieniem” mojego kręgosłupa przez blisko półtorej godziny. Pod koniec sesji już była widoczna poprawa. A kiedy obudziłam się następnego ranka (po przespanej nocy) mogłam ręka ruszać bez bólu, a mrowienie znikło. I te zmiany są trwałe. Celowo pisze tę opinię po wielu dniach - efekt terapeutyczny utrzymuje się. Solvano, metodę, a przede wszystkim niekwestionowanego fachowca i niezwykle życzliwego człowieka jakim jest Pan Michał polecam gorąco każdemu, kto zmaga się z bólem kręgosłupa, rwą kulszową, albo rwą barkową.

  1. Justyna Miszczyńska ★★★★★

    Z kręgosłupem mam problem od dziecka- skolioza operowana gdy miałam 14 lat i druga operacja gdy miałam 19 lat. Nauczyłam się żyć z pewnymi ograniczeniami, ale było dosyć dobrze. Ból pojawił się gdy byłam w ciąży i po urodzeniu dziecka. Walczę z bólem ( odcinek lędźwiowo-krzyżowy ) już około 16 lat. Wizyty, badania, zastrzyki, tabletki i rehabilitacja kilka razy w roku. Efekty były chwilowe, ból i tak powracał. W tej chwili ból jest nie do zniesienia. Nie mogłam dłużej stać, siedzieć, leżeć ani spać. Ciągle byłam zmęczona, nie mogłam normalnie funkcjonować, cały czas bolało. Zaproponowano mi blokadę stawu krzyżowo - biodrowego. Zapisałam się na nia i w tym czasie dostałam numer do Pana Jacka. Konsultacja telefoniczna była bardzo szczegółowa. Zaproponowano mi noszenie pasa Serola. Po założeniu pasa przeżyłam szok. Nie myślałam, że efekty będą takie natychmiastowe- NIE BOLI , nogi takie lekkie. Pas noszę od 4 dni i dalej nie boli. Mogę swobodnie chodzić , stać, wstawać, siadać, leżeć ( śpię w pasie i przesypiam całą noc) . Rodzina z niedowierzaniem widzi to z jaką łatwością mogę się teraz poruszać, a ja mówię że po prostu mnie nie boli . 4 dni bez bólu - nie pamiętam kiedy tak było!!! Ten pas i ćwiczenia zalecone przez Pana Jacka - myślę że będzie tylko lepiej.

  2. Tomasz Mroczek ★★★★★

    Jeżdżę na nartach od 18 lat i niestety ostatni wyjazd był bardzo nieszczęśliwy. Pierwszego dnia jeździłem na nartach i upadłem. Prawdopodobnie od zmęczenia, ale to nie było by nic strasznego. Niestety lewa narta nie wypięła się, mało tego wbiła się i przekręciła moja nogę. Pomoc przyszła bardzo szybko, ale niestety złamanie było zbyt rozległe i musiałem być przetransportowany helikopterem do szpitala. Dostałem od razu dożylnie morfinę i tlen. Jak się przebudziłem w szpitalu, to dowiedziałem się że muszę jechać do większego i bardziej specjalistycznego szpitala. Po wielu badaniach następnego dnia miałem prawie trzygodzinną operację. Kości piszczelowa i strzałkowa bardzo rozlegle połamane, rzepka w kolanie uszkodzona. Spędziłem ponad 3 tygodnie w szpitalu blisko Genewy, straciłem dużo krwi, anemia i infekcja spowolniły leczenie. Powrót do Londynu, mojego miejsca zamieszkania był skomplikowany, ale szczęśliwie dotarłem do domu. Po dwóch tygodniach zgłosiłem się na fizjoterapię. Było bardzo ciężko i boleśnie. Chirurg ortopeda w szpitalu w Londynie powiedział mi ze mialem duzo szczescia ze operacja odbyla sie w alpejskim szpitalu, poniewaz lekarze tam maja duzo wieksze doswiadczenie w tego typu skomplikowanych zlamaniach, bo tutaj na Wyspach na 80% czekala by mnie amputacja nogi. Po kolejnych tygodniach stwierdziłem, że przylecę do Krakowa na prywatną fizjoterapię. Spędziłem dwa tygodnie na ćwiczeniach, ale cały czas bardzo powoli odzyskiwałem sile i moje mięśnie wciąż były bardzo słabe. Od mojego kuzyna przez przypadek dowiedziałem się o Panu Jacku Batorze i jego centrum rehabilitacji Solvano. Wykonałem telefon i odebrał Pan Jacek, który był bardzo miły i życzliwy. Opowiedziałem mu moją historię i następnego dnia udało mi się umówić do ośrodka Solvano. Już od otworzenia drzwi cały zespół był bardzo uczynny i profesjonalny. Pani Maria wytłumaczyła mi jak działa ich metoda szybkiej regeneracji. Od razu zaczęliśmy działać. Niestety dwa dni później musiałem wracać do Londynu i byłem trochę przerażony co dalej. Okazało się, że można wypożyczyć maszynę RSQ1 i zabrać ja ze sobą. Poleciałem do domu z szczegółową instrukcją jak korzystać z maszyny samemu. Ćwiczyłem kilka razy dziennie po kilka minut i powoli dochodziłem do siebie. Niestety poczułem się trochę gorzej, okazało się, że mam infekcja na mojej nodze, pałeczka ropy błękitnej. Dostałem antybiotyk, ale po dwóch dniach poczułem się jeszcze gorzej. Wróciłem do szpitala i stwierdzono u mnie sepsę. Na szczęście szybka reakcja lekarzy i dobrze dobrane antybiotyki zaczęły działać. Niestety to osłabiło mój organizm i nie miałem zbyt wiele siły na ćwiczenia. Podpinałem się co wieczór do magicznej maszyny :) RSQ1 każdego wieczoru, żeby moje mięśnie pracowały cały czas. Siły na Ćwiczenia nie miałem, ale tryb nocny jest praktycznie nie odczuwalny. Po kolejnych dniach nabierałem więcej sił i po stałym kontakcie z Panem Jackiem ćwiczyłem więcej i dłużej. Po okresie ok 4 miesięcy oddałem maszynę do centrum Solvano. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować Panu Jackowi, który przez cały okres mojej regeneracji był w stałym kontakcie poprzez aplikacje WhatsApp, bardzo szczegółowo tłumaczył mi nowe ćwiczenie, które naprawdę są bardzo proste i łatwe. Jestem przekonany, że odzyskałem sprawność w nodze dzięki maszynie RSQ1 i moje mięśnie dużo szybciej odzyskały siłę. Koszty wypożyczenia maszyny są zdecydowanie niższe niż codzienna prywatna rehabilitacja i można korzystać z maszyny praktycznie cały czas. Bardzo bylem zadowolony z bezpośredniego kontaktu z Panem Jackiem, który ma naprawdę wielkie doświadczenie i potrafi wytłumaczyć jak ćwiczyć w sposób bardzo jasny i klarowny. Jeszcze raz wielkie podziekowania dla Panie Jacku I jego wspanialego zespolu. Dzięki Panu chodzę na własnych nogach. Polecam z całego serca centrum Solvano. Mam nadzieje, ze jeszcze pojezdze na nartach :) Pozdrawiam serdecznie Tomasz Mroczek

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres SOLVANO?

SOLVANO znajduje się przy osiedle Złota Podkowa 29, Bronowice, 31-352 Kraków, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do SOLVANO?

Można skontaktować się z SOLVANO pod numerem +48 507 027 680

Jak można dotrzeć do SOLVANO?

Do SOLVANO można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements