Opinie

  1. Justyna Kamińska ★★☆☆☆

    Miałam okazję uczestniczyć w wigilii firmowej w tym miejscu. Szczerze to nigdy nigdzie nie jadłam tak niesmacznych dań. Na przystawkę dziwny różowy pasztet jakby z konserw i z chrząstkami... Barszcz czerwony - różowa woda bez smaku tu sytuację troszkę ratowały uszka. Danie główne ziemniaki bez smaku ogromne jakby pastewne gdyby nie Szwajcar człowiek byłby glodny. Później dałam szansę jeszcze i skosztowałam żurku to także była woda bez smaku. Obsługa ok.

  2. Mateusz ★☆☆☆☆

    Jedzenie okropne, obsługa na bardzo niskim poziomie. Na tablicy napis dziś polecamy zapiekankę po zapytaniu jaka duża jest zapiekanka, Pani stwierdziła że nie wie i też nie wiedziała z czym jest. Po pytaniu czy w devolaju jest ser musiała iść zapytać na kuchnie.Mieliśmy 5 dań wszystkie były okropne łącznie z nugetsami, których dziecko nie zjadło po spróbowaniu

  3. Darek Lis ★☆☆☆☆

    Dawno tak bardzo cię nie zdenerwowałem na obsługę restauracji jak w wyżej wymienionej. Cóż dzięki lokalizacji będą zawsze mieli ruch co nie zmienia faktu że chociaż tak mogę się ,,odwdzięczyć" za wizytę. Weszliśmy do restauracji po menu które było tuż obok baru i kasy, przy której kręciło się kilka osób. Wyszliśmy na ogródek aby wybrać dania. Znajoma weszła zamówiła i wróciła aby się zająć dziećmi. Podszedłem do baru aby zamówić jedzenie i w tym momencie usłyszałem że kuchnia jest już nie czynna. Na zwrócenie uwagi ze znajomą właśnie wyszła z zamówienia posiłku zostałem poinformowany iż kuchnia pracuje do 17.30. W tym momencie sprawdziłem zegarek, było dokładnie 8 sekund po 17.30. na co obsługa tylko powtórzyła że kuchnia jest otwarta do 17:30 Poniżej krytyki. Naprawdę rozumiem że są godziny otwarcia (pomimo że nikt nas nie poinformował że zaraz zamykają [choc w odpowiedzi zapewne będzie co innego napisane]), jednak restauracja jest zlokalizowana w parku dla dzieci, więc nie trudno się domyśleć że jedzenie ma być dla dzieci. Nie było by problemu gdyby zostało to odrazu powiedziane poprostu udalibysmy się do jakiejś restauracji w drodze powrotnej. ,,Na deser'' znajoma dostała co prawda jedzenie ale bez talerzy do pizzy oraz sztućców do drugiego dania.

  1. Autochton ★★★☆☆

    Drogi smakoszu i podróżniku kulinarnemu, dziś zabieram Państwa w podróż do krainy hamburgera, dania, które w swej prostocie kryje niezliczone pułapki i obietnice. Czy obietnice zostały spełnione? Pozwólcie, że podzielę się moimi spostrzeżeniami. Hamburger: Francuska Musztarda i Miękka Bułka – Symfonia Niespełnionych Nadziei Zacznijmy od dania głównego, czyli od hamburgera. Na pierwszy rzut oka, a raczej węch, zapowiadał się intrygująco. Obiecująca francuska musztarda – to już coś, co od razu podnosi poprzeczkę, sugeruje pewną finezję, a nie zwykły sos. I faktycznie, musztarda była obecna i wnosiła swój szlachetny, lekko pikantny akcent. Jednakże, jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Bułka, moi drodzy, to podstawa każdego szanującego się hamburgera. A tu? Zastaliśmy bułkę miękką, bez cienia chrupkości. To jak orkiestra bez dyrygenta – niby grają, ale brakuje tego jednego, decydującego elementu, który spaja całość. Bułka powinna być jak solidna rama dla obrazu, a nie jak mokra szmatka, która się poddaje. Mięso, na szczęście, okazało się… w porządku. Nie było to objawienie, nie było to dzieło sztuki kulinarnej, ale też nie wołało o pomstę do nieba. Po prostu – ok. Ale w końcu oczekujemy czegoś więcej niż „ok”, prawda? Na plus natomiast muszę zanotować świeżą cebulę. To drobiazg, ale jakże ważny! Chrupka, z wyrazistym smakiem, dodawała charakteru tam, gdzie reszta kompozycji nieco się rozmywała. Frytki: Kot Schrödingera na Talerzu Teraz przejdźmy do nieodłącznego towarzysza każdego hamburgera – frytek. I tu pojawia się filozoficzne zagadnienie. Te frytki, proszę Państwa, były w stanie zawieszenia, niczym słynny kot Schrödingera! Ani dobre, ani niedobre. Po prostu egzystowały. Brakowało im tego złotego rumieńca, tej chrupkości na zewnątrz i miękkości w środku. Były niedopieczone jak należy, co sprawiało, że każdy kęs pozostawiał pewien niedosyt, pytanie bez odpowiedzi. Czy były? Czy ich nie było? Trudno orzec. Ceny i Poziom: Bałtycki Wiatr w Mieście Na koniec kwestia, która zawsze budzi emocje – cena. Tutaj muszę stwierdzić, że ceny były wyższe niż nad polskim morzem. A wiemy przecież, że nad naszym Bałtykiem potrafią sobie cenić. Problem w tym, że pomimo wyższej ceny, jakość pozostawała na podobnym, masowym poziomie. To jak kupować Rolls-Royce'a, a jechać Maluchem – z zewnątrz lśniąco, w środku… no cóż, to już inna bajka. Podsumowując, ten hamburger to danie z potencjałem, który niestety został niewykorzystany. Smak musztardy i świeżość cebuli to za mało, by zrekompensować bułkowe rozczarowanie i frytkowe zawieszenie. A cena? Pozostawia z pytaniem o wartość, którą otrzymujemy w zamian.

  2. Piotr Chrzanowski ★☆☆☆☆

    Przestrzegam przed tym przybytkiem. Czas oczekiwania na pizzę prawie 1h. Ta gdy już dotarła okazała się jedną z najgorszych w moim życiu. Ciasto okropne w smaku, najtańsze składniki na pizzy. Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie przypomnę to doświadczenie. Nie polecam

  3. kczabanski ★☆☆☆☆

    Nie polecam! Tortilla zimna, ciasto twarde, w środku parę plasterków szynki i tona warzyw.... Wszystko jak z lodówki.... W pizzy ledwo czuć sos pomidorowy a ciasto przepieczone. Do tego ceny żenująco wysokie przy jakości jak z najtańszej budy. Do parku tylko ze swoim jedzeniem!!!!

  1. Wojciech Goralczyk ★★★★☆

    W miarę jak na to że nie ma alternatywy w Dinolandi to jestem mile zaskoczony. Polecam. Burger dobry. Frytki mrożone ale da się zjeść. Zupa pomidorowa pikantna z ryżem, córce nie pasowała dla mnie oki. Kawa latte dobra z ekspresu.

  2. Dagmara Domańska - Sojka ★★★★★

    DINO Restauracja to w zasadzie jedyna restauracja na terenie parku Dinolandia, nie licząc knajpki z jedzeniem z grilla. Porcje są dość duże, a jeśli chodzi o burgery są naprawdę smaczne, frytki nie są solone, więc trzeba je doprawić samemu. Zestawy dla dzieci są dość drogie zwykły z małą zabawka 32zł, a duży 75zł. Zestaw mega paka, na który się zdecydowalismy składa się z małego burgera z grillowanym kurczakiem, napoju oraz dwóch porcji frytek, a także pluszaka (koszt w sklepiku z pamiątkami 59zł), jeśli się odliczy koszty zabawki zestaw nie jest wcale taki drogi, bo wychodzi 16zł. Jedzenie smaczne, ogólnie polecam!

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres DINO Restauracja?

DINO Restauracja znajduje się przy Wadowicka 167, 34-120 Inwałd, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do DINO Restauracja?

Można skontaktować się z DINO Restauracja pod numerem +48 575 101 616

Jak można dotrzeć do DINO Restauracja?

Do DINO Restauracja można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements