Opinie

  1. Aleksandra Sobisz ★★★★☆

    Fajnie ze jest ten parking. Fajnie ze bezpłatny. Ale jak się ma niesprawne zawieszenie to lepiej tu nie wjeżdżać...

  2. Marcin Sz ★★★★★

    Dla fanów brutalizmu punkt obowiązkowy Warto wejść jakoś do środka zobaczyć windy które zatrzymują się co 3 piętra

  3. Anna Marta Glesel ★☆☆☆☆

    No dobrze, drodzy zmotoryzowani (i ci, którzy jeszcze mają zmotoryzowane resztki nerwów), Przygotujcie się na podróż w głąb otchłani motoryzacyjnego piekła, bo dziś na tapetę bierzemy parking, który z powodzeniem mógłby służyć jako scenografia do postapokaliptycznego filmu science fiction. Mowa oczywiście o moim ulubionym publicznym placu boju, zwanym pieszczotliwie „parkingiem”. Pierwsze, co rzuca się w oczy (oprócz resztek pobitych szyb, butelek i zapomnianych ...butów), to totalna wolna amerykanka. Parkowanie to tu sztuka, a konkretniej – sztuka przetrwania. Zapomnijcie o białych liniach, zasadach czy zdrowym rozsądku. Tu liczy się spryt, refleks i prawdopodobnie znajomość jakichś zapomnianych sztuk walki wręcz, bo bijatyki o miejsce to standard, a nie wyjątek. Czasem mam wrażenie, że to taki nieoficjalny klub bokserski, tylko zamiast ringów są kałuże i rozbite reflektory. Ale to nic! Prawdziwą perłą w koronie tego miejsca są wraki. Tak, tak, wraki. Z powybijanymi oknami, bez kół, często wyglądające jak eksponaty z muzeum recyklingu. Stoją sobie miesiącami, a może i latami, zajmując cenne miejsca, podczas gdy praworządni obywatele, muszę krążyć jak sęp nad padliną, szukając skrawka miejsca. Podejrzewam, że to takie pomniki dawnej świetności motoryzacji albo po prostu ktoś zapomniał, gdzie zaparkował swój wehikuł czasu. A teraz crème de la crème – służby. Straż Miejska? Policja? Proszę was, toż to teren niczyj! Mówiąc szczerze, mam wrażenie, że sami funkcjonariusze omijają to miejsce szerokim łukiem, bojąc się zarazić syndromem „niczyjej ziemi”. Pewnie mają to wpisane w regulaminie: „unikać miejsc, gdzie parkowanie to sport ekstremalny, a samochody rosną na drzewach”. Co do zastawiania… Ech, ileż to razy musiałam porzucić auto na rzecz taksówki, bo jakiś artysta parkowania uznał, że najlepszym miejscem na jego samochód jest dokładnie przed moim. Raz, gdy jechałam do lekarza, myślałam, że będę musiała wzywać helikopter, bo inaczej nie ruszyłabym się z miejsca. Podejrzewam, że niektórzy kierowcy traktują to jako test na cierpliwość albo po prostu grają w motoryzacyjne Tetris, tylko że ja zawsze jestem „zablokowanym” klockiem. No i na koniec – dziury. Dziura na dziurze, dziurą pogania. Jeśli masz niskie zawieszenie, to serio, nie wjeżdżaj. Chyba że chcesz przetestować wytrzymałość swojego podwozia albo masz ambicje na udział w rajdzie Paryż-Dakar, bo nawierzchnia tego parkingu to jeden wielki tor przeszkód. Czasem mam wrażenie, że to takie naturalne progi zwalniające, tylko że dużo bardziej skuteczne (i bolesne dla portfela). Podsumowując, jeśli szukasz miejsca, gdzie adrenalina sięga zenitu, gdzie możesz poczuć dreszczyk emocji związany z walką o przetrwanie i gdzie każdy dzień to nowa przygoda z mechanikiem – ten parking jest dla Ciebie. Ja osobiście… Cóż, zdecydowanie nie polecam. Ale za to wrażenia gwarantowane! Z wyrazami (braku) szacunku dla parkingu, Wasza sąsiadka z drugiej strony ulicy, która czasem marzy o własnym lądowisku dla helikopterów.

  1. Szymon ★★★★★

    Darmowy parking w centrum miasta. Bardzo zatłoczony i pełen samochodów. Zostawiłem auto na weekend obyło się bez żadnych nieprzyjemności

  2. Toleruje LPG ★☆☆☆☆

    Jak komuś się znudziło auto to jest super parking, tyle razy ile mi ktoś poobijał auto to nie pamiętam, Tak debile parkują w szczególności busami, ale to większości budowlancy, więc czego wymagać od ameb umysłowych, że powinno się takich obdzierać ze skóry i solić. Jak ci te pół mózgi nie dojadą auta to dojadą ci dziury, chyba że, masz monster tracka. Wchodzenie do auta od strony pasażera to już standard, kolejne wgniecenia to normalne, ale zastawianie w taki sposób że, sprawdzasz rozkłady jazdy autobusów to dla mnie NOWOŚĆ, i nic nie zrobisz bo to dziki parking, prawo nie ma tu zastosowania. Jedynym plusem jest to że jest darmowy ale miejsce znajdziesz najpóźniej do godziny 5.30, potem to już, wygrana w totka.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Parking?

Parking znajduje się przy Aleja Wojciecha Korfantego, 40-005 Katowice, Śląskie, Polska

Jak można dotrzeć do Parking?

Do Parking można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements