Informacje

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Sana w Woli Rębkowskiej to profesjonalny ośrodek zapewniający całodobową opiekę osobom starszym i przewlekle chorym. Placówka położona jest w spokojnej okolicy, co sprzyja rekonwalescencji i zapewnia pacjentom niezbędny spokój. Głównym celem ośrodka jest przywracanie sprawności oraz poprawa jakości życia podopiecznych poprzez intensywną rehabilitację. Zakres usług obejmuje całodobową opiekę pielęgniarską, konsultacje lekarzy internistów oraz pełne wyżywienie dostosowane do potrzeb. Specjalistyczny personel zajmuje się leczeniem trudnych przypadków, w tym opieką po tętniakach oraz leczeniem odleżyn. Ośrodek kładzie duży nacisk na utrzymanie wysokich standardów higieny oraz domowej atmosfery. Rodziny pacjentów doceniają ogromne zaangażowanie, mądrość właścicieli oraz kompetencje całego zespołu medycznego. Placówka jest chwalona za czystość, brak nieprzyjemnych zapachów oraz życzliwe podejście do każdego podopiecznego. Wsparcie udzielane bliskim w najtrudniejszych momentach jest dowodem na wysoką empatię i profesjonalizm personelu. Zachęcamy do zapoznania się z ofertą opieki długoterminowej, która gwarantuje bezpieczeństwo Państwa bliskich.

Advertisements

Udogodnienia

Dostępność

  • Winda dostępna
  • Wejście dla wózków inwalidzkich
  • Toaleta dla niepełnosprawnych

Udogodnienia

  • Klimatyzacja
  • Poczekalnia

Opcje obsługi

  • Otwarte 24/7

Usługi

  • Całodobowa opieka pielęgniarska
  • Konsultacje lekarskie
  • Leczenie odleżyn
  • Opieka pooperacyjna
  • Rehabilitacja stacjonarna
  • Wyżywienie dietetyczne
Advertisements

Opinie

  1. Basia B ★★★★★

    Jestem zdziwiona tymi negatywnymi komentarzami....i chyba nie do końca rozumiem, w czym, a może w kim, tkwi problem. Miałam w ośrodku wujka. Zarówno Pani Dyrektor, jak i Personel, wykazywali się ogromną pomocą, zrozumieniem oraz wsparciem. Wujek był pacjentem leżącym, ale zaopiekowanym i zadbanym. Nigdy nie było żadnego problemu, zatem moja ocena bardzo dobra. Przy okazji bardzo dziękuję Dyrekcji i Personelowi za wszystko, co robi dla swoich pacjentów, ale również dla nas...- ludzi, którzy oddają swoich bliskich do placówki.

  2. Kasia Czajkowska ★★★★★

    Bardzo dziękujemy całemu zespołowi Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego Sana za opieką nad Jerzym Jastrzębskim. Tata trafił do ośrodka bezpośrednio ze szpitala. Spędził tu nieco ponad dwa tygodnie. Doceniamy troskę i zaangażowanie personelu w sprawowaniu troskliwej opieki nad Tatą oraz wsparcie nas w najtrudniejszym momencie, gdy Tata odszedł. W imieniu swoim i rodziny Katarzyna Czajkowska

  3. Konrad Aleksandrowicz ★☆☆☆☆

    Nie podważam wykształcenia personelu waszego ośrodka, ale nie chwalcie się ich umiejętnościami… Mój śp. brat był pod waszą opieką 3 tygodnie i zakończył życie. Umieszczony był jako przykuty do łóżka”, ale jadł, pił i trochę kontaktował jak był w domu. Był głośny! No i dostał na „spokojność” lek, że więcej nie krzyknął. Ja jako siostra jestem winna mu te uwagi do was! Jestem zawiedziona i zrozpaczona i tyle w temacie, po co więcej. Nie polecam nikomu, kto jest przykuty do łóżka waszego ośrodka opieki!

  1. Małgorzata Kurek ★★★★★

    Mój teść przebywa tam 2 miesiące,jest leżący ale zadowolony .Jest czysto i nie ma żadnych nieprzyjemnych zapachów.Personel jest w porządku.

  2. Ewa Antonik ★★★★★

    Mąż (ok. 50 lat) po pęknięciu tętniaka, śpiączce i wydłużonym pobycie w szpitalu, trafił do ośrodka "Sana" na około 4 miesiące. Miał dodatkowo dokupioną prywatną rehabilitację po kilka godzin dziennie. Ośrodek zapewnia również całodobową opiekę i pomoc w codziennych czynnościach, personel pielęgniarski, wyżywienie, konsultacje lekarzy internistów. Celem było "przywrócenie" męża do życia - ważył ok 40 kg, wyleczenie odleżyn oraz uzyskanie ruchomości całego ciała, uzyskanie jak największej samodzielności przy poruszaniu się na wózku inwalidzkim. Wszystko to osiągnęliśmy dzięki współpracy i zaangażowaniu całego personelu. Doceniłam atmosferę tego miejsca, życzliwych i mądrych właścicieli ośrodka i kompetencje personelu. !!!!!

  3. Helena Jurek ★★☆☆☆

    Mam uczucia niezwykle mieszane co do tego miejsca. Z jednej strony Pani Dyrektor - bardzo sympatyczna, otwarta, wspierająca. Z drugiej zapracowany personel, któremu trudno odmówić dużej ilości pracy. Z trzeciej - śmierć ojca... Dzwonie w w środę, 30.10 - nikt nie odbiera. Dzwonię w czwartek 31.10. Raz, drugi, trzeci, bez szans na odebranie telefonu. Dzwonie wiedziona jakąś dziwną potrzebą w piątek, 1.11., wracając z cmentarza. Słyszę.. dobrze, że Pani dzwoni, bo ojciec umiera. Może pani chce przyjechać, żeby się pożegnać. Oczywiście jadę. jedziemy, bez najstarszej córki, która jest w pracy. Żegnamy się, mając cały czas nadzieję, że kolejnego dnia już przyjedziemy, wszyscy razem. Nie zdążamy. Ojciec umiera w sobotę nad ranem...Budzą się w nas pytania.. Dlaczego nie odebrano naszych telefonów wcześniej, w czwartek, w środę. Dlaczego nie zadzwoniono do nas z wyprzedzeniem z informacją, że ojciec umiera. Czy mielibyśmy w ogóle szansę na pożegnanie z nim, gdyby nie mój telefon w piątek? Dlaczego nikt nie uznał za stosowne dać nam szansy, ale też wyboru, czy chcemy sie z nim zobaczyć ten ostatni raz? ...W poniedziałek jedziemy po świadectwo zgonu. i znowu... dopiero w urzędzie stanu cywilnego pan urzędnik uświadamia nam, że brak jest podpisu lekarza na zaświadczeniu dla administracji cmentarza. Jesteśmy w garwolinie, a pogrzeb będzie w warszawie. Wracamy. Właściciel próbuje żartować, że nie popełnia błedów ten, kto nic nie robi..Naprawdę? Teraz? W tych okolicznościach? Wystarczyłoby przepraszam, a nie kretyńskie, niestosowne, grubiańskie żarty.... Odbiór rzeczy ojca...Pytam o nie na dole, w głównej rejestracji. Słyszę - są u pielęgniarki na górze. Idę. dostaję mydło, kapcie, kubek. A gdzie ubranie? Pani nie wie...może salowe... Salowe też nie wiedzą.. Sprawdzam sama w szafie. Są ... Panie salowe myślały, że to innego podopiecznego. A gdzie zegarek i portfel? Może na dole, u pielęgniarki, która informowała mnie, że rzeczy są na górze.... Serio? Wiadomo od soboty, że przyjadę w poniedziałek, koło 12. Czy nie można tego przygotowąć, zorganizować, zachowując elementarną empatię, kulturę i szacunek tak dla zmarłego jak i jego bliskich? Rozumiem, że w takim miejscu można oswoić odchodzenie, ale dla rodzin to nadal tragedia. Za każdym razem ich własna i największa. Może zatem personel, poza szkoleniem z karmienia, podawania leków, powienien też okresowo mieć powtarzane szkolenia z empatii i wrażliwości? A właściciel wyczucia sytuacji? dałam 2 gwiazdki za postawę Pani Agaty Frelik, która zasługuje na pochwalę. zajścia z 4.11. na -3. średnia 2

  1. ElaHela ★☆☆☆☆

    Jedna gwiazdka to za dużo. Opieka i leczenie starszych osób wątpliwe. Rządzą pielęgniarki, w większości osoby bez empatii do chorego i dbające o to aby się nie przepracować. Wiele czasu spędzające na tarasie i mocno niezadowolone z odwiedzin. Przy wypisie źle zaopiekowanego pacjenta pochowane jak szczury. Czystość na salach taka że, brudne stolik, połamane miski a brud lepi się do butów. Telefonicznie informacje o pacjencie zakłamane. Starsze niesamodzielne leżące osoby nie dokarmiane, opatrunki i pampersy rzadko zmieniane skutek odleżyny. Nie dajcie się nabrać na obiecanki przy załatwianiu pobytu. Jak tam jest wiedzą tylko te osoby, które często odwiedzają swoich bliskich. Ja poznałam te realia i mam wiele dowodów na potwierdzenie tego co piszę. Najgorszy ośrodek w okolicach Garwolina.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Dom Opieki, ZOL SANA?

Dom Opieki, ZOL SANA znajduje się przy Topolowa 80, 08-410 Wola Rębkowska, Polska

Jaki jest numer telefonu do Dom Opieki, ZOL SANA?

Można skontaktować się z Dom Opieki, ZOL SANA pod numerem +48 609 803 298

Jak można dotrzeć do Dom Opieki, ZOL SANA?

Do Dom Opieki, ZOL SANA można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements