Oddział wewnętrzny to tragedia. Warunki urągające samej nazwie szpital. Lekarze i pielęgniarki to pomyłka, zero poszanowania pacjenta i brak nawet minimalnej chęci leczenia i opieki pacjenta, nie mówiąc o wyleczeniu... Oddział chirurgiczny pod względem wyglądu i wyposażenia w porządku. Pielęgniarki lepiej reagujące na pacjenta, a lekarze ( może oprócz jednej pani doktor i anestezjologa) sprawiają wrażenie jakby byli tam za karę. Najlepsze co można by zrobić to "zaorać" to miejsce, a środki (także unijne) przeznaczyć na szpitale, które mają jakiś potencjał.
Zdjęcia
Opinie
-
Tomasz Leśniewicz ★☆☆☆☆
-
Kalina Peczyńska ★★★★★
Nie jestem w stanie zrozumieć jak można zamknąć tak wspaniały oddział pediatryczny! Niestety z powodu chorób mojego synka dziś wychodzimy po prawie 2- tygodniach. Przez ten czas przewinęło się tu tak wiele dzieci- co będzie jak ten oddział zamkną? Zaczynając od cudownych Pan pielęgniarek, które wkładają w swoją pracę całe serce- są cudownymi ciociami/ babciami dla tych maluchów! Następnie wspaniali lekarze, którzy znają się na tym co robią, tłumaczom rodzicowi krok po kroku każda rzecz, odpowiadają na każde pytanie, martwiąc się o te maleństwa tak samo jak rodzice... I oczywiście cudowny człowiek jakim jest Pani ordynator, widać, że to nie tylko jej praca ale coś co kocha, zawsze uśmiechnięta, ze wspaniałym podejściem do dzieci ale również i rodziców, wspiera, stara się poradzić w każdej sytuacji jak tylko może! Dyrekcja szpitala powinna stanąć na głowie, żeby utrzymać tak wspaniały oddział!❤️
-
Katarzyna Kaszycka ★★★★★
Super oddział dla dzieci, opieka medyczna bardzo dobra, lekarze, pielęgniarki, panie do pomocy rewelacyjni ludzie. Dziecko zaopiekowane bardzo dobrze, udzielona pomoc. Z całego serca polecam
-
Si Pi ★★★★★
Moja opinia dotyczy oddziału pediatrycznego- lekarz ordynator cud człowiek! Uprzejmy lekarz. Pani doktor bardzo pomocna, a w tym wszystkim bardzo ludzka. Cudowne podejście do dziecka. Panie pielęgniarki na oddziale również bardzo miłe.
-
Mika Mika ★☆☆☆☆
Pielęgniarki na izbie przyjęć bardzo przyjemne. Natomiast pani lekarz i pani na recepcji to jakiś nieśmieszny żart. Z takim objawami nie przyjeżdża się na szpital takie słowa usłyszał od chamskiej lekarki mając oczywiście skierowanie. Po 1,5h leżenia na łóżku nareszcie łaskawie ktoś przyszedł podjąć jakiekolwiek działania, wcześniej zostawiając mnie tam samą sobie. Nie wiem może następnym razem sama sobie załączę kroplówkę xdddd
-
Agnieszka ★★★★★
W czerwcu przebywałam na oddziale chirurgii przez niecały tydzień w związku z planowaną cholecystektomią. Miałam wiele pytań przed przyjęciem, więc podzielę się szczegółowo moimi doświadczeniami, które mogą komuś w podobnej sytuacji pomóc. Na wstępie jednak chciałam podziękować lekarzom chirurgom za uśmiech, czas, miłe i rzeczowe podejście do pacjenta i dobrze wykonaną operację pani doktor, za to, że od dnia kiedy czekałam na umówienie terminu był pomocna i wręcz przyniosła mi krzesło na korytarz, żebym nie musiała tam stać, aż po dzień wypisu, kiedy troszczyła się o to, żebym nie musiała za długo czekać, kiedy mąż już po mnie przyjechał, a nawet pomoc w kwestii L4 później, telefonicznie. Dziękuję też wszystkim pielęgniarkom i salowym, które są niesamowicie troskliwe, uśmiechnięte i czarują te miejsce. ZAPIS: Mając skierowanie na Oddział Chirurgii Ogólnej od chirurga, przyjechałam do szpitala, żeby umówić się z ordynatorem na termin zabiegu. Tego dnia doktor miał 2 operacje, wiec czekałam od 9:30 do 13 pod gabinetem. Kiedy przyszedł zaprosił mnie z uśmiechem do środka i umówiliśmy się na termin. Czas oczekiwania na mój zabieg to średnio 2 tygodnie. PRZYJĘCIE: W dniu przyjęcia zgłosiłam sie na recepcji na parterze o 13:30 (była niedziela, miałam się stawić między 13 a 14). Przy ladzie spędziłam około 15min po czym pielęgniarka zaprowadziła mnie do pokoju zabiegowego aby zmierzyć temperaturę (przy przyjęciu nie można mieć podwyższonej temperatury), ciśnienie i odpowiedzieć na kolejne pytania. Następnie w łazience obok należało się przebrać w wygodne ubrania (w okresie letnim polecam krótkie spodenki, bo w szpitalu nie ma klimatyzacji) i pielęgniarka zaprowadziła mnie na oddział, gdzie w gabinecie zabiegowym pobrano mi krew, zrobiono EKG i założono wenflon. Potem zostałam zaprowadzona na salę, w której miałam oczekiwać na operację (sala w starszej części szpitala, widać ja na ostatnim zdjeciu). Tu dodam, że w całym szpitalu łóżka są elektrycznie sterowane, co jest bardzo komfortowe. Potem ankieta z anestezjologiem, kolejne pomiary ciśnienia i temperatury i pozostanie na czczo do czasu operacji. PRZED OPERACJĄ: Przed operacją rano otrzymałam strój od operacji, w który należało się ubrać bo kąpieli w specjalnym płynie. Podano mi kroplówki i leki przygotowujące do operacji, przeniesiono na salę pooperacyjną, gdzie oczekiwałam na swoją kolej. Trwało to długo, bo tego dnia lekarze przeprowadzali też kilka innych kolonoskopii i gastroskopii. Po wprowadzeniu na salę operacyjną, przejściu na stół operacyjny, rozmawiałam jeszcze kilkanaście minut z personelem i po 2 zastrzykach zasnęłam. PO OPERACJI: Pacjenci budzą się już na sali pooperacyjnej, gdzie może wchodzić maksymalnie jedna osoba z rodziny. 24h/dobę jest tam pielęgniarka doglądająca pacjentów. Otrzymałam od niej najlepszą pomoc jeśli chodzi o podanie środków przeciwbólowych, przeciwwymiotnych, czy pomoc we wstawaniu i przejściu do toalety. Po dobie zostałam przeniesiona na zwykłą salę, z 3 innymi pacjentkami, gdzie byłam jeszcze 3 dni, aż do wypisu. POMOCNE INFORMACJE: Z technicznych informacji, to na korytarzu na oddziale jest ogólnodostępna lodówka. Obchód poranny odbywa się zawsze przed śniadaniem (przed 9:00) i tam dowiadujemy się najczęściej, czy danego dnia będzie wypis. Wypis przygotowuje Pani sekretarka, lekarz musi go podpisać i w zależności od dostępności lekarza można go otrzymać o 10:00 lub po zabiegach nawet o 13. Kolacje są rozdawane około 17. Wieczorny obchód jest (mogę się mylić) około 19/20. Telewizory działają, wrzucam zdjęcie ze szczegółami. Jeśli ktoś potrzebuje tabletek na sen (w szpitalu można się często budzić z uwagi na głośne chrapanie innych pacjentów), najlepiej powiedzieć o tym na wieczornym obchodzie. Do szpitala trzeba wziąć ze sobą własny kubek, sztućce i papier toaletowy (nie ma go w łazienkach). Szpital jest zamykany o 22:00.
-
A ★★★★★
W czerwcu przebywałam na oddziale chirurgii przez niecały tydzień w związku z planowaną cholecystektomią. Miałam wiele pytań przed przyjęciem, więc podzielę się szczegółowo moimi doświadczeniami, które mogą komuś w podobnej sytuacji pomóc. Na wstępie jednak chciałam podziękować lekarzom chirurgom za uśmiech, czas, miłe i rzeczowe podejście do pacjenta i dobrze wykonaną operację pani doktor, za to, że od dnia kiedy czekałam na umówienie terminu był pomocna i wręcz przyniosła mi krzesło na korytarz, żebym nie musiała tam stać, aż po dzień wypisu, kiedy troszczyła się o to, żebym nie musiała za długo czekać, kiedy mąż już po mnie przyjechał, a nawet pomoc w kwestii L4 później, telefonicznie. Dziękuję też wszystkim pielęgniarkom i salowym, które są niesamowicie troskliwe, uśmiechnięte i czarują te miejsce. ZAPIS: Mając skierowanie na Oddział Chirurgii Ogólnej od chirurga, przyjechałam do szpitala, żeby umówić się z ordynatorem na termin zabiegu. Tego dnia doktor miał 2 operacje, wiec czekałam od 9:30 do 13 pod gabinetem. Kiedy przyszedł zaprosił mnie z uśmiechem do środka i umówiliśmy się na termin. Czas oczekiwania na mój zabieg to średnio 2 tygodnie. PRZYJĘCIE: W dniu przyjęcia zgłosiłam sie na recepcji na parterze o 13:30 (była niedziela, miałam się stawić między 13 a 14). Przy ladzie spędziłam około 15min po czym pielęgniarka zaprowadziła mnie do pokoju zabiegowego aby zmierzyć temperaturę (przy przyjęciu nie można mieć podwyższonej temperatury), ciśnienie i odpowiedzieć na kolejne pytania. Następnie w łazience obok należało się przebrać w wygodne ubrania (w okresie letnim polecam krótkie spodenki, bo w szpitalu nie ma klimatyzacji) i pielęgniarka zaprowadziła mnie na oddział, gdzie w gabinecie zabiegowym pobrano mi krew, zrobiono EKG i założono wenflon. Potem zostałam zaprowadzona na salę, w której miałam oczekiwać na operację (sala w starszej części szpitala, widać ja na ostatnim zdjeciu). Tu dodam, że w całym szpitalu łóżka są elektrycznie sterowane, co jest bardzo komfortowe. Potem ankieta z anestezjologiem, kolejne pomiary ciśnienia i temperatury i pozostanie na czczo do czasu operacji. PRZED OPERACJĄ: Przed operacją rano otrzymałam strój od operacji, w który należało się ubrać bo kąpieli w specjalnym płynie. Podano mi kroplówki i leki przygotowujące do operacji, przeniesiono na salę pooperacyjną, gdzie oczekiwałam na swoją kolej. Trwało to długo, bo tego dnia lekarze przeprowadzali też kilka innych kolonoskopii i gastroskopii. Po wprowadzeniu na salę operacyjną, przejściu na stół operacyjny, rozmawiałam jeszcze kilkanaście minut z personelem i po 2 zastrzykach zasnęłam. PO OPERACJI: Pacjenci budzą się już na sali pooperacyjnej, gdzie może wchodzić maksymalnie jedna osoba z rodziny. 24h/dobę jest tam pielęgniarka doglądająca pacjentów. Otrzymałam od niej najlepszą pomoc jeśli chodzi o podanie środków przeciwbólowych, przeciwwymiotnych, czy pomoc we wstawaniu i przejściu do toalety. Po dobie zostałam przeniesiona na zwykłą salę, z 3 innymi pacjentkami, gdzie byłam jeszcze 3 dni, aż do wypisu. POMOCNE INFORMACJE: Z technicznych informacji, to na korytarzu na oddziale jest ogólnodostępna lodówka. Obchód poranny odbywa się zawsze przed śniadaniem (przed 9:00) i tam dowiadujemy się najczęściej, czy danego dnia będzie wypis. Wypis przygotowuje Pani sekretarka, lekarz musi go podpisać i w zależności od dostępności lekarza można go otrzymać o 10:00 lub po zabiegach nawet o 13. Kolacje są rozdawane około 17. Wieczorny obchód jest (mogę się mylić) około 19/20. Telewizory działają, wrzucam zdjęcie ze szczegółami. Jeśli ktoś potrzebuje tabletek na sen (w szpitalu można się często budzić z uwagi na głośne chrapanie innych pacjentów), najlepiej powiedzieć o tym na wieczornym obchodzie. Do szpitala trzeba wziąć ze sobą własny kubek, sztućce i papier toaletowy (nie ma go w łazienkach). Szpital jest zamykany o 22:00.
-
albo jesteście w Unii, albo jesteście w Rosji. ★★★☆☆
Szpital(ik) w mieście którego już na szpital nie stać, bo sława kurortu zakończyła się sto lat temu, a sława garnizonu wojskowego - trzydzieści lat temu. O wiele bardziej dynamiczna Mogielnica szpitala na przykład nie posiada.. No ale skoro za sprawą protekcji Niebios [powiedzmy] szpital nadal tu jest to narzekać nie trzeba, i tak te pieniądze na coś iść muszą, a czy je przejedzą znajomi króliczka, czy też ludziom trochę to posłuży - z dwojga złego to drugie jest złem mniejszym (choć to pierwsze znacznie pewniejsze). Moja pobieżna opinia - lekarze wyglądają tu na zmęczonych (żeby nie rzec znudzonych, jakby na zesłanie skazanych).., personel nielekarski - postrzegam jako bardzo życzliwy, empatyczny, oddany pracy. Ogólnie - służba zdrowia wygląda z tutejszej perspektywy na dość mocno zużytą, pozbawioną pozycji, prestiżu i perspektyw, co mnie dziwi, bo mamy przecież sytuację polityczną, społeczną (w tym demograficzną) i gospodarczą najlepszą od czasów Kazimierza Wielkiego, cały świat nam zazdrości, inne kraje ustawiają się w kolejkę po pieniądze i porady od nas.. jak radzić sobie ze wszystkimi przeciwieństwami losu i kłodami jakie zdrajcy pod nogi nam ciskają. ..to znaczy tak mi się wydaje, bo co dzień oglądam "Wiadomości Antytuskowe" o 19:30, jestem pod ich nieustannym wpływem, a lekarz twierdzi że to się jeszcze do operacji nie kwalifikuje, więc mając tak ukształtowane oczekiwania nie mogę tego dysonansu kognitywno-optycznego ogarnąć i nie wiem czy do okulisty iść czy do ortopedy, bo jak to wszyscy mówią - "lecz nogi, bo na głowę już za późno". To może jednak do ortopedy pójdę, bo na optykę mediów narodowych wpływu większego nie mam
-
HITY ESKA ★★★☆☆
Szpital(ik) w mieście którego już na szpital nie stać, bo sława kurortu zakończyła się sto lat temu, a sława garnizonu wojskowego - trzydzieści lat temu. O wiele bardziej dynamiczna Mogielnica szpitala na przykład nie posiada.. No ale skoro za sprawą protekcji Niebios [powiedzmy] szpital nadal tu jest to narzekać nie trzeba, i tak te pieniądze na coś iść muszą, a czy je przejedzą znajomi króliczka, czy też ludziom trochę to posłuży - z dwojga złego to drugie jest złem mniejszym (choć to pierwsze znacznie pewniejsze). Moja pobieżna opinia - lekarze wyglądają tu na zmęczonych (żeby nie rzec znudzonych, jakby na zesłanie skazanych).., personel nielekarski - postrzegam jako bardzo życzliwy, empatyczny, oddany pracy. Ogólnie - służba zdrowia wygląda z tutejszej perspektywy na dość mocno zużytą, pozbawioną pozycji, prestiżu i perspektyw, co mnie dziwi, bo mamy przecież sytuację polityczną, społeczną (w tym demograficzną) i gospodarczą najlepszą od czasów Kazimierza Wielkiego, cały świat nam zazdrości, inne kraje ustawiają się w kolejkę po pieniądze i porady od nas.. jak radzić sobie ze wszystkimi przeciwieństwami losu i kłodami jakie zdrajcy pod nogi nam ciskają. ..to znaczy tak mi się wydaje, bo co dzień oglądam "Wiadomości Antytuskowe" o 19:30, jestem pod ich nieustannym wpływem, a lekarz twierdzi że to się jeszcze do operacji nie kwalifikuje, więc mając tak ukształtowane oczekiwania nie mogę tego dysonansu kognitywno-optycznego ogarnąć i nie wiem czy do okulisty iść czy do ortopedy, bo jak to wszyscy mówią - "lecz nogi, bo na głowę już za późno". To może jednak do ortopedy pójdę, bo na optykę mediów narodowych wpływu większego nie mam
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej znajduje się przy Tomaszowska 43, 26-420 Nowe Miasto nad Pilicą, Polska
Jaki jest numer telefonu do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Można skontaktować się z Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej pod numerem +48 486 743 842
Jak można dotrzeć do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej?
Do Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej można dotrzeć, korzystając z poniższego linku