Niestety nie mogę dać mniej niz 1!! Dziś o godzinie 13:31 zadzwoniłam, żeby dowiedzieć się, co dzieje się z moim tatą, który został przyjęty na oddział po udarze mózgu. Lekarz, który odebrał telefon, powiedział tylko: „proszę zadzwonić za parę minut”. Od tego momentu dzwoniłam 9 razy, co 5–10 minut. Nikt nie odbierał. Dopiero po ponad godzinie odebrała inna osoba, która zamiast pomóc, nakrzyczała na mnie, że nie ma czasu, bo jest „tylko lekarzem dyżurnym” i mam zadzwonić następnego dnia między 12 a 14. W efekcie zostałam całkowicie bez żadnej informacji, nawet czy mój tata w ogóle żyje – wiedziałam tylko, że zabrała go karetka z podejrzeniem udaru mózgu. To nie jest mój pierwszy tak dramatyczny kontakt z tym szpitalem. W 2024 roku moja mama, która ostatecznie zmarła, przechodziła tutaj przez najgorsze męki swojego życia. Do tego stopnia, że błagała mnie, żebym nie dzwoniła po karetkę, bo wolała umrzeć w domu, niż znów trafić do Nysy. Moja mama była kilkukrotnie rozcinana, a diagnozy zmieniały się jak w kalejdoskopie: ma raka – nie ma raka – ma raka – nie ma raka. Po operacji dwa razy została źle zszyta, rana się rozchodziła, a przez ciągłe rozcinanie i zszywanie dostała przepukliny pooperacyjnej. Raz została przyjęta na SOR o 17:00. Gdy zadzwoniłam, powiedziano mi, że dostała środki przeciwbólowe i śpi. Następnego dnia okazało się, że zostawiono ją samą, nie podano jej żadnych leków, a dopiero nad ranem, kiedy z bólu przestała widzieć i krzyczała, zaczęli przy niej biegać. Podczas jednej z hospitalizacji podano jej złą grupę krwi, a gdy osłabła, pielęgniarka wyzywała ją od udawaczek i szarpała, żeby wstała z łóżka. W nocy mama dzwoniła po pomoc wielokrotnie – nikt nie przychodził. Za to śmiechy na korytarzu było słychać bez przerwy. Cewnik dwa razy wyrwano jej siłą, powodując rany. A informację o jej śmierci przekazano mi w sposób, którego nigdy w życiu nie zapomnę: kiedy położono ją na stół operacyjny i rozcięto, to – cytując – „śmierdziało na całą salę”.
Opinie
-
Martyna Adamiec ★☆☆☆☆
-
Tomasz Wykocki ★☆☆☆☆
PARODIA ! Byłem zarejestrowany na ściągnięcie szfów. W recepcji usłyszałem, że to nie z tą Panią się umawiałem na termin i nikt mi szfow nie sciagnie... Opieka zdrowia w 21 wieku, brawo....
-
Gilad Pellaeon ★★★★☆
Ocena z punktu widzenia odwiedzającego. Po wejściu do środka trzeba dobrze się zorientować gdzie chce się trafić. Personel uprzejmy, może nie wszyscy ale generalnie na plus. Łatwy dojazd, trudniej z parkowaniem.
-
fritz 666 ★☆☆☆☆
Pojechałem z przypadkien uczulenia na ukąszenia przez pszczoły, pani w rejestracji w pierw mnie wyprosiła bo rozmawiała z koleżanką jak to Nysa jest rozkopana itd itp. Potem gdy już mogłem wejść usłyszałem od lekarza że to nie do niego z takim przypadkiem i że punkt informacyjny jest gdzieś koło fontanny, Poprostu zostałem wyproszony bez jakichkolwiek konkretnych informacji. Na SOR dostałem informację gdzie mogę tego śmiałka który raczy nazywać się lekarzem następnym razem zgłosić i napewno to zrobię, zgłoszę go wraz z jeko sekretarka z rejestracji.
-
Makintosh Ion ★☆☆☆☆
Narzekał bym tylko na brak recepcji, dostałem skierowanie, wchodzę i pusto, nikogo nie ma, żadnej recepcji, nie wiem gdzie iść to idę schodami na górę, na górze w poczekalni siedzi pełno ludzi, niestety nikt nie wie gdzie jest jakikolwiek punkt informacyjny ani recepcja. Jakiś starszy pan otworzył mi drzwi i powiedział żebym wszedł do środka zapytać się kogoś, to wchodzę i od razu jakaś zła pani na mnie wychodzi, że pracuje po godzinach (co w pełni rozumiem i szanuję) i że nie ma czasu bo zamknięte, zabrała mi skierowanie i powiedziała, że nie ma wolnych terminów, a następnie skierowała mnie do innego punktu, poszedłem do innego punktu i dostałem termin wizyty za 3 lata :] Dał bym 5 gwiazdek gdyby był jakiś punkt informacyjny dla nowych. Co do moich problemów zdrowotnych to myślę, że za 3 lata się wyliżę.
-
Weronika Kociołek ★☆☆☆☆
Dzwoniłam do tego miejsca raz potrzebując pomocy a pani po drugiej stronie była tak nie miła i złośliwa że zakończyło się na tym że nadal nie wiem nic. Niekompetencja niektórych ludzi pracujących na poważnych stanowiskach czasem zadziwia. Wydaje mi się że jej praca polega również na pomocy innym a nie na byciu wredną jędzą.. Nie polecam
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Szpital Powiatowy?
Szpital Powiatowy znajduje się przy Ogrodowa 1, 48-300 Nysa, Opolskie, Polska
Jak można dotrzeć do Szpital Powiatowy?
Do Szpital Powiatowy można dotrzeć, korzystając z poniższego linku