Opinie

  1. E K ★☆☆☆☆

    Niestety moje doświadczenie z tą restauracją było bardzo rozczarowujące. Sałata, którą otrzymałam, wyglądała na nieświeżą i długo przechowywaną – liście były zwiędłe, brązowe. Danie, które z założenia miało być lekkie i świeże, było wręcz nieapetyczne. Przy takich cenach oczekuję podstawowej jakości i świeżych składników, a nie jedzenia, które budzi wątpliwości co do standardów higieny. Wydawanie na wynos nie zwalnia kucharzy do wydawania świeżego towaru. Zdecydowanie nie polecam

  2. M P ★★★★★

    Przed powodzią w Bastionie było super, ale teraz w nowej lokalizacji jest jeszcze lepiej. Od wejścia czuć elegancję - ogródek czysty i elegancki, przy wejściu super witacz a na górze szyk I elegancja. Przestrzeni sala gustownie przystrojona - jest jasno i za oknami rozciągają się super widoki. Obsługa przemiła i bardzo pomocna - a śmigający robot też jest fajny. Dania doskonałe smakowo i zapachowo oraz wizualnie - sztos. Polecam w 10000%

  3. Martyna ★☆☆☆☆

    Totalne nieporozumienie. Nie wiem, od czego zacząć – od tego, że na jedzenie czekaliśmy pełną godzinę, czy od faktu, że przez ten czas obserwowaliśmy salę pełną ludzi, z których nikt nie jadł, bo wszyscy czekali. Wszędzie tylko głodne spojrzenia i coraz bardziej nerwowe spoglądanie w stronę kuchni. Obsługa? Kompletny chaos. Kelnerki nie wiedziały, co kto zamówił, myliły stoliki, nie notowały, nie ogarniały. Zanim w ogóle przyszliśmy, próbowałam się dodzwonić jakieś 10 razy – telefon cały czas nieczynny. A po wejściu oczywiście pierwsze pytanie: “Czy jest rezerwacja?”. No może by była, gdybyście łaskawie odbierali telefon… To chyba nie jest zbyt skomplikowane. Menu w weekend? Śmiech. Zmniejszone o połowę, a i tak kuchnia się nie wyrabia. Czyli mało dań, a mimo to czekasz wieczność. Gdzie tu logika? Po posiłku (który nie był wart ani czekania, ani ceny) czekaliśmy kolejne 15 minut na rachunek, mimo że obsługa krążyła wokół nas z pustymi rękami. I na koniec hit wieczoru – “lemoniada” za 38 zł. Cudzysłów absolutnie celowy, bo to coś nie miało z lemoniadą nic wspólnego. Jakieś słodko-mdłe coś w dzbanku, z toną lodu i resztką pomarańczy – obleśne, chemiczne i kompletnie niepijalne. Jednym słowem: żałosne doświadczenie. Żal pieniędzy, żal wieczoru. Nigdy więcej. Edit Odpowiedź Szanowni Państwo, dziękuję za odpowiedź. Szkoda tylko, że zamiast refleksji i choćby cienia pokory, zdecydowali się Państwo na zgrabnie ubraną w PR-owe frazy próbę gaszenia pożaru butą i wyparciem. Skoro jednak Państwo „spróbują”, to ja również pozwolę sobie — odnieść się do kilku fragmentów. Zacznijmy od tej magicznej liczby – „ponad 200 osób”, „ponad 1000 pozycji z kuchni”. Brzmi imponująco. Tylko że goście nie przychodzą, by być częścią statystyki, tylko by zjeść. Jeśli kuchnia jest niewydolna przy takim ruchu, to nie jest dowód na jej “wydajność”, tylko organizacyjną porażkę, której skutki odczuwa klient, nie zespół przy ekspresie. Naprawdę myślicie Państwo, że gość siedzący godzinę z pustym talerzem przed sobą, powinien czuć się uhonorowany, że bierze udział w Waszym “rekordzie wydanych dań”? Mało tego – w ciągu całego pobytu nikt z obsługi nie zapytał ani razu, czy wszystko w porządku, czy smakowało, czy czegoś nie potrzeba. W dobrej restauracji to standard. U Was? Najwyraźniej zbędna fanaberia. Państwa odpowiedź w kwestii telefonu to perełka: „to restauracja, nie call center”. Owszem. Ale jeśli oferujecie rezerwacje telefoniczne, to bierzcie odpowiedzialność za to, że nikt nie odbiera. A pytanie o rezerwację po wejściu brzmi groteskowo, kiedy uprzednio próbuje się bezskutecznie dodzwonić 10 razy. To nie mój brak rezerwacji był problemem – tylko Wasz brak komunikacji. Kwestia „pełnej karty weekendowej” – naprawdę? Kilka pizz, trzy/cztery dania, dwie sałatki i coś, co przypominało zbiór dodatków do piwa. Jeśli to ma być równoznaczne z bogatą ofertą kulinarną, to rozumiem, czemu nie nadążacie – nawet menu zdaje się nie wiedzieć, czego się po sobie spodziewać. A lemoniada za 38 zł? Państwa tłumaczenie, że „wystarczyło zgłosić”, znów rozbija się o rzeczywistość. Nie było komu zgłaszać, bo nikogo nie było w pobliżu. Zresztą, po ponad godzinie czekania człowiek przestaje mieć ochotę cokolwiek zgłaszać – poza swoim rozczarowaniem. Ale najciekawsze na koniec: Państwa stwierdzenie, że moja opinia to „emocjonalny, roszczeniowy monolog”. Wiecie Państwo, co jest naprawdę roszczeniowe? Oczekiwanie od gościa, że będzie siedział grzecznie, milczał i wychodził z uśmiechem – bez względu na poziom obsługi. Jeśli moja szczerość Państwa uwiera, to być może warto zadać sobie pytanie nie o ton recenzji, tylko o jej przyczynę. Życzę powodzenia. Wciąż. Ale przede wszystkim życzę odrobiny pokory i umiejętności słuchania gości, zanim na kolejną recenzję odpowiecie listem obronno-oskarżycielskim, który więcej mówi o Was niż o kliencie.

  1. Dmytro Venherak ★★★★★

    Niezwykłe miejsce, które zachwyca od pierwszego momentu. Przepyszne jedzenie, dopracowane w każdym detalu – zarówno smak, jak i sposób podania robią wrażenie. Klimatyczne wnętrze, przestrzeń i atmosfera sprawiają, że chce się tu wracać. Zdecydowanie jedno z tych miejsc, w których można się zakochać.

  2. Julikxd Gaming ★★★★★

    Uważam, że to jedna z może dwóch góra trzech najlepszych restauracji w Nysie, już pomijając jedzenie, które jest boskie, pochwalam bardzo personel i sam klimat gdzie można posłuchać na żywo gry na fortepianie. Jedzenie świeże nie jakieś odgrzewane, sam smak jedzenia daje świadomość jakości podawanych dań. Personel naprawdę bardzo bardzo miły, uprzejmy pełen kultury. I nawet mimo tego że było bardzo dużo ludzi personel zachował się na najwyższym poziomie, a na jedzenie czekaliśmy około 15 minut. Restauracja na najwyższym poziomie, na pewno odwiedzę to miejsce jeszcze raz. Polecam z całego serca.

  3. daj.rogalaa ★★★★★

    Jestem w szoku jak pięknie wygląda i funkcjonuje restauracja po powodzi. Coś niesamowitego. Wszystko jest na najwyższym poziomie, restauracja może konkurować z tymi najlepszymi w kraju. Życzę, aby Fratelka byla znana nie tylko w okolicy. OGROMNE (!!!) gratulacje dla właściciela. Cudowny przykład jak można się podnieść i że każdy kryzys może być rozwojowy, zależy to tylko od nas co z nim zrobimy. Właściciel, który teraz stanął w kuchni powinien dostać gwiazdkę Michelina za dania, ktore teraz przyrządza. Poezja.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Fratelli Sossi?

Fratelli Sossi znajduje się przy aleja Józefa Lompy, 48-300 Nysa, Opolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Fratelli Sossi?

Można skontaktować się z Fratelli Sossi pod numerem +48 730 225 599

Jak można dotrzeć do Fratelli Sossi?

Do Fratelli Sossi można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements