Bardzo miła i profesjonalna obsługa. Przywiózłam na raz 3 kotiaków na sterylizację i kastrację. Za parę godzin odebrałam, zostałam poinformowana o tym jak dbać o kotach po zabiegu, na co zwracać uwagę. Lekarz odpowiadał na wszystkie pytania. Bardzo dziękuję.
Zdjęcia
Opinie
-
Daria Potapenko ★★★★★
-
sc ★★★★★
11 Września 2025 roku - tego dnia, Drogi naszym sercom Pan Doktor Paweł Niczyj, przyszedł z pomocą mojej Suni, która została poturbowana, w wyniku uderzenia w nią pojazdem osobowym. Pan Doktor przyjechał ze swoją Córunią jeszcze przed rozpoczęciem pracy aby przyjść z pomocą mojej Rosce. Drodzy Państwo, jesteśmy pod ogromnym wrażeniem dobroci serca Pana Doktora, jego profesjonalizmu, zaangażowania, komunikacji z nami o każdej porze, cierpliwości do nas, wszystkich wyjaśnień, dobrych rad, umiejętności słuchania nas, dawania nadziei, PRAWDZIWOŚCI i PRAWDOMÓWNOŚCI. Pan Doktor Paweł Niczyj to Człowiek nie tylko o dużym doświadczeniu ale też o Wielkim Sercu! Dziękujemy raz jeszcze, że był Pan z nami w chwili kiedy bardzo tego potrzebowaliśmy. Z wyrazami szacunku i uznania posyłamy najlepsze życzenia, dla Wszystkich Pracowników Przychodni, abyście Państwo każdego dnia, doświadczali dobroci ludzkich serc, za opiekę nad ich zwierzątkami.
-
Ola Górska ★★★★★
Jedyne miejsce do którego udało się dostać z pilną wizytą z gryzoniem. W przeciągu 30min od telefonu Pani Doktor przyjęła nas szybciutko, podała leki i zaplanowała zabieg na kolejny dzień. Profesjonalne podejście, bardzo miła atmosfera zarówno w gabinecie jak i w rejestracji. Naprawdę polecam, na pewno skorzystam w przyszłości gdy będzie trzeba!
-
Marietta Janus ★★★★★
Już wielokrotnie odwiedzaliśmy lecznicę z moim buldożkiem francuskim ,gdy mieliśmy problemy z jego zdrówkiem lub przy wizytach kontrolnych. Za każdym razem otrzymaliśmy pomoc i nasz pupil wrócił do formy . Polecam dr.Pawła Niczyj za każdym razem dokładnie nam wszystko tłumaczy i ma świetne podejście do zwierząt. Polecam
-
ada julcia ★★★★★
Chciałbym mimo podzielonych opini ludzi na temat tego centrum leczenia zwierząt podziękować z całego serca pani lek.wet. Ewelinie Ludwickiej do której dzięki Bogu trafiłem na trzeciej wizycie bo pierwsze dwie wizyty były u Pana lek.wer. ale imienia nie pamiętam.Mój pies rasy szifzu o imieniu Danio Garczyński trafił tam w dość opłakanym stanie ale.pani lek.wet.postawiła go na.nogi w przeciągu trzech wizyt.Piesek nie chodzi,nie jadł,nie pił.wody,nie potrafił ustać na łapkach.Uważam ,że ta Pani lek.Ewelina Ludwicka jest najlepszym lekarzem w tej klinice.Bardzo dziękuję za pomoc .Pies zdrowy.
-
Miszel Miszel ★★★★★
Witam dziś kolejna wizyta tym razem busem Fiat Ducato 2.3 disel ,wymiana oleju i filtrów wszystko profesjonalnie
-
Krzysztof Jelski ★☆☆☆☆
Opiszę w skrócie metodę naciągaczy dla których zwierzęta to metoda na zarabianie kasy, . W moim przypadku i moim zdaniem dopuścili się barbarzyństwa na moim kotku. Bydle którym jest właściciel rzekomy kardiolog stwierdził u kotka FIP na który według niego nie ma lekarstwa ( kłamstwo) wiedział że kotek nie przeżyje bez leku, mimo to pozwolił mu umierać w męczarniach przez 2 dni w swojej umieralni na zapleczu, nie zaproponował eutanazji , sugerował że jest szansa , majac świadomość że kłamie. Lekarz który miał mieć kotka pod opieką nawet nie znalazł minuty, aby udzielić informacji w jakim jest stanie, mimo oczekiwania w poczekalni przez ok 2 godz. Z laską wpuszczono nas do tej mordowni (szpitala ) kotek byl w stanie agonalnym . Chcieliśmy go zabrać a jakaś przybłęda z ironicznym uśmiechem stanowczo stwierdziła że jak to zrobimy to nie przeżyje, a tu jest szansa, (bo kasa musi się zgadzać) Kotek nie dożył rana, umarł w męczarniach, udusił się. Drugi kotek z FIP aktualnie leczony w domu dochodzi do siebie. Koszt wyleczenia kotka 2500 zł , koszt znęcania się i uśmiercenia kotka 3000 . Personel bez żadnych uczuc. Kotek leczony w domu na zdjęciu, dochodzi do siebie
-
Adrianna Kasjaniuk ★☆☆☆☆
W tej klinice straciliśmy naszego pieska. Na początku bardzo chcemy podziękować dr Bartkowi Abramykowi, zrobił co w jego mocy i do końca próbował ją uratować. Dziękujemy. Piesek był leczony u doktora Domaradzkiego. Leczenie kardiologiczne przynosiło skutki, natomiast od niedzieli zaczęło się dziać coś złego. Piesek omdlał, był bardzo słaby i ciężko oddychał. Na dyżurze przyjął nas dr Bartek, stwierdzony został obrzęk płuc, zostały podane odpowiednie leki i stan się polepszył. Piesek wrócił do domu z wenflonem w łapce. Kolejnego dnia w poniedziałek mieliśmy wizytę u dr Domaradzkiego. Zostało wykonane badanie kardiologiczne, które nie wykazało nic niepokojącego. Doktor podważył diagnozę z dnia wcześniejszego, stwierdził że nie ma żadnego obrzęku (na ten moment po podanych lekach faktycznie może nic nie było widać, ale nie wziął pod uwagę stanu z poprzedniego dnia). Tutaj zapaliła nam się lampka, ponieważ diagnozy się rozjechały. Wenflon został zdjęty (po coś poprzedni doktor go zostawił), wykryty został u pieska niski cukier, ale kolejnego dnia w badaniu na czczo wynik wyszedł dobry. W środę niestety stan naszego pieska mocno się pogorszył, objawy były takie jak w niedzielę, z tym że bardziej nasilone. Przyjął nas ponownie dr Bartek, który podjął reanimację naszego pieska. Niestety obrzęk płuc (!) był już tak duży, że piesek wymiotował wodą i krwią. Próbował walczyć o życie, niestety nie udało się. Straciliśmy naszego najlepszego przyjaciela. Podjęłam rozmowę z dr Domaradzkim, który uparcie twierdził że przyczyną stanu naszego pieska nie był obrzęk płuc, natomiast dr Bartek który się nią w tym czasie zajął, widział objawy i jej stan, poinformował nas że to właśnie obrzęk płuc. Bardzo zaskoczyła mnie ta rozbieżność. Zamiast troski spotkałam się z próbą tłumaczeń, które były mocno bezpodstawne. Przez cały czas leczenia u dr Domaradzkiego ufaliśmy mu, więc i w takiej sytuacji chcieliśmy wierzyć że piesek jest poprawnie diagnozowany. Wniosek mamy jeden- jeśli chcą Państwo kompleksowego leczenia Waszego zwierzaka to niestety nie u dr Domaradzkiego, ponieważ w jego tłumaczeniu jest „tylko” kardiologiem. Nie pokieruje Was dalej jeśli objawy nie są związane z jego specjalizacją. Na koniec wykonał pośmiertny rentgen pieska, gdzie stwierdził że widać zapadniętą tchawicę, co MOGŁO być przyczyną powstania obrzęku, ale „generalnie piesek mógł z tym żyć już dobrych kilka lat”. Szkoda, że nie wpadł na wykonanie tego badania przy wizycie w poniedziałek. Teraz po konsultacji i innymi lekarzami wiemy, że to nie mogło być przyczyną śmierci. Krótko mówiąc stan obrzęku płuc naszego pieska z niedzieli został zignorowany, nie zostały podjęte w tym kierunku żadne badania, a w środę ten stan spowodował śmierć. Myślę, że to wiele mówi o podejściu doktora do kompleksowego leczenia zwierząt. Bardzo słabe jest również podważanie diagnozy młodszego fachem kolegi.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Centrum Zdrowia Małych Zwierząt?
Centrum Zdrowia Małych Zwierząt znajduje się przy Myśliborska 38, 66-400 Gorzów Wielkopolski, Lubuskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt?
Można skontaktować się z Centrum Zdrowia Małych Zwierząt pod numerem +48 957 282 255
Jak można dotrzeć do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt?
Do Centrum Zdrowia Małych Zwierząt można dotrzeć, korzystając z poniższego linku