Opinie

  1. Kuba Dziełak ★☆☆☆☆

    Bardzo długo wstrzymywałem się od dodania opinii, ale po dzisiejszej konsultacji z innym weterynarzem zdecydowałem się to zrobić. Zacznę od tego, że oba psy leczyłem w tej klinice od ponad dwóch lat. Od początku byliśmy pod opieką Pani Kamili i zawsze byliśmy zadowoleni. Niestety, nagle Pani Kamila zniknęła, a od czerwca naszego szczeniaka z zapaleniem pęcherza zaczęła leczyć Pani Weronika. Kolejna wizyta — Pani Hanna. Następna — tylko Pani technik weterynarii. Ciągłe zmiany personelu = mieszanie informacji, brak jasnych zaleceń, a nawet próby wmawiania czegoś, czego się nie powiedziało (ze strony Pani Hanny). Brak telefonu w piątek (ostatni dzień pracujący kliniki), kiedy pojawiły się wyniki moczu, a tłumaczenie przez Panią technik, że Pani Hanny nie ma i nie ma z nią kontaktu, to sytuacja absolutnie niedopuszczalna. Zalecenie? Podawać No-Spę, jeśli szczeniak znów będzie podsikiwał i źle się czuł. To miała być ostatnia szansa dla kliniki — ustalenie planu działania. Czwartek, 11.09: szczeniak ma pobrany mocz w klinice, a Pani Hanna informuje mnie, że w poniedziałek będą wyniki i że do poniedziałku mamy kontynuować antybiotyk. W poniedziałek brak telefonu. We wtorek brak odbierania telefonu przez „4 Łapy”. W środę, po kilku próbach, w końcu udało się dodzwonić i dowiedziałem się, że bakteria E. coli nadal znajduje się w pęcherzu i trzeba kontynuować antybiotyk. Informuję (tak jak już w czwartek), że antybiotyk skończył się w poniedziałek. Kolejny raz mamy przerwany antybiotyk i kolejną próbę wmówienia mi czegoś, czego nie było — ze strony Pani Hanny. „Świetny” pomysł z Jej strony: podanie czwartego antybiotyku 6-miesięcznemu szczeniakowi. W tym dniu miarka się przebrała — z całą historią leczenia udaliśmy się do innej kliniki. Nowy weterynarz był w szoku: jak można było przez 3 miesiące leczenia szczeniaka ani razu nie zrobić badań krwi, jak można było ignorować podawanie probiotyków nawet przy antybiotykach, które rzekomo ich nie wymagały. Wyniki krwi wyszły fatalnie. Czeka nas długa droga do odbudowania układu pokarmowego. Obecnie szczeniak jest na furaginie. Pęcherz wygląda nieporównywalnie lepiej niż po antybiotykach (dołączam zdjęcia pęcherza z dnia ostatniego leczenia w „4 Łapach” i z dziś). Na koniec napiszę to, co już powiedziałem osobiście: tłumaczenie się tym, że ma się 30–40 pacjentów, nie jest usprawiedliwieniem dla takich zaniedbań. Skoro nie radzą sobie Państwo z taką ilością pacjentów, proszę przyjąć ich mniej i więcej czasu poświęcić na doszkolenie personelu. Mam wrażenie, że całą tę klinikę trzyma w ryzach Pani technik weterynarii (niestety nie pamiętam imienia), ale to właśnie od Niej dowiadywaliśmy się więcej niż od lekarzy. Jeśli chcą Państwo LECZYĆ psa, to można się tutaj udać. Jeśli chcą go Państwo WYLECZYĆ, należy szukać pomocy gdzie indziej.

  2. Mon ka ★☆☆☆☆

    Nie polecam tej przychodni i lekarzy! Jak można nie rozpoznać cukrzycy u psa, który ma typowe objawy choroby, do tego w badaniach ketony w moczu, glikozuria. Hiperglikemia na czczo, wysoki poziom fruktozaminy. Przez takie podejście psa już z nami nie ma! Kwasica ketonowa go wykończyła!

  3. Jessica Piechaczek ★☆☆☆☆

    Nie polecam! Przyjechałam z nagłym przypadkiem, niestety w domu zaczął dusić mi się kot, w domu trwało to może pół godziny, zaczął robić się apatyczny, kładł się w przeróżnych miejscach i od razu zasypiał, znalazłam te klinikę w internecie, ponieważ była najbliższą od mojego nowego miejsca zamieszkania, mimo tego, miałam 15 minut drogi, przez cały ten czas kot miał problemy z oddychaniem. Na miejscu byłam druga w kolejce, Pan przede mną był tylko po leki, Pani weterynarz zapytała czy wszyscy byliśmy umówieni, odpowiadam, że nie, przyjechałam z nagłym przypadkiem, niestety kot ma problemy z oddychaniem, Pani ignorując to, przyjęła kolejnego klienta po leki, potem zgasiła światło i poszła do drugiego gabinetu, w którym jak sądzę też ktoś przyjmował. Wróciła, i odebrała telefon od innego klienta, słysząc jak mój kot miauczy, zamknęła drzwi i dalej rozmawiała. Rozumiem, że umówieni klienci mają pierwszeństwo, ale dziękuję Bogu, że mojemu kotkowi trochę się polepszyło, gdyby nie to, mógłby się udusić na miejscu, ponieważ Pani weterynarz kompletnie mnie zignorowała. Mogła powiedzieć, że mnie nie przyjmie, bo nie jestem umówiona, niestety nie powiedziała nic, i przyjmowała dalej innych klientów. Wyszłam i na pewno już nie wrócę. Jeżeli Twój pupil potrzebuje nagłej pomocy, radzę omijać to miejsce bo tam na pewno jej nie dostanie!

  1. Usui Yamamoto ★★★★★

    Polecam przychodnię z czystym sumieniem. Dostałam szybki termin na kastrację kota (na czym mi zależało bo mocno znaczył teren). Przez telefon bardzo miła i pomocna pani, na miejscu również powitała mnie bardzo uprzejma pani weterynarz która wszystko świetnie wyjaśniła. Kotek był dobrze zaopiekowany, wrócił do domu w świetnym humorze chętny do zabawy chociaż kazano mu odpoczywać :) Podczas wizyty kontrolnej również wszystko przebiegło super, pani odpowiedziała na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Na pewno Stefcio odwiedzi jeszcze gabinet. Jedyne do czego mogła bym się doczepić to odbieranie telefonu, ciężko było się dodzwonić w sprawie kotka już po zabiegu bo był troszkę poślizg w czasie i ja jako zmartwiona opiekunka chciałam się dowiedzieć czy wszystko w porządku, niestety nikt mi nie odbierał co mnie troszkę zestresowało. Mimo wszystko opieka na najwyższym poziomie, a brak czasu na odbieranie telefonu mogę zrozumieć bo w przychodni jest sporo pacjentów którzy czekają na swoją kolej :) Koniec końców oddzwoniono do mnie i wszystko było w porządku. Stefcio pozdrawia wspaniałe panie z ekipy 4 łapy❤️

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia weterynaryjna?

Przychodnia weterynaryjna znajduje się przy Krzyżkowicka 16A, 44-280 Rydułtowy, Śląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Przychodnia weterynaryjna?

Można skontaktować się z Przychodnia weterynaryjna pod numerem +48 693 588 414

Jak można dotrzeć do Przychodnia weterynaryjna?

Do Przychodnia weterynaryjna można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements