Polecam serdecznie. Ktoś potrącił nam psa, przyjechaliśmy do Rzekotki bo tam mieliśmy najbliższej, natychmiastowa reakcja mimo, że było niedługo do zamknięcia, piesek zaopiekowany w 100 %, wszystko zostało nam wyjaśnione, przestawione różne opcje i na koniec rachunek - byłam w szoku, bo ceny naprawdę niewygórowane. Jesteśmy bardzo wdzięczni z mężem i napewno wrócimy z resztą naszych zwierzaków. Dziękujemy serdecznie.
Zdjęcia
Opinie
-
Aleksandra Klucznik ★★★★★
-
Joanna Ostrówka-Wawro ★☆☆☆☆
Mam 2 koty, od kiedy je mam (ponad 5 lat) zawsze z każdym najmniejszym problemem jechałam do Rzekotki. W dniu wczorajszym przyjechałam na kontrolne badanie krwi, zgodnie z zaleceniami lek. wet. Białek. W międzyczasie jednak zaniepokoiło mnie incydentalne (ale jednak) zachowanie kotki pod kątem jednego ucha i kota pod kątem dziąseł. Zadzwoniłam więc 19 sierpnia o 13.32 z pytaniem czy technik weterynaryjny popatrzy też do uszu i pyszczka czy mam się umówić na wizytę lekarską. Pani z recepcji po konsultacji z kimś, powiedziała że technik zaglądnie i jeżeli trzeba będzie, skieruje mnie do lekarza. Tak więc wczoraj bez umawiania przyjeżdżam i już w recepcji słyszę, że nikt poza lekarzem nie oceni stanu uszu i dziąseł. Więc mega rozbieżność, powołuję się na rozmowę sierpniową i czekam w poczekalni. Nagle wychodzi właściciel i pyta dwóch oczekujących osób z jakim problemem przyjechali, podchodzi do mnie i tonem nieznoszącym sprzeciwu oznajmia, że czeka od dłuższego czasu żebym się pojawiła, bo ze mną to zawsze są problemy i mam wieczne pretensje, robię badania kotom kiedy chcę i co chcę (jeśli nawet, to coś złego? Płacę za wszystko). Zaczęłam coś tłumaczyć, ale lek. wet. Pawlikowski nie dopuszczał mnie do głosu i co chwilę mówił o pół tonu wyżej. Po prostu zrobił mi awanturę przy innych klientach. Czekał na mnie od kwietnia, bo wtedy byłam po raz ostatni, urządził sobie polowanie żeby mnie głośno pouczyć. Wystarczy przepytać personel czy była taka rozmowa 19 sierpnia. Jak ktoś ma trochę odwagi, to powinien się przyznać. Szkoda, że nie nagrywają rozmów. Można było mi powiedzieć, nawet telefonicznie, że nie życzą sobie żebym do nich przychodziła. Niewielka strata, wczoraj będąc jedyna do technika na pobranie krwi spędziłam w Rzekotce półtorej godziny. Myślę, że w tym czasie mogłabym załatwić sprawę w Przemyślu. Mój kot bardzo źle znosi wyjazdy do weterynarza, zawsze posikuje się w transporterze, niekiedy bywa jeszcze gorzej, więc takie czekanie w nieskończoność gorzej na niego działa niż jazda z Żurawicy do Przemyśla. Myślę, że lek. wet. Pawlikowski miał pretensję o incydent z przełomu lutego/marca kiedy moja kotka przestała jeść. Pojawiłam się w przychodni po 14 (zwalniając się z pracy) i usłyszałam, że nie wiadomo czy będę przyjęta (przychodnia do 17!), ciśnienie mi skoczyło bo przecież kot nie je, a do zamknięcia prawie 3 godziny. Zostałam jednak przyjęta po długim oczekiwaniu, kotka miała temperaturę 39,9 i nic jej na zbicie temperatury nie podano. Poprawy nie było, usg mogła mieć zrobione za miesiąc (!), zrobiono rtg i poinformowano, że usg mogę zrobić gdzieindziej. Zrobiłam USG z opisem (zapłaciłam za opis) i na prośbę Pani dr z Rzekotki wysłałam opis mailowo. Miałam też pojawić się na kontrolnym zmierzeniu temperatury przez technika weterynarii. Przyjechałam, kotka była już strzępkiem nerwów - w domu karmiłam ją na siłę płynnym jedzeniem w strzykawce, prawie codziennie wizyty u weterynarza. Oczywiście dłuższą chwilę musiałam odczekać, weszłam i zaczęło się mierzenie na tyle nieudolne, że termometr techniczce wypadł i nie było do końca pewne czy pomiar był prawidłowy. Ponowne mierzenie nie miało sensu, bo kotka była już bardzo zdenerwowana. Przy wyjściu skasowano mnie jeszcze za ten, pożal się Boże, pomiar temperatury i za to, że lekarka spojrzała na maila z opisem i dała dalsze zalecenia. Leczenie skończyłam w innym gabinecie. W międzyczasie zrobiłam też rutynowo badania kocurowi (ponoć raz na rok warto kota zbadać, a młodziutki już nie jest) i tu biję się w pierś, niepotrzebnie zezłościłam się na Panią recepcjonistkę. Kreatynina wyszła zupełnie inaczej niż w poprzednich badaniach. Miałam błędną informację od innego lek. wet., że kreatynina nie ulega drastycznym zmianom (spadkom zwłaszcza) w krótkim czasie, a tym bardziej u starszych kotów. Wiec zakwestionowałam ich wiarygodność. To jedyna rzecz jaką mam sobie do zarzucenia. Czekam na komentarz Pana Pawlikowskiego, że oczywiście jego jest na wierzchu i nie podlega dyskusji.
-
A R ★★★★★
Przychodnia weterynaryjna rzeKotka to zespół profesjonalistów na najwyższym szczeblu. Każdy z pracowników, czy lekarzy jest osobą miłą, rzeczową i kompetentną, pracują bardzo sumiennie oraz z sercem i podejściem do zwierząt. Nasza wizyta wiązała się z rozmową przed zabiegiem i sanacją jamy ustnej. Samo przygotowanie do zabiegu, badanie zwierzęcia, krew, biochemia wszystko przebiegało bardzo spokojnie a lekarze weterynarii udzielali odpowiedzi na każde zadane pytanie. Sanacja jamy ustnej została przeprowadzona wraz z RTG całego zwierzęcia w związku z narkozą dzięki czemu oszczędzono kotu stresu. Polecam tą przychodnie z całego serca, lekarze, technicy i recepcjonistki są naprawdę dobrze zorganizowanym teamem który współpracuje ze soba! Pełen profesjonalizm! A i zapomniałabym jakość usług do cen też jest super, rachunek końcowy pozytywnie mnie zaskoczył. Dziękuję i pozdrawiam właścicielka Tequili.
-
dorime interimo agapare ★★★★★
Najlepsza klinika weterynaryjna, jeżdżę z dwoma kotami i psem babci, pełna profeska, wolę dojeżdżać do Żurawicy 30km niż jeździć do weterynarzy w mojej okolicy, duży plus za przypomnienia w postaci wiadomości SMS o zbliżającym się terminie podania leku, Panie i Panowie doktorzy świetne podejście do zwierzęcia i dużo opanowania. Serdecznie polecam.
-
Weronika Katarzyna ★★★★★
Jestem szczęśliwa że w końcu trafiłam na tak dobrych weterynarzy. Kilka sytuacji z psiakiem miałam kryzysowych ( wymioty i krwista biegunka oraz rozwalenie opuszki ) i zostałam przyjęta od razu bez czekania. W pierwszej sytuacji od razu podana kroplówka szereg badań, przeniesiono nas do osobnego pomieszczenia w którym psiak czuł się spokojny, lekarze go zdiagnozowali i postawili na nogi. W drugiej sytuacji tak samo reakcja lekarzy momentalna, zszycie opuszki oraz opieka. Widać że lekarze do każdego psiaka podchodzą indywidualnie z zaangażowaniem i wielkim sercem. Właścicielom potrafią wszystko wytłumaczyć dokładnie a nie " na szybko ". Bardzo polecam Rambo też!
-
Robert Patroś ★★★★★
Miła obsługa .Byłem dzisiaj z dwoma pieskami szybko i fachowo bez naciągania i ściemniania.jak u fe.............Serdecznie Polecam.I Pozdrawiam
-
Magdalena Bartnicka ★★★★★
Rzekotka to miejsce gdzie profesjonalizm łączy się ze wspaniałym podejściem do zwierząt i pasją. Z całego serca polecam to miejsce innym osobom. Dziękuję bardzo jeszcze raz za pomoc mojej 16 letniej jamniorce przy zabiegu sanacji. Zabieg był dość ryzykowny, ale przebiegł pomyślnie dzięki dr Pawlikowskiemu i dr Szczepanowicz. Jesteście wielcy! P.S. Dora ma się świetnie.
-
Anna Kieĺcz ★★★★★
Polecam z całego serca, niesamowici ludzie o wielkich sercach dla zwierząt.. Wielokrotnie uratowali mi kotka i pieska... Wielkie ukłony w kierunku całego zespołu którzy rzetelnie i z sercem na dłoni pomagają i leczą naszych pupili... Dziękuję Wam z całego serca kochani...
-
Piotr Ćwik ★★★★★
Z całego serca polecam gabinet Rzekotka - miejsce gdzie widać miłość do zwierząt połączoną z profesjonalizmem. Wspaniałe podejście do zwierzaków i bardzo miła obsługa. Dzięki Panu Doktorowi, Świnki znów mogą cieszyć się zdrowiem :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres rzeKotka Gabinet Weterynaryjny?
rzeKotka Gabinet Weterynaryjny znajduje się przy 37-710 Żurawica, Podkarpackie, Polska
Jaki jest numer telefonu do rzeKotka Gabinet Weterynaryjny?
Można skontaktować się z rzeKotka Gabinet Weterynaryjny pod numerem +48 796 007 290
Jak można dotrzeć do rzeKotka Gabinet Weterynaryjny?
Do rzeKotka Gabinet Weterynaryjny można dotrzeć, korzystając z poniższego linku