Szokująco lekceważące podejście do potrąconego zwierzęcia, jak na fundację, która deklaruje opiekę nad zwierzętami. Po znalezieniu przy drodze sarny, która stała jeszcze na nogach i podejmowała próby ucieczki, zadzwoniłam z prośbą o pomoc — odesłano mnie do dzwonienia na policję. Po około 40 minutach zwierzę wyraźnie słabło, nie było w stanie utrzymać równowagi i w końcu się położyło. Przy kolejnym telefonie otrzymałam jedynie informację, by czekać na policje. Policja przyjechała po ponad godzinie gdy sarna była już nieprzytomna, i dopiero wtedy Policjant wezwał fundację. Jaki sens ma taki system zgłoszeń, skoro tylko opóźnia realną pomoc?
Zdjęcia
Opinie
-
Gosia Stańko ★☆☆☆☆
-
MrZbieg1422 ★☆☆☆☆
Mieszkańcy Bielska-Białej z rosnącym niepokojem obserwują dziki spacerujące po osiedlach, placach zabaw i w pobliżu domów. Władze miasta, odpowiedzialne za bezpieczeństwo ludzi, po licznych sygnałach i analizach podejmują trudną, ale konieczną decyzję o odstrzale redukcyjnym. I wtedy, niczym obrońcy z bajkowej krainy, na scenę wkracza Fundacja Mysikrólik, krzycząc o "skandalicznej decyzji". Skandalem nie jest dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców. Skandalem jest sytuacja, w której organizacja pozarządowa próbuje szantażem emocjonalnym zablokować działania mające na celu ochronę ludzi przed potencjalnie niebezpiecznymi zwierzętami. Gdzie są działacze Mysikrólika, gdy wystraszona matka musi zabierać dziecko z piaskownicy, bo obok przechadza się wataha? Czy wezmą odpowiedzialność, gdy dojdzie do ataku dzika na człowieka, psa lub zniszczenia mienia? Fundacja w swoich pismach i publicznych wystąpieniach zdaje się zapominać o podstawowej hierarchii wartości. Oczywiście, ochrona zwierząt jest ważna, ale nigdy nie może odbywać się kosztem ludzkiego zdrowia i poczucia bezpieczeństwa. Nazywanie decyzji o odstrzale "skandalem" i "drogą na skróty" to policzek wymierzony wszystkim mieszkańcom, którzy na co dzień muszą mierzyć się z problemem. To przejaw skrajnej arogancji i oderwania od rzeczywistości, w której dzik nie jest już tylko uroczym leśnym stworzeniem, ale realnym zagrożeniem w miejskiej dżungli. Zamiast mieszać się w kompetencje służb odpowiedzialnych za porządek publiczny, może Fundacja Mysikrólik skupiłaby się na realnej pomocy zwierzętom w ich naturalnym środowisku, a nie na obronie tych, które to środowisko opuściły, by stwarzać problemy w mieście. Bo na razie wygląda na to, że dla tej organizacji ważniejsza jest ideologiczna walka i medialny rozgłos niż dobro i bezpieczeństwo ludzi, wśród których żyją.
-
Barbara ★★★★★
Bardzo potrzebny ośrodek,ratujący dzikie zwierzęta i ptaki,sama kilka razy zawoziłam tam ptaszki i nigdy nie odmówiono mi pomocy.
-
Иван Касаткин ★☆☆☆☆
Znaleźliśmy rannego sokoła. Miał złamane skrzydło, był bardzo słaby i ledwo się ruszał. Siedział pod drzewem, gdzie najwyraźniej byli jego rodzice lub inne ptaki tego samego gatunku. Przekazaliśmy wszystkie informacje, ale usłyszeliśmy, że to młody ptak, który “uczy się latać” i żeby go nie ruszać. Następnego dnia ptak nie żył. Szkoda, że nie potraktowano tej sprawy poważnie – może dałoby się go uratować
-
Joanna Hankus ★☆☆☆☆
Zadzwoniłam na straż miejska żeby się zapytać jak pomóc potrąconemu zwierzakowi. Powiedzieli że zadzwonią do mysikrólika i że mysikrólik oddzwoni. Dzwoniłam chwile po telefonie straży miejskiej. Mieli zajęte. Nie oddzwonili. Dzwoniłam że 100x nikt nie odebrał :-(
-
Magdalena O. ★★★★★
Profesjonalna pomoc. Niezwylki ludzie. Warto zarówno korzystać z ich pomocy jak i wspierać ośrodek.
-
Monika P ★★★★★
Policja świetnie poradziła sobie z przeprowadzeniem krwawiącego pacjenta na teren fabryki krzeseł. Jestem ciekawa, czy biedulek wyzdrowiał i co się mu stało?
-
Paper Kevlar ★★★★★
W zeszłym tygodniu znaleźliśmy na chodniku małego ptaszka. Wyglądał na słabego i bardzo dyszał, więc zdecydowaliśmy jak najszybciej zadzwonić po pomoc. Pomimo zbliżającej się godziny zamknięcia ośrodka (była ok. 17:50), mój telefon od razu został odebrany. Przemiły pan poprosił o zdjęcie ptaka, by móc określić jego stan i gatunek. Okazało się, że był to młody jerzyk, który musiał wypaść z gniazda i potrzebował pomocy. Jako że nie byliśmy w stanie zlokalizować, skąd dokładnie ptaszek wypadł, pan poinstruował nas, żebyśmy włożyli go do pudełka i podali wody poprzez nakrapianie mu dzióbka, a także szybko skierowali się do ośrodka. Podróż była dość długa i dotarliśmy do ośrodka długo po 18, ale ptaszek został przyjęty. Cieszymy się, że jest dobre miejsce w pobliżu, w którym zranione zwierzęta otrzymują pomoc i szanse na przeżycie
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom?
Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom znajduje się przy Admiralska 10, 43-300 Bielsko-Biała, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom?
Można skontaktować się z Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom pod numerem +48 506 918 902
Jak można dotrzeć do Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom?
Do Ośrodek Rehabilitacji Mysikrólik - Na Pomoc Dzikim Zwierzętom można dotrzeć, korzystając z poniższego linku