Advertisements

Opinie

  1. wojtek ang ★★★★★

    Dwa razy uratowali mi psa. Szkoda, że przychodnia będzie zlikwidowana.

  2. Oliwia Kosakowska ★★★★★

    Po odwiedzeniu kilku weterynarzy w Szczytnie mój Bruno z Rysia bardzo zadowolony. Czuć ciepło i sympatię do od razu czego mój Bruno potrzebuje My jesteśmy bardzo zadowoleni:)

  3. Julianna Wiro ★☆☆☆☆

    Nasza suczka nigdy wcześniej nie chorowała, była szczęśliwym psem, miała do dyspozycji kawałek domu i cały ogród. 2-3dni przed wizytą w przychodni Ryś opadła z sił. Wet. J. Rozbicka podczas wizyty była bardzo arogancka, nieprzyjemna, sarkastyczna, w gabinecie panowal chaos, ciągle ktoś wchodził i wychodził. Wet. spytała kilka razy od ilu dni choruje, powiedziałam jej zgodnie z prawdą, że 2-3 dni. Nie uwierzyła, zrobiła niezadowolona minę, a kiedy się dowiedziała, że suczka nie jest wysterylizowana to się zaczęło... Natychmiastowa diagnoza- ropomacicze, choć suczka nie miała żadnych objawów i nie zrobiono jej badań w tym kierunku. Pani Rozbicka postanowiła, że będzie ratować jej życie, poprzez natychmiastową sterylizację. 12 letnią suczkę, bez badań krwi, serca itd. Przestraszyłam się, chodziło mi o jej dobro. Wet. straszyła nas, że nie wie czy przeżyje operację, bo pewnie ropa rozlała się w jamie brzusznej, poza tym pies pewnie jest chory na serce w wieku 12 lat. Oczywiście wszystkie te diagnozy nie były poparte badaniami, wyssane z palca. Operację przeżyła, dochodziła do siebie w domu. Weterynarz zażyczyla sobie żeby psa przywieźć na wizytę kontrolną i kroplówkę wzmacniającą. Wizyta domowa nie wchodziła w rachubę. Pies ważył 25 kg, był po świeżej operacji. Żałuję bardzo że pojechałyśmy na tą wizytę, asystentka nie potrafiła jej podłączyć kroplówki, skuła przednie łapy i ostatecznie wbiła się jej w kark. Czas wpuszczania kroplówki to nawet nie 10 minut. Jednocześnie wet. Rozbicka pobierała jej krew z tylnej łapy żeby w końcu zrobić wyniki. Wyczytala z nich, że pies ma mało krwi, cokolwiek to miało znaczyć. W tym czasie nasza sunia zaczęła mieć problemy z oddychaniem, rzęziło jej w płucach. Wet. poleciła żeby wyjść z nią na parking, niech sobie pooddycha. Najwyraźniej chciała pozbyć się nas z gabinetu, tymbardziej, że w poczekalni byli kolejni klienci. Na parkingu pies zaczął krwawić z nosa i pyska, po mojej interwencji sunia trafiła pod aparat tlenowy. W międzyczasie aplikowano jej zastrzyki. Kolejna diagnoza: obrzęk płuc, z powodu rzekomo chorego serca. Wet. uspokajała nas że będzie ok, a że zbliżała się 18 to wpadła na pomysł żeby pożyczyć nam aparat tlenowy i poleciła jechać z pieskiem do domu. Uwierzyłam, że będzie ok. Już w domu, bardzo się męczyła. W pojemniku na pysk, w czasie podawania tlenu zbierała się woda z krwią. Wiła się próbując złapać oddech krew z wodą dosłownie tryskała jej z nosa i pyska. Moje córki z płaczem zadzwoniły do pani weterynarz, prosząc o pomoc. Ta oznajmiła im, że pies umiera. Przejęłam słuchawkę i usłyszałam, że tak wygląda śmierć psa. Widziałam już śmierć psa, widziałam też śmierć człowieka ale nigdy w takich męczarniach. Nie otrzymałyśmy pomocy, nasza sunia jeszcze żyła (!), kiedy weterynarz zaproponowała mi, utylizację - w ciągu 10 minut miał ktoś po nią przyjechać. Do ratowania zwierząt jest potrzebna osoba, która je kocha, a Pani Rozbicka wykazała się zerową empatią i totalną amatorszczyzną!

  1. Paweł Fiett ★☆☆☆☆

    Miejsce sprawia wrażenie swoją skalą i "wieloletnim doświadczeniem" i wyposażeniem. Problem w tym, że poziom obsługi zupełnie do tej skali nie przystaje. Gabinet jest bardzo popularny i w poczekalni zawsze jest kilka osób ze zwierzętami. Żona trafiła do Rysia z naszym umierającym labradorem i niestety osoba w recepcji nie wpadła na to żeby jęczącemu z bólu i niebędącemu w stanie wstać psu, którego żona przyniosła tam będąc sama z 1,5 rocznym dzieckiem, nadać priorytet ponad pieskami i kotkami, które przyszły tam na szczepienie. Tak wiec czekał sobie w tej poczekalni 40 minut. W przychodni na trzy gabinety był jeden lekarz i mnóstwo sprawiających wrażenie zagubionych praktykantów, mamy wrażenie, że właściciel bardzo oszczędza na personelu. Może i mają dużo sprzętu ale na pewno nie mają dość kompetencji aby z niego skutecznie korzystać, nie jest to też sprzęt najwyższej klasy o czym przekonaliśmy się widząc różnice w innym gabinecie do którego ostatecznie trafiliśmy. W Rysiu naszego psa wytargano i prześwietlono na wszytke storny, pobrano mu dwa razy krew, trwało to wiele godzin do niczego nie doprowadziło i pozostawiło bardzo złe wrażenie. Potem w innym gabinecie profesjonalna lekarka z użyciem porządnego USG od razu zlokalizowała dużego guza na trzustce, była w stanie spokojnie i konkretnie wszystko nam wytłumaczyć i pomogła podjąć trudną decyzję. Chcesz odrobaczyć jamnika - może być (chyba, że jest kłopotliwy wtedy praktykanci mogą spanikować!), masz poważniejszy problem - unikaj!

  2. Max Maxer ★★★★★

    Bardzo fachowa opieka medyczna. Duże zaangażowanie w leczeniu naszych czworonogow.

  3. Ewa Żelazny ★★★★★

    Z całego serca polecam klinikę. Fantastyczni lekarze i personel. Pełen profesjonalizm, wspaniałe podejście, cudowna atmosfera. Trafiliśmy pod opiekę będąc na wakacjach,więc pies całkowicie im nie znany a jednak postawiono trafną diagnozę. Muszę nadmienić, że nasz Baki należy do medycznie trudnych pacjentów. Jeszcze raz bardzo wszystkim serdecznie dziękujemy.

  1. Marek Sobierajski ★★★★★

    Wspaniała i profesjonalna opieka oraz trafne diagnozy i leczenie . Bardzo ale to bardzo miły i uśmiechnięty personel ❤ Mam dwie Dobermanki Boni i Stellę które dzięki tej przychodni żyją bo zawsze mogę liczyć na profesjonalną opiekę co przy tej rasie jest bardzo ważne. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam razem z moimi dziewczynami ❤❤

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka?

Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka znajduje się przy Fryderyka Leyka 29, 12-100 Szczytno, Warmińsko-Mazurskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka?

Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka pod numerem +48 896 727 194

Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka?

Do Przychodnia Weterynaryjna Ryś Joanna Rozbicka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements