Opinie

  1. Gerhard Gritzmann ★★★★★

    Bardzo mili i sympatyczni właściciele Zajazdu, czyste pokoje, duży parking, rodzinna atmosfera a śniadanka pyszne z osobistym życzeniem. Czuliśmy się bardzo dobrze i chętnie znowu zawitamy

  2. Nienie Kubutek ★★★★☆

    A ja polecam. Hilton to to nie jest, ale było czysto, obiad dostałem, nikt nie narzucał mi dziwnych zakazów o których piszą inni goście. Pokoje trochę małe, ale wygodne i z łazienkami. Obsługa kulturalna i można dogadać się bez problemów. 4/5

  3. maniek es ★☆☆☆☆

    Porażka, wynajęła nas pewna firma z Raciborza, która- tak na szybko- znalazła jeden z przydrożnych moteli. Ten sprawiał (w necie) wrażenie schludnego za przystępną cenę. Zajeżdżamy na miejsce. W suterenie służącej za recepcję, po kilku dłuższych dzwonkach, przywitał nas baczny wzrok właścicielki. Poczułem się troszeczkę jakbym wkraczał do przedsionka pensjonatu doktora Josefa Mengele. Szybki strzał właścicielki ślepiami Kapo, uplasował nas w kategorii klientów na półce plebs (polska rejestracja)- choć dostała z góry 2K z haczykiem z nasz pobyt. Zamiast dwóch pokoi (2 + 1) trafiła nam się wspaniałomyślnie "czwóreczka" o przestrzeni egzystencjalnej statystycznie mniejszej na "numer", niż przypadają na polskiego osadzonego - to nawet nie jest europejski rekord ciasnoty. Nim weszliśmy na ostatnie pięterko "gospodyni" wyłożyła nam listę życzeń, a właściwie zakazów jakie obowiązywać nas będą podczas hipotetycznego u niej pobytu: 1- zakaz spożywania czegokolwiek w pokoju włącznie z napojami, bo - "jest nowa wykładzina" (lepszą wykładam psu w przedsionku aby ziemia z łap opadła) 2- na moje pytanie- gdzie możemy zjeść posiłek po pracy? - "tutaj się nie jada". 3- na moje pytanie- czy można skorzystać z lodówki? (brak w pokoju)- nie! 4- a gdzie w takim razie zaparzyć sobie herbatę można, kiedy wrócimy z pracy o trzeciej nad ranem? ..... - a kawę... rano tuz po obudzeniu? Ja wam zrobię! Bo w pokoju nie można używać czajnika elektrycznego, bo mi wykładzinę zalewali, ale teraz zmądrzałam i mam "to" Na moje pytanie: Co? (bo nie wytrzymałem) oczy właścicielki powędrowały, bezapelacyjnie na wykładzinę (15 PLN za metr kw) ... "aha i zamykać mi drzwi, bo muchi leco na drink bar" - cokolwiek by to nie miało znaczyć. Nasz pobyt w tym "czymś" (bo trudno to nazwać nawet motelem) trwał tyle co znalezienie innego sensownego lokum w podobnej cenie- czyli jakieś trzy godziny. Wycofaliśmy siebie i zaliczkę z linii (twarz właścicielki bezcenna- podobna tej z obrazu "Krzyk – Edvarda Munch'a ), po czym udaliśmy się, na przez nas upatrzoną pozycję, w przyjaźniejsze człowiekowi klimaty. Nadmienić trzeba przy okazji, że firma, która nas wynajęła, jako zleceniodawca, zapłaciła 240 zł za przechowanie naszego bagażu (w tym czasie kiedy szukaliśmy nowego miejsca pobytu) Reasumując- chamówa i prostactwo to zbyt wygórowane epitety na zastaną sytuację :(

  1. Wall art murals ★☆☆☆☆

    Z tak chamskim podejściem do klienta jeszcze się nie spotkałem w żadnym hotelu w Polsce. Zakaz spożywania posiłków w pokoju przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek pomieszczenia czy miejsca do tego przeznaczonego. Właścicielka swoją mini-stołóweczkę trzyma zamkniętą na klucz. Żadnej lodówki w pokoju, żadnych czajników bezprzewodowych, więc o zaparzeniu sobie kawy o dowolnej porze nie ma mowy. Pokój 4-osobowy miał może 8 m2, więzienia posiadają wyższy standard, jeśli chodzi o metraż. Wysoki komin emitował sporo gęstego dymu, który wdzierał sie przez uchylone okna. Całość dopełniły bezczelne i chamskie uwagi pod naszym adresem, kiedy zrezygnowaliśmy z noclegów zdegustowani bzdurnymi rygorami i prostactwem właścicielki. Ten motel to jeden wielki ŻAL i qpa!

  2. Peter Cerveza ★☆☆☆☆

    Z tak chamskim podejściem do klienta jeszcze się nie spotkałem w żadnym hotelu w Polsce. Zakaz spożywania posiłków w pokoju przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek pomieszczenia czy miejsca do tego przeznaczonego. Właścicielka swoją mini-stołóweczkę trzyma zamkniętą na klucz. Żadnej lodówki w pokoju, żadnych czajników bezprzewodowych, więc o zaparzeniu sobie kawy o dowolnej porze nie ma mowy. Pokój 4-osobowy miał może 8 m2, więzienia posiadają wyższy standard, jeśli chodzi o metraż. Wysoki komin emitował sporo gęstego dymu, który wdzierał sie przez uchylone okna. Całość dopełniły bezczelne i chamskie uwagi pod naszym adresem, kiedy zrezygnowaliśmy z noclegów zdegustowani bzdurnymi rygorami i prostactwem właścicielki. Ten motel to jeden wielki ŻAL i qpa!

  3. Kinga Andrzej ★☆☆☆☆

    1 nocleg wystarczył aby przekonać się ze tak niekulturalnych roszczeniowo nastawionych wobec klientów ludzi spotkałem w życiu pierwszy raz i mam nadzieję że ostatni. Właściciele obiektu mają najwyraźniej bardzo wiele uprzedzeń i selektywnie dobierają swoich klientów: -nie wolno palić (niby normalne) -nie wolno wychodzić na zewnątrz żeby zapalić (robi się dziwnie) -nie można mieć nadwagi - bo nie ... - nie można korzystać z podłogi w pokoju ... bo się robi chlew ... i najlepsze na koniec wydawanie faktur z błędami i niemożliwość wymiany bo ja już wydrukowałam a tu się nie da dwa razy tego samego numeru zrobić

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Zajazd Daro?

Zajazd Daro znajduje się przy Rybnicka 112, 47-400 Racibórz, Śląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Zajazd Daro?

Można skontaktować się z Zajazd Daro pod numerem +48 324 156 585

Jak można dotrzeć do Zajazd Daro?

Do Zajazd Daro można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements