Integracyjna w tym przedszkolu jest tylko winda. Dzieciaki z problemami, trudne, są spychane na margines, pozostawione same sobie. Rodzicom oferowane jest pozorne wsparcie które zaczyna się na - zróbcie diagnozę to pomożemy, a kończy na - macie diagnozę? To dziecko się nie nadaje, zmieńcie przedszkole. Zero empatii, wsparcia, współpracy, nauczyciel wspierający z zerową wiedzą o dzieciach z zaburzeniami. Problemy i trudne zachowania dziecka omawiane do innych rodziców, bez poszanowania prywatności dziecka, rodo jeszcze nie dotarło widocznie na korytarze jap. Niestety negatywne opinie są zagłuszane, a na czatach rodziców pojawiają się prośby o podbicie pozytywnymi opiniami o przedszkolu po każdym negatywnym wpisie.
Zdjęcia
Opinie
-
Małgorzata Mróz ★☆☆☆☆
-
Marlena Barchan ★★★★★
Moja wnuczka miała ogromne szczęście uczęszczać do tego przedszkola i nie moglibyśmy być bardziej zadowoleni. To miejsce, w którym dzieci czują się jak w domu – otoczone troską, uśmiechem i pasją nauczycieli. Kadra pedagogiczna jest nie tylko wykwalifikowana, ale przede wszystkim pełna ciepła i zaangażowania. Każde dziecko traktowane jest indywidualnie, a zajęcia rozwijają zarówno umiejętności społeczne, jak i kreatywność maluchów. Przedszkole dba o wszechstronny rozwój – od ciekawych warsztatów, przez naukę poprzez zabawę, aż po aktywność na świeżym powietrzu. Widząc, jak moja wnuczka codziennie wracała do domu szczęśliwa i pełna entuzjazmu, wiedziałam, że to miejsce jest wyjątkowe. Dziękujemy całemu zespołowi za stworzenie tak cudownego środowiska dla najmłodszych. Z całego serca polecam to przedszkole wszystkim rodzicom i dziadkom, którzy szukają najlepszego miejsca dla swoich pociech!
-
Julia Kalis ★☆☆☆☆
Przedszkole na początku wydawało się bardzo dobre - miła kadra, ciekawe zajęcia dodatkowe. Jednak w momencie pojawienia się problemów z adaptacja dziecka jest ono z góry odrzucane. Panie pozornie proponują pomoc i wspólne działanie które finalnie kończy się na jednostronnych staraniach. Wszelkie sugestie zaburzeń u dziecka od przedszkola nie miały pokrycia w rzeczywistości po konsultacjach ze specjalistami. Przedszkole zafundowało nam jedynie stres, wiele łez i traumę u syna. Pani dyrektor dobro dziecka ewidentnie nie leży na sercu, a sposób wyrażania się niektorych czlonków kadry terapeutycznej są w mojej opinii warte braku komentarza. Finalnie cieszymy się że syn który miał nie nadawać się do funkcjonowania w przedszkolu bardzo dobrze radzi sobie w nowym miejscu :) Dyskrecja i poszanowanie prywatności innych dzieci nie są także mocną stroną Pań przedszkolanek.
-
Karolina Paciorek ★★★★★
A ja się absolutnie z przedmówcą nie zgadzam i - choć nigdy tego nie robię - tym razem po prostu muszę napisać opinię, by przedstawić swój - krańcowo odmienny - punkt widzenia w tej sytuacji. Przedszkole jest rewelacyjne! Chodził do niego mój starszy syn, który otrzymał tu doskonałą bazę do pójścia do szkoły, w której nauczyciele pytali, gdzie został tak dobrze przygotowany (w szczególności angielski - nie miał nigdzie indziej żadnych zajęć w tym czasie). Na początku syn miał trudności z adaptacją, ale otrzymał tu wsparcie, i po jakimś czasie smucił się nie z tego powodu, że musiał w przedszkolu zostać, ale że musiał z niego wyjść :) Dzieciaki (i rodzice) tak się zgrały, że w dwóch dużych grupach poszły później dalej do szkół podstawowych i nadal się przyjaźnią. Aktualnie posyłam córkę i jestem również bardzo zadowolona. Pełen profesjonalizm i niesamowite podejście do dzieci!! Chylę również czoła za to, że kadra jest w stanie podjąć trudne decyzje w sytuacji, gdy jedno dziecko zagraża dobru i bezpieczeństwu pozostałych dzieci. Dość miałam już słuchania od córci, co kolega nawywijał tym razem, i że ona się kolegi boi. Gdyby dzieci były tu faktycznie traktowane jak abonament w Netflixie, to za wszelką cenę byłyby utrzymywane, gdyż wiadomo - za każdym dzieckiem przychodzą pieniądze. Na szczęście absolutnie tak nie jest i ja jestem bardzo wdzięczna za takie decyzje. Myślę, że pół roku to też wystarczająco długa szansa dla takiego dziecka, i jeśli jego zachowanie się nie zmienia, to raczej oznacza, że jest poważny problem, ale nie w przedszkolu i nie ma co oczerniać placówki, która naprawdę odwala kawał dobrej roboty i oferuje szeroką pomoc. Trzeba DZIAŁAĆ, bo nikt za nas naszych dzieci nie wychowa. Tu natomiast naprawdę otrzymujemy sygnał, jeśli z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego, i wsparcie od profesjonalistów, jeśli coś wymaga większej uwagi.
-
Damian Kamiński ★☆☆☆☆
W pełni zgadzam się z tym, co napisał Pan Karol. Jeśli tylko pojawiają się jakieś problemy, dziecko traktowane jest niczym abonament na Netflixa. Przenieśliśmy syna do przedszkola na początku Listopada 2024, jednym z powodów była przeprowadzka do nowego miejsca zamieszkania, a drugim to, że do poprzedniego przedszkola syn nie chciał po prostu chodzić i miał problem z adaptacją. Zanim wypowiedziałem umowę z poprzedniego przedszkola, rozmawiałem z Panią dyrektor Językowej Akademii o sytuacji i dostaliśmy potwierdzenie, o przyjęciu syna i informacje o gronie specjalistów, którzy są w placówce zatrudnieni i mogą ewentualnie dziecku pomóc. Dostaliśmy umowę na miesiąc, co lekko wzbudziło moje obawy, ale z informacji, które otrzymała żona, każdy na początku miał dostawać taką umowę, żeby sprawdzić, w ogóle czy dziecko dobrze czuje się w przedszkolu. Przez pierwsze trzy tygodnie listopada, wszystko zapowiadało się kapitalnie. Syn z uśmiechem przychodził do przedszkola, opowiadał o kolegach, "ciociach" i zajęciach. Również z drugiej strony, opiekunki zawsze witały dziecko uśmiechnięte, kilkukrotnie wyrażały swoje zdziwienie, co to problemów z adaptacją w poprzedniej placówce, ponieważ przy nich syn zachowywał się bez zarzutów i widać wręcz, że bardzo lubi kontakt z dziećmi i opiekunami. Natomiast kiedy nadszedł ostatni tydzień obowiązywania miesięcznej umowy, zaczęły do Nas trafiać informacje o nerwowych zachowaniach syna, w stosunku do opiekunek. Ostatniego dnia roboczego listopada, kiedy zaprowadzałem syna do przedszkola, zostałem na chwilę poproszony przez dyrekcje i postawiony przed faktem dokonanym, że od następnego dnia roboczego umowa nie obowiązuje. Na pytania takie jak, co mamy zrobić z dzieckiem od jutra i jak powiedzieć mu, że nie może już widywać kolegów, otrzymałem odpowiedź "Mamy taką wygodę, że nie musimy przedłużać umowy". Kiedy dopytywałem się o powody, takiej decyzji i mówiłem o tym, że dostaliśmy informacje o wybrykach syna, ale Panie opiekunki mówiły też wprost, że zachowania syna w porównaniu do niektórych zachowań innych dzieci to pikuś, otrzymałem szokującą odpowiedź " Różnica jest taka, że inne dzieci mają już umowę na dłużej". Jako, że był to początek Grudnia, zaraz rozpoczynały się święta, w toku rozmowy udało mi się wynegocjować przedłużenie umowy do początku stycznia. W międzyczasie aktywnie starałem się wypytywać opiekunki o co właściwie chodzi, bo poza kilkoma informacjami, przez pierwszy miesiąc nie dostaliśmy niepokojących komunikatów, a na pewno nie takich, które skutkowałyby wyrzuceniem dziecka z przedszkola. W wyniku rozmów, została mi zaproponowana rozmowa z psycholog przedszkola i fizjoterapeutą. Obie Panie miały już zupełnie inne nastawienie niż Pani Dyrektor, wykazywały się zrozumieniem i empatią, i kiedy powiedziałem im również o moich odczuciach po rozmowie z Panią Dyrektor i jej przedmiotowych słowach w stosunku do dziecka, zadeklarowały się pomóc i porozmawiać z dyrekcją. I faktycznie dostaliśmy na początku stycznia propozycje spotkania z Panią Dyrektor, psychologiem, neurologiem, fizjoterapeuta i opiekunką grupy. Na spotkaniu Pani Dyrektor była wręcz odmieniona, przeprosiła za słowa, stwierdziła że, reaguje często w taki sposób, żeby wstrząsnąć rodzicami, ale nie usuwa z placówek dzieci, których rodzice chcą współpracować. Wypowiadała się bardzo pozytywnie o synu, jednoznacznie stwierdziła, że nie jest to żaden poważny problem i na spokojnie jesteśmy w stanie razem się z nim uporać. Ustaliliśmy wspólne kroki współpracy, typu odbieranie dziecka wcześniej, diagnoza u psychologa, psychiatry czy terapia SI. Dostaliśmy zapewnienie o chęci pomocy, i zapewnieniu dziecku wszelkich możliwych specjalistów, jeśli syn dostałby jakieś orzeczenie stwierdzające takie potrzeby. Natomiast w połowie lutego, znowu odstawił się cyrk. Zostaliśmy zaproszeni na rozmowę i ponownie ozięble poinformowani o wycofaniu się z ustaleń i braku chęci przedłużenia umowy, pomimo Naszej współpracy, zaangażowania i pełnego trzymania się ustaleń. Całą sprawę również opisaliśmy i zgłosiliśmy do Rzecznika Praw Dziecka.
-
Alan Lisowiec ★★★★★
Przedszkole na wysokim poziomie dydaktycznym zwlaszcza angielski. Dobrze dobrana kadra poczawszy od logopedy po dyrekcje. Bardzo dobry kontakt. Duzo zajec dodatkowych i wycieczek. Polecam.
-
Karol Wiatrowski ★☆☆☆☆
Nie wiem jak szkoła, ale pani dyrektor nie wie co to jest kultura osobista, kompletnie nie ma podejścia do ludzi, współczuję osobom pracującym w tej placówce Na początku rozmowy wydaje się wszystko ok, ale gdy tylko coś jest nie po myśli tej osoby, to wtedy pokazuje swoje prawdziwe oblicze Nie polecam
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka?
Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka znajduje się przy Jana Nowaka-Jeziorańskiego 69, 25-432 Kielce, Świętokrzyskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka?
Można skontaktować się z Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka pod numerem +48 698 767 633
Jak można dotrzeć do Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka?
Do Niepubliczne Przedszkole Językowa Akademia Przedszkolaka można dotrzeć, korzystając z poniższego linku