Opinie

  1. Iwona Janulewicz ★★★★★

    Bardzo dobre jedzenie bardzo polecam

  2. Ewelina Nawrocka ★★★★★

    Polecam,bardzo dobre jedzenie,miła obsługa ...pięć razy tak !

  3. Konrad T ★☆☆☆☆

    Wali żulem od wejścia. Od zapachu można zwymiotować.

  1. Błażej Portala ★★★★★

    Pycha schabowe

  2. Milena ★☆☆☆☆

    Jeśli jest takie słowo, które łączy w sobie dramat z koszmarem i horrorem, to Jadłodajnia 11.30 przy ul. Bodzentyńskiej jest jego materialnym obliczem. Moje pierwsze podejście do tego przybytku gastronomicznego miało miejsce kilka lat temu. Wówczas nawet nie udało mi się wejść do środka, bo już na progu stojąc doświadczyłam awantury, której nie powstydziłaby się najgorsza speluna! Pijany beneficjent ośrodka pomocy kategorycznym tonem żądał czegoś, czego obsługa nie mogła spełnić. Nie wyobrażałam sobie jakiegokolwiek jedzenia w takiej atmosferze. W tym roku zrobiłam drugie podejście. Tym razem namówił mnie znajomy, który kupuje tam obiady na wynos. Zgodził się ze mną, że jedzenie w takim towarzystwie, jakie tam przychodzi, przekracza również jego wyobraźnię. Zabrałam ze sobą pudełka. Był piątek, więc jakoś tak odruchowo oczekiwałam ryby albo jakiegoś innego jarskiego dania. Do wyboru był mielony, pyzy z mięsem i spagetti, oczywiście też z mięsno-pomidorowym sosem. Zupa tylko jedna, w dodatku grochowa, czyli dla tych, co mają wrażliwy żołądek – absolutnie nie do zaakceptowania. Trudno. Proces nakładania gotowych przecież dań trwał dokładnie 27 minut! Czas oczekiwania jak w najlepszej restauracji! Przez ten czas, kiedy ja czekałam, obsługa załatwiała klientów mopr. Widocznie oni mają pierwszeństwo przed wszystkimi tymi, którzy za obiad chcą zapłacić z własnej kieszeni i w dodatku przyszli wcześniej! Miałam nadzieję, że choć smak potraw wynagrodzi mi tę niedogodność. Niestety!! Ziemniaki ubite na kamień i niewyobrażalnie suche. O czymś takim jak odrobina zielonej pietruszki na wierzchu można pomarzyć. Surówka to wyjęta z wiadra, czyli przemysłowo produkowana, sałatka typu coleslaw, czyli to, co można kupić w najpodlejszej budzie z zapiekankami i hot-dogami. Decydujący okazał się kotlet mielony! Takiej ilości soli nie powstydziłaby się nawet kopalnia Wieliczka! Lubię sól. Używam jej sporo. Powiedziałabym, że o wiele więcej, niż przeciętny zjadacz chleba. Niemniej taka jej ilość spowodowała całkowity paraliż moich kubków smakowych. Kotlet wylądował w koszu, a mnie naszła smutna myśl. Rozumiem, że te obiady muszą być tanie. Godzę się na brak zielonej pietruszki, brak odrobiny mleka, czy masła w puree ziemniaczanym, jeden rodzaj zupy… To wszystko wynika z oszczędności. Natomiast przesolenie mięsa na kotlety mielone nie ma nic wspólnego z ekonomią. To wyraz zwykłego chamstwa i pogardy dla tych ludzi, którzy na te obiady są niejako skazani! Dlatego właśnie za całokształt wystawiam tej jadłodajni najgorszą ocenę! Szkoda, że nie można dać zero gwiazdek, bo ona właśnie na tyle zasługuje!

  3. Janina Bartoszyńska ★★☆☆☆

    tanio, ale dużo osób pijanych na sali. Druga rzecz: panie z kuchni wydające posiłki lubią przyoszczędzić. Np przy zupie za 2 zł dostaje się pół talerza. Za to większe porcje zupy dostają żule, którzy nie płacą bo mają darmowe posiłki. Ale widocznie jako stałym klientom należy im się więcej.

  1. M S ★★☆☆☆

    Nie bylem sam zapach odstrasza od wejścia

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Jedenasta Trzydzieści?

Jedenasta Trzydzieści znajduje się przy Bodzentyńska 40, 25-308 Kielce, Świętokrzyskie, Polska

Jak można dotrzeć do Jedenasta Trzydzieści?

Do Jedenasta Trzydzieści można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements