Po pobycie w weekend mikołajkowy mam odczucie, że hotel nie jest kontrolowany przez nikogo. W pokoju pajęczyna z kilku dobrych miesięcy. Na basen nie wolno wnieść torby z rzeczami dla 3 miesięcznego dziecka bo ochrona wskazuje, że mogę wnieść np chrupki lub napój. Miejsc siedzących/leżących na basenach dla 1/3 korzystających. Komunikacja schodowa tylko dla wtajemniczonych. Na śniadaniach i kolacjach aby dojść do jedzenia najpierw trzeba przejść po jedzeniu bo nikt tego nie kontroluje i sprząta. Totalny chaos i duża liczba gości. Brak dodatkowych serwetek na stolikach. Po zużyciu podstawowej człowiek chodzi brudny. W klubie muzycznym człowiek przychodzi się odprężyć, napić drinka - co z tego jak obsługa nabija na rachunek i go nie przynosi. Obok kobieta zamówiła rosół i deser to podali pierwsze deser a rosół nawet nie był w planach. Ogólnie przepychanki i przeprosiny na każdym miejscu. Wróciłem do domu i po przemyśleniu doszedłem do wniosku że 2400 zł za 2 doby za 3 osoby w takich warunkach to lekka........dokończcie sobie sami :)
Zdjęcia
Opinie
-
Gin Komik ★★☆☆☆
-
Anna M ★★★☆☆
Hotel prezentuje się bardzo atrakcyjnie na pierwszy rzut oka – piękne lobby, zadbane sale bankietowe i ogólne wrażenie wysokiego standardu, które skłoniło mnie do wizyty podczas pobytu w Kielcach. Niestety, mimo renomy i 4 gwiazdek, mam mieszane odczucia. Pokój był duży i ładnie urządzony, jednak widać było ślady zużycia – uszkodzone ściany i drzwi trochę psuły pierwsze pozytywne wrażenie. W łazience odpadała fuga pod prysznicem, a słuchawka prysznicowa była niedopasowana do węża, przez co ciśnienie wody było słabsze, niż powinno. Dwie przepalone żarówki. Również wykładzina na korytarzu wymaga odświeżenia – sporo na niej plam i niewielkich uszkodzeń. Jak na hotel z tej półki cenowej oczekiwałabym lepszego utrzymania. Dużym minusem są imprezy organizowane w hotelu. Co prawda zostałam o nich wcześniej poinformowana, a w pokoju czekały na mnie zatyczki do uszu, jednak muzyka była na tyle głośna, że przeszkadzała nawet przy oglądaniu telewizji. Osobom, które planują spokojny wypoczynek i zależy im na dobrym śnie, nie polecałabym pobytu w terminach, kiedy odbywają się tam eventy. Nie wyspałam się. Z pozytywów: świetna strefa dla dzieci, dostęp do saun i SPA, bardzo dobrze wyposażona siłownia – jedna z lepszych, jakie widziałam w hotelach. Śniadanie również na wysokim poziomie, z dużym wyborem dań. Samo położenie hotelu oraz jego otoczenie to duży atut – cisza i spokój z dala od centrum miasta. Podsumowując: hotel ma ogromny potencjał i wiele mocnych stron, ale wymaga dopracowania detali, które przy czterech gwiazdkach mają duże znaczenie.
-
Anna Butryn ★★★★★
Rewelacyjny hotel ! jedzenie przepyszne, poza tym jest tak duży wybór dań, deserów i słodyczy dla dzieci (nowość to lody i granita) że każdy znajdzie coś dla siebie. Obsługa bardzo miła i pomocna. Atrakcje weekendowe dla dzieci są bardzo fajnym pomysłem. Jeśli miałabym jednak wskazać jakiś mały minus to chyba plany bilard i tenis stołowy które były wcześniej bezpłatne.
-
Paulina L ★★★☆☆
Jesteśmy w hotelu 5 raz i chyba już ostatni. W niedzielę sala zabaw otwarta do 21 a w poniedziałek otwarta dopiero od 11 dla porównania w weekend już od 9 i do 23 w piątek i sobotę. Baseny czynne od 10 więc po śniadaniu po prostu trzeba iść i czekać w pokoju, bo basen od 10 a sala zabaw od 11. Kiedy dostępna była stara sala zabaw po śniadaniu dzieci mogły iść i się pobawić, bo sala była czynna i czas oczekiwania od razu mijał szybciej. Śniadanie w porządku chociaż mało urozmaicone. Za tę cenę jednak oczekuje się czegoś innego.
-
Alicja Marczyńska ★★★★☆
Pobyt w Binkowski Resort jak najbardziej ok.Strefa basenowa, w której fajnie można sie zrelaksować,woda przyjemna. Śniadania i obiadokolacje ok. Spory wybór,choć bywaliśmy w innych hotelach i wybór był znacznie większy. W hotelu przewija się dużo ludzi,my akurat trafiliśmy na imprezę dla dzieci z kieleckiego klubu i to było nie małe zaskoczenie,bo znacznie obniżyło komfort korzystania ze strefy basenowej,nie trwało to cały dzień natomiast akurat w porze ktorej jak dla nas korzystanie z basenów jest najprzyjemniejsze-wieczorem.jest tu magicznie. Uważam,że hotel powinien swoim gościom zrekompensować tego typu wydarzenie. My zostaliśmy poinformowani przy rezerwacji o imprezie w hotelu i o tym że może byc głośno,ale nikt nie wspomniał o imprezie na basenie. Pobyt kosztuje nie małe pieniądze,wiec warto przy tego typu wydarzeniach coś swoim gościom zaproponować :) Natomiast obsługa jak i ogólne odczucia co do pobytu są jak najbardziej na plus ale bez szału. Fajnie odwiedzić choć raz,ale czy byśmy wrócili,nie wiem.Myślę że w tej cenie za pobyt można znaleźć coś fajniejszego ;)
-
Czerwone włosy Niebylejakie ★★★★☆
Oceniam baseny i strefę wellness. Z hotelu nie korzystałam. Zacznę od plusów. Po pierwsze, to wspaniale, że w Kielcach powstało takie miejsce relaksu, w dodatku w tak malowniczej okolicy i jednocześnie blisko centrum. Główny basen nie jest ogromny, ale fajnie zaprojektowany, z dużą ilością zakątków z bąbelkami. Super, że oprócz baru w wodzie jest też "suche" miejsce, gdzie można wypić kawę i coś zjeść. Palm może nie jest dużo (w porównaniu do Suntago), ale są okazałe i robią klimat. Podobały mi się też zjeżdżalnie, choć nie jestem fanką tych atrakcji. Minusy. Po pierwsze BARDZO słabe oznakowanie. Zanim trafiłam do basenów weszłam najpierw do hotelu, z którego nie ma normalnego przejścia do kas (jest tylko dla gości hotelowych). Do sauny nie ma ani pół drogowskazu na terenie basenów. Nie ma nawet informacji, że one w ogóle tam są. Dotarcie do nich wymaga przejścia w stroju kąpielowym obok kas i ludzi, którzy stoją w kolejce po bilet. Potem nie ma oznaczonego miejca na pozostawienie kostiumu. Strefa nagości też nie jest wyraźnie oznaczona. Strefa wellness to wielkie rozczarowanie. Z trzech saun były czynne dwie. Grota solna to nieporozumienie - nie ma tam soli na podłodze, nie czuje się charakterystycznego powietrza, jakie powinno tam być. Z trzech jacuzzi sprawne było jedno. To nie są może wielkie "grzechy", ale nie za tą cenę.
-
Dorota Sss ★★☆☆☆
Generalnie już tam nie wrócimy. Jeśli chodzi o baseny, to ciepła woda, przyjemnie, palmy, swiatla i cala aranżacja robią efekt, natomiast jeśli chodzi o hotel, to byliśmy w wielu dużo lepszych. Cena i gwiazdki nieadekwatne do tego, co widzimy będąc na miejscu. Brudna wykładzina, firany, zdarte sofy. Obsługa na recepcji nieprzyjemna. Absurdalne było to, że dostaliśmy kartki do pokoju z atrakcjami dla dzieci, wybraliśmy się z synkiem na dmuchańce, po czym okazało się, że to dla dzieci powyżej 5 roku życia, a mój 4-latek nie mieści się w regulaminie. Recepcja oczywiście umyla ręce, bo to firma zewnetrzna organizuje, a tamtym generalnie im mniej dzieci tym lepiej. Nie zgodzili się nawet abym została z dzieckiem na wlasna odpowiedzialnosc, bo cytuje "zleci się cały hotel". Komentować tego nie trzeba. W załączniku zdjęcie kartki, na której nie ma wzmianki, że atrakcje są od 5 roku życia. Hotel nastawiony na zarobek - wszystkie automaty płatne po 5 zl. A gra na niektórych trwała może z minutę. Gdy jest problem z automatem, to również słyszymy, że to firma zewnetrzna i sami mamy sobie dzwonić. Jedzenie nam smakowało, aczkolwiek dość monotonne. Jakoś całościowo mamy niedosyt, chyba po takiej hucznej promocji mieliśmy większe oczekiwania.
-
Lidka Cichocka ★★☆☆☆
Romantyczna kolacja dla dwojga była prezentem, mało romantycznym jak się okazało. Chyba menadżer powinien zapoznać się ze znaczeniem tego słowa. W pierwszym dniu po świętach, 27 grudnia w restauracji Glamour pusto, nakryte z zapalonymi lampkami są dwa stoliki. Żaden dla gości zaproszonych na romantyczną kolację - oba stoliki jak wyjaśniła obsługa, są dla innej romantycznej pary, tyle że gości hotelowych. Polecono wybrać sobie jakikolwiek stolik. Co za miły wstęp. Do końca kolacji w restauracji nie pojawił się żaden gość za to obsługa zdejmowała dekoracje poświąteczne, za barem głośno rozmawiano. Na dodatek posiłki podawano tak szybko jak w dworcowej knajpie. Dobrze, że chociaż smacznie było, ale nikomu nie poleciłabym takiej kolacji we dwoje. Nie ten adres.
-
Jakub Markowicz ★★★★☆
Udany wyjazd. Hotel ma wiele plusów, choć z naszym ulubionym hotelem Bania wyraźnie przegrywa. Zacznę jednak od plusów. Hotel fajnie usytuowany wśród lasów. Obecnie z tym śniegiem i świątecznym przystrojeniem wygląda jak z bajki. Pokój rodzinny spory, czysty i funkcjonalny. Bardzo dobre jedzenie, zwłaszcza obiadokolacje. Trochę gorzej ze śniadaniem, bo i wybór mały i straszna monotonia. Fajna strefa weelnes. No i iście tropikalne baseny z gorącą wodą i dobrymi drinkami. Szkoda, że tyle rzeczy jest wyłączonych. Nam przez 4 dni nie udało się zjechać żadną zjeżdżalnią pontonową, bo były wyłączone. Plac zabaw dla dzieci przez cały wyjazd nieczynny. Miejscowi chyba wiedzą, że na basenie wprowadzono oszczędzanie na kliencie, więc omijają to miejsce, dzięki temu jest pusto, co jest na duży plus. Obsługa słaba, pracująca chyba za karę. Nie czułem się jak gość, ale jak petent w kiepskim urzędzie. Słabe seanse saunowe. Nigdy mi się nie zdarzyło oberwać ręcznikiem, a tu dostałem kilka razy, w tym raz w oko. Do tego brak informacji o atrakcjach, jakiegoś planu hotelu, itp. Trzeba chodzić i o wszystko się pytać.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Binkowski Hotel?
Binkowski Hotel znajduje się przy Wojciecha Szczepaniaka 42, 25-043 Kielce, Świętokrzyskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Binkowski Hotel?
Można skontaktować się z Binkowski Hotel pod numerem +48 413 403 500
Jak można dotrzeć do Binkowski Hotel?
Do Binkowski Hotel można dotrzeć, korzystając z poniższego linku