Niepozorna osada nieco z boku od trasy do Władysławowa. Z czystej ciekawości zajrzałam tam podczas spaceru wejherowskimi szlakami. Po chwili rozmowy z sympatyczną Panią obsługująca kasę i sklep stwierdziłam, że muszę tu przyjść/przyjechać na regularne zwiedzanie. I od razu uprzedzam zainteresowanych - zarezrwujcie sobie cały dzień a najmniej pół dnia, bo z osady ciężko wyjść. Tu jest tyle ciekawostek i dodatkowych atrakcji,że w cenie biletu macie niesamowitą średniowieczną przygodę. Przewodnicy, którzy zajmowali się grupą, z którą zwiedzałam zajęli nam 3 godziny. Opowiadali tak ciekawie, że ten czas nie wiadomo kiedy zleciał. Najpierw sama osada i historia pierwszych plemion Pomorzan, choć nawiązywali również do innych słowiańskich plemion. Była też słowiańska mitologia. Mnie osobiście zabrakło czasu na grę terenową i labirynt. Gdybym chciała zaliczyć też te atrakcje do spędzonych 3 h musiałabym dołożyć kolejne 2 h. Na terenie jest bufet. W ostatni weekend września był już nieczynny, ale w sezonie można tu napić się kawy i coś przekąsić, z tego co wiem. Zwróćcie uwagę, na wydarzenia, które Osada Słowiańska organizuje. Reklamują je na FB. Ja na pewno wrócę na jedno z takich wydarzeń. A samą osadę polecam wszystkim niezależnie od wieku. Opowieści angażują dzieci i zachwycają dorosłych. Gratuluję pomysłu, a przede wszystkim gratuluję Panom Przewodnikom wiedzy i umiejętności jej przekazywania. Ogromne brawa. Gdyby w ostatnią niedzielę września nie było tak chłodno zostałabym z Wami do zamknięcia obiektu.
Zdjęcia
Opinie
-
Iwona Sójkowska ★★★★★
-
Andrzej Mysiak ★★★★★
To zaskakujące, jak ciekawe miejsce można stworzyć bez wielkiego marketingu, właściwie na odludziu. Osada wygląda świetnie, klimatycznie - ale to nie wygląd jest największym atutem. Prawdziwą siłą są pracownicy - posiadają dużą wiedzę, którą dzielą się w bardzo przystępny sposób. Mnie i syna oprowadzało dwóch panów - opowiadali o tym, jak w średniowieczu się mieszkało, jak wytwarzało się ubrania, co jedzono, jak się leczono, wreszcie - jakiej używano broni. Wszystko z humorem, bez zadęcia, bez pośpiechu. Są otwarci na pytania - zarówno o czujki dymu, jak i o budowę dzidy ;) W osadzie szanują każdego odwiedzającego - zwiedzanie odbywa się w grupach z przewodnikiem, a grupy potrafią być nawet... dwuosobowe. Zaskoczyło mnie, że nie musieliśmy czekać na uzbieranie się grupy - od razu po wejściu poprowadził nas przewodnik, mimo że było nas tylko dwóch. Zwiedzanie z przewodnikami trwa około dwóch godzin, później jest jeszcze czas na przejście labiryntu czy zabawę na placu zabaw. Dla chętnych jest średniowieczna gastronomia (podpłomyki z dodatkami) i pamiątki (syn nabył drewnianą włócznię). Podczas pobytu nad morzem wiele razy słyszałem z ust mojego dziewięcioletniego syna słowo "nuda". Podczas wizyty w osadzie nie padło ani razu - była natomiast ekscytacja i zainteresowanie. Pozdrawiamy i dziękujemy!
-
Julian Tarabanski ★★★★☆
Wspaniałe miejsce, spędziliśmy z żoną ciekawie czas, widać zaangażowanie pracowników opowiadających w bardzo ciekawy i obrazowy sposób o dawnych dziejach, życiu ludzi przed minionymi wiekami. W nawiązaniu do opowieści z domu zielarza czy zielarki tzw. "dawny NFZ" zauważyliśmy z żoną że w dalszym ciągu na terenie osady ktoś taki, prawdziwy czarodziej przebywa. To szef kuchni we własnej osobie, ma niezwykłą rękę do podpłomyków. Naprawdę potrafi zaczarować że zamówienie podpłomyka z mięsem zamienia się w podpłomyk z niedokonca usmażoną cebulą z jakimiś chyba jeszcze grzybami które mają to mięso przypominać. Żałosne że w tak klimatycznym miejscu ludzie tak naciągają dwa podpłomyki pseudo z mięsem za56zl. To kpina z turysty i jawne oszustwo. Były by 5 gwiazdek , ale czarodziej z kuchni załatwił sprawę.
-
Aleksandra Gburek ★★★★★
Wspaniałe miejsce "na końcu świata" prowadzone przez ludzi z pasją. Dużo ciekawych informacji przekazanych w formie opowieści dla dzieci i dorosłych. Przewodnicy przebrani w stroje pokazują jak działają różne sprzęty pierwszych Słowian, np. wiertarka, tokarka. Na miejscu można zjeść świeżo upieczony podpłomyk, wziąć udział w warsztatach garncarskich, włókienniczych, malowania na szkle, bursztyniarskich. Do tego super labirynt z mapką do uzupełnienia, plac zabaw i quest. Można spokojnie spędzić tutaj cały dzień. Dawno nie byłam w takim fajnym miejscu... Bardzo polecam!
-
Łukasz Mickiewicz ★★★★★
Bardzo fajne i ciekawe miejsce. Parking na miejscu. Najpierw wycieczka po osadzie z przewodnikiem potem wierzenia słowiańskie z przewodnikiem a na koniec warsztaty z garncarstwa (w cenie biletu). Przewodnicy opowiadają ciekawie nie nachalnie starają się zainteresować wszystkich nawet najmłodszych. Pani od warsztatów bardzo wyrozumiała i cierpliwa znająca się na swojej rzemiośle ;) Wszytsko w rodzinnej i miłej atmosferze. Przekąszenie podpłomyki twaróg niebo w gębie, z mięskiem super, dżem genialny. Pajda ze smalcem po prostu niebo. Zadbane i czyste miejsce. Na wejściu trzy toi toi w środku jedna „normalna” toaleta. Miejsce na ognisko i labirynt. Naprawdę polecam to miejsce, aż chciało by się przenieść w te nie spokojne a zarazem fascynujące czasy. Odwiedźcie przyjedźcie, my na pewno przy najbliższej okazji zawitamy jeszcze do tej osady bo nie udało się zaliczyć wszystkich warsztatów (choć dodatkowo płatne - warto)
-
Marcin Borek ★★★★★
Moje pierwsze wrażenie po przybyciu na miejsce:”to tylko te kilka chałup? I tyle?”. Szybko okazało się ze nic bardziej mylnego. Miejsce jest klimatyczne. Chaty oraz wszystkie rekwizyty oddają ducha dawnych czasów. Wszystko jest odwzorowane z zachowaniem najmniejszych detali. Tworzy to niesamowite wrażenie dawno minionych czasów. Miejsca tego nie można oceniać nie wspominając o ludziach tam pracujących, bo to oni nadają mu klimat. Wiedza personelu jest ogromna. Pasja z jaka opowiadają o różnych aspektach wczesnego średniowiecza jest godna pozazdroszczenia. Dzień jest podzielony na różne prelekcje tematyczne. W między czasie do dzieciaków organizowane są konkursy zręcznościowe. Wisienka na torcie jest stanowisko z podpłomykami gdzie można spróbować ich różnych wcieleń na słodko i wytrawnie. Po wizycie na tym stanowisku śmiem twierdzić ze kebaba wynaleźli Słowianie ;) Reasumując: super miejsce godne odwiedzenia i spędzenia kilku godzin!
-
Krzysztof Frołow ★★★★★
Jeśli...zamiast kolejnego muzeum figur woskowych albo nie mającej nic wspólnego z pomorzem armii terakotowej chcesz zwiedzić coś godnego uwagi to to miejsce jest dla Ciebie. Miejsce prowadzą ludzie którzy czują klimat tego co robią i to widać/słychać po tym jak opowiadają o sredniowiecznym życiu ówczesnych mieszkancow tychże okolic. Były nawet osoby zza granicy i przewodnik elegancko ogarnął temat po angielsku . Szacun. Na miejscu można skosztować podpłomyka i smakuje on super aczkolwiek jego cena jest do lekkiej poprawy ;-) trochę mąki sól woda i dżem i 15 zl- trochę za dużo. ale tak czy siak polecam to miejsce :-)
-
el Oscyppo ★★★★★
Fantastyczne miejsce zamieszkane przez pasjonatów słowiańskiej historii i kultury! To dosłownie podróż w czasie do okresu jeszcze przed chrztem Polski. Można dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy, z których część nadal zakorzeniona jest w naszych tradycjach, wierzeniach, obrzędach czy zwyczajach. Każda chata uczy o innym aspekcie dawnych czasów: budowle, narzędzia, tkactwo, zielarstwo, oręż wojenny, jedzenie i jeszcze wiele innych. Niezwykle ciekawa osada warta odwiedzenia. Na miejscu można też zjeść prawdziwą potrawę z epoki - rewelacja!
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Osada Średniowieczna Sławutowo?
Osada Średniowieczna Sławutowo znajduje się przy Wejherowska 76, 84-100 Sławutowo, Pomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Osada Średniowieczna Sławutowo?
Można skontaktować się z Osada Średniowieczna Sławutowo pod numerem +48 604 148 233
Jak można dotrzeć do Osada Średniowieczna Sławutowo?
Do Osada Średniowieczna Sławutowo można dotrzeć, korzystając z poniższego linku