Advertisements

Opinie

  1. Maria Kotkiewicz ★★★★★

    Empatia i fachowa opieka nad czworonożnym przyjacielem! Pani dr Joanna i Jej ekipa to osoby, którym powierzam leczenie psiaka z pełnym zaufaniem i spokojem! Dziękuję! Polecam! (to i tak za mało powiedziane!)

  2. Atomowy Byk ★★★★★

    Bardzo dobre podejście do zwierząt ceny trochę wysokie

  3. Barbara Mroczek ★☆☆☆☆

    Opowiem Wam moją i Lusi historię. Może być długo, ale muszę ostrzec wszystkich ludzi którzy kochają swoje zwierzęta .. Umówiona sterylizacja przed świętami 2023 roku. Badania krwi elegancko zrobione, można działać. Pierwszy zabieg 15 grudnia, Luśka po 5 godzinach wróciła do domu, mega zaśliliona- wiadomo stres i te sprawy . Wróciłyśmy do domu. Nie jadła, nie piła. Nic. Dwa dni po dalej nie je nie pije. Doszły drgawki. Zdjęłam ubranko a tam szew wystaje z brzucha i mokro. Piszę do weterynarza , wysyłam filmy, zdjecia (bo to niedziela) , odpisuje po czasie ,że w poniedziałek na kontrol. Zajeżdżam roztrzęsiona bo widzę że pies cierpi. A PANI mi oznajmia że brzuch się otworzył, mięśnie rozeszły i trzeba ponownie szyć. Z pretensjami do mnie, że pies skakał i to nasza wina. ( jak ? Jak ona nie miała siły nawet jeść, pić a co dopiero skakać) . Kolejna operacja, kolejna narkoza. Znów odbieram Lusie w takim stanie jak dwa dni temu. I znowu to samo, dalej nie je, nie pije dwa dni.. po dwóch dniach na kontrol o godz 10 ( była z nią moja mama ) wet mówi że pięknie się goi i wszystko ok. Wracam z pracy o godz 14. Ubranko całe mokre tam gdzie rana. Ściągam ,zaglądam i panikuję , bo znowu to samo plus drgawki . Z płaczem zawożę psa , bo boję się że nie przeżyje , że dostanie zakażenia , najgorsze myśli ze mną. Wchodzimy do środka, weterynarz chciała jej zszyć ten kawałek rany co się znowu rozszedł -zszywką. Ale nie trafiła w ranę ( całe szczęście!!!) . Przyjrzała się bliżej , wzięła ją na ręce i mówi , że cały brzuch się w środku rozszedł. Rozpłakałam się , wybiegłam stamtąd. Jak można nie umieć zszyć do porządku rany ?! Zadzwonili do mnie po kilku godzinach, że Lusia jest do odbioru. Pies w tragicznym stanie i trzeciej operacji w ciągu tygodnia i trzeciej narkozie, ledwo żywy a ja z nią. Dostała strzykawke i jakąś karmę w płynie. Następnego dnia wielce do mnie dzwonią jak ona się czuje i żeby przyjechać to podają jej kroplówkę ( teraz się dobroć w nich odezwała) . To była nasza ostatnia wizyta tam. Byłam w takiej traumie, że nie wróciłam tam nawet po to, żeby za tą kroplówkę się rozliczyć... Pies dwa miesiące noszony na rękach, nie dała rady iść sama siku ani nic. Było gorzej niż z małym dzieckiem. Trafiliśmy do wspaniałych weterynarza, którzy do dziś się nami wspaniałe opiekują ... Ale słuchajcie dalej. Kilka pięknych miesięcy minęło kilka kropel zaschniętej krwi na podłodze podczas sprzątania w przestrzeni kilku dni. ( nie połączyłam ich z tym co się za chwilę dowiecie ). Miałyśmy leczenie antybiotykami między czasie bo był problem z kupą i takie tam inne aż w końcu naszedł taki dzień, że Lusia ciągle się lizała po miejscach psich kobiecych. Dostała cieczkę!! ( jak ? Przecież jesteśmy po sterylizacji ?! ) I zaczęło się.... ciągle nawracał stan zapalny. Antybiotykoterapia. Nie chciała znowu jeść. Co chwilę wymazy.. Mimo traumy po ostatnim u pani Asi, zgodziłam się po długich namowach aby ją ponownie otworzyć... wiecie jak ciężko jest naprawiać coś, co spie.. rzył inny ktoś? Ale zdecydowaliśmy się. Tym razem narkoza wziewna i całkowicie inne podejście. Odebraliśmy Lusię po 3 godzinach. I choć była smutna i zestresowana , to nie miałam już tej obawy , że umrze, że coś się wydarzy. Wycięty kawałek poszedł do badania histopatologicznego, okazało się,że to jajnik. Powiedzcie mi jak można być tak niekompetentnym ? Narażać naszą miłość na zagrożenie życia trzykrotnie , a przy tym i tak spartolić ?! Nasze leczenie było bardzo długie i podejrzewam , że to jeszcze nie koniec. Nie polecam tego miejsca . Uważajcie na swoje pociechy.

  1. Ksenia Sauchuk ★★★★★

    Najlepszy lekarzy, który uratowali nam naszego kota i byli bardzo delikatni z nim. Jestem bardzo wdzięczna

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik?

Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik znajduje się przy Źródlana 1D, 42-274 Wygoda, Śląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik?

Można skontaktować się z Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik pod numerem +48 507 528 275

Jak można dotrzeć do Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik?

Do Gabinet Weterynaryjny 'Cztery Łapy' Joanna Kowalik można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements