W grudniu trafiłam na oddział neurologiczny z poważnym urazem kręgosłupa. Ale zanim tam się znalazlam zdarzył się incydent za który odejmuje jedna gwiazdkę ze względu na lekarke ktora za pierwszym razem mi sie trafila na SOR. Pech chciał, że za pierwszym razem trafiłam tam na lekarkę Ukrainkę, która ledwo mówiła i ledwo rozumiała cokolwiek po polsku. Tłumaczę jej zdarzenie i że strasznie mnie boli krzyż, tak bardzo, że nie wytrzymuje i nie mogę funkcjonować i nawet opioidy silne nie przynoszą ulgi. To ta dala mi zastrzyk ketonal 50 i nara do domu!!! Masakra jakaś zamiast wezwać neurologa. A pielegniarka slup niemowa chyba. Gdyby nie fakt, że kolejnego dnia uparcie ponownie przyjechałam z nasilającym się bólem i przyjęła mnie bardzo fajna i w koncu kompetentna Pani doktor obywatelstwa polskiego, cała procedura dopiero ruszyła i migiem badania, tomograf, rezonans I jazda na oddzial. Co się okazało? Miałam wypadniete 3 dyski w tym jeden urwany, odłamek utkwil w kanale rdzeniowym i do tego ogromną przepuklina. Pewnie czeka mnie operacja ale wszystko na szczęście się w miarę dobrze skończyło. Sam szpital, SOR jest jak najbardziej w porządku ale proszę, zatrudniajcie lekarzy kompetentnych i którzy biegle mówią PO POLSKU! Przecież komunikacja lekarza z pacjentem to podstawa...
Zdjęcia
Opinie
-
Klaudia Kalita ★★★★☆
-
pl pl ★★★★★
Mój Tato miał przyjemność być pacjentem dr.Mnicha .Od pierwszej wizyty konsultacyjnej po opiekę pooperacyjną, doktor wykazał się niezwykłym profesjonalizmem i empatią. Doktor poświęcił czas na szczegółowe wyjaśnienie diagnozy i opcji leczenia, upewniając się, że Tato rozumie wszystkie ryzyka i korzyści. Operacja kręgosłupa lędźwiowego przebiegła pomyślnie. Cały personel, pracujący pod nadzorem dr Mnicha był wspierający i pomocny. Dzis po 6 dniach od operacji Tato wyszedł ze szpitala. Zostalismy szczegółowo poinformowani o zaleceniach pooperacyjnych, o dalszej rehabilitacji oraz wizycie kontrolnej. Zdecydowanie polecam dr Mnicha każdemu, kto szuka najwyższej klasy neurochirurga. Jestem niezmiernie wdzięczna za wszystko doktorowi oraz całemu personelowi oddziału neurochirurgi. Córka pacjenta z Tarnobrzega.
-
Magdalena Kwiecińska ★☆☆☆☆
Z przykrością muszę wyrazić negatywną opinię na temat miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych. Chcąc zaparkować na tym miejscu z tatą który ma stopień znaczny niepełnosprawności i porusza się na wózku inwalidzkim, pani kazała mi odjechać z tego miejsca ponieważ to jest miejsce zarezerwowane dla pana dyrektora!!! Chańba!!!
-
Maks S ★☆☆☆☆
Nie polecam!!! . Szpital nie jest zaopatrzony w potrzebny sprzęt warunki strasznie słabe w żadnym szpitalu jakim byłem nie ma takich warunków na oddziale nefrologi dziecięcej sprzątaczki chyba nie są doinformowane co się robi w ich zawodzie w łazience brudno nikt podczas mojego pobytu 2 dniowego tam nie sprzątał i nie wspomnę już o tym że w łazienkach nie ma zamka pielęgniarki na tym oddziale najwyraźniej nie mają pojęcia co należy do zakresu ich obowiązków są strasznie zarozumiałe i wredne nie tacy ludzie nie powinni pracować w zawodzie w którym ma się kontakt z ludźmi jedynie nie ma się co przyczepiać do doktora człowiek który ma pojęcie o zawodzie i wie co robi. pozdrawiam i przestrzegam przed tym szpitalem
-
Janek ★☆☆☆☆
Nie polecam. Szpital nazywany "umieralnią". Babcia była wieloletnią pracownicą szpitala. Na starość szpital tak się jej odwdzięczył, że podczas pandemii kiedy szpitale dostawały dodatkowe fundusze za zgony covidowe, babcia pojechała do szpitala na 3 dniowe badanie. Okazało się że kazali jej dłużej zostać, zabrali jej lekarstwa na cukrzycę. Po 3 dniach stan babci mocno się pogorszył. Był zakaz odwiedzin, ale raz ojciec ją odwiedził, babcia poprosiła o wodę, już źle się czuła. Okazało się, że pielęgniarki nie podawały jej wody! Co potwierdziła nawet pacjentka z sąsiedniego łóżka. Parę dni później babcie odwiedził brat (wykorzystał fakt bycia wojskowym) i znowu babcia już ledwo mówiąc poprosiła o wodę. Brat spytał się pielęgniarek, powiedziały że woda jest w lodówce. Okazało się że woda była w zamrażarce! Cała zamrożona! Na pytanie "co to jest? Kiedy ostatni raz babcia piła" pielęgniarka powiedziała zakłopotanym głosem, że "może kilka godzin temu". To jest cyrk. Zdrowa osoba, która poszła na badanie a nie leczenie umiera po 1.5 tygodniu i to z opieką która odstawia jej leki na cukrzycę i nie podaje wody do picia. A to nie był pierwszy przypadek, jestem z Sandomierza i podobnych historii było kilka. Kolejni "łowcy skór"?
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Szpital?
Szpital znajduje się przy Zygmunta Schinzla 13, 27-600 Sandomierz, Świętokrzyskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Szpital?
Można skontaktować się z Szpital pod numerem +48 158 323 001
Jak można dotrzeć do Szpital?
Do Szpital można dotrzeć, korzystając z poniższego linku