Advertisements

Opinie

  1. humanwithforest ★★★★★

    Serdeczne podziękowania dla UDSK w Białymstoku, oddział Laryngologii (październik 2025). Przyjęcie na SOR-rze i późniejszy zabieg "prostowania" nosa na bardzo dobrym poziomie. Pomocne i empatyczne podejście lekarzy (SOR, później sam zabieg) i Pań Pielęgniarek. (nie wszystkich, ale Koleżanki nadrobiły). Byliśmy też z drugim dzieckiem w maju 2025, w Klinice Pediatrii i Nefrologii z noworodkiem. Klasa Pań Pielęgniarek, młodych kobiet na najwyższym poziomie, życzliwość i najzwyczajniej pomoc. Pani lekarz też konkretnie i na temat. Samo przyjęcie i rejestracja w obu przypadkach również na plus. Zdaję sobie sprawę z tego, że różnie bywa. My trafiliśmy na ludzie dobrych i tym, którym "chciało" się nam pomóc. Dziękuję i proszę trzymać poziom, to bardzo pomaga w zazwyczaj ciężkiej sytuacji dla dzieci jak i samych rodziców. Maciej.

  2. sveta prudovskaya ★★★★★

    Moja córka i ja spędziliśmy kilka dni na oddziale okulistycznym. Chcę podziękować przede wszystkim lekarzom, którzy dosłownie uratowali życie mojemu dziecku - podczas operacji doszło do nieoczekiwanej sytuacji. Zawsze będziemy się za was modlić! Ogromne podziękowania należą się również wszystkim pielęgniarkom z tego oddziału za ich wsparcie, opiekę i współczucie. Były z nami przez całą minutę: uprzejmi, profesjonalni i życzliwi. Wszyscy jesteście naszymi bohaterami. Dziękujemy!

  3. Oksy ★☆☆☆☆

    Bardzo smutno jest zwracać się o pomoc w nagłych wypadkach do lekarzy, do ludzi takiego zawodu, a w zamian otrzymywać drwiny, agresywne pouczenia na temat rzekomo niewłaściwej reakcji na sytuację z dzieckiem oraz upokorzenia na tle narodowościowym. Zgłosiliśmy się z silnym rotawirusem u dziecka, który był połączony z ostrym bólem brzucha. Z obawy przed zapaleniem wyrostka postanowiliśmy jechać do szpitala – dziecko krzyczało w niebogłosy i zwijało się z bólu. Zamiast pomocy spotkał nas jednak dość agresywnie nastawiony ratownik, który powiedział mi, że pochodzę z mało wykształconego kraju i w ogóle zwracał się do nas w bardzo nieprzyjemny sposób. Po prostu skandaliczny brak szacunku. Nie wiem, na jakiej podstawie ten pan pozwala sobie tak rozmawiać z pacjentami? Nie przyjechałam do jego domu, tylko zgłosiłam się do szpitala. I nie bez powodu — nie dlatego, że miałam ochotę lub że nudziło mi się w domu o szóstej rano. Pozostał po tym kontakcie okropnie nieprzyjemny niesmak. Wynika z tego, że lepiej umierać w domu, żeby tylko nie trafić na podobne chamstwo? Tego uczą was na studiach medycznych? Czy zasada doboru pracowników na SOR polega na tym, by byli maksymalnie obojętni, nieuprzejmi i źli? Po prostu koszmar. Po prostu wstyd. Życzę wam, aby was i wasze dzieci spotykało takie samo traktowanie, gdziekolwiek pojedziecie i do kogokolwiek się zwrócicie.

  1. Emilie S ★★☆☆☆

    Planowane przyjęcie do szpitala, a kolejka w holu tak ogromna, że szkoda gadać. Nie było innego wyjścia, musiałam karmić 2msc dziecko w kącie, na stojąco, odwrócona tyłem do wszystkich innych osób. Szpital dziecięcy i nie ma miejsca do karmienia w całym holu? Może nie znalazłam .... Na oddziale chirurgicznym jedna pielęgniarka przychodziła do mnie tylko po to, by wylać na mnie frustrację, milion chamskich komentarzy. Teksty typu: kocyk może i ładny, ale sztuczny jak te panienki co sobie usta i t*łki robią. Czy komentowanie odparzenia pod pieluszką u dziecka 'odparzenia? Haha czyli tyle lat mojego doświadczenia jest nic niewarte, bo ja widzę, że to alergia! Tak to jest jak się chusteczek nawilżanych używa' Nie używam i przy żadnym dziecku nie używałam chusteczek i jej o tym powiedziałam, co skutecznie zamknęło jej buzię. Sądzę, że sama lepiej znam swoje dziecko i umiem odróżnić odparzenie od alergii, ale zaraz dostałam maść, o którą nie prosiłam z nakazem, że mam jej używać. Oczywiście, że nie używałam, a kolejnym razem zadowolona powiedziała, że miała rację, bo pu*a wygląda lepiej. W takim razie chyba faktycznie te wszystkie lata doświadczenia są nic niewarte :) Śmiech po prostu. Z mamą chłopca obok ucięła sobie pogawędkę, że ona nie wie po co te szpitale się budują, bo pacjentów nie ma, pielęgniarek nie ma, nie ma komu pracować, bo ludzie są chamscy i roszczeniowi i nie mają do nich szacunku. To może warto zacząć od siebie?! Aha. Na oddział mój mąż nie został wpuszczony, bo jedno dziecko - jeden rodzic. A jakoś kolejnego dnia chłopiec z łóżka obok (6 lat, więc na pewno bardziej samodzielny niż moje niemowlę) miał przy sobie dwójkę rodziców i to już nie było problemem. Rozumiem, że są PACJENCI i pacjenci. Mój mąż przyszedł po nas na oddział przed wyjściem, nas (już inna) pielęgniarka zawołała do zabiegowego na wyjęcie wenflonu. Mąż poszedł tam razem z nami, ale został na korytarzu za drzwiami (otwartymi), a pielęgniarka do niego z tekstem: a pan tu czego?! Mama wystarczy! I zamknęła mu drzwi przed nosem. Czy w tych czasach naprawdę w taki sposób traktuje się rodziców małych pacjentów? Męża zamurowało i powiedział mi, że on by tu szybko porządek zrobił. Pytanie jakim kosztem? Kosztem opieki nad małym pacjentem? Bo tego, nie oszukujmy się, właśnie boi się każdy rodzic, że jak zwróci uwagę takim, pożal się Boże, pielęgniarkom, czy komuś innemu z personelu, to zaraz dziecko oberwie rykoszetem. I ja jestem pewna, że takie pielęgniarki (czy inni) o tym wiedzą, dlatego pozwalają sobie na tak dużo! Ja zostałam wychowana na kulturalnego, miłego i darzącego szacunkiem innych człowieka. Zawsze byłam przekonana, że bycie miłym, to gwarancja miłego traktowania (jak te przysłowie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie), ale odkąd mam dzieci i niejedną hospitalizację za sobą, widzę, że to ma się NIJAK do rzeczywistości! Dwie gwiazdki dlatego, że nasza lekarz to cudowna kobieta, jesteśmy ciągle pod jej opieką i leczenie idzie dobrze (już pół roku) to jedyny powód, dlaczego NIBY można polecić ten szpital. Trzeba mieć nerwy ze stali.

  2. Michalina ★★★★☆

    Czysto a to dla mnie jest ważne, lekarze i pielęgniarki noszą maseczki i dezynfekują ręce. Czyli dbają o najprostszą rzecz jaką jest higiena. Odział gastroenterologii przyjazne panie pielęgniarki i bardzo otwarte. (Z małymi wyjątkami- ale wiadomo musi się trafić jakaś hetera). Jedzenie ok, zjadliwe ale wybaczam bo to catering. Jedną gwiazdkę odejmuje za personel z przedłużonymi paznokciami który zakłada wkłucia dzieciom.

  3. Marlena Lebensztejn ★★★★★

    W dniu 28.05.2023 trafiłam z dzieckiem za sor w Udsk z biegunka i wysoka temp i powiem szczerze że byłam zaskoczona szybkim przyjęciem nas w 15 minut byliśmy już na oddziale zakaźnym gdzie bardzo szybko panie pielęgniarki nami się zajęły. Syn miał szybko założony weflon i szybko dostał kroplówki jak tylko pojawiała się temp szybko reagowały każde zapytanie o cokolwiek uspakajały i pocieszały dobrym słowem. Każda zmiana Pań Pielęgniarek zawsze była uśmiechnięta z wspaniałym podejściem do dziecka. Jak podawały jakiś lek tłumaczyły synowi wszystko dokładnie. Naszym lekarzem prowadzącym była Pani Dr Marta Wozińska to kobietka z super podejściem wysztko dokładnie nam tłumaczy jak zadaje pytania rzetelnie odpowiada. PANIE Salowe które dbają o czystosc na salach to po prostu super babki w szczególności miałam przyjemność poznam Panią Magdę i Panią Monikę Te kobietko to po prostu pozytywne babki jak było trzeba zmienić pościel czy coś zawsze z uśmiechem pomagały. Jak tylko widziały że dziecko śpi to potrafiły przyjść posprzątać dopiero później szanowały sen malucha. Strasznie bałam się pobytu w szpitalu i był to mój pierwszy raz ale naprawdę moje odczucia są jak najbardziej pozytywne jeżeli chodzi o cała kadrę

  1. PAtryk Żarski ★☆☆☆☆

    Rtg !!!Panie na RTG, są nie kompetentne dostają zlecenie nie potrafią go rozszyfrować , wysyłają rodzica do wyjaśniania braku ich kompetencji oraz nie umiały odczytać zleceń przez co powiedziano ze nic nie będą robić , po chwili zostałem przeproszony przyznano że jest 2 zlecenie lecz pani nie wiedziała co to jest LKD ja jako rodzic tłumacze lewa noga panie wysłały mnie do gabinetu do lekarza , oczywiście brak telefonu zapewne gdyż mnie niebyło pani z rtg blondynka sugerowała koleżance przy moim dziecku ze jestem pod wpływem jakiś substancji , nadmieniam że takie rzeczy są już karalne to jest zniesławienie oraz pomówienie To oburzające nie omieszkam przy ponownej takiej sytuacji zgłosić panią do odpowiednich organów szkoda że syn podczas wizyty w szpitalu mi nie powiedział co pani mówiła wyegzekwował bym konsekwencje słów pani natychmiast !.Syn leczy się 3 lata i pierwszy raz coś tak oburzającego spotkało nas w tym szpitalu , radzimy dla pani blond słuchać starszej koleżanki brunetki i nie dyskutować jeżeli się jest niekompetentnym nie wspomnę o rtg prawej nogi pół roku temu zamiast lewej.i trzeba było 2 raz chłopaka naświetlać Niech ktoś ją przeniesie . Ja nie wyobrażam sobie żebym wysłał klijęta do rzeczoznawcy żeby mógł mi klijent wytłumaczyć jak ja mam swoją prace wykonywać porażka. co do reszty szpitala jest na 5+

  2. Karolina Kosmowska ★☆☆☆☆

    Trafiłam z synem (rocznym) na oddzial zakaźny z powodu objawow związanych z covid. Większość pielęgniarek jest nieprzyjemna, wypalona zawodowo, nie nadająca się do pracy z dziećmi. Przy zakładaniu wenflonu pani powiedziała do dziecka: " nie wyrywaj się tak bo Ci złamię rękę ". Ludzie... to tylko male dziecko, w którym budzi się instynkt przetrwania, kiedy ktoś je krzywdzi. Zero empatii, życzliwości, uśmiechu. Przy podawaniu antybiotyku czy kroplówki szarpią dziecko za rękę, wybudzają w nocy kiedy spi, trzaskają drzwiami...Bardzo nie przyjemne miejsce dla dziecka i dla rodzica. Pacjentami nie jesteśmy dla przyjemności. Lekarze pediatrzy w porządku. Z pielęgniarek, przez okres 5 dni, tylko jedna była sympatyczna i wyrozumiała dla Malucha.

  3. Ewelina Photography ★★☆☆☆

    Dla rodziców bliźniaków brak możliwości wejścia do budynku bez składania wózka. Utrudniona możliwość dostania się do rejestracji po wizycie u lekarza - trzeba wyjść z budynku by dojechać do rejestracji, a winda która zjeżdża na niski parter jest za mała na wózek bliźniaczy. Bardzo długie kolejki do rejestracji, większość pań siedzących w rejestracji pracuje jak za karę - w szczególności młoda pani z ciemnymi włosami. Pracując w takim miejscu należy się empatia i trochę zrozumienia, bo nie każdy chodzi po lekarzach non stop. Specjaliści... Zależy który. Jeśli chodzi o pobyt w szpitalu, to sor pozostawia wiele do życzenia, obsługa na sorze okropna. Nieliczni są miłe nastawieni do pacjenta. Mieliśmy okazję spędzić ponad tydzień na oddziale pediatrii i tam pielegniarki jak i lekarza bardzo mili. Co nie zmienia faktu iż remont jest bardzo uciążliwy

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku?

Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku znajduje się przy Jerzego Waszyngtona 17, Piaski, 15-274 Białystok, Podlaskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku?

Można skontaktować się z Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku pod numerem +48 857 450 500

Jak można dotrzeć do Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku?

Do Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements