Advertisements

Opinie

  1. Agata ★★☆☆☆

    Kolejny raz, po ponad półtoragodzinnym oczekiwaniu w poczekalni, zrezygnowaliśmy i opuściliśmy przychodnię. Zwierzak nie został przyjęty. Brak możliwości umówienia wizyty na konkretną godzinę jest niezrozumiały. Badania można wykonać jedynie od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00-17:00, dlatego nasza ostatnia, weekendowa wizyta również zakończyła się długim oczekiwaniem i brakiem konkretnych działań. Niestety, jesteśmy zmuszeni zmienić weterynarza.

  2. Marcin Szymankiewicz ★★★★★

    Kluska jest pod opieką Futrzaka już ponad cztery i pół roku i nieustannie doceniamy wszystko co dla niej zrobiono. Od pierwszej wizyty czuliśmy że trafiliśmy w najlepsze ręce. Profesjonalizm, ogromna wiedza i prawdziwa troska o zwierzę sprawiły, że zawsze czuliśmy się spokojni o jej zdrowie. Nawet w najtrudniejszych chwilach Kluska mogła liczyć na opiekę na najwyższym poziomie. Po zerwaniu więzadeł krzyżowych konieczna była operacja wszczepienia implantów i dla nas była to ogromna próba. Dzięki jasnym wyjaśnieniom i nieustannemu wsparciu wiedzieliśmy jednak, że podjęliśmy najlepszą decyzję. Dziś nasza suczka nie tylko cieszy się codziennymi spacerami, ale potrafi też pokonać 30 kilometrów i zdobywać karkonoskie szczyty. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni całemu zespołowi za przywrócenie jej radości z życia. Futrzak to miejsce, któremu z pełnym zaufaniem powierzamy zdrowie naszego pupila.

  3. Monika Figlon ★★☆☆☆

    Edit: Stanowczo nie zgadzam się z Państwa interpretacją sytuacji oraz sugestią, że jako właściciele zareagowaliśmy zbyt późno. Po północy udaliśmy się z Buddym do całodobowej kliniki Amvet. Został osłuchany – płuca były czyste, temperatura w normie, podano mu glukozę i wykonano inhalację ze sterydem. Powiedziano nam, że problem dotyczy tchawicy i mamy zgłosić się do swojego weterynarza po receptę na lek wziewny. Otrzymaliśmy jasny sygnał, że stan jest stabilny, a leczenie może być kontynuowane w domu. Nikt nie poinformował nas, że sytuacja zagraża życiu. Tydzień wcześniej Buddy miał u Państwa badania w narkozie z powodu zapadającej się tchawicy – byliśmy świadomi problemu i nie bagatelizowaliśmy go. W mojej opinii wyraźnie zaznaczyłam, że Buddy otrzymał w Państwa placówce szybką pomoc i intensywną terapię przez 9 godzin – za co dziękuję. Problem pojawił się o godz. 19:00, gdy kazano mi przewieźć Buddyego do kliniki w Gdyni, 30 km dalej, bez żadnego wsparcia tlenowego. Usłyszałam, że został „zabezpieczony farmakologicznie”, ale każdy wie, że farmakologia nie zastępuje tlenu. Nie otrzymałam butli, ani informacji, gdzie ją zdobyć. Dowiedziałam się dopiero później, że kosztuje ok. 50 zł. W trakcie transportu Buddy coraz gorzej oddychał jego język stawał się fioletowy. Zmarł niedługo po dotarciu na miejsce. Jego płuca były wypełnione płynem – to tak, jakby tonącego psa na chwilę wyciągnąć z wody, tylko po to, by zaraz wrzucić go z powrotem, licząc, że ktoś inny go uratuje. Gdyby chodziło o człowieka, nikt by tego nie zignorował – sprawa trafiłaby do sądu. Otrzymałam też wiadomość z Państwa placówki z żądaniem usunięcia opinii, bo rzekomo szkodzi Państwa reputacji, i z sugestią, że napisałam ją dla poprawy nastroju. Straciłam kogoś bardzo ważnego – oczekiwałam empatii, nie oskarżeń. Nie mam zastrzeżeń do leczenia – uważam, że są Państwo dobrymi lekarzami. Problem leży w organizacji i braku gotowości do przyjęcia krytyki. Zamiast wyciągnąć wnioski i zadbać o dostępność tlenu czy wsparcie transportu, łatwiej było przerzucić winę na właściciela. Mieli Państwo czas, by w niedzielę odpowiedzieć na opinię i ratować swoją reputację. Dla Buddyego tego czasu już nie było – nawet, aby zostać po godzinach. I właśnie w tym zabrakło empatii Dziękuję za odpowiedź – myślę, że to wszystko wyjaśnia. Nie piszę tego złośliwie, ale by uświadomić innych: w nagłych przypadkach, nawet jeśli pies umiera, placówka jest zamykana i trzeba radzić sobie samemu. Ja nie byłam tego świadoma. Drugiej szansy już nie dostanę Przyjechałam do Futrzaka z samego rana z moim maluszkiem, błagając o pomoc dla psa, który miał poważne problemy z oddychaniem. Przyjęli nas od razu i zrobili szereg badań. Walczyli o niego przez 9 godzin – za co jestem wdzięczna. Już po północy byliśmy w całodobowej klinice w Gdańsku. Pies został tylko osłuchany – bez żadnych badań obrazowych. Powiedziano nam, że płuca są czyste, a problemem jest tchawica. Podano glukozę i inhalację – to wszystko. Dopiero rano w Futrzaku wykonano RTG, które ujawniło obrzęk płuc i zbierającą się wodę. Wiedząc, że Buddy potrzebuje tlenu, o godz. 19:00 oświadczono, że klinika się zamyka i muszę przewieźć psa do Gdyni – bez tlenu, bo nie mieli przenośnego sprzętu. Dwie godziny później Buddy zmarł. Nie wiem, czy mógłby przeżyć, ale wiem, że miałby większe szanse, gdyby zareagowano szybciej i zapewniono mu tlen. Jestem rozczarowana brakiem przygotowania i empatii w obu placówkach. Byłam z moimi pieskami w USA, Kanadzie i Portugalii – i muszę przyznać, że standardy leczenia oraz podejście do zwierząt są tam na znacznie wyższym poziomie: z empatią, organizacją i odpowiedzialnością. Straciłam psa, którego kochałam. Ten ból zostanie ze mną na zawsze. Buddy miał ogromną wolę życia. Był radosnym, kochanym pieskiem. Szkoda, że tej determinacji zabrakło po stronie ludzi.

  1. Antoni Stanek ★★★★★

    Najlepsza przychodnia w Wejherowie. Lekarze profesjonalni i godni zaufania, pomogli mojemu kotu z zapaleniem pęcherza. Wcześniej zabrałem tu kotkę na sterylizację - również wszystko było dobrze. Koszty wizyty jak najbardziej w porządku. Polecam!

  2. PATRYK LUBOWSKI ★★★★★

    Przemiła obsługa, miłe panie bardzo dbają o każdego pacjenta. Polecam wszystkim jedno z nielicznych miejsc w Trójmieście, a ostanio poznałem kilka to zdecydowanie polecam

  3. Adam Podolski ★★★★★

    Jestem Rufek , mówią że jestem stary ,ale ja czuję się młodo . Mam 13 lat , od samego początku leczenia miałem wspaniałą opiekę , dziękuję całemu personelowi a w szczególności Pani dr. PATRYCJI , za właściwe leczenie i zaangażowanie, wdzięczny pacjent Rufi

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia weterynaryjna Futrzak?

Przychodnia weterynaryjna Futrzak znajduje się przy Ofiar Piaśnicy 4, 84-200 Wejherowo, Pomorskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Przychodnia weterynaryjna Futrzak?

Można skontaktować się z Przychodnia weterynaryjna Futrzak pod numerem +48 503 615 668

Jak można dotrzeć do Przychodnia weterynaryjna Futrzak?

Do Przychodnia weterynaryjna Futrzak można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements