Przyszłam na hybrydę zrobiono mi kuloodporny żel, którego nie można było łatwo zdjąć, wydaje się że używano tych samych frezarek bo nie byly wymieniane na oczach klientki.. Co ważne gdy przychodzę na usługę dobrze by było móc porozumieć się w języku ojczystym ... a tzw. szefowa dziwnie patrzy po klientkach... Brrrr
Zdjęcia
Opinie
-
M P ★☆☆☆☆
-
Małgorzata Hoffmann ★★★☆☆
Umówiłam się na pierwszą wizytę w salonie przez booksy do p. Aleny. Bez żadnej informacji o zmianie zostałam przyjęta przez inną osobę (gdybym nie zapytała o imię oraz nie zweryfikowała zdjęcia z booksy nie byłabym świadoma). Rzęsy nie zostały umyte przez kosmetyczkę przed aplikacją, nie zostałam zapytana o alergię. Tusz z rzęs miałam zmyć sobie sama. Aplikacja odbyła się "po jednym oku" przez co jest widoczna dysproporcja. Po aplikacji natomiast nie zostałam zapytana o efekt/zadowolenie, co więcej nie zostałam poinstruowana odnośnie pielęgnacji rzęs, została wręczona mi tylko szczoteczka. Efekt mimo niewielkiej dysproporcji jest zadowalający, natomiast nie poleciłabym salonu. Koszt usługi (mimo różnych cenników usług świadczonych przez Panie na booksy) był taki jak do p. Aleny- czyli wyższy.
-
Birgit Zuleger ★★★★★
Ostatnie parę razy bylam i tutaj dodatkowa pochwała dla niej za to, że zawsze stara się doradzić, ma pomysł na manicure, który trafia w gusta klientki. Polecam to miejsce wszystkim.
-
Alicja Mrotek ★☆☆☆☆
Przyszłam na proste modelowanie włosów przed weselem, pokazałam zdjęcie referencyjne – były to grubsze, luźne loki. Pierwszą czerwoną flagą było stosowanie przez salon kosmetyków drogeryjnych – nie tego oczekuje się po płatnej usłudze fryzjerskiej. Przy suszeniu nie były używane praktycznie żadne szczotki do modelowania i uniesienia włosów, jedynie delikatne poniesienie przy głowie, natomiast reszta włosów była suszona przy pomocy dłoni. Uważam, że przy modelowaniu powinno się wysuszyć włosy na szczotce i potem je zakręcić – sama tak robię w domu, nawet jak nie mam za dużo czasu. Fryzjerka przygotowała dwie lokówki stożkowe, jedną do loków jak do afro (tej na szczęście nie używała), drugą niewiele grubszą. Zwróciłam uwagę, że zależy mi na grubszych lokach i zostałam uspokojona, że loki wyjdą takie, jak na zdjęciu, które pokazałam. Przy profesjonalnych usługach staram się mieć podejście „trust the process”, więc chwilowo odpuściłam. Fryzjerka zakręciła kilka loków, włosy grzała zdecydowanie dłużej niż wynikałoby to z mojego doświadczenia, zarówno przy samodzielnym kręceniu, jak i jako klientki salonu fryzjerskiego. Zapytałam czy zastosowała jakąś termoochronę, bo nie widziałam, a z włosów unosiła się duża ilość pary (wiem, że para jest typowa, ale jej ilość mnie zaniepokoiła) i dostałam odpowiedź, że termoochrona jest z pianki do włosów. Niezbyt mnie to uspokoiło, ale w dalszym ciągu dawałam szansę, ponieważ pozory mogą mylić, a w końcu oddałam się w profesjonalne ręce. Poprosiłam o pokazanie jak wyglądają loki zakręcone na tej cienkiej lokówce i efekt mi się nie spodobał. Nie potrzebowałam całej ułożonej fryzury, żeby wiedzieć, że loki wychodzą za drobne. Poprosiłam o dalsze kręcenie prostownicą, na co fryzjerka niechętnie przystała. Dopiero kręcenie włosów prostownicą pozbawiło mnie wszelkich złudzeń co do jakości tego salonu fryzjerskiego. Włosy, zamiast ślizgać się po płytkach prostownicy, zacinały się, przyklejały do prawdopodobnie starego, zaschniętego lakieru. Po kilku próbach fryzjerka uznała, że nie umie kręcić na prostownicy (faktycznie, każde pasmo było przeciągane po kilka razy) i że chce wrócić do lokówki (!!!). Powiedziałam, że nie, dziękuję, włosy ułożę sobie sama w domu. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się przerwać usługi, ale byłam przerażona, i to nawet nie dlatego, że wyjdę z brzydką fryzurą, ale ze spalonymi włosami. Powiedziałam, że zapłacę za mycie i zrobiłam to tylko dlatego, że nie chciałam pogarszać stresującej dla obu stron sytuacji. Uważam jednak, że w tej sytuacji polityka salonu powinna być taka, że klient jest przeproszony i nie płaci za niepełną, źle wykonaną usługę. Nie mniej, fryzjerka zadzwoniła do szefowej zapytać jak w takim razie mnie podliczyć i po dłużej rozmowie po ukraińsku (której nie rozumiałam), rozłączyła się i powiedziała, że to będzie 70 zł (!!!). Pełne modelowanie to 90 zł. Bardzo zły ruch, pani Właścicielko. Nie jestem złośliwa, nie chciałam nikomu psuć opinii (choć z drugiej powinnam pewnie ostrzec inne klientki), ale w momencie, jak za tego typu usługę oczekuje Pani prawie 80% ceny, nie mogę tego zbyć milczeniem. Zapłaciłam, bo nie miałam czasu i zasobów emocjonalnych na kłótnie, poszłam do domu, drugi raz umyłam włosy (żeby zmyć ten stary lakier i drogeryjną piankę) i uczesałam się sama. Dodatkowo są też kwestie higieniczne i inne: - peleryna była wielorazowa i w takich wypadach używa się jednorazowych kołnierzy – tu tego nie było, - ręcznik też był wielorazowy, - nie wiem czy szczotki do włosów były czyszczone, ale wnioskując po klejącej się prostownicy, raczej nie, - atmosfera salonu raczej nieprzyjemna, wszystko odbywa się w kompletnej ciszy, nawet brak muzyki.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia?
Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia znajduje się przy Mikołaja Reja 22, Wzgórze Świętego Maksymiliana, 81-441 Gdynia, Pomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia?
Można skontaktować się z Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia pod numerem +48 732 973 446
Jak można dotrzeć do Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia?
Do Kara Routman Studio - Stylizacja rzęs - Manicure - Gdynia można dotrzeć, korzystając z poniższego linku