Jednym słowem - dramat. Moja mama, u której zdiagnozowano nowotwór dwunastnicy, trafiła pod opiekę tego nieszczęsnego szpitala/oddziału pod koniec maja 2024. Po drodze 2 konsylia, podczas których stwierdzono kwalifikacje do operacji. Operacja miała się odbyć z końcem czerwca. Przesunięto termin na koniec lipca, dzień przed planowanym przyjęciem do szpitala telefon od konsultantek, że nie mają jednego badania i czy mama jest w stanie sobie zorganizować je na „dziś” prywatnie. No niestety mimo szczerych chęci takiej możliwości nie było. Kolejne przesunięcie terminu. Po wielu telefonach (a dodzwonić się graniczy z cudem) powiedziano mamie, że przyjęcie planowane jest na początek września 2024. Po przyjęciu do szpitala na kolejny dzień miała być operowana i… nie była bez słowa wyjaśnienia. Kolejny dzień w szpitalu również nie, następny też nie - mimo, że każdego ranka była szykowana do operacji, która się nie odbywała. W czwartym dniu pobytu mamy w szpitalu udało mi się porozmawiać z ordynatorem tego oddziału. Od niego dowiedziałam się, że nie wie co ma zrobić z moją mamą, że nikt nie chce operować bo ryzyko jest duże, że mama się z tego nie pozbiera itp. Żebym porozmawiała z mamą o tym, ale że on łaskawie ją będzie operował w następnym tygodniu. Kolejnego dnia do mamy przyszedł inny lekarz mówiąc jej w twarz, że po operacji daje jej 10 dni życia! Tak, dokładnie tak powiedział - że w 10 dobie po operacji umrze. Zapłakana mama zadzwoniła do mnie. Przyjechałam i oczywiście próbowałam znaleźć tego „wspaniałego” lekarza przez 2 godziny - jednak rozpłynął się w powietrzu. Mama wypisana na własne żądanie w tym dniu. Zaczęłam mamę konsultować u dwóch innych wybitnych chirurgów onkologicznych w Polsce i co? Stwierdzenie w obu przypadkach, że jak najbardziej kwalifikuje się do operacji i że wcale tak źle nie będzie. Owszem, że operacja jest trudna, jednak ma duże szanse na powrót do normalnego życia. Została zoperowana w innym szpitalu, w innym województwie. Po 7 dniach od operacji (był to październik 2024) wyszła w stanie dobrym do domu. Mamy kwiecień 2025 i mama czuje się dobrze! Pobyt na tym oddziale dzięki lekarzom był jednym ogromnym stresem zarówno dla mamy jak i dla mnie. Zrobili wszystko, żeby mama zrezygnowała z operacji i pogodziła się z tym, że niewiele życia jej zostało. Na dobre słowo zasługują tylko i wyłącznie pielęgniarki pracujące na tym oddziale - są to przemiłe panie, pełne empatii i pomocy dla pacjenta. Poza tym totalny brak organizacji. Gubią wyniki badań pacjentów, zero informacji, zero wsparcia psychicznego dla pacjentów onkologicznych i ich najbliższych, przesuwanie terminów planowych przyjęć na ostatnią chwilę, przesuwanie operacji co w przypadku nowotworów ma ogromne znaczenie - czas gra mocno na niekorzyść pacjenta.
Opinie
-
Katarzyna Czechowska ★☆☆☆☆
-
Marcin Sirocki ★★★★★
21 lipca zostałem przyjęty do katedry chirurgii przewodu pokarmowego w Katowicach, następnego dnia miałem operację - kolektomię z ileostomią. Jestem pod głębokim wrażeniem profesjonalizmu lekarzy i zespołu anestezjologicznego . Dostałem znieczulenie zewnątrz oponowe, nawet nie wiedziałem kiedy usnąłem . Serdecznie polecam .
-
Jolanta Wasielewska ★★☆☆☆
Dramat ,jeżeli chodzi o przepływ informacji pomiędzy personelem a pacjentem a nawet między lekarzami na czym cierpi tylko pacjent.Na wypis czekanie 4 godziny na korytarzu ponieważ trzeba było opuścić salę,nie wspomnę ,że po ciężkiej operacji.Nie polecam tego oddziału pomimo nowoczesnego wyposażenia.Chirurdzy dobrzy ale opieka i organizacja pozostawia wiele do zyczen.
-
Alicja Prochoń ★★★★★
Było małe zamieszanie z terminem ( nie dali znać, że przesunięty) i dowiedziałam się dopiero w pełni spakowana w dniu pierwotnego przyjęcia, ale poza tym... pod względem opieki super! Cudowny zespół pielęgniarski, miła atmosfera przed zabiegiem na sali, powikłań nie było, ale to indywidualne jest oczywiście. Z lekarzami mało bezpośredniego kontaktu, ale nie było potrzeby. Bardzo fajne, czyste, nowe sale. Polecam :)
-
Wojtek N ★★★★★
Kolejny raz bardzo mi pomogli, dziękuję lekarzom i przede wszystkim pielęgniarkom.
-
Weronika Labisko ★☆☆☆☆
Czekam na planowy zabieg, termin wstępny już mija, a ja nie otrzymałam żadnej informacji, kiedy ten zabieg faktycznie się odbędzie. Dodzwonić się do sekretariatu graniczy z cudem, a udzielane informacje są ogólnikowe. Wybrałam ten szpital ze względu na świetne opinie, ale teraz zaczynam mieć wątpliwości, czy faktycznie na te opinie zasługuje, skoro nawet nie można uzyskać konkretnych informacji.
-
Aleksandra Raczek ★☆☆☆☆
Organizacja pracy pod psem . Planowe przyjęcie w niedzielę (trzy osoby do przyjęcia) trwa ponad trzy godziny
-
Klaudia Pawelec ★☆☆☆☆
Nikt nawet nie zadzwonił , że po 6 miesiącach czekania na operacje została ona przesunięta na nastepny rok ! Gdy w koncu zadzwonilam uslyszalam ;" nie ma kto operować - takie sa realia " .Teraz siedz , czekaj za chwile badania przepadna i znów kolejny rok czekania , żeby dostać sie do poradni , zrobić badania i zakwalifikowac na operacje która nie wiadomo czy znów się odbędzie ! Do profesjonalizmu widać daleko.. widocznie kadra kierownicza powinna bardziej doceniać swoich lekarzy niż potem odmawiać ludzią planowanych operacji ! Wstyd !
-
Kinga Siedlaczek-Wdowiak ★★★★★
Serdecznie dziękujemy za bardzo dobrą opiekę w okresie okołooperacyjnym całemu personelowi Oddziału Chirurgii Przewodu Pokarmowego na czele z prof. Sławomirem Mrowcem. Szczególne ukłony kierujemy do dr Adama Lewińskiego, dr Jakuba Cioska i dr Katarzyny Kuśnierz. Erwin z rodziną.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego?
Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego znajduje się przy Medyków 14, 40-752 Katowice, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego?
Można skontaktować się z Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego pod numerem +48 327 894 251
Jak można dotrzeć do Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego?
Do Katedra i Klinika Chirurgii Przewodu Pokarmowego można dotrzeć, korzystając z poniższego linku