„Bardzo dziękujemy Pani Doktor za ogromną empatię i troskę. Nasza Perełka była w bardzo ciężkim stanie, a Pani opieka i wsparcie w jej ostatnich chwilach były dla nas bezcenne. Dzięki Pani nie była sama. Jesteśmy wdzięczni za profesjonalizm, życzliwość i pomoc również nam w tym trudnym momencie.”
Zdjęcia
Opinie
-
Maria ★★★★★
-
Agnieszka B ★☆☆☆☆
Pierwsza wizyta z Kotem, który był znajdą, celem przeprowadzenia ogólnego badania zdrowia i pobrania krwi przed kastracją. Jakoś takie odczucia do wizyty mam negatywne. Kot traktowany tak mocno bez czułości, łagodnie mówiąc. Czuć było duży pośpiech Pani Doktor, być może związany z tym, że poprzedni pacjent był w gabinecie bardzo długo, prawie godzinę. Kot z uwagi na pobieranie krwi bardzo zestresowany, Pani doktor pobrała małą ilość krwi i zakończyła. Na pytanie czy to starczy na badania krwi przed kastracja, okazało się, że pobrane zostały dwie krople tylko do sprawdzenia chorób zakaźnych, Pani zapomniała o ogólnych badaniach krwi przed kastracją. Kota trzeba było kłuć drugi raz, co było dla niego dodatkowym niepotrzebnym stresem. Pewnie wynik pośpiechu bo widać było po zachowaniu Doktor, że się śpieszy. Oczywiście mówiłam na początku wizyty że chce wykonać badania krwi do kastracji i zbadać choroby zakaźne. Kot z badania tylko i to na koniec po przypomnieniu sobie osłuchany. Żadnego zbadania ciała, zębów, czegokolwiek. Można się tłumaczyć, że był zestresowany po pobieraniu krwi i już nie chciała męczyć, ale można było przecież od tego zacząć, od badania, i najpierw chociaż sekundowego przywitania z kotem. U kolejnego weterynarza pomimo obaw, po tej wizycie, kota dało się podotykac, sprawdzic, nawet wziąć na ręce bez problemu przez weterynarz (wzięty do kastracji). Okazało się przez sam dotyk weterynarz wyczuł, że ma stare złamanie miednicy, co potwierdzono później na zdjęciu rentgenowskim. Ja nie poczułam, że chce do Pani Edyty kiedykolwiek wracać. Może do psów jest tam lepsze podejście bo dużo tam ludzi z pieskami? Po tej wizycie na kastrację u Pani Edyty się nie zdecydowałam, tym bardziej po komentarzu - że koty kastrujemy to szybko idzie, taśmowo, we wtorki. Jakoś ta wizyta i ten komentarz mnie nie zachęcił, nawet jak to robi się szybko i taśmowo, to człowiek chce poczuć, że ktoś wkłada w to jakieś większe serce i zaangażowanie.
-
siemownik siemowicki ★★★★★
Świetna Pani weterynarz;)chodzę już do niej od dłuższego czasu z moja suczka;)Polecam serdecznie;) Katarzyna
-
Justyna ★★★★★
Pani doktor zawsze podchodzi do swoich pacjentów z sercem. Widać u Pani doktor pasje i miłość do zwierząt.
-
Kasia Piwko ★★★★★
Odkąd adoptowałam pieska ze schroniska regularnie odwiedzamy na szczepienia, obcinanie pazurków i jak zachorował. Pani Lot zawsze podchodzi z empatią i profesjonalizmem do zwierzaczków. Polecam z całego serca.
-
Jagoda Staier ★★★★★
Bardzo empatyczna, profesjonalna i pomocna pani doktor. Dodatkową zaletą są przystępne ceny.
-
Krzysztof ★☆☆☆☆
Jeśli zależy Ci na życiu swojego schorowanego przyjaciela, doradzam wizytę gdzie indziej. Pani weterynarz jest przemiła, tylko co z tego, skoro straciliśmy tu miesiąc na "leczenie" uderzenia w oko, gdy mówiliśmy że kot się nie uderzył i podejrzewamy nadciśnienie. Diagnoza była postawiona szybko i błędnie, bez badań. Przez miesiąc 16 letni kot po wylewie krwi do oka, dostawał antybiotyk i steryd, żadnych badań, diagnostyki. 4-5 opłaconych wizyt i miesiąc zmarnowany. Po miesiącu udaliśmy się w inne miejsce i od razu pełna diagnostyka, USG, RTG, badanie krwi, badanie okulistyczne, stwierdzono nadciśnienie i poważną chorobę nerek i wdrożono natychmiastowe leczenie. Da się? Da się, nawet u kota mało chętnego do współpracy. Niby sympatyczne podejście, ale niesmak pozostał, bo u kota w tym wieku to podstawa zrobić badania i przy wylewie do oka sprawdzić pod kątem nadciśnienia i chorób je wywołujących. Ciężko uwierzyć w złe intencje ale pytań bez odpowiedzi jest kilka, a nasz przyjaciel bezpowrotnie stracił miesiąc podczas którego mógł być leczony, a tak niestety jego stan dramatycznie się pogorszył. Nie możemy w związku z tym polecić wizyt tutaj...
-
Klaudia Binczak ★★★★★
Najlepsza doktor z jaką miałam styczność. Mam dwa buldożki francuskie i już dwa razy uratowała im życie za co jestem bardzo wdzięczna. Pełen profesjonalizm, empatia do zwierzęcia jak i do mnie do właściciela czworonogów:) Polecam z całego serca:)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Weterynaria - Edyta Lot?
Weterynaria - Edyta Lot znajduje się przy aleja Bielska 83, 43-100 Tychy, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Weterynaria - Edyta Lot?
Można skontaktować się z Weterynaria - Edyta Lot pod numerem +48 606 236 604
Jak można dotrzeć do Weterynaria - Edyta Lot?
Do Weterynaria - Edyta Lot można dotrzeć, korzystając z poniższego linku