Opinie

  1. Marta Niemiec ★★★★★

    Uwielbiam doktora!Profesjonalny,ludzki.Bardzo kontaktowy.Polecam!

  2. Adrianna Pietra ★★★★★

    Pan Thal od początku leczy moją już 17letnią suczkę Lusię, a teraz i drugiego adopciaka. To przemiły, profesjonalny i uczciwy weterynarz, każdemu polecam z całego serca jeśli szukacie miejsca gdzie lekarz rzetelnie i za adekwatne stawki zadba o Waszego przyjaciela! :) Pozdrawiamy!

  3. Szymon Wojtoń ★☆☆☆☆

    W świetle moich doświadczeń, jestem zaskoczony tyloma pozytywnymi opiniami. Moja dotyczy kontaktu z panią Moniką Gralewicz Thal, ponieważ to ona zajęła się "leczeniem" naszego kota. Cała sytuacja miała miejsce na początku kwietnia, piszę wszystko "na chłodno". Daremna i w opini mojej oraz niektórych profesjonalistów niesumienna próba leczenia zaowocowała agonalnym stanem kota i koniecznością intensywnej terapii w innej palcówce (która sprawiła że w końcu stan kota zaczął się poprawiać, zamiast pogarszać). W skrócie- nie polecam nikomu korzystania z tej lecznicy, a w przypadku potrzeb innych niż rutynowa kontrola- stanowczo odradzam. Przychodnia nie posiada odpowiednich warunków do prowadzenia cięższych przypadków. Wydarzenia: Środa 3.04.2024 - Pogorszenie samopoczucia kota, wymioty, apatia, pozycja bólowa, obserwowano kota z nadzieją, że samo przejdzie. Czwartek 4.04.2024- Brak poprawy. Wieczorna wizyta u M.G.Thal: USG z rozpoznaniem guza (którego lokalizacja i bardzo szybkie wzrost, każdemu innemu specjaliście [i niektórym laikom] sugerowało wymagające szybkiej reakcji problemy z zatkanym pęcherzem). Podanie leków (nie pamiętam jakich, bo nie otrzymywaliśmy żadnej dokumentacji medycznej). Wysłanie do domu z poleceniem obserwacji w piątek, ponieważ gabinet w piątek nie był czynny. 5.04.2024- Dalsze pogorszenie samopoczucia kota, brak wypróżniania, apetytu i nawadniania, apatia, pozycja bólowa. Przez telefon zalecenie by przyjechać do gabinetu w sobotę o 8:00. 6.04.2024: Rano kot był jeszcze w stanie stać o własnych siłach, był przytomny. O 8:00 wizyta u M.G. Thal. Podejrzenie zatkania pęcherza. Do ~13:00- zabiegi na kocie, NARKOZA OGÓLNA DOŻYLNA, nieudane próby cewnikowania (na podstawie dalszych badań już w innej placówce istnieje podejrzenie, że cewka moczowa została wtedy przerwana), punkcja pęcherza, podanie leków. Umówiono odbiór kota o 20:00. W międzyczasie, po konsultacji z innymi specjalistami zdecydowaliśmy się o zabraniu kota z tego gabinetu i przewiezienie go do Krakowa wcześniej, ale nie udało się skontaktować z M.G. Thal przed g. 19:30, w związku z czym odbieraliśmy kota~20:10. Jak się później dowiedzieliśmy, kot prawdopodobnie wybudzał się bez opieki i kontroli, ponieważ nikogo w tym czasie nie było w przychodni, nikt więc nie monitorował stanu kota (mimo, że powinno się go pilnie kontrolować). W czasie wieczornej wizyty uderzał brak uczucia pilności ze strony Weterynarz. Kot dogrywał. Nie udało mi się uzyskać konkretnych informacji o parametrach życiowych, ale za to dowiedziałem się że nie mogliśmy odebrać kota wcześniej m.in. dlatego, że M.G. Thal była na działce, co udowodniła zwracając uwagę na brudne od ziemii ręce. Usłyszałem stwierdzenie, że kot jest bardzo biedny, ale jak chcemy to możemy próbować dalej. Kot był już w tym momencie teoretycznie wybudzony po narkozie, ale NIE REAGOWAŁ NA BODŹCE, BYŁ KOMPLETNIE WIOTKI, NIE MRUGAŁ (!!!) I MIAŁ PŁYTKI, POWOLNY ODDECH. Zwróciłem uwagę, że jest bardzo chłodny w dotyku, zapytałem o ostatni pomiar temperatury- nie wykonano takiego (mimo, że temperatura zwierzęcia powinna być w czasie narkozy kontrolowana, a zwierze rutynowo ogrzewane). Zbagatelizowałem to wtedy, ponieważ w gabinecie było wyjątkowo chłodno i uznałem, że może to tylko chłodna sierść. Nie dostaliśmy ŻADNEJ dokumentacji, listy zabiegów, wartości parametrów życiowych. Na prośbę, zaraz po wizycie dosłano nam tylko SMS z listą ostatnio podanych leków. Wyszedłem od M.G. Thal z kotem o 20:20, o 21:00 byłem już w lecznicy w Krakowie, gdzie okazało się, że mimo ogrzewania w czasie transportu, temperatura ciała kota była poniżej 34*C (zgodnie z wypisem z Krakowa: hipotermia niemierzalna), kot został więc mocno wychłodzony w czasie pobytu w Chrzanowskiej przychodni. O ~23:50: "-W stanie wstrząsu, -temperatura 34.5, -nieświadomy, -Bradykardia". Mocne zatrucie potasem, niefunkcjonujące nerki, rokowania niemal beznadziejne. Dalsza historia to już inna placówka, ponad miesiąc intensywnego leczenia, dwie operacje i kilkanaście tysięcy złotych wydanych na opiekę. Kota udało się wyleczyć.

  1. Maciej Filipek ★★★★★

    Zawsze miło i fachowo, bez zbędnego stresu dla zwierzaków.

  2. Aleksander Bień ★★★★★

    Wspaniała i fachową obsługę polecam to miejsce posiadacza swoich pupili

  3. Oliwia Karelus ★★★★★

    Najlepsza pani weterynarz w okolicy,ma super podejście do zwierząt i przekazuje dużo informacji podczas wizyty :)

  1. Sylwia Toma ★★★★★

    Najlepszy Weterynarz! Wysoka kultura osobista, informacje które przekazuje zawsze są wyczerpujące. Nigdy nie zostawił nas w potrzebie! Kiedy była potrzeba podjechał obejrzeć pieska. Od 15 lat leczy/szczepi nasze pieski! Z całego serca polecam!

  2. Urszula Romanowska ★☆☆☆☆

    Trafiłam do tej przychodni zupełnie przypadkowo. Od kilku miesięcy leczyłam kota perskiego w przychodni na Mydlanej- określenie leczyłam mocno przesadzone, bo tak naprawdę uprawiano tam fikcje a nie leczenie. Mój kot załatwiał się biegunkowa razem z krwią, był wycienczony, stracił prawie cały podszerstek. Pseudo leczenie na mydlanej doprowadziło mojego kota prawie do wykończenia. Któregoś dnia krwawienie było tak silne, że znowu wybrałam się na mydlana. Na szczęście mieli tam remont i w ten oto sposób trafiłam do przychodni na przybosia. Tu zajęto się moim kotem profesjonalnie i dzisiaj mija drugi miesiąc odkąd mój kot jest zdrowy, rzadko ma troszkę luźniejsze stolce, ale widać, że rzecz idzie w dobrym kierunku. Poprawia mu się nawet sierść, samopoczucie itd. Najpierw kupiłam od pani doktor lecznicza karmę, teraz daje mu karne z renifera i łososia. Nie ma problemów trawiennych. Przeszedł antybiotykoterapię i przede wszystkim miał usunięte stwardniałe czopy z gruczołów około odbytniczych. Czopy miały po półtora centymetra i wyglądały jak chałwa, widać że kot przeszedł ostre zapalenie tych gruczołów, jego stolce były bardzo cienkie i ledwo przechodziły, teraz są normalnej grubości. Jestem wdzięczna pani doktor i Panu doktorowi. Na pewno swojego kota będę tam leczyła, jeśli, nie daj Boże, pojawia się jakieś problemy. Zadowolona właścicielka pięknego i dobrego kotka.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal?

Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal znajduje się przy Juliana Przybosia 1, Osiedle Stara Huta, 32-500 Chrzanów, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal?

Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal pod numerem +48 604 314 616

Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal?

Do Przychodnia Weterynaryjna - Wawrzyniec Thal, Monika Gralewicz Thal można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements