Z całego serca nie polecam kliniki. Moi rodzice oddali w ręce Pana Doktora 4 letniego buldożka na sterylizacje. Po dwóch godzinach odebrali go i wrócili z nim do domu ale już wtedy miał dziwne zachowanie . Po narkozie zwykle pies śpi , jest przemęczony on wręcz przeciwnie. Po półtorej godziny bycia w domu z psem, okazało się że zaczął krwawić i to nie mało. Skontaktowali się z Panem doktorem oczywiście usłyszeli że nie ma teraz czasu, poradził im żeby zrobili mu zimne okłady. Głupie pytania typu - Czy pies ma ta ranę obrzęknięte. No nikt z nas nie wie jak prawidłowo miała by wyglądać taka rana. Po rozmowie Pan doktor zgodził się koniec końców przyjechać i przyjąć pieska. Operował go jakiś czas ponieważ na usg okazało się że widać ,,jakąś'' krew. Niestety nasz piesk nie przeżył ze względu krwotoku wewnętrznego. Dlatego proszę każdego z was uważajcie na tą klinikę oraz na swoje pieski i róbcie rutynowe badania krwi bo naszemu pieskowi tego nie zrobiono tłumacząc się tym że takie są zasady że młodym psom nie robią badań.
Zdjęcia
Opinie
-
Agata Skupin ★☆☆☆☆
-
Karolina Marynka ★★★★★
p. Andrzej - Bardzo fajny lekarz, profesjonalne podejscie, bez paniki tylko rzeczowo i konkretnie. Jak juz pies byl pod narkozą wykonal, serie zdj RTG ( nie tylko biodro z ktorym jest problem, ale tez kolana, kregoslup) zbadal i osluchał calego psa! jestem bardzo zadowolona z wizyty i polecam kazdemu! Widać, że sie stara, i wykonuje prace ponad podstawowe czynności lekarsie. Bardzo polecam.
-
Sabina Ogorzały ★★★★★
Pan doktor Jarzebowski i p.Dorota najlepsi weterynarze ,od ok 30 lat do nich chodzę ze wszystkimi zwierzętami ,zajmuje się moja hodowla kotów norweskich ,nigdy nie odmówili pomocy ,jak trzeba było to nawet w święta przyjechali ratować moja kotkę ,a ceny są wszędzie drogie ,niektóre kliniki za przekroczenie progu już sobie dużo liczą,a kolejki trudno ,nie idzie przewidzieć dokładnie wizyty z ludźmi w przychodniach jest tak samo.Koncząc nie dam złego słowa powiedzieć na temat kliniki i jak ktoś pyta zawsze polecam i nie żałuję że tak chodzę , chociaż w pobliżu miejsca zamieszkania nam 3 weterynarzy.Pozdrawiam wszystkich pracowników
-
Aneta Harasimowicz ★☆☆☆☆
Kilka miesięcy temu trafiłam do przychodni z prostą sprawą – oczyszczenie gruczołów u psa. Po raz pierwszy wyszłam stamtąd z niesmakiem i poczuciem, że coś tu się zmieniło na gorsze. Pani weterynarz, która nas przyjęła (niestety nie pamiętam nazwiska, ale miała wyraźny wschodni akcent), sprawiała wrażenie, jakby była tam za karę – chłodna, bez cienia empatii. Sam zabieg, który nigdy wcześniej nie sprawiał problemów, tym razem był dla psa wyjątkowo bolesny i stresujący – piszczała, jakby działo się coś bardzo złego. To był dla mnie pierwszy sygnał ostrzegawczy. Wczorajszy wieczór jednak przelał czarę goryczy. Mój pies miał problemy z biegunką, ale po wieczornym spacerze pojawiła się duża ilość krwi, co mnie ogromnie zaniepokoiło. Od razu pojechałam do przychodni- niestety trasa nieco się wydłużyła przez wypadek na drodze, ale dotarłam tam o 18:40. Na recepcji usłyszałam jedynie, że mam jechać na pogotowie weterynaryjne, bo „już się zamykają”. Żadnego zainteresowania, żadnej próby pomocy czy chociaż obejrzenia psa. Rozumiem zasady pracy i godziny otwarcia, ale w sytuacji awaryjnej, kiedy pies jest wyraźnie w złym stanie, spodziewałam się choćby minimum empatii. Zamiast tego spotkałam się z obojętnością. Przerażona, trafiłam po raz pierwszy do kliniki w Rudzie Śląskiej – tam pomoc uzyskałam natychmiast, bez żadnych problemów. Cała wizyta trwała kilka minut – zastrzyk, leki i konkretne wskazówki. Moje wnioski są proste – ta klinika już dawno przestała być miejscem, gdzie najważniejsze jest dobro zwierząt. Jeśli sytuacja awaryjna 20 minut przed zamknięciem nie wystarczy, by ktoś choć spróbował pomóc, to znaczy, że coś tu jest bardzo nie tak. Dziękuję za te ponad dwadzieścia lat, ale więcej tu nie wrócę. Wszystkim, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości, polecam poszukać innej przychodni – są miejsca, w których pracują ludzie z pasją, empatią i powołaniem. I takich warto wspierać.
-
Sebastian Dyrda ★★★☆☆
Co to za weterynarz który boi się psa na szczepieniu poprosiłem o zerknięcie bo na łapie miała ranę popatrzył nie dotkną poczym stwierdził że to od dłuższego leżenia na tej łapie a co do rejestracji telefonicznej lepiej iść osobiście bo jak się dzwoni to jest dużo ludzi a okazuje się że w poczekalni czeka 4 osoby
-
Waldemar Thiel ★☆☆☆☆
To nie jest placówka weterynaryjna tylko rzeźnia i umieralnia dla zwierząt i jeszcze wydoją od ciebie ile się tylko da... Za cierpienie i śmierć twojego zwierzaka grubo zapłacisz. Jak nie kochasz swojego pupila to jest to idealne miejsce aby go tu "leczyć"...
-
I tak Niedam ★☆☆☆☆
Nie polecam tego weterynarza. Po zapłaceniu kartą za usługę Pani powiedziała, że to wszystko nie dostałem jakiegokolwiek potwierdzenia płatności kartą oraz paragonu. Podejrzewam, że zostały mi naliczone usługi które wcale nie były wykonywane stąd też brak paragonu.
-
Patrycja Rebeta ★★★★★
Weterynarze bardzo mili, delikatnie i profesjonalnie podchodzą do pupili. Jedynym minusem ale i dość istotnym jest problem z dodzwonieniem się na recepcję. Będąc na miejscu zauważyłam sama, że dziewczyna, która tam obsługuje nie odbiera wszystkich telefonów, bimba sobie, nie utrzymuje miłych stosunków z właścicielami pupili jak i samymi pupilami. We wszystkich innych przychodniach w jakich bywałam taki pozytywny kontakt był przez recepcjonistki. Reszta bez zarzutu
-
Maria Lehr ★★★★★
Od 35 lat jestem klientką gabinetów weterynaryjnych doktora Andrzeja. Moje zwierzaki pieski: Tusia,Joko obecnie Rosa oraz kotki Psotka I Filip przeszły w nich wiele poważnych zabiegów i zostały wyleczone z wielu chorób. Dzięki tak a nie inaczej urządzonym gabinetom zawsze czułam się komfortowo i bezpiecznie bo moi podopieczni i ja mogliśmy liczyć na szybką konsultację z innym lekarzem gdy było to konieczne. Nie mają znaczenia jakiekolwiek niedogodności typu organizacyjnego jeżeli kiedykolwiek się przydażyły, otrzymana pomoc zrekompensowała wszystko. Wielki szacunek I podziękowania dla wszystkich pracujących tam LEKARZY
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski?
Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski znajduje się przy Tarnopolska 42, 41-807 Zabrze, Śląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski?
Można skontaktować się z Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski pod numerem +48 322 742 123
Jak można dotrzeć do Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski?
Do Przychodnia weterynaryjna - Andrzej Jarzębowski można dotrzeć, korzystając z poniższego linku