Opinie

  1. Joanna Malec ★☆☆☆☆

    Niestety, moja wizyta u ,, pani doktor " Z Ukrainy przebiegła bardzo nieprzyjemnie. Pani doktor była nieuprzejma i sprawiała wrażenie, jakby w ogóle nie była zainteresowana pacjentem – w trakcie wizyty pisała wiadomości na prywatnym telefonie. Rozpoznała u mnie bostonkę, czyli chorobę wirusową, którą bardzo łatwo można zarazić innych, jednak mimo to stwierdziła, że nie może wystawić zwolnienia lekarskiego i odesłała mnie do lekarza rodzinnego. Dopiero po dłuższej rozmowie „wyprosiłam” zwolnienie na jeden dzień. W efekcie zamiast spokojnie się leczyć, w poniedziałek musiałam ponownie udać się do lekarza, narażając siebie i innych. ,, Pani doktor" odpowiadała na pytania z wyraźnym lekceważeniem i nie wykazała żadnej empatii. Uważam, że osoba o takim podejściu nie powinna mieć bezpośredniego kontaktu z pacjentami. Nie polecam tej lekarki. Mój lekarz rodzinny złapał się za głowę, jak usłyszał, że nie wystawiła zwolnienia, choć zdiagnozowała bostonkę... Dostałam zwolnienie na cały tydzień z wyraźnym zaznaczeniem, żeby leżeć w łóżku i nie wychodzić z domu.

  2. Dorota Radtke ★☆☆☆☆

    Niedzielny poranek z bólem pleców - ani stać, ani siedzieć. Trafiłam niestety do lekarza, S. Skobylko, który stwierdził, ze skoro tak mnie boli, to mam jechać na SOR. Kiedy probowałam tłumaczyć, ze tam to raczej nie pojadę, bo nie ma zagrozenia zycia, potraktował mnie jak symulantkę, która przyszła wyłudzić zwolnienie! Na szczęście zastrzyki, które mi zapisał a podała przemiła Pani, pomogły i ból nieco zelżał, ale nadal odczuwam. Jednak lekarz wychodzący z gabinetu za pacjentem krzyczący na pacjenta przy innych to skandal...I grożący, że sprawdzi, czy byłam na SORze. Nie wiem, śmiać się, czy płakać. Co to za lekarz, który nie widzi cierpienia - słyszał tylko, że "sapię", ale drżenia z bólu, bladości i potu już nie...

  3. Karolina Wlodarska ★☆☆☆☆

    Kpina przychodnia opieka całodobowa no śmiech na sali człowiek z dzieckiem chce iść do lekarza ale oni jak zwykle mają problem gdyż nie ma lekarza odpowiedniego do osłuchania dziecka a dorosły ha ha ha ha no śmiech na sali zapytają co dorosłemu jest i tyle żadnego osłuchania itp. Niech służba zdrowia z tej przychodni weźmie się za robotę bo co się idzie to czas na kawkę i ciastko mają lecz na zbadania i osłuchanie dziecka można zapomnieć. Z dzieckiem to od razu w Fordonie trzeba jechać do szpitala dziecięcego a z dorosłym to jak chce być porządnie zbadany jedynie do szpitala.

  1. Jakub Teusz ★☆☆☆☆

    Drodzy rodzice, jeśli chcecie dziecko niezwłocznie zabrać do lekarza późnym wieczorem, bo nie macie pojęcia, wręcz możecie coś podejrzewać, że to może być to o czym myślicie, to zapraszam jednak do Szpitala Dziecięcego na Chodkiewicza - tam to chociaż obejrzą, sprawdzą, osluchają, zapiszą leki i porozmawiają, a tu na Bajce... dosłowna kpina. Wygląd nie świadczy o człowieku, ale wczorajszego wieczoru niestety wygląd przeważył nad rozumem. Brak zainteresowania, spychologia na rodziców, bo oni myślą i wiedzą co dzieciakowi dolega i co trzeba im podać. Ta "pani" wolała chyba iść na imprezę niż siedzieć 12 h na doraźnej i użerać się z ludźmi. Nikt nie jej każe pracować jak nie chce, skoro się brzydzi dziecka dotknąć i ma dwie lewe żeby zapisać konkretny lek. A, że pieniążki z NFZ za siedzienie lepiej pachną to już druga sprawa. Nie polecam i nigdy tam nie przyjdę! Szkoda czasu!

  2. Agata ★★☆☆☆

    Po zwolnienie można iść, po poradę lekarską niekoniecznie… na wszystko antybiotyk… przy każdej wizycie to samo.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Nocna i świąteczna Opieka zdrowotna?

Nocna i świąteczna Opieka zdrowotna znajduje się przy Ewy Szelburg-Zarembiny 19, Fordon, 85-792 Bydgoszcz, Kujawsko-Pomorskie, Polska

Jak można dotrzeć do Nocna i świąteczna Opieka zdrowotna?

Do Nocna i świąteczna Opieka zdrowotna można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements