Opinie

  1. Karolina Kostyra ★☆☆☆☆

    Powiedzieć, że na MUP Oświęcim panuje chaos to jak nic nie powiedzieć. Ciężko też ocenić uczelnię na skali. Jednym z powodów, z pewnością jest to, że nie ma tam przeciętności, co niestety nie jest zaletą. Prowadzący zajęcia, w niestety nieprzyjemniej większości są niezaangażowani, niezainteresowani własnym przedmiotem, trafią się także zwyczajnie złośliwi. Często napotykałam problem, związany z tym, że uczący nas państwo nie posiadali aktualnej wiedzy praktycznej, a jeśli ją posiadali - żyli w tzw. „bańce”. Nie mogę jednak mówić tak o wszystkich, ponieważ są także na tej uczelni profesorowie z prawdziwego zdarzenia, ludzie oddani nauce jako swojej pasji, niestety, są oni w mniejszości i zdecydowanie są niedoceniani przez uczelnię. W sekretariacie panuje chaos, składane dokumenty są gubione (!), człowiek wchodząc do sekretariatu od razu czuje się niemile widziany. Mogę polecić tą uczelnię jedynie studentom o bardzo mocnych nerwach i ogromnej cierpliwości, gotowych na to, że tylko na niektórych przedmiotach otrzymają faktyczną wiedzę.

  2. Dominika ★☆☆☆☆

    Niestety nie mogę polecić tej uczelni. Przez 5 lat nauki spotkałam się z ogromnym chaosem organizacyjnym i brakiem profesjonalizmu. Już od początku problemem był brak miejsc parkingowych, nawet po wybudowaniu nowego budynku z dodatkowym parkingiem sytuacja wcale się nie poprawiła. Zdarzało się, że wykładowcy nie pojawiali się na zajęciach bez uprzedzenia, na które specjalnie przyjeżdżaliśmy. Wśród kadry trafiali się tacy, którzy prezentowali poglądy absolutnie nieakceptowalne na kierunku pedagogiki, np. że bicie dzieci jest w porządku. Byli też wykładowcy popełniający podstawowe błędy językowe, w tym błędy w wymowie nazwy własnego przedmiotu. Dokumentacja studentów była notorycznie gubiona. Prace zaliczeniowe czy papiery z praktyk potrafiły „zniknąć” i trzeba było je dostarczać natychmiast, niezależnie od tego, czy ktoś był w pracy w godzinach sekretariatu, czy na wakacjach za granicą, a brak ich dostarczenia groził niezaliczeniem przedmiotu. Praktyki były przesadnie obciążone biurokracją - trzeba było tworzyć kilkudziesięciostronicowy (u mnie ok 70 stron) dziennik praktyk, opisy dzieci, scenariusze zajęć, plany tygodniowe, szczegółowe charakterystyki dzieci, protokoły obserwacji, projekty własnego rozwoju i wiele innych dokumentów. Było to szczególnie uciążliwe na 5. roku, kiedy do odbycia i opisania praktyk dochodziła praca magisterska oraz rosnąca liczba zaliczeń, a zjazdy odbywały się w każdy weekend. Jedynym plusem była przerwa wakacyjna od początku lipca, która pozwalała na chwilę oddechu od tego maratonu zajęć i obowiązków. Kontakt z sekretariatem również pozostawiał wiele do życzenia. Mimo wcześniejszego potwierdzenia telefonicznego można było czekać pod „czynnym” sekretariatem nawet 1,5h godziny. Na koniec, recenzent mojej pracy dyplomowej obniżył ocenę, nie podając żadnej przyczyny tej decyzji, co było wyjątkowo niesprawiedliwe i niezrozumiałe. Na szczęście miałam najlepszą Panią Promotor, niezwykle sympatyczną, cierpliwą i pomocną o każdej porze, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Mimo wszystko nie jestem w stanie dać uczelni więcej niż 1 gwiazdkę.

  3. Edyta Sulik ★★☆☆☆

    Chciałabym móc wystawić wyższą ocenę, jednak moje doświadczenia z uczelnią w ciągu 5 lat studiów niestety pozostawiły mieszane odczucia. Do podstawowych problemów zaliczyłabym brak wystarczającej liczby miejsc parkingowych dla studentów (część miejsc była zajmowana przez wykładowców, mimo posiadania przez nich oddzielnego parkingu), zbyt krótkie przerwy między zajęciami oraz długi czas oczekiwania na posiłki w przerwach. W ostatnich latach studiów (IV i V rok) zamiast skupić się na pracy magisterskiej, dużą część czasu poświęcaliśmy na wypełnianie szczegółowych dokumentów dotyczących praktyk, m.in. tworzenie scenariuszy, szczegółowych opisów każdej lekcji, czy przygotowywanie pomocy dydaktycznych – nierzadko były to dziesiątki stron materiałów. Trafiliśmy również na rok kontroli Państwowej Komisji Akredytacyjnej, co wiązało się z nagłym wzrostem wymagań ze strony części kadry, często uzasadnianym właśnie tą kontrolą. W trakcie studiów spotkałam wielu zaangażowanych i inspirujących wykładowców, którzy wnosili ogromną wartość do procesu nauki. Niestety, zdarzały się też osoby, które popełniały podstawowe błędy językowe, co utrudniało odbiór zajęć i podważało poczucie wysokiego poziomu kształcenia. Największym źródłem stresu były jednak kwestie związane z pisaniem i obroną pracy dyplomowej. Od kilku lat uczelnia dopuszcza do prowadzenia seminariów promotora, którego seminarzyści mają powtarzające się problemy z metodologią. W niektórych latach skutkowało to niedopuszczeniem do obrony w pierwszym terminie. Niestety, sytuacja ta powtórzyła się również w moim roczniku, co sprawiło, że ostatnie miesiące były wyjątkowo stresujące. Obroniłam się, co było dla mnie osobistym sukcesem, jednak całościowo – ze względu na powyższe doświadczenia – nie mogę z czystym sumieniem polecić tej uczelni przyszłym studentom.

  1. Klaudia ★★☆☆☆

    Zakończyłam edukację na MUP, niestety nie mogę powiedzieć, że polecam tę uczelnię. Uważam, że rozplanowanie przedmiotów w toku studiów było nie do końca przemyślane. Ostatni rok, który powinien być czasem skoncentrowanym głównie na pisaniu pracy magisterskiej i spokojnym przygotowaniu się do obrony, był nadmiernie obciążony dodatkowymi zajęciami i formalnościami, takimi jak praktyki zawodowe. Wiele z tych przedmiotów z powodzeniem mogłoby zostać zrealizowanych w wcześniejszych semestrach, co znacznie ułatwiłoby studentom zakończenie studiów w bardziej uporządkowany i mniej stresujący sposób. Chciałabym też odnieść się do tzw. „anonimowych ankiet”. Choć z założenia miały być anonimowe, w praktyce tak nie było – wypełnialiśmy je z uczelnianych maili, co wzbudzało obawy. Wykładowcy często mieli pretensje, jeśli ktoś wyraził szczerą, ale krytyczną opinię. Komentarze typu „zostawcie to dla siebie” nie są tym, czego oczekiwaliśmy. Osobiście nigdy nie wypełniłam ankiet właśnie z obawy przed ewentualnymi konsekwencjami w kolejnych semestrach. Organizacja uczelni również pozostawia wiele do życzenia – kontakt z sekretariatem był trudny, a Pani tam pracująca często sprawiała wrażenie, jakby była tam za karę. W czasie wizyty Państwowej Komisji Akredytacyjnej dało się odczuć wzmożone wymagania wobec studentów, by uczelnia „wypadła dobrze”. Uważam, że nie powinno to wyglądać w ten sposób – sama pracuję i wiem, że nie obarcza się odpowiedzialnością podopiecznych za działania instytucji. To obowiązek uczelni i jej kadry, nie studentów. Oczywiście nie wszyscy wykładowcy zasługują na krytykę – są osoby, którym zawdzięczamy wartościową wiedzę i zaangażowanie w proces dydaktyczny. Niestety, zdarzają się również tacy, których kompetencje pozostawiają wiele do życzenia. Uważam, że osoby zarządzające uczelnią powinny bliżej przyjrzeć się jej funkcjonowaniu, ponieważ niektórzy wykładowcy są niedoceniani, mimo że wnoszą istotny wkład w jakość kształcenia.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Uczelnia?

Uczelnia znajduje się przy Maksymiliana Kolbego 8, 32-600 Oświęcim, Małopolskie, Polska

Jak można dotrzeć do Uczelnia?

Do Uczelnia można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements