Szkoła super bez zastrzeżeń niektórzy nauczyciele gorzej uczą lecz myślę ze w każdej szkole taki się znajdzie. Szczególnie polecam panią prof hrycaj :3 pozdrawiam
Zdjęcia
Opinie
-
BGD Label ★★★★★
-
Karol Kaczmarek ★☆☆☆☆
Szkoła byłaby git, gdyby nie jeden nauczyciel, chodzi o Nieszanownego Pana Bartłomieja Pr. uczącego historii który zachęca do robienia zdjęć, palących poza szkołą w zamian za podwyższenie oceny na sprawdzianie/kartkówce.
-
Sherlock Holmes ★☆☆☆☆
Szkoła z zasadami a zasad brak. Ilość rozczarowań można wymieniać w nieskończoność, zaczynajac od dwu letniego remontu, który według Pani dyrektor miał trwać tylko pół roku (spokojnie, szkoła w której byliśmy podczas nieobecności w oryginalnym budynku była o wiele lepsza niż obecny standard vettera, chociaż uważana jest za jedną z gorszych szkół w Lublinie, to szanowne dyrektorstwo vettera może tylko pomarzyć o takiej atmosferze w szkole). Nauczyciele to grono osób bez jakiejkolwiek pasji a już na pewno nie do nauczania, wymagania mają wielkie natomiast chęci do przekazania wiedzy żadnej, po 4 latach w tej placówce nie jestem przygotowany do matury w żadnym procencie, spokojnie wy tez nie będziecie!! Ilość uczniów przerazi cię od samego wstępu, brak organizacji, do klasy często udaje dotrzeć dopiero pare minut po dzwonku ponieważ trudno przepchnąć się przez taki tłum. Lekcje często odbywają się w salach nieprzystosowanych do zajęć danej klasy, często jest to korytarz lub pokój hotelowy przeznaczony dla technikum, by wykonać notatki musicie położyć się na podłodze albo oprzeć zeszyt o plecy koleżanki, vetter nic więcej wam nie zaoferuje. Jesteście może głodni podczas maratonu lekcyjnego trwającego czasem od 7:30? Nic trudnego, możecie skorzystać z sklepiku szkolnego owianego legendą ponieważ nikt nigdy nie widział go na oczy, możecie rownież powrzucać monety do niedziałających i pustych automatów i popatrzeć sobie na produkty za szybką. Ewentualnie możecie jeszcze próbować szczęścia i wyjść ze szkoły, tam czeka na was agresywny „ochroniarz” który broni drzwi jak lwica młodych, obstawa pod drzwiami na przerwach 10 minutowych przypomina ochronę w zakładach karnych, panie sprzątające razem z panem „ochroniarzem” wykonają na tobie test sprawdzający, będziesz musiał okazać swój plan lekcji a w najgorszym przypadku dowód osobisty, uwaga możesz być przecież terrorystą. Jeśli uda ci się wyjść dostaniesz na odchodne od Pań sprzątających „następnym razem nie otworze ci drzwi ani cię nie wpuszczę”. Grono nauczycielskie będzie uprzykrzać ci życie codziennie, nawet przed chwila na szkolnym korytarzu usłyszałem od jednego z nauczycieli, że szkołe mogę zmienić i nikt płakać za mną nie będzie. Osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności tez łatwo nie mają, szkoła chociaż kreuje się na przystosowaną wcale tak nie jest, winda o której mówi się tyle, jak nie powstała tak pewnie nie powstanie. Zajęcia wychowania fizycznego przeprowadzane są albo na nieprzystosowanej sali gimnastycznej albo możecie uraczyć się grą w ping-ponga na korytarzu szkolnym, współczuć tylko uczniom którzy w tym czasie maja lekcje w salach obok. O siłowni możecie tylko pomarzyć, sprzęt jest na niej tak stary że użytkowanie grozi utratą życia lub zdrowia. Wycieczki szkolne to zapomniany element życia szkolnego, ja w swojej 4 letniej kadencji tutaj uraczyłem się dwoma wyjściami do kina. Zapomnijcie tez o integracji z klasą, brak wigilii szkolnych wynika z faktu niewiadomego, chociaż jest tez historia o uczniu który 15 lat temu na takim wydarzeniu zrobił „coś” i od tego momentu pożegnaliśmy z tego typem imprezami. Ciekawą historia tej szkoły jest tez vetterowski magik, i jego historie można potraktować jako przestrogę. Szkoły nie polecam dałbym zero gwiazdek jeśli byłaby taka możliwość, przeżywam tu czwarty rok i jest ciężko, z każdym rokiem ta szkoła robi się większym cyrkiem. Cytując klasyk: kto się w vetterze „uczy” ten się w cyrku nie śmieje :))
-
Konrad Wójcik ★★★★☆
Szkoła z tradycjami, jeżeli tradycją jest doprowadzenie do nerwicy i stanów lękowych to jak najbardziej się z tym zgodzę. Nauczycieli podzieliłbym po połowie, pół nauczycieli : najlepsi jacy są możliwie, Pan od religii, Pan od ekonomii, Pani od biura rachunkowego, Panowie od polskiego. Druga połowa jest połową która pozbawia jakiejkolwiek chęci do nauki i samorozwoju, przedmioty zawodowe ekonomiczne, matematyka. Do tych dwóch mam zastrzeżenia. W jaki sposób wiedza ma być przyswajana przez uczniów, wiedza która jest przekazywana z przymusu, nie pasji? Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie. Zdobyłem tytuł technika-ekonomisty, część praktyczna została mi przekazana w sposób jak najlepszy z podziękowaniami dla Pani G. Część teoretyczna? Gdyby nie internet najprawdopodobniej tego tytułu bym nie uzyskał. Całość szkoły oceniam na 3+, może nawet 4-, czwórkę dałbym za nauczycieli igła w stogu siana, są tu nauczyciele którzy pasjonują się nauczaniem, za co w pełni polecam, o ile się na nich natrafi. I są nauczyciele z drugiej połowy, przez których w 100% szkoły nie polecę. Moja opinia jest czysto subiektywna, jednak znam wiele osób które ją poprą, może bardzo wiele..?
-
Nextu ★☆☆☆☆
Serdecznie nie polecam szkoły z tradycjami - jak był cyrk, tak jest nadal. Wielce wyczekiwany remont budynku, który pierwotnie miał trwać zaledwie sześć miesięcy przedłużył się do okresu ponad dwóch lat, podczas którego mieliśmy przyjemność "uczyć się" rozdzieleni w pięciu osobnych placówkach. Wspomniane uczyć się to dużo powiedziane, chyba że dla kogoś czytanie przez nauczyciela skanu książki do konkretnego przedmiotu i przekopiowanie piętnastu przykładów na lekcję, to nauka. Jeden nauczyciel używał swoich inicjałów pod prezentacjami znajdującymi się w Internecie, a jeszcze inny omawiał historie swojego życia sprzed trzydziestu lat jakim to był wspaniałym informatykiem zamiast prowadzić lekcje. Poza tym skrajności, jeden nauczyciel wstawiał oceny za przeczytanie tekstu albo wstawiał plusa za włączenie projektora, drugi zaś dosłownie losował oceny (kiedy dwie osoby wysyłały praktycznie identyczną pracę, a jedna kończyła z trójką, druga z piątką). To nie koniec absurdów w tej szkole, w zasadzie wystarczyło uczestniczyć tylko w drugim semestrze roku szkolnego, bo jak się okazało po czasie, nie ma żadnych egzaminów semestralnych, a nauczyciele przepuszczą dalej praktycznie każdego. Wracając do tematu remontu, jeszcze przed powrotem do pierwotnej placówki usłyszał*m co najmniej kilka razy, jaka to jest piękna olejowana podłoga, jak bardzo trzeba o nią dbać i że każdy bez warunku ma zacząć zmieniać buty. No, każdy, oprócz nauczycieli, którzy po prostu mają to w poważaniu. Przed remontem zdarzały się sytuacje, gdzie uczniów było na tyle dużo, że lekcje odbywały się na korytarzu - gdziekolwiek było miejsce, tam się upychało klasę. Wszystko oczywiście miało sie zmienić na lepsze, gdzie summa summarum lekcje nadal są na korytarzach, a dzięki wspaniałej wizji naszej szanownej Pani Dyrektor w miejscu, gdzie dawniej była stosunkowo sporych rozmiarów sala gimnastyczna, teraz jest aula. Aula, w której nie mieliśmy przyjemności być jeszcze ani razu, w której nie będzie się dało nic usłyszeć, ani zobaczyć, bo uwaga - jest to niewygłuszona, nieprzystosowana sala gimnastyczna. Na całe szczęście mamy jeszcze drugą salę, trzykrotnie mniejszą od auli, w której na ten moment nie można grać ani w koszykówkę, ani w siatkówkę, bo sufit jest zbyt nisko. Poza tym mamy jeszcze siłownię (tylko dla klas pierwszych i maturalnych, pozostałe mają wf w obiekcie sportowym w innym miejscu), w której nie da się zrobić niemalże nic, jest w niej kilka nieużywanych urządzeń i kończy się to graniem w ping ponga na korytarzu, gdzie odbywają się inne lekcje. Wspomniana sala gimnastyczna oczywiście zawiera obok szatnię, do której wejście jest równoznaczne z wejściem do toalety - dzięki temu każdy, kto idzie skorzystać z łazienki, może zobaczyć osoby przebierające się, czy nawet wziąć coś pod nieobecność ćwiczących, bo oczywiście w tym miejscu kamer nie ma. Kolejki do toalet jak były, tak są, w związku z czym jedyny moment w których jakkolwiek da się do nich wejść, to podczas godziny lekcyjnej. Skoro szkoła z tradycjami, to teraz czas pomówić o tradycjach - w ciągu czterech lat ani razu nie miał*m wycieczki klasowej ani żadnego wyjścia gdziekolwiek, poza wspólną integracją wszystkich klas pierwszych, kiedy razem poszliśmy do kina na historyczny film. W szkole obowiązuje zakaz organizowania wigilii klasowych, bo piętnaście lat temu jakiś uczeń coś zrobił, i koniec kropka. Obowiązuje również zakaz ubioru nawiązującego, umożliwiającego identyfikację z jakąkolwiek subkulturą. Nie można nie wspomnieć o naszym sklepiku szkolnym - a w zasadzie jego braku - co absolutnie nie jest powodem do posiadania stołówki szkolnej czy umożliwieniu opuszczenia szkoły w czasie przerwy. Kończąc opinię, pozwolę sobie zacytować słowa Pani Dyrektor: "Zawsze możecie zmienić szkołę, nic tu was nie trzyma". Kto chodził do Vettera, ten się w cyrku nie śmieje :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie?
Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie znajduje się przy Bernardyńska 14, 20-109 Lublin, Lubelskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie?
Można skontaktować się z Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie pod numerem +48 814 664 050
Jak można dotrzeć do Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie?
Do Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku