Pech chciał, że przypadkowo nasz pies (suka) oddalił się od posesji. Byliśmy do niej bardzo przywiązani (nigdy się nie oddalała, trzymała się domu, to był przypadek, długa historia). Szukaliśmy jej 2 tygodnie jeżdżąc po okolicy i dając ogłoszenia gdzie się da. Po 2 tygodniach jakaś kobieta zadzwoniła pod numer telefonu z naszych ogłoszeń z przerażeniem w głosie, że kilka dni wcześniej potrąciła błąkającego się psa i wydaje jej się, że to może być ten. Powiedziała, że dzwoniła po zdarzeniu do weterynarii i wie, że pies został przetransportowany do schroniska w Zamościu. Mąż dzwonił do schroniska z zapytaniem czy jest tam nasz pies (podkreślam: suka) i wysłał zdjęcie. Otrzymał odpowiedź, że jest podobny, ale to nie suka tylko pies. Otrzymał również zdjęcie. Okazało się, że to była ona. Była tam od 5 dni. Nie odróżniają psa od suki. Ale to jeszcze nic! Miała obroże, na której był numer telefonu do nas!!! Nikt nie zadzwonił! Jedna pani (nie ta, która ją potrąciła) widziała naszego psa i obroże i dzwoniła, ale niestety pomyliła 1 cyfrę. Wiem, bo po czasie jak zobaczyła ogłoszenie w mediach społecznościowych to odezwała się na Messenger i ustaliliśmy pomyłkę w numerze. Dzwoniłam pod pomylony numer z prośbą, że gdyby doszło do podobnej pomyłki to proszę o kontakt. Nikt nie dzwonił. Naszego psa odebrałam od razu jak tylko dowiedziałam się, że tam jest i teraz jest najgorsze!!!.... DRAMAT! Pies po potrąceniu miał złamana tylną łapę. To jest nie do wiary, że nikt nie zauważył czerwonego wyszytego numeru telefonu na czarnej obroży na czarnym psu! Pomylenie psa z suką w schronisku?! Brak mi słów.... Ale to naprawdę jeszcze nic! Odbierając ją musiałam zapłacić 100zł za opiekę. Pytam się za jaką opiekę!? To była zima. Pies był tak głodny, że jak dałam jej kawałek kiełbasy, który wzięłam ze sobą to nawet nie gryzła tylko łykala, a jak wyszła z klatki w schronisku to UWAGA! jadła śnieg! Tak bardzo chciało jej się pić! To jest jakiś dramat, który nie mieści mi się w głowie! Współczuję wszystkim zwierzętom, które tam trafiają. Dodam z żalem, że koniec końców musieliśmy uśpić ukochanego psa, bo po złamaniu łapy wdało się zakażenie, które byłoby do wyleczenia gdyby osoby ze schroniska łaskawie zadzwoniły od razu pod numer na obroży. Niestety brak empatii w takim miejscu.
Zdjęcia
Opinie
-
Aaa Bbb ★☆☆☆☆
-
Alicja Sikora ★☆☆☆☆
Chciałyśmy pomóc bezdomnemu psu, który pojawił się na podwórku mojej babci na wsi – zwierzę było w złym stanie: trzymany wcześniej na łańcuchu, z ubytkami sierści, niewidomy. Został przez nas wykąpany i zadbany na tyle, na ile mogłyśmy, jednak – z oczywistych względów – nie miałyśmy możliwości zapewnienia mu stałej opieki. Dlatego udałyśmy się do schroniska, oddalonego o godzinę drogi, z nadzieją, że pies otrzyma tam pomoc i opiekę. Zamiast tego spotkałyśmy się z brakiem zrozumienia i empatii. Usłyszałyśmy sugestię, że skoro przywiozłyśmy psa, to może powinnyśmy go zatrzymać. Tego typu komentarze są nie na miejscu – nie każdy ma warunki, by stworzyć prywatne schronisko w swoim domu. Ostatecznie odmówiono przyjęcia psa z powodu rzekomego zakazu przyjmowania zwierząt spoza Zamościa. Zostaliśmy zostawieni z problemem sami – mimo najszczerszych chęci pomocy. To bardzo przykre, że instytucja powołana do ochrony i opieki nad bezdomnymi zwierzętami odmawia pomocy zwierzęciu w potrzebie. Spotkałyśmy się z chłodnym, wręcz bezdusznym podejściem. Mam ogromną nadzieję, że schronisko przemyśli swoje podejście i zacznie traktować zarówno ludzi, jak i zwierzęta z większą empatią.
-
Aleksandra S ★☆☆☆☆
Chciałyśmy pomóc bezdomnemu psu, który pojawił się na podwórku mojej babci na wsi – zwierzę było w złym stanie: trzymany wcześniej na łańcuchu, z ubytkami sierści, niewidomy. Został przez nas wykąpany i zadbany na tyle, na ile mogłyśmy, jednak – z oczywistych względów – nie miałyśmy możliwości zapewnienia mu stałej opieki. Dlatego udałyśmy się do schroniska, oddalonego o godzinę drogi, z nadzieją, że pies otrzyma tam pomoc i opiekę. Zamiast tego spotkałyśmy się z brakiem zrozumienia i empatii. Usłyszałyśmy sugestię, że skoro przywiozłyśmy psa, to może powinnyśmy go zatrzymać. Tego typu komentarze są nie na miejscu – nie każdy ma warunki, by stworzyć prywatne schronisko w swoim domu. Ostatecznie odmówiono przyjęcia psa z powodu rzekomego zakazu przyjmowania zwierząt spoza Zamościa. Zostaliśmy zostawieni z problemem sami – mimo najszczerszych chęci pomocy. To bardzo przykre, że instytucja powołana do ochrony i opieki nad bezdomnymi zwierzętami odmawia pomocy zwierzęciu w potrzebie. Spotkałyśmy się z chłodnym, wręcz bezdusznym podejściem. Mam ogromną nadzieję, że schronisko przemyśli swoje podejście i zacznie traktować zarówno ludzi, jak i zwierzęta z większą empatią.
-
Stanisław Bobula ★★★★★
Pieski w tym schronisku są bardzo zadbane oraz są uczone spacerowania na smyczy i kontaktu z człowiekiem. Opisy piesków są adekwatne i oddają to, jakie one są w rzeczywistości. Przed wyborem pieska możesz wybrać się na spacerek z więcej niż jednym. Nie ma ankiet przed adopcją, a pieska można zabrać tego samego dnia. Nasz piesek z tego schroniska jest wspaniałym towarzyszem.
-
Gabriela Szponar ★☆☆☆☆
Przywieźliśmy pieska, który od doby błąkał się po ulicach Zamościa. Pan (swoją drogą bardzo nieprzyjemny) stwierdził, że pies nie wygląda na bezdomnego, że ma obroże więc na pewno ma właściciela i aby wypuścić go tam gdzie go znaleźliśmy (znaleźliśmy go w centrum miasta, przy ruchliwej ulicy). Byłam już drugą osobą, której schronisko odmówiło pomocy dla tego psa i kazało wypuścić. Na szczęście jedno ze Stowarzyszeń pomogło nam w poszukiwaniach właściciela i pies trafił do domu.
-
Gabriela ★★★★★
Jeżeli ktoś szuka pieska polecam wybrać się do tego schroniska. Pracownicy bardzo pomocni. Jestem mile zaskoczona.
-
Anna Machalska ★☆☆☆☆
Nerwicowiec odbierający telefony. Aż odechciewa się tam przychodzić.
-
Barbara P. ★★★★★
Bardzo dużo piesków które czekają na bezpieczny dom, osoby pracujące tam są w 100 % oddane tej pracy ,są pomocne i bardzo miłe.
-
Antosia Flak ★★★★★
Ja byłam tam to zwierzątka były strasznie szczęśliwe nigdy nie widziałam takich szczęśliwych pieskuw kiedy ktoś przychodzi
-
Katarzyna Partyka ★★★★★
Psy zadbane, kojce czyste. Dużo smutnych oczu czekających na swojego człowieka.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu?
Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu znajduje się przy Braterstwa Broni 161, 22-400 Zamość, Lubelskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu?
Można skontaktować się z Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu pod numerem +48 846 411 286
Jak można dotrzeć do Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu?
Do Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt W Zamościu można dotrzeć, korzystając z poniższego linku