Advertisements

Opinie

  1. Albert Jędrzejewski ★★★★★

    Miałem to szczęście że trafiłem do Willi nr IV, OLU nr 2. Serdecznie pozdrawiam Panią Kierownik, Terapeutów, Panie Pielęgniarki i Panie Salowe. Przemiły i serdeczny personel. Sposób prowadzenia terapii nowatorski, byłem mile zaskoczony. Sposób prowadzenia zajęć wykraczający poza utarte schematy, angażujące metody aktywizujące grupę zamiast biernego słuchania. Bardzo dziękuję Pani Annie, która prowadziła moją grupę. Nowoczesna forma przekazu zwiększyła moją motywację i zainteresowanie problemem uzależnienia.

  2. ologos ★☆☆☆☆

    Jest to kolejny pobyt mojego syna w tym szpitalu (po kilku latach) i nie poznaję tego miejsca. Kiedyś, owszem, budynki były zaniedbane, ale personel - lekarze i pielęgniarki, miał serce dla chorych oraz ich rodzin. Tymczasem pierwsze moje wrażenie po przybyciu do Willi 2 - jedyna agresywna osoba, którą spotkałam to pielęgniarka, która „wsiadła na mnie” ponieważ śmiałam prosić innego pacjenta, abym mogła porozmawiać z synem przez jego telefon. Syn nie może mieć własnej komórki, gdyż dzwoni na telefony alarmowe lub do obcych ludzi. Z lada powodu zapina się tu chorych w pasy - nigdy się to dotąd wcześniej nie zdarzyło , pomimo wielokrotnych pobytów syna w różnych szpitalach i to w stanie dużego pobudzenia. Tam się dzieje coś dziwnego.

  3. Kamil ★☆☆☆☆

    TRAGEDIA PRZESTRZEGAM!!! Już na etapie rejestracji pani nie miła. Personel traktuje chorych jak śmiecia, bagatelizują sprawy pacjenta, ironizując, poniżając aby tylko nic nie robić i siedzieć w telefonie. Lepiej pojechać do szpitala w Poznaniu. Ordynator willa 1 też trepowaty. Jak już będziecie to uważać na pielęgniarkę Beatę Maćkowską. Niestety w nerwach trzeba walczyć o swoje prawa pacjenta, sprawę zgłaszam do odpowiednich instytucji

  1. Stefan Dobrecki ★☆☆☆☆

    Nawet jednej gwiazdki nie dam. Coraz gorszy szpital. Na Willi I jest ordynator ordynarny. Tylko pacjenci przydupasy co do niego prywatnie chodzą dobrze traktuje. Innych to potrafi zrobić z pacjenta zwierzę. Z kolei na Willi im. Mazurkiewicza są sami alkoholicy i narkomanii. Zrobiono hostel długoterminowy dla takich. Nie wyleczą pacjenta nigdzie, tylko w takim stanie jak się przyszło wypuszczą do domu. A nawet gorszym. Z oddziałów otwartych robią zamknięte. My ludzie jesteśmy królikami doświadczalnymi. Dyrektor szpitala chowa głowę w piasek i powinien być do zmiany.

  2. _Dorota_ ★☆☆☆☆

    Naprawdę radzę omijać to miejsce szerokim łukiem. Jak można się tak zwracać do człowieka, ciągłym krzykiem. Lekarze jeżeli można ich tak nazywać, wiecznie manipulują i przekręcają rzeczy, które im powiecie. Nikt mi nie pomógł chociaż miałem cztery pobyty. Moja dzisiejsza Pani psycholog (która jako pierwsza pokazała mi jak wygląda prawdziwe podejście do pacjenta i jego problemów) zdiagnozowała mi PTSD, nie miała co do tego wątpliwości. Do dzisiaj śnią mi się koszmary, że jestem w tym miejscu. NIE POLECAM WILLI II i VI!!!

  3. Dorota W ★★★★★

    Właśnie dzisiaj wychodzę. Po 5 tygodniach pobytu z OLAZY . Jeśli ktoś kto potrzebuje i chce walczyć o siebie szuka pierwszego miejsca aby zacząć to właśnie tutaj ... Nie jest łatwo, ale w głowie można sobie wiele rzeczy poukładać... Personel Medyczny pierwsza klasa , złego słowa nie powiem.. wiadomo ,muszą być twardzi bo różne przypadki się zdarzają ale jeśli podchodzi się do procesu zdrowienia świadomie i z chęcią walki to pomogą zawsze i dobrym słowem będą wspierać. Nie bójcie się Oddziału Detoksykacji , tutaj chcą naprawdę pomóc... jedynie głodomory powinny zabrać jakieś jedzenie dodatkowe , bo jak to szpitalne jedzenie , dużo go nie ma , ale złe nie jest ... nie zawsze noce są przespane ale to tylko powinno dać do myślenia, co mogłoby się stać gdy po pomóc poprosimy trochę zbyt późno. Dziękuję wszystkim ,którzy tu pracują za opiekę a Wam przyszli pacjenci siły I wytrwałości w dążeniu do celu jakim jest wyjście z nałogu... co prawda walka jeszcze się nie skończyła i prędko nie skończy ale jeśli szukacie dobrego miejsca na początek walki , to w Kościanie znajdziecie pomoc i nie sugerujcie się złymi opiniami , bo jeśli ktoś traktuje takie oddziały jako kurort wypiczynkowy zawsze będzie mówił, że jest źle.. A to nieprawda ... Jeśli Personel widzi , że ktoś się stara i że próbuje chcieć to ZAWSZE tą pomóc tu uzyska ... Dziękuję z całego serca Pielęgniarkom i Pielęgniarzom a również Lekarzom za pomoc i dobre słowo, kiedy tego potrzebowałam. Wiadomo , że nikomu nie życzę pobytu w takim miejscu , ale dobrze wiem że mnóstwo ludzi boi się też poprosić o pomoc , udać się na leczenie ... nie ma się czego bać... tak z perspektywy czasu nawet nie wiem kiedy te 5 tygodni minęło... I da się... jeśli w głowie poukładać ie sobie, że naprawdę chcecie to da się, a Oddział Detoksykacji w Kościańskim Centrum Neuropsychiatrii jest dobrym miejscem aby zacząć

  1. Patrycja Serafin ★☆☆☆☆

    Personel nawet nie ukrywa swojego braku kompetencji i empatii. Brak podstawowej wiedzy oraz znajomości procedur w kwestii postępowania z chorymi osobami. Bezrefleksyjne podejście do pacjentów. Nie wiem jakim sposobem ktos mógłby poczuć się zaopiekowany i gotów do zdrowienia, będąc pod okiem pracujących tam kobiet, bo przy odpowiednim leczeniu oraz indywidualnym podejściu do ludzi w potrzebie, nawet te odstraszające wnętrze, nie byłoby takim minusem.

  2. Daniel Białek ★☆☆☆☆

    Bezczelna pani pseudoordynator i wielki pan psycholog. Całkowite olewanie pacjentów, obnoszenie się jakby byli lepsi bo są lekarzami. Przetrzymywanie wbrew woli bez wyraźnych podstaw i zastraszanie bliskich osób sądem… najwyższy czas zająć się kontrolą w tym miejscu…

  3. sandra ratajczak ★☆☆☆☆

    To miejsce to totalne dno.Nie wiem po co ludzie płaca składki NFZ.Mimo,ze przyjmują osobę,po fachu tzn tez która pracuje w medycynie to kpienie ze Pani chyba żartuje ze Pani pracuje w służbie zdrowia,poniżanie przez pielęgniarki na porządku dziennym a osoby starsze cały dzień chodzą w pełnym pampersie,ale obiekt musi mieć chody i dobrego prawnika bo jak widać nie do ruszenia.Sama pierwsza wizyta szczególnie prowadzona przez jednego ordynatora to już tak manipuluje i na sile robi z osoby która ma delikatne stany depresyjne osobę poważnie chora na głowęJezeli chodzi o plan leczenia to nawala lekami i maja w nosie, o psychologa się trzeba prosić a jak już raz się uda to nawet nie słucha tylko tego co rodzina powiedziała o pacjencie.Rozrywka jest spacer po parku i śmieszne robienie czegoś na kiermasz a żeby jakieś zajęcie z zakresu psychoterapii i to codziennie zapomnij.Szczerze odradzam,koleżanka wróciła do domu bardziej znerwicowana

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie?

Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie znajduje się przy plac Paderewskiego 1A, 64-000 Kościan, Wielkopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie?

Można skontaktować się z Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie pod numerem +48 655 115 100

Jak można dotrzeć do Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie?

Do Wielkopolskie Centrum Neuropsychiatryczne im. Oskara Bielawskiego w Kościanie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements