Omijajcie to miejsce!! Nasza kotka Nakrętka uciekła śmierci spod ogona, chodziliśmy do lekarzy w pałacyku dość długo leczyliśmy tam nasze zwierzęta, nakrętka miała tam leczoną rok temu trzustkę - została poddana zabiegowi usunięcia listwy mlecznej i nasz horror się zaczął okazało się że ma niewydolność nerek lekarze przelewali ja kroplówkami na 3 kilo masy ciała kota powinni podawać 60 ml kroplówki ona dostawała aż 120 ml w ciągu 45 minut również dostawała leki do domu dnia 25.11.2025 była w pałacyku na kroplówce było mówione Doktorowi Cezaremu że bardzo źle oddycha niestety zbagatelizował sprawę godzinę później tam wróciliśmy powiedział że może być zalana kroplówkami ale nic z tym nie zrobił wsadził ją do inkubatora na 2 godziny i się uśmiechał mówił że chciała z niego wyjść ze jest wszystko dobrze że jeżeli nie oddycha pyskiem to jest w porządku, dał nam zastrzyk do domu powiedział że jak będzie się dusić trzeba jej go podać niestety tak się nie stało po 40 minutach zaczęła się walka o jej życie. Pojechaliśmy do lecznicy na Emili Plater trafiła tam w krytycznym stanie miała 5%szansy na przeżycie, rokowania były od słabych po śmiertelne, walka trwała tak długo aż do momentu gdy stała się stabilna. Płuca miała całe zalane wodą dusiła się a wręcz sie topiła, spędziła 8 godzin w inkubatorze dnia 26.11 kolejna wizyta i kolejna choroba przez nie odpowiednie zajęcie się kotem przez Pana Cezarego, niewydolność serca komora która się nie domyka skurcze serca które nie nadążają pompować krwi - ciągła walka o oraz o lepsze jutro ciągła nadzieja że będzie wszystko w porządku. W pałacyku lekarze dają ciągle leki przeciwbólowe i przeciwzapalne leczymy tam dwa nasze koty jeden z niewydolnością nerek i trzustki drugi z kamieniami na pęcherzu a leki te same gdzie są to dwie różne choroby, tam się liczy ilość pacjentów nie jakość, wchodzę z jednym kotem a pytają o drugiego nie wiedzą jaki lek jakiemu zwierzęciu podać. Jeżeli kochacie swoje zwierzęta dajcie więcej pieniędzy niż tam ale żeby wasze pociechy były pod dobrą opieką weterynaryjna. Ponieważ tutaj na bieżącą ludzie dowiadują się o śmierciach swoich pupili przez brak wiedzy lekarzy albo złe opiekowanie się nimi.
Zdjęcia
Opinie
-
Julia Osolińska ★☆☆☆☆
-
Anna 1206 ★★★★★
Zawsze otrzymałam tu adekwatną pomoc i właściwie diagnozy . Lekarze nie boją sie wyzwań w leczeniu..gdzie indziej byłam odsyłana ze względu na wiek zwierzaka....polecam . Ceny przystępne.
-
Gabriela Talarek ★☆☆☆☆
Wczoraj po kroplówce i podaniu zastrzyku z heparyny nasz kot Irys odszedł w konwulsjach i męczarniach w ciągu zaledwie 90 minut od zakończenia wizyty. Dowieźliśmy kota jeszcze do innej kliniki która była czynna, ale kot był już w stanie agonalnym - stwierdzono, że krwawi do brzucha ( pobrano krew z brzucha) , temperatura ciała 35 stopni, zanikający oddech. Skowytu bólowego tego zwierzęcia myślę, że cała nasza rodzina długo nie zapomni. Nie wybaczam panu weterynarzowi tego cierpienia, przez, które Irys musiał przejść. W tej lecznicy panuje okropny chaos, zabieganie, nerwowa atmosfera, nie można uzyskać dokumentacji z leczenia z danego dnia, nigdy nie wiadomo co zwierze otrzymało za lek i jak dużo. Uważamy, że nasz kot nie przeżył z powodu podania mu heparyny w 4 dniu leczenia, gdzie po czasie dowiadujemy się w innej klinice że standardy są zupełnie inne. Ból w sercu, żal.
-
Wera werka ★★☆☆☆
Nie jestem zadowolona z wizyty. Lekarz sprawiał wrażenie mało zainteresowanego i zdenerwowanego – co chwilę odbierał telefony. Cała wizyta przebiegła bardzo szybko, bez empatii wobec mojego zwierzaka. Nie zważył go nawet przed szczepieniem oraz odrobaczaniem, wszystko wyglądało, jakby liczyła się tylko ilość obsłużonych pacjentów. Zabrakło troski i uważności, jakiej oczekiwałam
-
Katarzyna Kapica ★★★★★
Od wielu lat jeżdżę do Pałacyku z psiakami i nigdy się nie zawiodłam. Dwa tygodnie temu uratowali moją sznaucerkę w ostatniej chwili. Weterynarze z ogromną wiedzą i z wielkimi serduchami. Dziękuję ❤️
-
Ruslan R ★★★★★
Dzień dobry, od siedmiu lat korzystamy z pomocy weterynarzy w tej klinice i nam wszystko pasuje, jesteśmy zadowoleni. W międzyczasie zmienialiśmy parę weterynarzy i wróciliśmy tutaj. Polecam
-
Daria Zawitaj ★☆☆☆☆
Nie polecam!!! Próbowałam uzyskać pilnie pomoc dla mojego pieska dzwoniąc w niedzielę na numer dyżurny. Odebrał Pan „weterynarz”, który z ironią w głosie powiedział, że mam sobie szukać pomocy gdzie indziej, ponieważ to nie jest jego problem. Brak profesjonalizmu i jakiejkolwiek empatii dla zwierząt.
-
Monika Gątarczyk ★☆☆☆☆
Nigdy więcej tam nie pójdę, na szczęście mam wspaniałego weterynarza, a do pałacyku poszłam tylko dlatego że mam blisko a chciałam obciąć kotu pazurki. Weterynarz sobie z tym nie poradził i mnie wyprosił z gabinetu. Dramat. Pan pomylił się z zawodem. Nikt o zdrowych zmysłach kto kocha swoje zwierzaki nie powinien tam chodzić.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne?
Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne znajduje się przy Jarogniewa 36a, 71-771 Szczecin, Zachodniopomorskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne?
Można skontaktować się z Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne pod numerem +48 503 045 800
Jak można dotrzeć do Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne?
Do Lecznica dla zwierząt „W Pałacyku". Pogotowie weterynaryjne można dotrzeć, korzystając z poniższego linku