Advertisements

Opinie

  1. M ★☆☆☆☆

    W sobotę zostawiłam kota na kroplówkę, a odbiór miał być o 15:30. Okazało się jednak, że na tę samą godzinę umówiono kilka osób, więc czekałam dodatkową godzinę, aż w końcu jako ostatnia dostałam swojego kota. Sam fakt oczekiwania mogę jeszcze zrozumieć, choć przy takiej organizacji trudno nie mieć zastrzeżeń. To, co naprawdę mnie oburzyło, to zachowanie pani z recepcji. Zamówiłam taksówkę, na zewnątrz był MRÓZ, a mimo to zostałam po prostu wyproszona z przychodni z tekstem „przykro mi, muszę zamknąć”, mimo że w środku wciąż byli pracownicy. Kilka minut — dosłownie kilka — nie zrobiłoby im żadnej różnicy, za to mnie ogromną. Takie traktowanie klienta, który zostawia u nich niemałą kwotę 690 zł za 2 wizyty, jest po prostu nieakceptowalne. Zero empatii, zero zrozumienia, tylko bezduszne „musze zamknac”. Zachowanie tej pani całkowicie pogorszyło moją opinię o tej lecznicy. Jedna gwiazdka dla recepcjonistki

  2. Katarzyna Kasia ★☆☆☆☆

    Co kilka lat daje im szanse i znowu absolutne rozczarowanie. Widać, że młodzi, nowi lekarze próbują ratować to miejsce, zapala się iskra, że wreszcie odpowiedni ludzie są w tym miejscu, ale nic z tego skoro właściciel dr Garstecki to psuje. Brak empatii, słabe podejście, typowa masówka. Kolejny zwierzak przeszedł przez to przykre miejsce, już nigdy się na nie nie zdecyduje, mimo dogodnych godzin, warto poczekać na innego lekarza, inną przychodnię - prawdziwego, nie maszynę. Bardzo nie polecam. Po raz trzeci.

  3. Iwona Tokc-Wilde ★☆☆☆☆

    Wystawiam opinię w imieniu swoim i mamy, której towarzyszyłam przy odejściu jej kotki. Postaram się zrobić to merytorycznie, mimo złych emocji. Przede wszystkim jednak chcę ostrzec opiekunów przed pochopną zgodą na podanie leku o nazwie Solensia (Librela dla psów) na chorobę zwyrodnieniową stawów, który jest powszechnie reklamowany jako "cudowne lekarstwo bez skutków ubocznych". Kotka była wiekowa, ale w dobrej kondycji, dolegał jej ‘tylko’ artretyzm. Dr Garstecki zaproponował zastrzyki Solensii. Po pierwszych paru nie było wymiernej poprawy, wdrożono więc inne leczenie, które też nie dało wymiernych rezultatów. Dwa tygodnie temu dr Garstecki zaproponował następny zastrzyk Solensii (dlaczego, skoro było już wiadomo, że one kotce nie pomagają? Ja nie wyraziłabym na to zgody, mama ma jednak prawie 80 lat. Dodam, że jeden zastrzyk kosztuje 300zł a zalecano comiesięczne podawanie). Tym razem reakcja była katastrofalna - nagły i całkowity brak łaknienia, szybko postępujący niedowład wszystkich kończyn, anoreksja, zaburzenie świadomości, letarg aż do prawie kompletnego paraliżu. Lekarz nie uprzedził mamy o ryzyku tak poważnych skutków ubocznych, mimo że są one coraz szerzej znane i zgłaszane. Okazuje się, że Solensia to ruletka - na jednego kota działa wspaniale, innego zabija, już po pierwszym lub po kolejnych zastrzykach. W Polsce panuje na ten temat jakaś zmowa milczenia, podczas gdy w UK i USA przygotowywane są procesy przeciwko producentowi (Zoetis). Wiem to dopiero teraz, bo do-edukowałam się ‘po szkodzie’. Nie powinno tak być, wiedzę tę weterynarz powinien był przekazać mamie przed zastosowaniem tego ‘leku’. Niestety, muszę też skomentować naszą ostatnią wizytę w przychodni, u dr Bącalskiej. Opisałyśmy, co się z kotką działo przez ostatnie 24h, pani doktor robiła notatki w komputerze. Do kotki nie podeszła tylko zapytała, czy jesteśmy zdecydowane na eutanazję. Poprosiłam, żeby jednak kotkę najpierw zbadała. Zrobiła to, ale w tak niedelikatny sposób (i w pewnym momencie na podłodze), że bardzo nam było przykro na to patrzeć. Rozumiem, że trzeba było sprawdzić reakcje na bodźce, ale w ostatnich chwilach swojego życia kotka musiała być przerażona. W końcu poprosiłam panią doktor, żeby przestała. Sama eutanazja przebiegła już spokojnie i w należytej ciszy. Dodam jednak, że wśród pań na recepcji panowała iście jarmarkowa atmosfera - śmiechy, podniesione głosy, zero szacunku dla konającego zwierzęcia i jej opiekunów. Nie tak powinno przebiegać pożegnanie Przyjaciela.

  1. Karolina Stawecka ★★★★★

    Byłam pierwszy raz u weterynarza Gastreckiego z kotką, której szukam domu. Leczona wcześniej bez żadnego skutku u innych weterynarzy. Tutaj była bardzo szybka diagnoza, bez męczenia kota badaniami. Widać, że weterynarz zna się na tym co robi. Na pierwszym miejscu stawiane jest dobro pacjenta i chęć bezinteresownej pomocy.

  2. Dominika Biernat ★★★★★

    Bardzo jesteśmy wdzięczni Pani Doktor Klaudii Bącalskiej za niesamowite zaangażowanie, pomoc, empatię oraz skuteczność w leczeniu zakażonej, rozchodzącej się rany pooperacyjnej (operacja była wykonana w innej klinice), a także w terapii zapalenia pęcherza naszej suczki Luki. Pani Doktor Bącalska to weterynarz marzeń – sama chciałabym być leczona przez takiego fachowca! Z czystym sumieniem polecamy Przychodnię Weterynaryjną Kościuszki jako placówkę leczniczą. Przyjęto nas bez wahania i z pełnym zaangażowaniem, od razu po zgłoszeniu się z niepokojącymi objawami wymagającymi sprawdzenia stabilności psa w drugiej dobie po operacji wycięcia płata wątroby (zabieg wykonany w innej klinice). Szczególne podziękowania kierujemy również do Pani Doktor Anny Tober i Pana Doktora Tomasza Garsteckiego za opiekę i profesjonalizm.

  3. Marta Kościelska ★★★★★

    Z ogromną przyjemnością mogę polecić Przychodnię Weterynaryjną Kościuszki. Bardzo profesjonalna i godna zaufania kadra lekarzy weterynarii, którzy troszczą się i traktują zwierzęta we wspaniały sposób. Otrzymaliśmy rzetelne informacje na wizycie konsultacyjnej, zostały wykonane odpowiednie badania przez specjalistów w przychodni oraz został przeprowadzony zabieg naszemu 14-letniemu psiakowi, po którym bardzo szybko doszedł do siebie, dzięki odpowiedniej opiece. Jeżeli ktoś poszukuje specjalistów dla swojego zwierzaka to bez chwili zastanowienia powinien udać się do Przychodni Kościuszki!

  1. Ola Paziewska ★★★★★

    Jest to najlepsza przychodnia w jakiej byłam razem z moją psinką. Dziękujemy Panu Tomaszowi G. za indywidualne i serdeczne podejście do pacjenta. Pomimo zaawansowanego wieku i przejścia tak ciężkiego i skomplikowanego zabiegu Megi dochodzi do siebie i z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Dziękujemy za okazane serce i podarowanie nam jeszcze wielu lat życia. Dziękujemy też pozostałym pracownikom, którzy również uczestniczyli w pobycie Megi w przychodni.

  2. Małgorzata M-Z ★★★★★

    Potrzebowaliśmy pilnie pomocy weterynarza. Lekarki były miłe, kompetentne, wszystkie badania były szybko wykonane. Musieliśmy przyjechać kilkukrotnie, korzystaliśmy z opieki kilku osób, dzięki nim nasz pies szybko doszedł do siebie. Polecam!!!

  3. Kasia Toruń ★★★★★

    Zdecydowanie najlepsza przychodnia weterynaryjna w Toruniu! Gorąco polecam! Przede wszystkim, chciałabym serdecznie podziękować Pani Doktor Klaudii Bącalskiej za jej niesamowity profesjonalizm i opiekę nad Tosią. Za sprawne przeprowadzenie podwójnego zabiegu (sterylizacja i przepuklina). Za jej podejście i uśmiech, oraz cierpliwość w odpowiadaniu na tonę moich pytań. Dziękuję serdecznie!!!

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI?

Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI znajduje się przy Tadeusza Kościuszki 41, Mokre, 87-100 Toruń, Kujawsko-Pomorskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI?

Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI pod numerem +48 566 231 587

Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI?

Do Przychodnia Weterynaryjna KOŚCIUSZKI można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements