Opinie

  1. Mr. Aprilia ★★★★★

    Fajna przygoda, dużo wiedzy, bardzo mili ludzie i ciekawe miejsca. Polecam warto zdawać Voditelj Brodice B. Wrócimy do Was :)

  2. Tomasz Niewadzi ★★★★★

    Już po raz kolejny mieliśmy okazję czarterować jacht w Bosforze - bardzo dobra komunikacja z biurem w Pirovacu, jachty są nowe i kompletnie wyposażone, check-in/check-out przebiega sprawnie i rzetelnie - zdecydowanie polecam

  3. Katarzyna Szulim ★★★★★

    Jestem baaaardzo zadowolona :) Mąż na rejsie szkoleniowym podniósł swoje kwalifikacje i już planuje trasy (N lub S) na następny rok. Nie przestaje mówić o Chorwacji i o szkoleniu na stopień sternika morskiego w którym brał udział i kompetencjach zespołu Bosforu. Pani Maju.... ogromne dzięki za pomoc przy organizacji rejsu w ekspresowym tempie :) ... do zobaczenia za rok. Dziękujemy i pozdrawiamy całą rodziną !:)

  1. Marek Gąsiorowski ★★★★★

    Mieliście już okazję poznać moją recenzję rejsu rodzinnego 30 lipca - 6 sierpnia Chorwacja 2016. Dziś nastąpi ciąg dalszy przygody z Bosforem. 7-15 lipca Rejs rodziny. Kierunek -Split. Jeszcze dalej i dalej na południe w stronę słońca. Załoga Stoncicy 10 osobowa, Gdynia i Poznań. Trzy rodziny i skipper Wojciech dobrze nam znany i bardzo lubiany. Tak na wstępie wygląda nasza załoga, w porcie zamustrowania PIROVAC, do którego każdy z nas dociera inną drogą. Jesteśmy w końcu w komplecie, PIROVAC przywitał nas upalnym słońcem więc rozczarowania nie było Mały uroczy port, od tego roku flagowa baza Bosfora z piękną nowoczesną mariną na którą ze swojego biura dumnie spogląda Szefowa Bosfora Maja. No i zaczęło się. Załoga się w komplecie uwija się a messa pęka w szwach od prowiantu. Pakujemy wszystko co się przydać może, przecież zaczynamy długi rejs. Nadszedł wieczór, czas na pierwszy wspólny posiłek załogi. Powoli się poznajemy, rozmawiamy i pomimo różnic i mimo chodem powoli ze zwykłych przypadkowo spotkanych turystów stajemy się załogą jachtu STONCICA, który od dziś będzie nam domem. Załoga zgrywa się powoli i cele mamy różne a i trasy płynięcia w przeciwnych kierunkach. Cześć ku Północy żeglować pragnie a cześć ku Południu się skłania a łódka jest jedna. JUGO zawiało problem rozwiązało! i złudzeń nam nie pozostawiło najmniejszych ze popłyniemy tam gdzie wiatr zechce i poniesie STONCICE naszą. Więc płyniemy z wiatrem, gdzie oczy poniosą i morze prowadzi. Pierwszego portu -TRYBUNIJI Miejsce urokliwe, wyjątkowe w którym to wieczorem cumujesz przy stoliku ze szklaneczkę rakiji, z rana zaś oddajesz cumę prosto ze stolika z pachnącą kawą. Nieduży port, pięknie położony z cudownymi widokami ze wzgórz na których zachodzi i wstaje słońce. Kolejny port to SIBERIK, z rozkoszą akceptują decyzję Skippera gdyż wiem ze obłowie się w srebrach chorwackich i nacieszę oczy widokiem pięknego starego portu. Skoro świt załoga gotowa do wyjścia płyniemy ku ROGOZNICY. Idzie nam coraz lepiej, powoli zlepiamy się w załogę a skipper prowadzi nas w lazurową zatoczkę pełną już amatorów nurkowania i plażowania. Zatem dobijamy do reszty, młodsza cześć załogi zachwycona jest tym co na wodzie i pod nią a i starsza część załogi przypomina sobie lata szalonej zabawy. Ruszmy dalej i dalej ze słońcem i wiatrem, a życie na jachcie toczy się własnymi prawami. Załoga jeść musi i klar być musi, więc uwijamy się w ukropie słońca i coraz to bliżej i bliżej nam do siebie. Powoli każdy docenia uroki i atmosferę która to buduje się każdego dnia. A Skipper Wojciech przygląda się nam bacznie i wie że już wkrótce docenimy Jego nieprzeciętne umiejętności, kunszt żeglowania , opanowanie i siłę spokoju. Cierpliwie znosi nasze potknięcia, brak wiedzy i umiejętności. Opowiada o wiatrach i chmurach o portach i miejscach w których warto być i zobaczyć. Ze stoicką cierpliwością uporczywie próbuje przekazać neofitom wiedzę dla nas jeszcze niekiedy tajemną. Teoria teorią i w końcu zawiało i żagle kształtu nabrały a mocy Stoncica. I niesie nas powiew wiatru i szum fal. Zwrot za zwrotem, sztagi i rufy, A wiatry niosą ku naszej radości, jest moc i przechył na łajbie solidny i wiemy ze mamy garnki na mesie bo tłuką się niemiłosiernie. Pośród wysp garbatych , morzem lazurowym żeglujemy do portu KAPRIJE, gdzie pontonem na plażę pyrkamy powoli, na raty załoga dociera do celu. I do KUKLJICY, poru znajomego zawitaliśmy po drodze, coby poczuć się jak w domu bo miejsca znajome uśmiech wywołują. Na koniec PIROVAC wita STONCICE a Skipper na PEKĘ do lokalnej knajpy prowadzi, gdzie z jagniąt i ośmiornic uczta dziś będzie. I kielichy wzniesiemy za Rejs i załogę , żeby pamiętać i uczcić to co podczas tego rejsu przeżyliśmy. POZDRAWIAM gorąco całą załogę STONCICY Szefową Maję , Skipperów BOSFORA Załogi Jachtu KOJKO, COCO JAMBO i SUNRISE które to towarzyszyły nam podczas rejsu. Serdecznie POZDROWIENIA I PODZIĘKOWANIA do dla SKIPPERA WOJCIECHA za cierpliwość, fachowość i pasje żeglarską CDN Marzena, Marek Michał Mateusz Gąsiorowscy

  2. Marzena Gąsiorowska ★★★★★

    Mieliście już okazję poznać moją recenzję rejsu rodzinnego 30 lipca - 6 sierpnia Chorwacja 2016. Dziś nastąpi ciąg dalszy przygody z Bosforem. 7-15 lipca Rejs rodziny. Kierunek -Split. Jeszcze dalej i dalej na południe w stronę słońca. Załoga Stoncicy 10 osobowa, Gdynia i Poznań. Trzy rodziny i skipper Wojciech dobrze nam znany i bardzo lubiany. Tak na wstępie wygląda nasza załoga, w porcie zamustrowania PIROVAC, do którego każdy z nas dociera inną drogą. Jesteśmy w końcu w komplecie, PIROVAC przywitał nas upalnym słońcem więc rozczarowania nie było Mały uroczy port, od tego roku flagowa baza Bosfora z piękną nowoczesną mariną na którą ze swojego biura dumnie spogląda Szefowa Bosfora Maja. No i zaczęło się. Załoga się w komplecie uwija się a messa pęka w szwach od prowiantu. Pakujemy wszystko co się przydać może, przecież zaczynamy długi rejs. Nadszedł wieczór, czas na pierwszy wspólny posiłek załogi. Powoli się poznajemy, rozmawiamy i pomimo różnic i mimo chodem powoli ze zwykłych przypadkowo spotkanych turystów stajemy się załogą jachtu STONCICA, który od dziś będzie nam domem. Załoga zgrywa się powoli i cele mamy różne a i trasy płynięcia w przeciwnych kierunkach. Cześć ku Północy żeglować pragnie a cześć ku Południu się skłania a łódka jest jedna. JUGO zawiało problem rozwiązało! i złudzeń nam nie pozostawiło najmniejszych ze popłyniemy tam gdzie wiatr zechce i poniesie STONCICE naszą. Więc płyniemy z wiatrem, gdzie oczy poniosą i morze prowadzi. Pierwszego portu -TRYBUNIJI Miejsce urokliwe, wyjątkowe w którym to wieczorem cumujesz przy stoliku ze szklaneczkę rakiji, z rana zaś oddajesz cumę prosto ze stolika z pachnącą kawą. Nieduży port, pięknie położony z cudownymi widokami ze wzgórz na których zachodzi i wstaje słońce. Kolejny port to SIBERIK, z rozkoszą akceptują decyzję Skippera gdyż wiem ze obłowie się w srebrach chorwackich i nacieszę oczy widokiem pięknego starego portu. Skoro świt załoga gotowa do wyjścia płyniemy ku ROGOZNICY. Idzie nam coraz lepiej, powoli zlepiamy się w załogę a skipper prowadzi nas w lazurową zatoczkę pełną już amatorów nurkowania i plażowania. Zatem dobijamy do reszty, młodsza cześć załogi zachwycona jest tym co na wodzie i pod nią a i starsza część załogi przypomina sobie lata szalonej zabawy. Ruszmy dalej i dalej ze słońcem i wiatrem, a życie na jachcie toczy się własnymi prawami. Załoga jeść musi i klar być musi, więc uwijamy się w ukropie słońca i coraz to bliżej i bliżej nam do siebie. Powoli każdy docenia uroki i atmosferę która to buduje się każdego dnia. A Skipper Wojciech przygląda się nam bacznie i wie że już wkrótce docenimy Jego nieprzeciętne umiejętności, kunszt żeglowania , opanowanie i siłę spokoju. Cierpliwie znosi nasze potknięcia, brak wiedzy i umiejętności. Opowiada o wiatrach i chmurach o portach i miejscach w których warto być i zobaczyć. Ze stoicką cierpliwością uporczywie próbuje przekazać neofitom wiedzę dla nas jeszcze niekiedy tajemną. Teoria teorią i w końcu zawiało i żagle kształtu nabrały a mocy Stoncica. I niesie nas powiew wiatru i szum fal. Zwrot za zwrotem, sztagi i rufy, A wiatry niosą ku naszej radości, jest moc i przechył na łajbie solidny i wiemy ze mamy garnki na mesie bo tłuką się niemiłosiernie. Pośród wysp garbatych , morzem lazurowym żeglujemy do portu KAPRIJE, gdzie pontonem na plażę pyrkamy powoli, na raty załoga dociera do celu. I do KUKLJICY, poru znajomego zawitaliśmy po drodze, coby poczuć się jak w domu bo miejsca znajome uśmiech wywołują. Na koniec PIROVAC wita STONCICE a Skipper na PEKĘ do lokalnej knajpy prowadzi, gdzie z jagniąt i ośmiornic uczta dziś będzie. I kielichy wzniesiemy za Rejs i załogę , żeby pamiętać i uczcić to co podczas tego rejsu przeżyliśmy. POZDRAWIAM gorąco całą załogę STONCICY Szefową Maję , Skipperów BOSFORA Załogi Jachtu KOJKO, COCO JAMBO i SUNRISE które to towarzyszyły nam podczas rejsu. Serdecznie POZDROWIENIA I PODZIĘKOWANIA do dla SKIPPERA WOJCIECHA za cierpliwość, fachowość i kunszt żeglarski którego byliśmy świadkami. CDN Marzena Gąsiorowska z Rodziną

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Bosfor Sp. z o.o.?

Bosfor Sp. z o.o. znajduje się przy Fedrusa 12, Grunwald, 60-195 Poznań, Wielkopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Bosfor Sp. z o.o.?

Można skontaktować się z Bosfor Sp. z o.o. pod numerem +48 509 590 366

Jak można dotrzeć do Bosfor Sp. z o.o.?

Do Bosfor Sp. z o.o. można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements