Wtorek,sześć osób,godzina 17.Sama rezerwacja przebiegła profesjonalnie,otrzymaliśmy wszystkie informacje ,łącznie z tą,że może wydłużyć się czas oczekiwania na jedzenie.Danie główne bardzo smaczne,ale niestety gorące były tylko ziemniaki,mięsa były zimne.Kawa powinna być podana łącznie z ciastem.Torcik czekoladowy był rozczarowaniem Krótko po rozpoczęciu naszego spotkania zakończyła się duża Wigilia i w tym momencie pracownicy zaczęli sprzątanie ,noszenie stołów,krzeseł,talerzy na wózkach.Wszystko to odbywało się za naszymi plecami,co niestety zepsuło nam nastrój.Nie wiem czy miejsce w którym siedzieliśmy do standardowo hol restauracji,czy tam zawsze stoją stoliki.Uważan,że sprzątanie powinno odbywać się po zakończeniu naszej wizyty lub powinniśmy siedzieć tak,aby nam to nie przeszkadzało
Zdjęcia
Opinie
-
Beata ★★★☆☆
-
Zofia TOM ★★★★☆
Byliśmy większą ekipą. Dania podawane w innym czasie, jedni zjedliśmy inni czekali. Kolezanka czekala za daniem głównym tak dlugo,ze juz roznosili innym deser- dopominala sie, dostala po bardzo dlugim czasie od zjedzenia wszystkich.Ryba byla podana z tak duzą iloscią pieprzu,ze paliło, nie tylko moja ryba taka była. Koleżanka miala surowy kawałek mięsa. Warzywa ok.,rosół oraz ciasto czekoladowe pierwsza klasa. Deser polecam. Klimat ogólnie miło. Poza tymi wpadkami ok.
-
Iwona Korzeniowska ★★★★★
Z całego serca polecam tę restaurację! Już od pierwszego wejścia wita ciepła, przyjazna atmosfera i uśmiechnięta obsługa. Jedzenie rewelacyjne. Wszystko świeże, pięknie podane i pełne smaku. Z przyjemnością tu wrócę i polecam każdemu, kto ceni dobre jedzenie i miłą atmosferę
-
Maciej Musielak ★★★☆☆
Zarezerwowaliśmy stolik w tej restauracji na walentynki - miało być wyjątkowo i w jakimś sensie było. Jeżeli chcę iść do jakiejś restauracji to mamy zwyczaj sprawdzania w internecie menu, (większość restauracji na szczęście posiada już własne strony) to co oferuje restauracja decyduje o tym czy tam pójdzimy czy nie. W menu Rejmonta 19 znaleźliśmy dania na które mieliśmy ochotę więc światło jest zielone idziemy. Żona wstępnie wybrała policzki wołowe a ja polędwicę wieprzowa sous vide no i ŻUREK bo mam obsesję, jem go zawsze i wszędzie - chyba że jest w ofercie czernina bo tutaj to już więcej niż obsesja :) Jakie bylo nasze rozczarowanie gdy po przyjściu do restauracji dowiedzieliśmy się że normalne menu nie obowiązuje i że szef przygotował specjalne menu walentynkowe. Specialnośc tego menu polegała na tym że wybrano kilka pozycji z normalnego menu oraz na tym że CZĘŚC PRZYSTAWEN AWANSOWALO DO RANGI DAŃ GŁÓWNYCH (załączam zdjęcia można porownać) Oczywiście na stronie restauracji nie było o tym informacji, zapytaliśmy o to i okazało się że info było na instagramie - (czy ja muszę używać tego czegoś?). Zostaliśmy zmuszeni wybierać dania na które nie mieliśmy ochoty. Wybór padł na steka malłże i zupę tajska. Żona mówi że malże były ok, zupa bez większych doznań. Stek to osobna historia. Był potwornie tłusty i na dodatek toważyszyly mu tłuste grillowane warzywa - tluszcz kontrastowany tłuszczem - idealne połączenie. Drobny zgrzyt przy zamawianiu steka - przy pytaniu o stopień wysmażenia poprosiłem o stek KRWISTY, po chwili Pani kelnerka wróciła do nas z prośbą o doprecyzowanie zamówienia bo ona nie wie jaki to jest krwisty stek :) Jak widać zmiany w języku postępują gwałtownie:) więc zamówiłem po staropolsku stek "rare" i dostałem tłuszcz nie wiem czy rare. W sumie zawód bo jak jesz coś na co nie bardzo masz ochotę to idealnie nie będzie. Wystrój i klimat restauracji ok. Obsługa .... może się jeszcze uczyli ale przekonać się o postępach nie będę miał okazji
-
Karolina Wieszczycka ★★★★★
Kameralna restauracja, miła i uczynna obsługa. Dania pyszne (kaczka przyjemnie lagodna, kremowa, rissoto w punkt ze smakiem, sos zurawinowy jedwabisty w smaku z zachowaniem przyjemnej goryczki, jarmuz mnie zaskoczyl- musze nim sie zajac w swojej kuchni), wykwitnie podane, deser dopracowany słodki z łagodzącymi słodycz dodatkami. Herbata zimowa aromatyzowana naturalnymi przyprawami. Na pewno wrócę z rodziną.
-
Agnieszka Zaręba ★★☆☆☆
Razem ze znajomymi odwiedziliśmy dzisiaj tę restaurację w ramach Festiwalu Restaurant Week. Restauracja, jak i serwowane w niej dania warte są jednak omijania tego miejsca szerokim łukiem. O ile przystawka była smaczna i dawała nadzieję, że później restauracja przynajmniej utrzyma ten poziom, o tyle na tej przystawce nadzieja się skończyła. Danie główne było kompletną porażką. Mięso było twarde, żylaste, najgorszego sortu, niczym wykrojone resztki - błony i ścięgna uniemożliwiały pogryzienie. Gdyby przytrafiło się to jednej osobie, jednak pięciu gości miało ten sam problem... Porcje są maleńkie, typowo degustacyjne. Mogłyby być wystarczające gdyby dania były zjadliwe. Z dania głównego do zjedzenia nadawały się jednak maleńka marchewka, dwa kawałki groszku i dwie maleńkie kuleczkami z kaszy gryczanej w panko. Ten niby stek to największa porażka tegorocznych festiwalowych dań. Deser był ogromnym zawodem. Dostaliśmy pięć ultra cieniutkich plasterków surowej gruszki okruszonych cukrem, obok jedna malina, kleks musu i resztki bezy. Składając gruszkę w całość w pięć uczestniczących w obiedzie osób zjedliśmy może jej połowę. Dania zaprezentowane bajecznie. Kunszt prezentacji to jednak nie wszystko, kiedy smak i jakość dają wiele do życzenia. Podkreślam - ten niby stek był obrzydliwy i potwarzą dla kucharza powinno być, że w ogóle wypuścił to z kuchni. Nigdy więcej nikt z naszej piątki tam nie wróci i miejsce to będziemy ODRADZAĆ WSZYSTKIM. Pointa jest taka, że z całego obiadu najsmaczniejszy był DARMOWY DRINK od sponsora festiwalu - Martini Fiero, ale tym gorzej to świadczy o ww. miejscu jako restauracji... Niesmak pozostanie.
-
Kinga Protasiewicz ★★★★★
Miałam okazję przed chwilą zjeść obiad w tej restauracji i uważam ,że pięć gwiazdek to za mało . Jeśli chodzi o kuchnie to zamówione dania były perfekcyjne i dawno nie jadłam tak dobrze więc wielki ukłon w stronę kucharza . Natomiast obsługa mogę szczerze powiedzieć ,że również pięć gwiazdek to za mało . Dawno nie spotkałam się z tak wysokim poziomem obsługi . Poza tym Pani Kelnerka była niesamowicie uprzejma . Jestem pewna ,że nie raz tu powrócę :)
-
Katarzyna Mazur ★★★★★
Bardzo miłe miejsce. Weszłam niechętnie, bo okazało się, że nie było ani jednego gościa... i nie rozumiem dlaczego! Jedzenie pyszne - jadłam placki z borowikami, spróbowałam też kotleta z puree ziemniaczanym i kaczkę. Polecam!
-
maciek pruski ★★★★★
Pyszne jedzenie, widać że szef kuchni wie co robi! Smaczne przystawki, dobra obsługa, dobry wybór single malt whisky i koniaków, a nawet Armagnac. Byłem tu przejazdem w hotelu i żałowałem, że nie zostaje na dłużej. Ceny adekwatne, a nawet niskie biorąc pod uwagę jakość
-
Łukasz Szary ★★★★★
Chyba pierwsze miejsce... Jadłem 3 dania, do których nic bym nie dodał, ani nic bym z nich nie usunął. (Jedynie chcialbym zwiększyć porcję) Śmiałem się, że najmniej smakowała mi woda. Przy deserze rozglądałem się, czy nie wylizać talerza:P Ceny może nie są niskie, ale jedzenie warte każdej wydanej złotówki. Naprawdę polecam. Będę wracał.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Restauracja Enjoy?
Restauracja Enjoy znajduje się przy Grunwald, 60-791 Poznań, Wielkopolskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Restauracja Enjoy?
Można skontaktować się z Restauracja Enjoy pod numerem +48 885 221 533
Jak można dotrzeć do Restauracja Enjoy?
Do Restauracja Enjoy można dotrzeć, korzystając z poniższego linku