Opinie

  1. Madeleine Magdalena ★★★★★

    Z całego serca polecam. Po długich poszukiwaniach w końcu znalazłam weterynarzy którym zaufałam i oddalam pod opiekę medyczną moje kotki.

  2. Monika Kuszczak ★★★★★

    Polecam, bardzo miła atmosfera, super podejście do ludzi i zwierząt ❤️

  3. Jacek Kunicki ★★★★★

    Miły, fachowy personel, pony położony w dobrym miejscu, z prostym dojazdem. Troche problemów z parkowaniem zwłaszcza po południu.

  1. Dream ★☆☆☆☆

    Gabinet, który darzyłam dużym zaufaniem. Totalnie zawiedzione. I ogromny żal i złość na niekompetencje lekarzy. Brak profesjonalizmu, wzięcia odpowiedzialności za podejmowane przez siebie decyzję. Kompleksowe badanie, bo coś się zaczęło dziać z pieskiem. Cień na trzustce - ale to nic takiego, stwierdzone finalnie wyłącznie zapalenie, rzekomo wyleczone. Problemy z tarczyca, zaczynamy leczenie. Dalej coś nie tak. W końcu diagnoza - zespół cushinga. Kilka miesięcy leczenia. W chwili gdy stan drastycznie się pogorszył wsparcie ograniczone do minimum. Zero działań poprawiających stan psiaka. Zero zaangażowania w to co się działo. Kolejna wizyta, 30min później potężny atak - stanowisko przychodni - proszę szukać weterynarza bliżej, liczy się czas. No okej Weterynarz do którego trafilysmy na sygnale po zapoznaniu się z dokumentacją pieska 5min !!! zasugerował dodatkowe badania, bo ma wątpliwości co do postawionej diagnozy, interpretacji wyników badań. Na każde badanie moje zielone światło, ratujmy pieska Walka z czasem - potrzebny jest szpital. Nie ma miejsc w promieniu 200km. "Nowy" wet zasugerował poprosić o pomoc przychodnie która prowadziła do tej pory pieska, może po znajomości coś by się udało. Nie pomogli, nie zrobili nic...!!! Przegrałyśmy walkę o życie, kilka dni walki 24h, nie udało się.. 3 dni po śmierci przychodzą ostatnie wyniki badań, które zasugerował "nowy" wet po dosłownie spojrzeniu w dokumentację. Diagnoza ZŁOŚLIWY NOWOTWÓR TRZUSTKI. Jak można leczyć, badać przez kilka miesięcy psa i nie zauważyć, że zabija go nowotwór?? Jak piesek mógł miec raka trzustki i po interpretacji wyników zostało stwierdzone wyleczenie zapalenia ??!! Jakim cudem mogłam usłyszeć, że wyniki badań są dobre, coraz lepiej to wygląda, a tydzień później walczyć o życie pieska??? Do siebie mam ogromny żal za to, że tak ślepo zaufałam, nie weryfikowałam czy to co słyszę ma pokrycie w wynikach badań. Wyszłam z założenia, że to weterynarze się znają, nie ja - ogromny błąd i nauczka na przyszłość. Czy rak zabiłby pieska ? Tak. Czy właściwa diagnoza ograniczyłaby w ogromnym stopniu jego cierpienie ? TAK !!! I tego nie mogę przeboleć.. "Nowy" wet wiem, że przekazał informacje do Familiaris w jakim stanie rzeczywiście był piesek prowadzony przez nich. Ważne żebyśmy się uczyli na błędach. Czy otrzymałam jakikolwiek kontakt ze strony gabinetu chociażby ze zwyczajnym, że jest im przykro?? NIE Czy to ktoś przeczyta? Nie wiem, ale musiałam się wypowiedzieć. Minęło 9 miesięcy, a świadomość tego jak wiele cierpienia mogłybyśmy uniknąć gdyby piesek trafił w kompetentne ręce boli nieustannie równie mocno.

  2. Aleksandra Urbaniak ★★★★★

    Bardzo miła i konkretna wizyta. Polecam.

  3. Paweł R. (Popo) ★★★★★

    Bardzo miłe i uprzejme panie Weterynarz, wszystko tłumaczą, mają dobre podejście. Dużo sprzętu na miejscu więc nie trzeba jeździć i szukać. My na pewno wrócimy nie raz.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Gabinet weterynaryjny Familiaris?

Gabinet weterynaryjny Familiaris znajduje się przy Odrodzenia 8a, 56-120 Brzeg Dolny, Dolnośląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Gabinet weterynaryjny Familiaris?

Można skontaktować się z Gabinet weterynaryjny Familiaris pod numerem +48 530 377 370

Jak można dotrzeć do Gabinet weterynaryjny Familiaris?

Do Gabinet weterynaryjny Familiaris można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements