Do Pani Anny przyszliśmy z psem z ostrym zapaleniem trzustki. Poinformowaliśmy, że tego dnia pies wielokrotnie wymiotował żółcią, nie jadł od 2 dni, jest apatyczny, a podczas naszej kilkudniowej nieobecności pod opieką innej osoby był dokarmiany tłustym jedzeniem. Dodaliśmy, że podobny incydent, wydarzył się już w przeszłości. Niestety weterynarz od początku prowadził nieprawidłowe i nieadekwatne do stanu psa leczenie: - zwlekał ze zrobieniem biochemii krwi lecząc psa na ślepo - badanie zostało zrobione dopiero po 2 dniach leczenia (z psem przychodziliśmy codziennie na kroplówki) a kolejne dopiero po kolejnych 3 dniach. - wlewy podskórne zamiast kroplówki podawanej dożylnie oraz źle dobrane leki przeciwbólowe. Nawet po wyniku badania - absurdalnie wysokim poziomie kreatyniny świadczącym o zaawansowanym ostrym uszkodzeniu nerek, Pani Anna dalej stosowała całkowicie nieskuteczne i niezgodne ze standardami leczenia takich ostrych przypadków, wlewy podskórne (zamiast agresywnej płynoterapii dożylnej). - z niewiadomych mi przyczyn, mając świadomość jak uszkodzone są nerki psa, zdecydowała się na podawanie mu nefrotoksycznych leków przeciwbólowych z grupy NLPZ (pyralgina) zamiast bezpiecznych opioidów jak buprenorfina (brak wiedzy lub brak dostępu do leków). Podjęte przez weterynarza 'leczenie' odebrało psu szanse na wyzdrowienie, a poprzez podawanie nefrotoksycznych leków potencjalnie aktywnie mu szkodziło. Mam też zastrzeżenia odnośnie do etyki pracy Pani weterynarz - od razu po wyniku biochemii krwi powinna nas poinformować, że pies jest w krytycznym stanie i ma małe szanse na wyzdrowienie, a wiedząc, że nie ma odpowiedniego wyposażenia/zaplecza (oraz umiejętności) zalecić zabranie psa do specjalistycznej kliniki gdzie dostałby szansę na przeżycie. Absurdalne decyzje jak przepisywanie suplementów wspomagających prace nerek, enzymów trawiennych czy hemoglobiny w sytuacji, gdy pies ma kreatyninę ponad 10 razy przekraczającą normę i walczy o życie, świadczy o całkowitym niezrozumieniu mechanizmu choroby, z jaką się zmagał. Leczenie psa objawowo i podawanie wlewów podskórnie jakby jego stan był lekki i stabilny jest szokującym zaniedbaniem. Piszę to z bólem, ponieważ Pani Anna sprawia wrażenie osoby miłej i empatycznej. Jednak jako weterynarz całkowicie zawiodła. Przez sprzeczne i uspokajające informacje, które od niej otrzymywaliśmy, do samego końca nie rozumieliśmy skali tragedii. Wierzyliśmy, że pies jest pod dobrą opieką, podczas gdy jego stan się pogarszał. Dopiero konsultacja z innym lekarzem w ostatnich godzinach życia psa uświadomiła nam, jak wiele błędów popełniono.
Zdjęcia
Opinie
-
Maciej ★☆☆☆☆
-
Paula Pohorecka-Janiszewska ★★★★★
Lekarz z powołania ! Z ogromną pasją i zaangażowaniem ! Leczę u Pani Ani wszystkie zwierzęta własne ( psy i koty ) od kilkunastu lat , ale również te znalezione które bez ludzkiej pomocy nie mógłby by żyć ! Zawsze mega pomocna, zawsze robi wszystko na 200% ! I milion procent zaufania! Najlepszy lekarz na świecie !!!!!
-
Natallia Karcheutsava ★☆☆☆☆
Za pierwszą wizytę musisz zapłacić 80 zł, za wejście, bo kotka była chora i potrzebowała leczenia. Żadnego leczenia nie podjęła a piniedzy wyrzucony na wiatr. Miałam 2 czyli 3 wizyty.
-
Rafał Korysławski ★★★★★
Trafiliśmy do Pani doktor na szczepienie przeciw wściekliźnie. Wszystko przebiegło sprawnie i bez stresu dla psa.
-
Marta Fijałkowska ★★★★★
Z czystym sumieniem polecam Panią Anię! Trafiliśmy do niej z drugiego końca miasta z psem, który z dnia na dzień słabł i nie miał apetytu. Pani Ania zleciła od razu wszystkie badania krwi i szybko wykryliśmy niedoczynność tarczycy i boreliozę u psa. Pani Ania ma dużą wiedzę i spore doświadczenie w chorobach psów. Powiedziała nam co możemy podawać psu i jak go leczyć również naturalnymi sposobami. Bardzo bardzo polecam! ❤️
-
Marta ★★★★★
Wszyscy zawsze sie dziwią, że nasz pies jest bardzo podekstytowany na wizytę u Pani Ani a ja wiem, że to dlatego, że psy wyczuwają dobrych ludzi :) Pani Ania jest bardzo pomocna i życzliwa. Ma wspaniałe podejście do zwierząt i jest również świetnym behawiorystą. Widać, że to co robi, robi z pasji i że wkłada w tą pracę sporo serca. Dodatkowo zawsze służy radą i nie owija w bawełnę. Dzięki jej radom i naszej pracy z psem mogliśmy rozwiązać wiele problemów i lepiej zrozumieć co siedzi w małej psiej głowie :)
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Przychodnia Weterynaryjna Panaceum?
Przychodnia Weterynaryjna Panaceum znajduje się przy Tarnogórska 1, Krzyki, 52-021 Wrocław, Dolnośląskie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Przychodnia Weterynaryjna Panaceum?
Można skontaktować się z Przychodnia Weterynaryjna Panaceum pod numerem +48 669 684 566
Jak można dotrzeć do Przychodnia Weterynaryjna Panaceum?
Do Przychodnia Weterynaryjna Panaceum można dotrzeć, korzystając z poniższego linku