Advertisements

Opinie

  1. Oliwia ★★★★★

    Jestem bardzo zadowolona z wizyty w klinice weterynaryjnej. Szczególnie polecam dr Magdalenę Kosmowską – świetna neurolog, pełen profesjonalizm i ogromne zaangażowanie. Mój pies Luis czuł się zaopiekowany, a ja dostałam jasne i wyczerpujące wyjaśnienia. Zdecydowanie polecam z całego serca!

  2. MDB ★☆☆☆☆

    Przeogromnie żałuję, że zdecydowałam się na wizytę w tej klinice, tą wizytą niechcący skróciłam psu życie... Pojechałam do Kliniki Kurosz z psem, aby u fachowców sprawdzić diagnozę oraz możliwości leczenia. Lekarze stwierdzili, że aby cokolwiek powiedzieć wskazana jest dalsza diagnostyka; tomografia, biopsja. Wielokrotnie pytałam lekarzy; onkolożkę i anestezjologa czy pies ma jakieś szanse, bo bardzo się wahałam czy męczyć go badaniami i czy mu nie zaszkodzę, bo kto miał to ocenić, przecież nie ja. To oni mają wiedzę i doświadczenie, przynajmniej teoretycznie. W odpowiedzi słyszałam takie okrągłe formułki, że trzeba stwierdzić jaki to nowotwór zrobić biopsję, tomografię, pies nie jest w dobrym stanie, ale w takich sytuacjach przy narkozie stosuje się słabsze środki itd... No i sądziłam, że wiedzą co mówią, zostawiłam psa na badania, a po kilku godzinach odebrałam jego zwłoki. Koszt tej "eutanazji" - ponad 3000 zł. Nieumiejętność oceny przez 2 anestezjologów i onkologa czy pies - w złym stanie ogólnym - ze słabymi wynikami - w zaawansowanym wieku - ze zniszczoną wątrobą, o czym wiedzieli przed zabiegiem, kwalifikuje się do tomografii w narkozie całkowicie dyskwalifikuje ich jako lekarzy. Absolutnie odradzam tę lecznicę.

  3. raulcia ★★★★★

    Trafiłam do Kliniki przypadkiem, po tym jak mój buldożek doznał nagłego niedowładu tylnych kończyn. Podejrzewałam oczywiście dyskopatie dlatego wiedziałam, że szukam rezonansu na cito. Poznań zapisał na ten sam dzień, potem odmówił, Wrocław za daleko więc zadzwoniłam do Gorzowa. Już przez telefon spotkałam się z życzliwością i empatia. Zostałam przyjęta w tym samym dniu za 4h. Oczywiście rezonans potwierdził dyskopatie. Operacja odbyła się za 3 dni. Dziś, po 17dniach Pumba chodzi. Bardzo dziękujemy całemu personelowi za zrozumienie, wrażliwość, uśmiech, a przede wszystkim za profesjonalne podejście i ostrożne rokowania. Nikt tu nie mydli oczu, nie trzyma również na siłę pacjenta (mieliśmy wybór po badaniu, czy operujemy tutaj czy na własną rękę szukam kliniki). Szczególne podziękowania dla pani Magdaleny Kosmowskiej i Katarzyny Kurosz. Ale również dla anestezjolog, radiologa, pań z recepcji i wszystkich którzy przyczynili się do postawienia Pumbola na łapki. Szczerze dziękujemy i polecamy klinike ❤️❤️❤️

  1. Natalia W. ★★★★★

    Ponad miesiąc już walczymy razem z ekipą kliniki o życie i poprawę zdrowia mojej kotki Lukrecji. 4 pobyty w szpitaliku i za każdym razem pełen profesjonalizm. Szeroki zakres badań, specjaliści, jakich pozazdrościć może niejeden szpital dla ludzi. Ceny owszem wysokie, ale życie przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny jest bezcenne. Będę walczyć, dopóki ona walczy i dopóki lekarze dają nadzieję. Klinika otwarta nawet w dni świąteczne, opieka szpitalna całodobowa, lekarze, których dotąd poznałam bardzo mili i kompetentni, widać że poza wiedzą i doświadczeniem mają ogrom miłości do zwierząt.

  2. Sandra Pawko ★☆☆☆☆

    Patrzą tylko na pieniądze. Z tą kliniką kojarzy mi się ostatnia noc życia mojego psa. Kiedy go odbierałam był w skrajnym stanie. Pies był przestraszony, wycieńczony, cały mokry. Nie wybaczę sobie tej decyzji, w której zdecydowałam się zostawić tam mojego psa. Nie polecam

  3. Weronika Manzo ★☆☆☆☆

    Nie polecam. Naciągnie pieniędzy. Co wizyta 500, 500,500zł. Mój pies miał problem z oddychaniem, oczywiście zanim znaleźli problem to szukali na około, może serce, może uszy, płuca, gdzie od początku mówiliśmy, ze musi to być od nosa ponieważ przy zamkniętym pyszczku dusi się. Badania bronchoskopia, pies został na noc bez zgody właścicieli choć mięli zadzwonić aby odebrać psa co lepsze pies nie został wyprowadzony bo zesikał im się w korytarzu gdy go przeprowadzili oraz bez jedzenia. Ciąg dalszy... wycięli wycinek i Pani doktor nie ma pojęcia co to może byc chociaż zostało wysłane na badania, "może to rakotwórcze, może nie, ale usunąć tęgo nie można". Pół roku na sterydach pies wyglądał jakby miał umrzeć na dniach. Po konsultacji u innego weterynarza okazało się, że sterydy podaje się tylko 2tyg jeśli nie pomaga to operacja. Tyle tysięcy poszło na leczenie, że pies już dawno by był po operacji za te pieniądze. Dziękuje za prawie zabicia psa!

  1. Marta T ★★★★★

    Moje ogromne podziękowania w szczególności dla Dr Wach, która w przed dzień swojego urlopu podjęła się na Cito operacji mojej suni, która była w ciężkim stanie, a której operowania odmówiono mi w Szczecinie. Przychodnia w Szczecinie poleciła mi dr Wach jako osobę od spraw niemożliwych. Szybka decyzja, tomograf w piątek i operacja już w poniedziałek. Po 4 dniach odebrałam ze szpitala moją Szabę w nastroju, w którym od dawna jej nie widziałam. Sama chciałabym być tak obsługiwana, gdy zachoruję. Od momentu wejścia do kliniki opieka była na najwyższym poziomie. Mimo że miałam do pokonania ponad 300 km w jedną stronę, nie zawaham się nigdy w przyszłości, żeby je pokonać kolejny raz. Gdyby nie klinika Kurosz, mój pies umierałby zapewne w dużym cierpieniu. Polecam wszystkim, szczególnie tym, którzy długo już tułają się po przychodniach z brakiem właściwej diagnozy.

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Klinika Weterynaryjna Kurosz?

Klinika Weterynaryjna Kurosz znajduje się przy Franciszka Walczaka 54, 66-400 Gorzów Wielkopolski, Lubuskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Klinika Weterynaryjna Kurosz?

Można skontaktować się z Klinika Weterynaryjna Kurosz pod numerem +48 957 208 483

Jak można dotrzeć do Klinika Weterynaryjna Kurosz?

Do Klinika Weterynaryjna Kurosz można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements