Mój dziadek przebywał w tym szpitalu z powodu zaawansowanego raka płuc. To, czego tutaj doświadczył, uważam za absolutnie niedopuszczalne. Dziadek bał się części personelu(pieliegnarki), ponieważ sposób, w jaki był traktowany, był dla niego upokarzający i nieludzki bal sie!!!!!!!! Został umieszczony w chłodni, a następnie odłożony do pokoju bez odpowiedniego okrycia i ubrania — jakby nikt nie przejmował się jego godnością. Gdy przyszliśmy, był skrajnie wychłodzony, skurczony z zimna. Powiedziano nam, że nie ma kolderki, bo „się pocił”, co było absurdalnym tłumaczeniem. O większości procedur dowiadywaliśmy się tylko od niego lub od współlokatora, bo personel nie przekazywał nam żadnych informacji, mimo że mieli nasze dane kontaktowe a bly dane. Najbardziej wstrząsające było to, że został unieruchomiony w łóżku, chociaż wyraźnie prosił o zdjęcie pasów. Powiedziano mu z drwiną, że nikt mu tego nie zdejmie i że „nie może wstać”. Dla mnie to zachowanie jest niewyobrażalne wobec chorego człowieka w tak ciężkim stanie. Kiedy przewieziono go do Wielunia — bez koca, tylko w podkoszulku, bez poinformowania rodziny — był już w zupełnie innym stanie niż wtedy, gdy trafił do tego szpitala. To, co tu zobaczyliśmy, odbieram jako brak empatii, brak komunikacji i brak poszanowania podstawowej godności pacjenta. Nigdy nie życzyłabym nikomu, żeby jego bliscy przechodzili przez to, co przeszedł mój dziadek w tym miejscu.
Zdjęcia
Opinie
-
Paraskevi Chatzopoulos ★☆☆☆☆
-
Tomasz Chojnacki ★★★★★
Trafiłem do szpitala WAM na oddział ortopedii z innej placówki medycznej z powikłaniami po złamaniu trójkostkowym. Teraz z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że zmiana szpitala to była bdb decyzja. Od pierwszego dnia pobytu w szpitalu WAM poczułem się zaopiekowany przez kompetentny personel medyczny, lekarzy, opiekunów oraz pielęgniarki. Po weryfikacji mojego stanu zdrowia i po pierwszych badaniach diagnostycznych, zostałem szczegółowo poinformowany o całym procesie medycznym i zabiegach operacyjnych, które mnie czekają. Określone też zostały etapy leczenia w krótkim i dłuższym horyzoncie czasowym co myślę, że dla każdego pacjenta jest b. ważne. Przygotowanie do operacji - dziękuję doktorowi Kamilowi Rogalskiemu oraz Pani doktor Patrycji Szkutnik za dokładne wyjaśnienie procesu leczenia. Operacja przeprowadzona przez zespół medyczny pod przewodnictwem doktora Wojciecha Stryjeckiego- serdecznie dziękuję za pełen profesjonalizm. Opieka pooperacyjna- tutaj muszę bardzo docenić pracę teamu pielęgniarek, które zawsze były pomocne i znajdowały czas pomimo pełnego obłożenia oddziału ortopedycznego pacjentami. I oczywiście ogromne podziękowania dla Pani Wioli, przy której opiece rany pooperacyjne dwa razy szybciej się goją:-) Na koniec ogromne podziękowania dla ordynatora, Pana Profesora Marcina Domżalskiego za objęcie mnie kompleksową opieką medyczną i sprawienie, że poczułem się w Waszym szpitalu w pełni zaopiekowanym pacjentem.
-
Izabelka Łódź ★☆☆☆☆
Nie polecam! Są placówki w Łodzi działające na NFZ, w których wszystko działa dużo sprawniej. Od momentu przyjęcia na oddział do odbioru wyniku- na każdym etapie wtopa. Drodzy pracownicy WAM od Was naprawdę wiele zależy, od chęci, kompetencji i zrozumienia, że wybraliście zawód POMAGANIA chorym. Wyznaczenie komuś wizyty na podstawie skierowania, na zdjęcie szwów po zabiegu i pomylenie poradni specjalistycznej -to HiT rejestracji w przychodni Waszego szpitala. Godzina wizyty w poradni specjalistycznej- taka sama dla 30 pacjentów. Problem z otrzymaniem wyniku histopatologicznego poza godzinami 11-14:00, bez możliwości przekazania go inną drogą np. IKP lub email, to następny sygnał, że czas w tym miejscu się zatrzymał. A co jeśli ktoś pracuje w tych godzinach, a od tego wyniku zależy wdrożenie szybkiego leczenia? Takie działania zniechęcają do profilaktyki i do leczenia. Czas oczekiwania na planowe przyjęcie na oddział 7 godz./ na czczo/ Próby pobrania krwi 7 x ( do wizyty w WAM krew i wenflon zawsze miałam za pierwszym wkłuciem, czyli to nie kłopot z żyłami, o wylewach na dłoni i ręce po tym dramacie nie wspomnę. Będę się bronić przed tym miejscem kolejny raz rękoma i nogami. PACJENT w tym szpitalu jest traktowany PRZEDMIOTOWO !!! Zdecydowanie nie polecam!
-
Charlotte ★★★★★
Przebywałam w tym szpitalu tydzień i muszę przyznać że oddział kardiologii interwencyjnej jak i zwykły jest nie do opisania. Trafilam na początku na Oiom z silnym bólem brzucha jak i również żołądka i bardzo niskim tetnem . Na dzień dobry miałam zrobiona morfologię, przyszli chirurdzy którzy ocenili wstępnie co mogło się wydarzyć i jaka jest przyczyna bólu brzucha. W przeciągu 4 h miałam zrobiony tomograf z kontrastem, rezonans oraz usg jamy brzusznej,badania wykazały u mnie rzadka wadę serca kardiomiopatie i dzięki szybkiej reakcji całego sztabu lekarzy który był naprawdę zaangażowany, uratował mi życie. Trafilam pod skrzydła niezwykle mądrej kobiety Justyny Zborowskiej (kardiolog) , która poprowadziła moje leczenie tak, że na dzień dzisiejszy nie miewam bradykardii, leczenie przyniosło szybkie i rezolutne wyniki.Chce również wspomnieć o pielęgniarkach które cały czas czuwały nad moja osoba. Cieplo i zrozumienie dla pacjenta naprawdę rzadko spotykane w dzisiejszych czasach tam zagościło na dobre. Nie chwalę osobiście miejsc jakimi są szpitale, ale ten oddział i ten czas jaki jest przebywałam był trudny ale równiez dał inny obraz na sztab lekarzy, że pomimo marazmu i wszechobecnej znieczulicy tutaj tego nie zaznałam a każdy z kardiologiow podchodził indywidualnie. Serdecznie pozdrawiam medyków, którzy również wykazali się rezolutnoscia i konkretnym podejściem
-
Szymon Bernasiak ★★★★★
We wrześniu 2025 miałem operację rekonstrukcji więzadła ATFL na oddziale kliniki ortopedii. Zarówno jakość placówki i jakość personelu medycznego - pań sprzątaczek, pielęgniarki i pielęgniarzy, lekarzy rezydentów i chirurgów - był na najwyższym poziomie. Każda sala była sterylnie czysta, ilość personelu pozwalała na indywidualne podejście do pacjenta. Czułem się zaopiekowany w stu procentach, nigdy nie musiałem się o nic upominać. Życzę wszystkim takiego doświadczenia! I ogromne podziękowania dla całego personelu.
-
Asia Witkowska ★★☆☆☆
SOR w tym szpitalu jest na bardzo wysokim poziomie, lekarze zaangażowani, wszystko działa bardzo sprawnie, młodzi pracownicy mili, empatyczni i szybko działający. To samo w szpitalu, niestety nie można tego samego powiedzieć o starszych pracownikach. Pielęgniarki są opryskliwe, zero zaangażowania w prace, kłócą się między sobą, odzywki do pacjentów poniżej jakiejkolwiek krytyki. Zachowują się jakby wyczekiwały emerytury i mściły się na pacjentach, że wziąż muszą pracować, to samo tyczy się pań pracujących w sekretariacie. Pracownice chyba zdobywały doświadczenie w dziekanacie, odpowiedź na jakiekolwiek pytanie udzielana jest z wielka łaską i satysfakcją, jeśli mogą uznać ze czegoś nie da się zrobić. Wielka szkoda, że ich zachowanie przyćmiewa cały trud i zaangażowanie świetnych, młodych lekarzy i pracowników. „Starsze” panie mogłyby wiele nauczyć się od młodszej załogi.
-
Karolina Koper ★★★★★
Byłam wczoraj na oddziale chirurgii ręki, zaniepokojona stanem zszytego palca. Wszyscy bardzo miło mnie przyjęli. Pan Doktor odrazu wykazał chęć pomocy. Pani, która oglądała mi palca i zmieniała mi opatrunek była bardzo miła. Wszystkie czynności jakie miałam wykonywane przy tym palcu były delikatne i spokojne tak aby jak najmniej bolało. Odrazu widać było, że trafiłam do prawdziwych specjalistów. Tak samo przy rejestracji widać dużą chęć pomocy. Pani, która mnie obsługiwała okazała bardzo duże zainteresowanie i pomogła mi z załatwić wszystko tak jak trzeba przy małych komplikacjach, które zaistniały w moim rejestrowaniu. Po czym po wizycie dopytała jeszcze czy wszystko w porządku. Nigdzie indziej nie czułam się tak zaopiekowana jak tutaj. Pełen profesjonalizm i super podejście do pacjenta.
-
A Z ★☆☆☆☆
SOR działa zapewne jak większość: wydaje się, że personel liczy na zgon pacjenta w poczekalni. Całość projektowana przez ludzi bez krzty pomyślunku: krzesła jak na lotnisku, brak leżanek. Pacjent z boleściami, zakrzepicą ma siedzieć 4-6 godzin jakby to była poczekalnia u dentysty.
-
Katarzyna Wojciechowska ★☆☆☆☆
Zabierajcie czym prędzej swoich bliskich z tej wykańczalni! Moja babcia przebywała na chirurgii klatki piersiowej po usunięciu płata płuca. Babcia przez telefon bardzo narzekała na opiekę, niestety nie mogłam jej odwiedzić ponieważ personel przykleił sobie kartkę z informacją o rzekomo panującym covidzie na oddziale. Przez tydzień z samodzielnej osoby wyhodowali przysłowiowe warzywo w pampersie! Kiedy udało mi się dostać na oddział okazało się że moja babcia ma na głowie jeden wielki kołtun, który rozczesywałam ponad 20 minut. Do tej pory nie moge powstrzymać płaczu na wspomnienie tej sytuacji. Uciekajcie od tej bandy która nie robi nic poza upodleniem chorych osób!
-
Agnieszka F. ★☆☆☆☆
Zabierajcie stamtąd swoich seniorów tak szybko, jak sie da! Oddział neurologii. Moja ciocia trafiła do szpitala z podejrzeniem udaru, miała 92 lata, miała bo pobyt zakończyła w piachu. Jak się później okazało w szpitalu złamała biodro o czym nikt z personelu nie raczył powiedzieć. Ze względu na jej demencje nie byłam pewna czy było tak faktycznie, więc dopytałam. Pielęgniarki patrzyły jedna na drugą kiwając ze zdziwieniem, że nic nie wiedzą o tygodniowym złamaniu. Od lekarza też konkretów brak, chociaż kilka razy dzwoniłam. Zbywanie. Musi leżeć bo jej stan zdrowia nie pozwala jej chodzić. To było za czasów pandemii, więc kontakt był okrojony i ciężko było dostać się na oddział. Jedyne co wiedziałam, to to, że ciocia wymaga całodobowej opieki, więc zgodziłam się chwilowo na ZOL. Niestety byłam w trakcie pomaganiu przy pogrzebie innego członka rodziny. Nie chciałam cioci martwić tym. W ZOLu poinformowano nas, że ciocia ma złamanie w biodrze i dlatego musi leżeć. Przez 3 tygodnie nie miała badań kardiologicznych a dokumentacja o przyjmowanych lekach „nie była dostarczona”, choć przywiozłam ją następnego dnia, jak dowiedziałam się o pobycie cioci w szpitalu. Wisienka na torcie to pielęgniarka, która uniemożliwiła mi ostatnie spotkanie z ciocią. Przyjechałam z czystymi rzeczami i jedzeniem dla cioci i pielęgniarka stwierdziła, że ciocia czeka spakowana do ZOLu. Nikt nas nie poinformował o planowanym przeniesieniu. Na pytanie, czy jest szansa spotkać sie na chwile i powiedzieć cioci, żeby się nie martwiła, że ją zabierzemy za kilka dni otrzymałam odpowiedź, że „oficjalnie nie wejdę”. Niestety nie dowiedziałam się, jakie są nieoficjalne metody na wejście i tak straciłam szansę na pożegnanie się z ciocią :( Nie dało się wejść mimo wielu próśb. Ciocia odeszła w ZOLu kilka dni później. Oczywiście tam też nie było wizyt na już, bo pandemia. Jest to opinia tylko konkretnego oddziału. Mimo wszystko wierzę, że są w tym szpitalu lekarze i pielęgniarki/pielęgniarze, którym leży dobro pacjenta na sercu - bez względu na wiek.
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej?
Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej znajduje się przy Stefana Żeromskiego 113, Polesie, 90-549 Łódź, Łódzkie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej?
Można skontaktować się z Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej pod numerem +48 422 059 850
Jak można dotrzeć do Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej?
Do Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Wojskowej Akademii Medycznej można dotrzeć, korzystając z poniższego linku