Opinie

  1. Gosia xyz ★☆☆☆☆

    Byłam na spektaklu „Burdel na kółkach „. Nudne, o niczym, zero treści, zero akcji, zero pomysłu . Bez puenty.. W tym wypadku całe szczęście, że krótkie . Gdyby nie to , że siedzimy w kręgu a nie w rzędach jako widownia myślę , że większość wyszłaby przed czasem. Byłam na dobrym spektaklu tego teatru , „9-rekonstrukcja „, pewnie jest więcej Ich ciekawych przedstawień ale Ten opisany spektakl mnie rozczarował i zupełnie nie dlatego, że obrazoburczy.

  2. Zuzanna Rochowiak ★☆☆☆☆

    Kluczowym punktem naszego weekendowego pobytu we Wrocławiu był spektakl o Sherlocku w teatrze Ad spectatores. Udajemy się z przyjaciółką na miejsce spotkania, stary przystanek tramwajowy, ozdobiony świątecznie zabytkowy tramwaj zabiera nas do teatru. Zaczyna się nieźle, pomimo ścisku w tramwaju choć nagranie, które zostaje puszczone w słuchawkach nieco nas niepokoi. Słaba jakość dźwięku, zła intonacja, historia tak nudna, że każdy wyłącza się przed dotarciem do celu. Ale mamy nadzieję, że potem będzie lepiej, nic nie zapowiada przecież katastrofy. Dokładnie katastrofa i pseudo sztuka to jedyne możliwe określenie tego co wydarza się później. Czy scenarzysta nikogo nie zapytał czy to ma sens? W dobie chata GPT nie mógł poprosić o rewizję luk w scenariuszu i historii? Pierwsze w życiu przedstawienie detektywistyczne, które nie wciąga. Jest absurdalne i oprócz tego, że nie wciąga, również nie bawi. Wygląda jakby aktorzy po libacji na szybko napisali scenariusz i nikt tego nie sprawdził. Sztuka jest niepoprawna politycznie - śmieje się z gwałtu i kolonializmu, a nie wnosi to żadnej wartości dodanej. Obcowanie z tą sztuka jest jak obcowanie z obleśnym, spoconym wujkiem, czujesz się bardzo niekomfortowo. Polecam jedynie dla miłośników ekstremalnych wrażeń albo w stanie upojenia alkoholowego. Ukradkiem uciekłyśmy z teatru po 4 scenie. Trauma została do dziś.

  3. Marta Reisner ★★☆☆☆

    Byłam na dwóch spektaklach (rekonstrukcja i Dracula) i może to moje jakieś nierealne wymagania, ale każda sztuka mnie w jakiś sposób zawiodła. Teatr bardzo próbuje wciągnąć widza w świat danej historii, dokręcić śrubę by zatracił się opowieści i wychodzi to bardzo średnio z powodów głównie organizacyjnych i tej imersyjności która jest bardzo bardzo płytko poprowadzona. Ogólnie Przerost formy nad treścią, co jest bardzo przykre bo aktorzy odwalają super robotę. Przewożenie widzów na Draculi to tragedia przez którą miałam rozwalony cały spektakl, zmęczyło mnie to, zirytowało I sfrustrowało. ludzie w autokarze zamiast śledzić z wypiekami na twarzy wydarzenia, grzebali w telefonach bo historia przedstawiana w słuchawkach była po prostu nudna. Plus skoro spektakl zaczyna się w browarze to czemu się tam nie kończy? Bardzo brakuje domknięcia tej klamry. Repertuar teatru ma ogromny potencjał, aktorzy dwoją się i troją by uratować co się da i chwała im za to. No ale raczej nie sprawdzę czy powiedzenie "do trzech razy sztuka" się spełni, i jest mi z tego powodu smutno bo chciałabym być wariatką biegającą na wszystkie premiery.

  1. Edyta Bodura ★★☆☆☆

    ROZCZAROWANIE. Byłam parę lat temu na spektaklu Trupi Synod (bardzo polecam) - świetny! I na tym się skończyło... W tym roku byłam na 9 rekonstrukcja, który wypada naprawdę słabo i aż dziwią opinie pełne zachwytów, bo nikt z całej ekipy nie powiedział dobrego słowa o spektaklu... nie był zły, ale przede wszystkim - nie był nawet dobry. Spektakl DRACULA na którym byłam dzisiaj był ... gwoździem do trumny. Totalne rozczarowanie. Po pierwsze - rozpoczęcie bardzo słabe. Po drugie - 50 minut jazdy autokarem, gdzie w części do zamku w słuchawkach słuchaliśmy po prostu nudnego audio - jakbym chciała posłuchać nudnego audiobooka, to puściłabym sobie nudnego audiobooka i tyle. Po trzecie - sam "spektakl" na zamku nie porywał w żaden sposób. Zwyczajnie głośno, na siłę zabawnie, bez polotu, gra aktorska też nie zachwyca, a sama fabuła pisana na kolanie. Powrót... kolejne 40 minut jazdy autokarem (tym razem już bez słuchawek). Nie rozumiem, czemu nie zrobiono tego po prostu w Browarze, skoro sam zamek był tylko miejscem, nic nie zostało do niego nawiązane, nic nie było zwiedzane. Kompletna strata czasu.

  2. Kasia M ★☆☆☆☆

    Byłam na Sherlock Holmes, moje pierwsze spotkanie z tym teatrem i już więcej nie pójdę. Może to już kolejna sztuka i brak pomysłów a może tak po prostu jest. Najpierw duża ilość osób upchana w tramwaju, w którym nic się nie dzieje poza tym że odsłuchuje się treść spektaklu na słuchawkach której i tak w wielu momentach nie słychać ze względu na hałas tramwaju na szynach. Potem wszyscy są podzieleni na grupy i każda grupa ma inny kawałek spektaklu, co dla mnie wyglądało jakby takie naciąganie czasu. na zasadzie: mamy dużo ludzi podzieliliśmy ich na grupy to teraz trzeba każdej grupie zapewnić jakąś atrakcję. dialogi i monologi wydawały się naciągane, nie było żadnego momentu zaskoczenia, właściwie odgrywano wszystko co już można było odsłuchać w tramwaju. Wyszłam zmęczona. Dla mnie to było dziwne, czułam się tak jakby ktoś mnie naciągnął na pieniądze. Może inne spektakle które były wcześniej kiedyś grane były lepsze. Ale już nie będę sprawdzać

  3. Piotr Pietrusa ★★★★★

    Jak zawsze udana rozrywka w zupełnie innej odsłonie niż standardowy teatr. Polecam bardzo.

  1. Ariadna Nikiel ★☆☆☆☆

    Niestety po przyjeździe na "9-rekonstrukcja" jestem ogromnie zawiedziona. Cała przygoda zaczyna się zagadkowo, jednak po wprowadzeniu na salę cała magia się kończy. Bynajmniej nie chodzi o wystrój sali, któremu nie można nic zarzucić. Niestety jednak od chwili "ubrania" widzów w rekwizyty i przekazania uwag dot. zachowania oglądających robi się zwyczajnie nieciekawie. Historia jest szczątkowa, moim zdaniem ominięto w niej najciekawsze kwestie. Dochodzą w niej wątki zupełnie nie sklejające historii w całość, przez co zostały niżej trafnie określone jako "zapchajdziury". W połowie historii występuje największy plot twist– występ się kończy. Widzowie proszeni są o ponowne zasłonięcie oczu i kierowani w dół po schodach. Opuszczanie sali z zasłoniętymi oczami to moim zdaniem niepotrzebny zabieg, który wyłącznie zabiera czas i chyba ma wydłużyć pobyt widza w teatrze (przyszliśmy dosłownie tą samą drogą :-) ). Do momentu odwiezienia nas ponownie na miejsce zbiórki byłam pewna, że jedziemy dalej, do innej scenerii, aby kontynuować... Z pewnością nie było to wydarzenie, które będę polecać

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Teatr Ad Spectatores?

Teatr Ad Spectatores znajduje się przy Hubska 44, Krzyki, 50-502 Wrocław, Dolnośląskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Teatr Ad Spectatores?

Można skontaktować się z Teatr Ad Spectatores pod numerem +48 502 210 735

Jak można dotrzeć do Teatr Ad Spectatores?

Do Teatr Ad Spectatores można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements