Wspaniały świąteczny klimat, śledzie tatar obłędne łódzkie smaki z nutą kuchni żydowskiej. Pierogi z gęsina równie pyszne. Wielkie ukłony dla kuchni i obsługi, wszystko profesjonalnie na najwyższym poziomie.
Zdjęcia
Opinie
-
Piotr Skolimowski ★★★★★
-
Anna Antczak ★★★★★
Bardzo smaczne miejsce na łódzkiej mapie kulinarnej. Zajrzeliśmy z mężem w święto Niepodległości i nie żałujemy, bo zjedliśmy pyszny obiad :) Na przystawkę polecany przez znaną restauratorkę tatar ze śledzia po żydowsku. Podany z pumperniklem oraz z jakże pysznym piernikiem,jest naprawdę pyszny. Ale uwaga, jest on słodko słony więc dla osób, które nie przepadają za śledziem z akcentem słodkim, polecam wybrać inną pozycję z karty (np.kiszonego śledzia). Na danie główne ja zamówiłam pierś z kaczki z kopytkami i glazurowanymi buraczkami - poezja :) Mąż zamówił z kolei pierś z gęsi z sosem borowikowym ze specjalnego menu właśnie z okazji Święta. I tu apelujemy - wprowadzacie to danie na stałe do karty bo jest wyśmienite! Na deser miejsca już nie było, ale chętnie zajrzę tu jeszcze nie jeden raz. Obsługa bardzo miła, ogromny plus za obecność pana właściciela- widać, że dba o to miejsce :) Bardzo fajną opcją jest rabat z kartą Łodzianina oraz informacja w karcie, że można kupić np.pasztet na wynos - na pewno skorzystam z tej opcji. Ps - pyszny kompot!!
-
robert roszkowski ★★★★★
Restauracja łódzka z kuchnią łódzko-żydowską i kuchnia również. Mam wrażenie, że nie trzeba reklamować tego miejsca po wizycie w Łodzi w IMBER. Miejsce klimatyczne na swój sposób, ale JEDZENIE - niebo w gębie. Jestem koneserem dobrych smaków i takie tam znalazłem. Karta zawiera sporo dań, które warto spróbować, lecz nie jesteś w stanie jedną wizytą. Poleciał śledź kiszony na lodach chrzanowych, tatar ze śledzia, wątróbka, kaczka oraz big żebro ze wszystkimi dodatkami jakie serwuje Imber. OBŁĘD!!!!!!!!!!!!!!!! Dania dla dzieci czyli niestety to samo: frytki i kurczak (nuda). SUPER obsługa, która interesuje się Twoim stolikiem i zadowoleniem z obsługi. Dania przybrane i podane bajecznie i smacznie. POLECAM
-
Martyn Janduła ★★★★★
Restauracja wyróżniającą się na duży plus na tle łódzkiej gastronomii. Lokal po rewolucjach serwuje kuchnię łódzko-żydowską. Karta nie jest spora, ale trzeba przyznać, że wybór dań jest wystarczający. Jakość bardzo dobra a wyjątkowość smaków nieprawdopodobna. Tatar śledziwoy z piernikiem i rodzynkami urzeka orientalnością, baranie pulpety pełne bogactwa przypraw, a kaczka świetnie złamana słodko-kwaśnym sosem z czarnej porzeczki. Warto tutaj wpaść na niezobowiązujący obiad pełen smaku.
-
Bartosz Ciesiolkiewicz ★★★★★
Przyjemna restauracja na rodzinne wyjście. Jedzenie smaczne, dobrze zaprezentowane. Trzeba uzbroić się w cierpliwość bo na Dania będzie trzeba poczekać. Warto pomyśleć o przystawce które tez są bez zarzutu. Obsługa na wysokim poziomie. Restauracja jest w typowym łódzkim podwórku, wiec w chłodniejszych miesiącach zmarzlakom może być chłodno, jeśli wybiorą posiłek na zewnątrz. Polecam Koszt dla 4 osób z napojami około 400pln
-
Marek Młynarczyk ★★★★★
Restauracja Imber jest zdecydowanie miejscem wartym odwiedzenia. W trakcie wizyty miałem okazję spróbować wielu pozycji w menu - każda z nich była wyjątkowa na swój sposób. W ramach przystawki - chałka z pasztetem z kaczki podana z chrzanem z żurawiną - zarówno pasztet jak i chrzan były smaczne, bardzo delikatne w smaku. Drugą przystawką był polecany w karcie przez Magdę Gessler tatar ze śledzia po żydowsku - w mojej ocenie pozycja obowiązkowa w trakcie odwiedzin tego lokalu. Smaki tatara przenoszą nas w głowie trochę w okres Bożego Narodzenia - delikatny śledź, piernik który jest motywem przewodnim tego dania, orzechy, miód, rodzynki, imbir - to naprawdę nietypowe połączenie, ale bajecznie smaczne. W ramach dań głównych spróbowałem zalewajki - to co wyróżniało ją to aromat baraniny (podawana jest z kiełbasą baranią), choć była dość tłusta. Kolejną pozycją był Challaburger - kanapka z grillowaną baraniną, grillowaną/pieczoną papryką, cukinią, cebulą, sałatą i serem. Baranina dobrze przyprawiona, nie wysuszona, choć pomimo intensywności smaków bardziej dominująca w odczuciach była papryka. W tle wyczuwalna delikatna słodkość chałki - osobiście wolałbym chyba gdyby była podana w zwykłej maślanej bułce (jak hamburger), ale wiem, że ta przewijająca się słodkość to element kuchni serwowanej w tej restauracji. Kolejną pozycją był żulik z pastrami - również kanapka - składała się z ciemnego słodkiego pieczywa, mostku wołowego, kiszonej kapusty i sosu rosyjskiego. To danie nie skradło mojego serca - połączenie intensywności kiszonej kapusty z mocno musztardowym sosem niestety mi nie smakowało. Natomiast zaznaczę, że to tylko moje odczucia, bo pozostałe osoby, które mi towarzyszyły pozytywnie oceniły to danie :) Przedostatnim spróbowanym daniem - również polecana pozycja przez Magdę Gessler - tym razem mniej zaskakująca rekomendacja w porównaniu z tatarem. Pulpety dobrze przyprawione, dość intensywne w smaku równoważył delikatny śmietanowo-jogurtowy sos (nie wyczułem natomiast w nim aromatu oscypka, który jest wspomniany w karcie). Z kwestii do których można się doczepić to fasolka, która była trochę twardawa, oraz jajko, które odrobinę było przeciągnięte i żółtko częściowo ścięte. Last but not least - pierś z kaczki podana z kopytkami, buraczkami i sosem winno-porzeczkowym. Perfekcyjnie usmażona kaczka, różowa, soczysta, rozpływająca się w ustach w połączeniu z lekko kwaskowym sosem porzeczkowym były naprawdę genialne. Buraczki i kopytka również smaczne - choć same kopytka w konsystencji bliższe były kluskom śląskim :D W ramach deseru spróbowaliśmy sernika paschalnego - sernik z bryndzy, z dodatkiem bakalii - dość specyficzny w smaku, w związku z tym z jakiego sera został zrobiony sprawiał wrażenie takiego... "mącznego"? Raczej potraktowałem go jako ciekawostkę, bo wisienką na torcie okazał się drugi deser - chałwa. Danie okazało się dla mnie ogromnym zaskoczeniem - bo nigdy nie lubiłem chałwy, ale ta... Zakochałem się :D Przepyszna!!! Bardzo delikatna, z dodatkiem śmietanki, podana na zimno niczym lody, przystrojona... Do tej pory zastanawiam się czym ;-) Wizualnie i strukturę miało to jak nitki, po włożeniu do buzi rozpływało się i smakowało jak wata cukrowa - bardzo ciekawa i smaczna forma ozdoby deseru! Warto dodać - naprawdę bardzo przyjemna obsługa - pani kelnerka, która nas obsługiwała od początku podchodziła z uśmiechem, interesowała się czy wszystko jest w porządku. Ceny są w porządku - adekwatne do otrzymanej porcji i jakości - na tle dzisiejszych standardów restauracyjnych naprawdę niewygórowane. To co warto poprawić to wnętrze - sprawia wrażenie dość ciemnego, a drewniane ciężkie stoły i ławy bardziej budzą skojarzenie z barem, aniżeli dobrą restauracją, jaką bez wątpienia jest Imber :) Uwaga - przed wejściem do pokonania kilka schodków. Do osób, które wybierają się do Imberu, ale nie do końca wiedzą na co się zdecydować - zamówcie tatar ze śledzia, kaczkę w sosie porzeczkowym, a na deser chałwę, a wyjdziecie z restauracji naprawdę bardzo mocno zadowoleni i rozpieszczeni smakowo! :D
-
smakosze info (smakosze.info) ★★★★★
Imber, dawna restauracja Gargoły, mieści się w bramie pierwszej w Łodzi secesyjnej kamienicy bogato zdobionej ornamentami roślinnymi, przy ul. Piotrkowskiej. Na przełomie XIX i XX wieku kamienica należała do Oszera Kohna, łódzkiego przemysłowca i fabrykanta. Oszer Kohn pochodził z rodziny chasydzkiej i nawiązaniem do żydowskich korzeni właściciela kamienicy oraz jest kuchnia serwowana w lokalu. Wnętrze lokalu jest bardzo przytulne i kolorowe. Karta dań jest bardzo estetyczna i czytelna, a kolory sprawiają, że przyciąga wzrok. Zdecydowanie zachęca do tego, żeby pozostać w lokalu i zapoznać się z menu. Obsługa jest bardzo przyjaźnie nastawiona do gości i pomocna. Na pierwsze z zamówionych dań czekałem około 25 minut. Na czas oczekiwania na zamówione dania nie przewidziano w lokalu żadnego czekadełka. Zamówione dania, to: tatar z jelenia i burger z szarpaną wołowiną. Grubo siekane mięso z combra jelenia zostało podane z piklowaną czerwoną cebulą, marynowanymi kurkami, oraz żółtkiem przepiórczym. Lekko słodkawy smak mięsa został przełamany z jednej strony ostrzejszym smakiem piklowanej cebuli i marynowanych kurek, a z drugiej pikantnym smakiem popiołu z jałowca oraz majonezem szczypiorkowym. Całość tworzyła obłędny w smaku tatar z jelenia. Kolejnym daniem był żulik z pastrami. Żulik, pieczywo charakterystyczne dla Łodzi, znany jest też jako "chlebek turecki". Dzięki dodatkowi kawy zbożowej i melasy pieczywo uzyskiwało charakterystyczny kolor czekolady. Oryginalny żulik pieczono na drożdżach, obowiązkowo z dodatkiem rodzynek. W zamówionym daniu zamiast pieczywa o wrzecionowatym kształcie pojawiła się bułka. Słodko-gorzki smak pieczywa doskonale komponował się z plastrami marynowanego i wędzonego mostka wołowego, kiszonej czerwonej kapusty i wędzonego sera. Ostrości dodawał daniu sos rosyjski, czyli mieszanka majonezu, keczupu, chrzanu, tabasco, sosu worcestershire i słodkiej papryki. Wizyta w lokalu była bardzo udana. Przytulne wnętrze, przyjazna obsługa oraz nietuzinkowe dania spowodowały, że bardzo chętnie wizytę powtórzymy przy okazji kolejnej wizyty w Łodzi. Polecamy zdecydowanie. Koszt posiłku dla dwóch osób (przystawki, danie główne, kawa): 212 zł
Nowa Recenzja
Najczęściej zadawane pytania
Jaki jest adres Imber?
Imber znajduje się przy Piotrkowska 43, Śródmieście, 90-410 Łódź, Łódzkie, Polska
Jaki jest numer telefonu do Imber?
Można skontaktować się z Imber pod numerem +48 508 778 887
Jak można dotrzeć do Imber?
Do Imber można dotrzeć, korzystając z poniższego linku