Advertisements

Opinie

  1. Mika Luna ★☆☆☆☆

    Przyszłam z diagnozą schizofrenii paranoidalnej. Oddział 5B. Na głosy i psychozy dostawałam benzo. Zdiagnozowali nerwice lękową, leczyli lęk, rzekomo to miało pomóc, aby nie było psychoz. Oczywiście nie pomogło. Głosy nie dawały spokoju po lekach uspakajających. Przez dwa dni byłam jak upośledzona. Nie czułam takiego cierpienia nigdy w życiu, jak czułam w szpitalu. Na wypisie opis, że manipuluję i demonstruję objawy schizofrenii. Bardzo nie dziękuję za pomoc. Musiałam wypisać się na żądanie. Nie dostałam recepty na uzależniające leki przeciwlękowe, w domu czuję bez przerwy niepokój. Wypuścili mnie w jeszcze gorszym stanie, a wszystko przez to, że nie uwierzyli pacjentowi. Antoni Kępiński pisał: "schizofrenikowi się wierzy". Niestety tutaj tego zabrakło. Niektóre pielęgniarki nie miały serca. Ale to jeszcze nic w porównaniu do lekarzy. Jak można było nie uwierzyć mi, gdy czułam tak ogromne cierpienie? Pani doktor Patrycjo, jeśli Pani to czyta, jest mi bardzo przykro z powodu Pani podejścia do mnie, jako pacjenta. Była Pani obecna przy moim łóżku gdy leżałam sztywno i wpatrywałam się w punkt z otwartymi ustami. Nie powiedziała mi Pani w twarz, że ma wrażenie, że udaję, może mogłybyśmy to przedyskutować, może jednak mogła mi Pani pomóc. Niezmiernie się na Pani zawiodłam oraz Pani ordynator, która tłumaczyła mi, że "mnie obserwuje od dłuższego czasu", że "na pewno trudno mi jest pogodzić się z nową diagnozą". Chciałam Państwu wtedy jeszcze zaufać. Dobrze, że wyszłam na żądanie, wypis "brak współpracy", a to Państwo nie chcieli współpracować ze mną.

  2. Dorota Kotowicz ★★★★★

    Szpital jest położony w przepieknym parku, ze starodrzewem i budynkami, w ktorych chorzy uczestnicza w terapii zajęciowej: warsztatach muzykoterapii, choreoterapii i garncarstwa. Sa nawet koncerty. Spotkalam tam wielu dobrych madrych ludzi ktorym naprawde lezy na sercu dobro pacjentów. Szczerze polecam!

  3. Wojciech Bratek ★☆☆☆☆

    Postowałem tą opinię na FB, ale zrobię to i tutaj. Nie polecam, byłem pacjentem budynku 6B. Jedna z pielęgniarek wcale nie powinna nią być z powodu na jej zachowanie według pacjentów. Wiadomo czemu cały oddział jej nie lubiał. Pobyt wspominam źle, z traumą. Wcale nic mi nie pomogło, a po pobycie byłem w gorszym stanie niż wtedy kiedy przyszedłem. Polecam również nie mieszać pacjentów, którzy chcieli się zabić z pacjentami którzy usiłowali kogoś zabić. Na terenie budynku doszło do sytuacji kiedy jedna z pacjentek chciała udusić drugą. Moim zdaniem zachowanie NFZ oraz zwierzchników całej placówki było wręcz nie do zaakceptowania. Cieszę się że z tamtąd wyszedłem. Tylko na taką opinię zasługujecie. Nie wysyłajcie swoich dzieci na ten oddział, wyjdą tylko w gorszym stanie niż są teraz. Moje myśli samobójcze wzrosły bardziej niż przed pobytem w szpitalu. Na szczęście teraz wszystko jest ze mną ok, ale to NIE dzięki pomocy NFZ. To wielka porażka, że taka wielka organizacja nie radzi sobie z czymś takim...

  1. Dominika Szymańska ★☆☆☆☆

    Byłam pacjentką oddziału dziennego w 2024, kompletna porażka. Terapia indywidualna prowadzona nieprofesjonalnie i nie skutecznie. Zajęcia grupowe również nie były zbytnio wartosciowe, niewiele dało się z nich wyciagnąć. Mój psychiatra Pan Maciej Dziurkowski bardzo łatwo dawał się manipulować, dostawałam od ręki recepty na cokolwiek mi się wymarzyło. Jedyne w czym mi w tamtej chwili 'pomógł' to w utwierdzeniu się w przekonaniu, że dostanę wszystko czego chcę i, że wszystko mi się należy. Głowny problem jest jednak w relacjach pomiędzy pacjentami. Na tym oddziale zaczełam palić papierosy (pacjenci bez wiekszej reakcji terapeutów po prostu wychodzą za budynek i palą), poznałam tam ludzi z którymi później zażywałam mefedron i poznałam od innych pacjentów sposoby na przygotowywanie ogólno dostępnych leków tak żeby działały psychoaktywnie. Nie jest to 'grupa wsparcia' tylko grupa utwierdzająca w przekonaniu, że złe, patologiczne zachowania nie są winą osób które się ich dopuszczają tylko wszystkich innych wokół. To co bardzo zapamiętam to podejscie do samookaleczeń pacjentów na zasadzie 'to nie twoja wina przecież nie możesz nic na to poradzić' oraz ponownie-brak reakcji terapeutów. Po pobycie w tamtym oddziale musiałam pójść na dwuletni odwyk (bardzo polecam ośrodek w Albrechtówce) gdzie zderzyłam się z ścianą nie dostawania wszystkiego czego chcę ani słyszenia wyłącznie tego co chcę, co było bardzo pomocne. Nie polecam nikomu chyba, że jego celem jest utwierdzenie się w tym, że na nic nie ma wpływu ani nie jest niczemu winien.

  2. kamila ezz ★★☆☆☆

    Bylam na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzierzy od 20.04.23 do 12.05.23 jeśli chodzi o lekarzy są w miare okej psychologowie są super i to jedyne pozytywy personel pielęgniarski liczy około 17 pracowników a tylko 4 ma pozytywne i pomocne podejście do pacjentaspotkalo mmie tam bardzo duzo przykrycj rzeczy w ttm przez jedną będę mieć blizne na całe życie a mianowocie miałam tam mały wypadek i spuchło mi całe śród ręcze stwierdziły że to tyllo stłuczenia po paru dniach zaczeły mi puchnąć palce przez co był jeszcze więszy ból a pielęgniarki stwierdziły że to normalny proces gojenia stalo mi sie to tydzien po tym jak tam trafilam i musialam sobie radzic z tym sama do konca pobytu a kiedy juz wyszlam i poszlam do lekarza okazało się że uszkodzenia są na tyle poważne że będe mieć operacje bardzo odradzam tego pobytu w tym szpitalu trzymajcie się z daleka

  3. Damian Dąbrowski ★★★★★

    Moja opinia nie odnosi się stricte do szpitala - ale do jego oddziału na ulicy Dygasińskiego, który zaskakuje ludzkim podejściem do pacjenta, byłem w wielu przychodniach prywatnie jak i publicznie, ale najbardziej życzliwe podejście spotkałem własnie w tej placówce, terminy wiadomo jak to na NFZ- nie powalają, ale tragedii też nie ma, ogólnie bardzo polecam.

  1. Jajcarz ★☆☆☆☆

    Personel jest beznadziejny, klnie na pacjentów, śmieje się z nich, oraz twierdzi, że depresja nie istnieje. 1 gwiazdka za osoby które poznałem oraz za Panią Mamę. Recenzja pochodzi z oddziału dziecięcego

  2. Patrycja Karaczun ★★★★★

    W 2017 roku w lutym trafiłam do Szpitala Psychiatrycznego w Stalowej z powodu borderline i depresji. Niestety po 3 miesiącach wyszłam w jeszcze gorszym stanie niż byłam. W Krakowie niestety w dniu przyjęcia na terapię 7F odmówiono mi bomialam myśli samobójcze. Lekarka zaproponowała pobyt na 6B. Po 6 tygodniach zaczęłam normalnie funkcjonować. Postawili mnie ma nogi, dziękuję! Najlepszy szpital w Polsce

  3. Oliwka Stolarczyk ★☆☆☆☆

    Lekarze są spoko ale większość piguł do wyjebania (niektóre serio są miłe niestety to mniejszość). Nie polecam pielęgniarki w koszulce z orkiestry świątecznej pomocy, dowaliła się do mnie o to że poszłam po dezodorant. Jakby po co mi go zabieracie jak macie się dowalać gdy chcę go użyć XDDD kc oddział 6b

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie?

Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie znajduje się przy Doktora Józefa Babińskiego 29, Dębniki, 30-393 Kraków, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie?

Można skontaktować się z Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie pod numerem +48 126 524 200

Jak można dotrzeć do Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie?

Do Szpital Kliniczny im.dr. Józefa Babińskiego w Krakowie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements