Advertisements

Opinie

  1. Julita Wawer ★★☆☆☆

    Ocena Opieki Świątecznej Byłam z córką w piątek 26.12.2025 ponieważ gorączkowała od dwóch dni, miała katar, kaszel i była bardzo osłabiona. Tydzień wcześniej wymiotowała a w żłobku był stwierdzony norowirus o czym wspomniałam lekarzowi. Lekarz standardowo osłuchał, zobaczył gardło i uszy. Stwierdził wzdęcia w brzuszku i zapisał Nifuroksazyd. Dwa dni później ponieważ objawy nie ustępowały poszłam do Naszego POZ. Od razu zrobiono test Combo i stwierdzono grypę :( Szkoda, że lekarz na opiece w szpitalu nie wykonał testu, bo córka dostałaby leki i się męczyła tyle dni.

  2. Dominika ★★★★★

    Tydzień leczenia w tym szpitalu z 10 miesięcznym synkiem - bardzo dziękujemy personelowi - jesteście aniołami ! Pielęgniarki zasługują naprawdę na podwyżki - kobiety anioły na każde zawołanie cierpliwe miłe dodające otuchy ♥️ Dziękujemy !

  3. Mirak Lambk ★★★★★

    Bardzo polecam ten szpital. Spędziliśmy tam 3 dni z autystycznym synem. Personel uśmiechnięty, uprzejmy i pełen empatii i zrozumienia dla takich pacjentów jak nasz syn. W ciągu 3 dni pobytu udało się zrobić badania krwi i moczu, USG, rezonans i EEG. Nikt tam nie marnuje czasu na bezcelowe przeciąganie pobytu pacjenta, tylko wykonuje się badania i jak wszystko jest dobrze to wypisuje się do domu. Pełen profesjonalizm i uprzejmość personelu (co w wielu szpitalach nie jest normą). Szczerze polecam.

  1. Katarzyna Potok ★★★★★

    Chciałabym z całego serca podziękować całemu zespołowi oddziału pulmonologicznego. Mój syn trafił tu nagle, w trudnej dla nas sytuacji, a od pierwszej chwili spotkaliśmy się z ogromną życzliwością, profesjonalizmem i troską. Lekarze dokładnie wszystko tłumaczyli, odpowiadali cierpliwie na każde pytanie, a pielęgniarki okazały niezwykłą empatię i ciepło wobec dziecka. Warunki na oddziale są bardzo dobre. Jest nowocześnie, czysto i bardzo przytulnie. Przede wszystkim — widać, że pacjent jest naprawdę w centrum uwagi. Dzięki odpowiedniemu leczeniu i opiece na oddziale, mój syn, już teraz w domu, szybko wraca do zdrowia. Z całego serca dziękuję i polecam ten oddział wszystkim, którzy potrzebują fachowej opieki i fantastycznego podejścia do pacjenta, ale także zatroskanego Rodzica.

  2. Justyna Ziarkowska ★★★★★

    Jestem mamą dwójki dzieci. Syn jest już dorosły a córka ma 9 lat. Ostatnio znów odwiedziliśmy szpital na Strzeleckiej z powodu badań u córki. W szpitalu pracuje bardzo wykwalifikowany i życzliwy personel. Miła atmosfera pomaga małym pacjentom i ich rodzicom przebrnąć przez niełatwy czas choroby. Szczególnie chce podziękować dr Szymanowskiej i pracownikom Jej oddziału. Moje dzieci leżały tam kilkukrotnie i zawsze spotykaliśmy się z profesjonalizmem i ogromną, ludzką życzliwością. Dr Szymanowska leczy moje dzieci od ponad 18 lat. Nigdy się nie pomyliła, nigdy nie zawiodła, nigdy nie odmówiła pomocy...nawet jeśli był to środek nocy. Jej wiedza, wyczucie , podejście do pacjenta a przede wszystkim ogromne serce są nieprzecenione. Ja i moja rodzina jesteśmy Jej ogromnie wdzięczni. Pani Doktor dziękuję, że los postawił Panią na mojej drodze. Justyna Z.

  3. Patrycja Pawlik ★★☆☆☆

    Post będzie długi... W dniu 18 grudnia nasza córka(5 tygodniowa) trafiła do szpitala z ostrym zapaleniem płuc. Narzeczony będąc w szpitalu na oddziale Pulmonologii przez 10 dni, przeszedł z pielęgniarkami gehennę!! Traktowały go jak worek treningowy, podważały jego kompetencje jako ojca, to w dzisiejszych czasach nie mieści się w głowie... Jedna z pielęgniarek Pani Urszula Maria Czyż sugerowała, że to nasza wina, że dziecko zachorowało, obarczanie nas winą za chorobę córki trwało aż do momentu gdy córeczce podczas badań wyszedł wirus RSV wtedy nagle Pani pielęgniarka ucichła ale to trwało tylko chwilę.. Proszę zapamiętać to nazwisko. ta osoba nie powinna pracować w szpitalu!! Jest to tak arogancka i pozbawiona empatii pielęgniarka, że do dziś nie wiemy jakim cudem ta Pani nadal tam jest! - krąży opinia, że ta Pani nie umie się wbić dziecku w żyłę i narzeczony to potwierdza! Następna sytuacja :Gdy narzeczony zapytał o to jak się obsługuje maszynę do odciągania kataru inna pielęgniarka wyśmiała go i dopiero Pani z sali pomogła uruchomić to urządzenie . Podsumowała to zdaniem "Czemu Pan od razu nie zapytał koleżanki z sali " - ciekawe od czego w takim razie jest tam ta Pani skoro sama nie umie uruchomić tej maszyny i zamiast pomóc to wyśmiewa.. Narzeczony wtedy nie zareagował ale gdy na następny dzień ta sama pielęgniarka zaczęła podnosić na niego głos to nie pozwolił sobie tym razem i zaczął tak samo traktować tą pielęgniarkę jak ona jego. Później nagle stała się tak miła, że aż ciężko było w to uwierzyć. Wychodzi na to że trzeba te Panie traktować tak protekcjonalnie jak one traktują rodziców. TO JEST NIE DO PRZYJĘCIA!!! My jako rodzice boimy się o zdrowie i życie naszych dzieci a szpital jako miejsce już i tak potęguje smutek i zdenerwowanie, oczywiście zdaję sobie sprawę, że zadaniem personelu nie jest klepanie po plecach rodzica ale wsparcie dobrym słowem nie zaszkodziłoby a wręcz przeciwnie. Zachęcam do zastanowienia się ile by to dobrego przyniosło ... Rodzic by się zmotywował do dalszej opieki i walki o zdrowie swojego dziecka. Podkreślę jeszcze, że to był okres Świąt Bożego Narodzenia - który kojarzy się z dobrem, nadzieją i radością. Mój narzeczony wyszedł z inicjatywą rozdania wszystkim dzieciom oraz rodzicom cukierkow w Wigilię - przebrał się za Św Mikołaja, gdy o tym opowiada jaka była reakcja rodziców i dzieci na ten drobny gest to w dalszym ciągu pojawiają mu się łzy w oczach. Nie zapomnę wzroku wszystkich pielęgniarek, gdy przyjechałam odebrać córkę i narzeczonego ze szpitala - drogie Panie pielęgniarki - jeżeli uważacie, że jako młoda matka, będąc jeszcze w połogu, tracąc kontakt z córką na 10 dni, nie mogąc jej zobaczyć, przytulić, dotknąć i pocałować, jeszcze w okresie Świąt Bożego Narodzenia przyprawiło mi radość, to jesteście delikatnie mówiąc zepsute i pozbawione wszelkich wartości. Wstyd mi za Was!! Wstyd mi, że kobiety mogą z takim niezrozumieniem podchodzić do innych kobiet ( przypuszczam, że niektóre z Was też są matkami) więc tymbardziej nie rozumiem takiego zachowania. Jesteśmy bardzo wdzięczni za szybką reakcję i przyjęcie córki na oddział. Dziękujemy poszczególnym pielęgniarkom, miłym i wspierającym jak i lekarzom, którzy uratowali zdrowie naszej córki. Dyrekcję szpitala proszę o zwrócenie uwagi na osoby pracujące w takim miejscu jakim jest "Szpital Dziecięcy" !!!

  1. Yuliya Ponomar ★☆☆☆☆

    Dużo do powiedzenia, więc nie będę tu dużo mówić. Trafiliśmy do szpitala z 10 dniową biegunką u mojego 4m. cynka. Nie polecam. Lekarze może i dobre ale dziewczyny z dyżurki są bardzo wolne, niezorijentowane, widać że nie lubią tej pracy, robią tylko to, co im każą. Tylko 2 dziewczyny nie znam imion podawali leki mojemu dziecku bardzo zgrabnie z miłością i szacunkiem do małego człowieczka. Po przejściu z jednego pokoju do innego nikt po mnie nie zdezenfikował stanowiska do przewijania, rozkladanego łóżka i pódłogi, a wieczorem wprowadziĺa sie tam inna mama z maluszkiem. Widziałam to bo mieliśmy przezroczystą ściane. W dzien jak dziecko śpi mamie nie wolno rozłożyć łóżko i odpocząć, to jest dziwne, po co dziecku zmęczona mama? Aha, i jeszcze miałam powiedzieć, że jak przynosiłam dziecko na ważenie do dyżurki i byłam wyslana do pokoju po pampersa, jak wracałam to albo pielęgniarka a jeden raz p.doktor trzymali mojego synka za stópki do góry ze tylko głowa leżała na półce, ona w tym momencie vos pokazywala studentom czy praktykantom. Zwróciłam na to uwage, ze tak sie nie trzyma dziecka, a p.doktor powiedziała ze bym jej nie uczyła jak powinna sie zachowywać z dzieckiem. Masakra.

  2. A S ★★★☆☆

    Oddział noworodkowy jest stasznie depresyjny i malutki. Łóżka dla noworodków rodem z PRL. Młode panie pielęgniarki super, a te stare to najlepiej zwolnić , bo w większości są zmęczone życiem i chamskie. Dla matek przy dzieciach nie przewidziano prawie nic. Jest beznadziejna leżanka, ale poduszkę i koc trzeba mieć swój. Obiad można sobie wykupić, ale już bez picia. A jeśli ktoś jest np. samotna matka i nie ma mu kto przywieźć tego picia ? Czysto i schludnie, ale jest tam dziwnie.

  3. Marta Zgoda ★☆☆☆☆

    Personel tego szpitala to jakaś porażka! Pani pielęgniarka przed badaniem Rezonansem nie potrafi zrobić wkłucia dziecku ! Dziecko zwymiotowało z nerwów ,robie badania RMI głowy dla siebie od 12 lat jeszcze się nie zdarzyło żebym nie musiała pokazywać wyniku Kreatyniny tym czasem w Szpitalu Uwaga nie potrzeba wyniku Kreatyniny !!!podkreślam że to dziecko 9lat miało miec robione to badanie ! Nie wiem czy ten szpital i personel to jakiś kiepski żart ?! Drą ryja o maseczki ,a sami lekarze bez masek albo maski pod nosem ! Traktują człowieka jak intruza ! A przypominam że to min z moich podatków macie tam pensje! Nigdy wiecej!

  1. Aleksandra Dudek ★☆☆☆☆

    Według mnie najgorszy szpital w całym Krakowie. Pomijając fakt że Panie pielęgniarki nie potrafiły się wkłuc przez 20 minut to na dodatek nie mają zaktualizowanej wiedzy medycznej tylko powielają bzdury. Miałam tą nieprzyjemność znajdować się na oddziale gastroenerologicznym i tak naprawdę przyszliśmy z problemem i wyszlismy również z tym samym problem bez podstawowych badań

Advertisements

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie?

Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie znajduje się przy Strzelecka 2, Grzegórzki, 31-503 Kraków, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie?

Można skontaktować się z Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie pod numerem +48 126 198 600

Jak można dotrzeć do Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie?

Do Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements