Opinie

  1. Aleksandra Petranowicz ★☆☆☆☆

    Przez 5h lekarz nie obejrzał babci , która była na sor. Brak możliwości dodzwonienia się do szpitala aby umówić osobę chorą na przyjęcie. Totalna znieczulica lekarska i ordynatorów. Jedyni, którzy cokolwiek działali to ratownicy medyczni, którym nie mam nic do zarzucenia.

  2. Moto Addict ★★★★★

    Przyjechałam wieczorem 14.10.2025 na limanowski SOR z przeciętym puszką kciukiem. Cały proces czekania był bardzo szybki i sprawny, mino kilkunastu czekających ludzi. Bardzo Dziękuję lekarzowi, który pozszywał przecięte ścięgno oraz kciuka, mimo nie dużego ale bardzo pechowego rozcięcia, Pani asystującej pielęgniarce, Paniom na RTG za przemiłe potraktowanie mnie. Tak szybka i sprawna reakcja na pewno wpłynie w przyszłości na sprawność mojego palca. Nie zbagatelizowano mnie, potraktowano mnie normalnie, mimo wielu tatuaży na moim ciele, gdzie Moja wizyta na sorze w nowym Sączu jakiś czas temu była koszmarem, między innymi z powodu właśnie tatuaży. Sądecki szpital nie dorasta do pięt szpitalowi w Limanowej. Dziękuję jeszcze raz Państwu, którzy byli na tej zmianie, jesteście Państwo aniołami ❤️ Ogromnym plusem jest także bardzo duży parking pod szpitalem za niewielkie pieniądze. Nie trzeba się martwić, gdzie zostawić samochód

  3. Tomasz Rad ★☆☆☆☆

    4h czekania na oświadczenie,że nie mają rezonansu magnetycznego na uszkodzenie z łękotką i dostałem skierowanie do ortopedy. kuśtykałem 1.5 km do domu bo autobusy już nie jeździły. Teraz czekać 3 miesiące na termin nie mogąc chodzić, to jest patologia że służbą zdrowia. Panie przy rejestracji niemiłe, wychwalając się,że są alfą i omegą i że bez nich wszyscy by poumierali?? Co trzeba mieć w głowie aby tak do pacjentów mówić, ten szpital to nieudolny żart i marnotrawstwo pieniędzy.

  1. Joanna Szewczyk ★☆☆☆☆

    Najgorszy szpital jaki może być. Moja mama trafiła ze szpitala z Krakowa do Limanowej ponieważ w Krakowie zakończono swoje leczenie. Trafiła na oddział wewnętrzny po biopsji glejaka gdzie nie mogła wogóle wstawać z łóżka. Po czterech dniach zapytałam jedną z pielęgniarek o umycie głowy mojej mamie to powiedziała że mogę sobie ją zabrać do łazienki i umyć pod prysznicem( przypominam że mama nie mogła wstawać ze względu na stan zdrowia) Potem poprosiłam o zmianę pościeli ponieważ mama leżała z brudną poszewką pod głową od czterech dni to usłyszałam od kolejnej Pani że pościele są dostępne i w każdej chwili mogę sobie przyjść i przebrać pościel..To jest porażka takie zachowanie . Obsługa masakra czyli pielęgniarki czy salowe. Następnie mama została przewieziona na oddział paliatywny i na początku wydawałoby się że wszystko jest pięknie ale po prawie dwóch tygodniach mama miała konsultacje w Nowym Sączu odnośnie radioterapii gdzie po konsultacji wróciła na oddział z ustaloną data radioterapii i dokładnie po 5 dniach miała zostać przewieziona spowrotem do Nowego Sącza na ustaloną radioterapię. Otóż jaki finał tego . Na drugi dzień po konsultacji dostaliśmy telefon i 8.10 rano że nasza mama czeka na korytarzu na wózku ponieważ zostaje wypisana do domu. Akurat było nasze zdziwienie że dzień wcześniej nikt nawet nie wspominał że w trudnym stanie naszej mamy jest opcja wypisu do domu a kolejnego dnia została wystawiona na korytarz na wózku jak jakiś „ śmieć”. Nawet z łaską pozwolili wrócić mamie na salę żeby mogła zjeść śniadanie ale już nie na łóżku tylko na wózku . Pani ordynator była opryskliwa, bezczelna i powiedziała że mama (85 lat) jest w dobrym stanie i może wrócić do domu. Powiedziała również że ma inną pacjentkę lat 42 do przyjęcia i ona może umrzeć ale nasza mama nie mogąca chodzić z glejakiem w głowie i zagrożeniem życia już mogła umrzeć bo na 85 lat. Pani ordynator myśli że ten oddział to jej prywatny folwark robi sobie co chce i traktuje ludzi jak „ śmieci”. To jest człowiek bez empatii , zrozumienia tylko liczą się inne priorytety o których ze względu bezpieczeństwa nie mogę tutaj napisać. Najwyższy czas aby samowolka Pani Doktór się skończyła i napewno nasz przypadek nie zostanie tak pozostawiony. Opisałam w skrócie sytuację ale jest jeszcze więcej szczegółów tej sprawy

  2. Patryk Dudczyk ★☆☆☆☆

    przyjechałem z gorączką na sor, po czekania około 3h zostałem "łaskawie" zaproszony do gabinetu. na co lekarz (bez obejrzenia problemu (jedyne co zrobili to pobrali mi próbkę na covida żeby biedny personel się nie rozchorował)) zrugał mnie że nie poszedłem wcześniej i kazał mi się zarejestrować. dodam również że po około 1 godzinie czekania byliśmy z mamą zupełnie sami i przez 40 minut jak tak byliśmy sami nie zawołał nas a nawet nie zetknął czy coś jest nie tak. Sor KATEGORYCZNE odradzam, jak macie jakiekolwiek alternatywy to radził bym je wybrać

  3. Agnieszka Sądel ★★★★★

    Kilka dni temu, na świat przyszedł mój synek. Chciałam z całego serca podziękować całemu zespołowi na sali operacyjnej jak i na położnictwie. Opiekę miałam jak w domu. Panie położne jak i pielęgniarki - anioły. Zawsze chętne do pomocy. Juz po raz drugi rodziłam w Limanowej i nie wyobrażam sobie porodu w innym miejscu! ❤️

  1. X Xk ★☆☆☆☆

    Ciężko nazwać ten twór szpitalem, zwłaszcza SOR. Czas oczekiwania ciągnie się godzinami nie mówiąc o kulturze części personelu.

  2. Władysław szuster ★★★★★

    Chciałabym bardzo podziękować za dobrą opiekę i profesjonalne podejście do pacjenta pani dr Małgorzacie Zawiślak oraz państwu ratownikom. Alicja Szuster

  3. Agnieszka Jagielska ★☆☆☆☆

    Tragiczny szpital, najgorszy w jakim byłam. Zostałam okropnie potraktowana ze swoim dwutygodniowym dzieckiem najbardziej przez dr R. Syn miał podniesiony poziom bilirubiny, z innego szpitala zostaliśmy skierowani do Limanowej ze wzgledu na panujący tam wirus RSV. Ta Pani zabroniła mi wychodzić z sali na której przebywałam sama z synem, nawet ciepłej herbaty nie mogłam sobie zrobić. Potraktowali nas jak zarażonych a tłumaczyłam że nikt z naszego otoczenia nie jest chory o nie miał kontaktu z zarażoną osobą. Gdyby nie serce okazane mi przez Panią salową, nie wytrzymałabym tych trzech dni. Brak empatii, krzyk na pacjenta, wywracanie oczami to brak szacunku nie tylko do mnie jako pacjenta ale po prostu człowieka. Napewno nie zostawie tego tak, sprawa zostanie zgłoszona do odpowienich instytucji.

  1. Tomek Węglarz ★☆☆☆☆

    Tragedia, czas oczekiwania ogromny, po korytarzu na SOR chodzi pijany żul wchodzi do każdych pomieszczeń jak by był u siebie, pali w toalecie dogaduje innym pacjentom a nikt nic z tym nie robi, ponadto personel opryskliwy, nie wszyscy bo zdarzają się miłe osoby ale większość.

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego?

Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego znajduje się przy Piłsudskiego 61, 34-600 Limanowa, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego?

Można skontaktować się z Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego pod numerem +48 183 301 700

Jak można dotrzeć do Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego?

Do Szpital Powiatowy w Limanowej Imienia Miłosierdzia Bożego można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements