Opinie

  1. Koperek ★☆☆☆☆

    Ta placówka powinna zostać zmieniona na specjalna. Tynk odpada ze ścian, nie mówiąc już o grzybie w sali nr 12. SERDECZNIE ODRADZAM JEŚLI PAŃSTWA POCIECHY MAJĄ BYĆ NORMALNE…

  2. Krystian Z Krakowa ★★★☆☆

    Szkoła jest spoko, z niektórymi nauczycielami da się nawet dogadać, z resztą średnio.

  3. Techuuu ★☆☆☆☆

    kiedyś tu chodziłem co prawda krótko i bardzo dobrze ta szkoła to był i jak wiem stan umysłu XD patologia jednym słowem

  1. Łukasz Paweł Kołton ★☆☆☆☆

    Moje dziecko i ja, doświadczyliśmy w tym przedszkolu wiele przykrości. Zdecydowanie ODRADZAM każdemu rodzicowi tę placówkę. Moja córka chodziła tam przez rok czasu i to była mordęga zarówno dla niej jak i dla mnie jako rodzica. Panie zupełnie nieprzygotowane do pracy z dziećmi, nie potrafiące pomóc dziecku jak i rodzicom w sytuacjach trudnych. Nie było dnia, żeby panie wychowawczynie nie miały jakichś uwag, że jakieś dziecko zbiła, że nie chciała słuchać poleceń, że uciekała, że piła wodę z toalety (choć w domu nigdy tego nie robiła) itd. Zawsze jak coś się w jej grupie działo to moje dziecko było winne. Natomiast kiedy rozrabiały inne dzieci, czy biły się między sobą, panie nie zauważały niczego. Powiem więcej. Panie urządziły sobie polowanie na moje dziecko. Domagały się, żebym przeniósł córkę do przedszkola integracyjnego (w trakcie II semestru) choć wiadomo, że najpierw trzeba zebrać szereg opinii lekarskich/psychologicznych oraz orzeczenia np. o kształceniu specjalnym i wczesnym wspomaganiu rozwoju, że nie wspomnę o samym procesie rekrutacji, który kończy się 31 marca. Każdego dnia moja córka "wojowała" podczas ubierania się, ewidentnie było widać, że dziecko nie chce tam chodzić. Kiedy dzieci szły na wycieczki czy spacery lub plac zabaw, panie dzwoniły do mnie, żebym zabierał dziecko do domu albo zastawiały córkę z dziećmi z innych grup. O tym, że pedagog szkolny chce ze mną na temat córki rozmawiać, dowiedziałem się od... kuratora sądowego. Przecież to są jakieś jaja! Moim zdaniem najpierw pedagog powinien skontaktować się ze mną. Ja zawsze z nauczycielami współpracuję więc tym bardziej szokiem było dla mnie, że tak się stało, a kuratora sam bym powiadomił co się dzieje bo nie mam nic do ukrycia. Mało tego: Moje dziecko prawie codziennie miało na rączce odbitą jakąś czarną pieczątkę, a na drzwiach wewnątrz sali widziałem przy jej nazwisku czarne serduszka. Jestem pewien, że w ten sposób panie stygmatyzowały moje dziecko, gdy nie spełniało ich oczekiwań. Rozmawiałem z ową panią pedagog, nawet z dyrekcją szkoły. Niestety placówka w niczym nam nie pomogła. Zamiast tego pani wychowawczyni bezczelnie zarzucała mi brak kompetencji wychowawczych i sugerowała, że coś złego musi się dziać w naszym domu. Ściąłem się wtedy ostro z wychowawczynią bo jestem uczciwym ojcem, staram się jak tylko potrafię wychować córkę dobrze. Zauważył to sam sąd, sami kuratorzy, którzy uznali, że moje kompetencje są bardzo wysokie i mógłbym być wzorem dla niejednego ojca. Tym bardziej nie mogłem przemilczeć insynuacji wychowawczyni. Stwierdziłem jednak, że z koniem kopać się nie chcę i do kuratorium z tym nie szedłem, choć może nawet powinienem, bo już po zmianie przedszkola słyszałem od różnych rodziców, że nie chcą do tej szkoły dzieci posyłać. Co ciekawe, panie w końcu się zreflektowały i ściągnęły do szkoły psychologa dziecięcego by obserwował moje dziecko. Chyba się nie spodziewały, że i psycholog stanie po mojej stronie. Pani psycholog stwierdziła wręcz, że chciałaby, żeby było więcej takich ojców. I że stanie za mną murem, gdyby panie w przedszkolu znowu do mnie skakały. W międzyczasie na własną rękę udało mi się załatwić dziecku wizyty u neurologa, logopedy, psychologa. I co się okazało? Stwierdzono u mojego dziecka pewne dysfunkcje, które bardzo utrudniały komunikację a co za tym idzie wykonywanie poleceń. Uzyskałem orzeczenia o kształceniu specjalnym i wczesnym wspomaganiu rozwoju. Dopiero wtedy mogłem zacząć szukać innej placówki. I znalazłem. Mała jest pod stałą opieką specjalistyczną. Do obecnego przedszkola integracyjnego, córka chodzi z radością, personel placówki jest znakomity i naprawdę współpracę między nami mogę uznać za bardzo dobrą. Tam ma fachową pomoc. Zajęcia z dogoterapii, integracji sensorycznej, jeździ na wycieczki, chodzi z innymi dziećmi na spacery. Nikt mojego dziecka nie dyskryminuje. Obecne przedszkole to całkowite zaprzeczenie tego z Miodowej. Raz jeszcze NIE POLECAM!

Nowa Recenzja

Najczęściej zadawane pytania

Jaki jest adres Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla?

Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla znajduje się przy Miodowa 36, Stare Miasto, 31-052 Kraków, Małopolskie, Polska

Jaki jest numer telefonu do Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla?

Można skontaktować się z Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla pod numerem +48 124 212 856

Jak można dotrzeć do Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla?

Do Szkoła Podstawowa nr 11 im. J. Dietla można dotrzeć, korzystając z poniższego linku

Advertisements